Był gwiazdą, skończył na dnie. To działo się z Krzysztofem Antkowiakiem

Krzysztof Antkowiak fot. KAPiF, YouTube Krzysztof Antkowiak fot. KAPiF, YouTube

Historia Krzysztofa Antkowiaka pokazuje, jak cienka bywa granica między spektakularnym sukcesem a osobistym upadkiem zwłaszcza gdy sława przychodzi zbyt wcześnie i zbyt gwałtownie.

Krzysztof Antkowiak zdobył serca słuchaczy

Krzysztof Antkowiak zyskał niezwykłą popularność jeszcze jako nastolatek. Wszystko za sprawą przeboju “Zakazany Owoc”, z którym w 1988 roku pojawił się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Miał wówczas 15 lat, a jego występ zachwycił publiczność koncertu, która nagrodziła go swoją nagrodą. Od tego dnia jego życie całkowicie się zmieniło – miało to zarówno swoje jasne, jak i ciemne strony.

Z dnia na dzień nastoletni Antkowiak stał się wielką gwiazdą. Wokalista koncertował w Polsce i za granicą, a jego wizerunek nastoletniego, wrażliwego artysty uczynił go idolem tysięcy nastolatek. Nagła sława i intensywne tempo życia szybko zaczęły jednak zbierać swoje żniwo. Już w wieku 17 lat Antkowiak sięgnął po alkohol, bardzo szybko popadając w wyniszczający go przez lata nałóg.

Zobacz więcej: To ciężarna żona Sławosza wystawiła na WOŚP. Takich atrakcji nikt się nie spodziewał

Krzysztof Antkowiak pogrążył się w nałogu

Jak sam po latach przyznawał, dopadł go “weekendowy alkoholizm”. Jego życie dominowały regularne imprezy i duże ilości alkoholu, głównie w weekendy. Początkowo bagatelizował problem i nie widział w swoim zachowaniu niczego alarmującego. Wkrótce jednak do alkoholu dołączył kolejny nałóg – hazard.

Byłem na koncercie w Stanach i ktoś zabrał mnie do kasyna. Okazało się, że mam w sobie żyłkę do tego. Hazard pozwalał mi uciec od rzeczywistości. Na chwilę mogłem o wszystkim zapomnieć. I choć wydawało mi się, że kasyno to miejsce dla ludzi, którzy nie mają pomysłu na to, jak zarobić pieniądze, a nie dla mnie, to szybko zacząłem tam regularnie bywać. Dawało mi to mnóstwo adrenaliny i pozwalało przenieść się do innego świat – mówił.

Artysta podejmował próby walki z uzależnieniami. Korzystał z terapii oraz uczestniczył w spotkaniach dla osób uzależnionych, jednak te metody nie przyniosły oczekiwanych efektów.

Każdy ma inną drogę, mnie pomogła modlitwa. Jednym z pierwszych kroków w programie 12 kroków, przez który przechodzą osoby uzależnione, jest zawierzenie sile wyższej. Ja zawierzyłem Bogu. On mnie uzdrowił i od 12 lat jestem “czysty”.

Jak Krzysztof Antkowiak wyszedł z nałogu?

Przełomem w jego życiu okazało się nawrócenie, które jak podkreślał zmieniło jego spojrzenie na życie i samego siebie.

Zły duch mnie przejął, dawał mi różne smakołyki, żeby mnie omamić i działał tak, żebym miał wrażenie, że wszystko kontroluję. Mimo że miałem problem, nie dostrzegałem go. Grałem koncerty, zarabiałem pieniądze, ludzie mnie kochali. A tak naprawdę wpadłem w bagno i przez jakieś 10 lat w nim tkwiłem. Z perspektywy czasu wiem, że Bóg cały czas przy mnie był, mimo że ja byłem daleko od niego. Wiele razy mi pomagał, ratował mnie z opresji. Nie mam wątpliwości co do tego, że Anioł Stróż nade mną czuwał – mówił w rozmowie z Plejadą.

Mimo to przez blisko 10 lat funkcjonował “na dnie”, długo zmagając się z konsekwencjami swoich wyborów.

Wiedziałem nawet, w jaki sposób odbiorę sobie życie. Miałem gotowy plan. Ale nie chcę do tego wracać. W każdym razie tak się kończy życie w kłamstwie i uleganie podszeptom szatana – wyznał.

Najbardziej jednak pomogła mu wiara i modlitwa.

Na szczęście, modlitwa mnie uratowała. Powiedziałem: “Panie Boże, jeśli jesteś, błagam cię, pomóż mi, bo ja nie chcę już tak żyć”. I Bóg mnie wysłuchał. Następnego dnia obudziłem się i nie miałem już w sobie potrzeby ani by sięgnąć po alkohol, ani by pójść do kasyna. Wszystkie nałogi zostały mi zabrane w jednej chwili. Wiem, że brzmi to przedziwnie. Ktoś może pomyśleć, że zwariowałem. Ale tak naprawdę było.

Krzysztof Antkowiak fot. YouTube
Krzysztof Antkowiak fot. YouTube
Krzysztof Antkowiak dziś fot. KAPiF
Krzysztof Antkowiak dziś fot. KAPiF
Krzysztof Antkowiak dziś fot. KAPiF
Krzysztof Antkowiak dziś fot. KAPiF
Krzysztof Antkowiak dziś, fot. AKPA
Krzysztof Antkowiak dziś, fot. AKPA
Krzysztof Antkowiak dziś, fot. AKPA
Krzysztof Antkowiak dziś, fot. AKPA
 

Kacper Kulaszewski - Redaktor

Redaktor serwisu kozaczek.pl i student filologii angielskiej. Na co dzień zajmuje się również nauczaniem języka angielskiego i pochłanianiem popkultury.

2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ja w to wierzę 😎 Bóg nie jest martwy jego nie ma go na krzyżu . Zmartwychwstał i żyje i działa 20 lat palenia w moim przypadku skończyło się jedną modlitwą więc Krzysztof nie zwariowałeś

Świetny wywiad ma u Rymanowskiego. Warto oglądnąć! Szacun