Carrie Underwood została panią Fisher
Gwiazda amerykańskiego Idola, Carrie Underwood, wyszła za mąż za miłość swojego życia, czyli hokeistę Mike’a Fishera.
27-letnia piosenkarka i jej narzeczony zorganizowali przyjęcie dla 300 najbliższych sobie osób, które razem z nimi cieszyły się z ich szczęścia.
Aby zachować jak najwięcej prywatności, para powiedziała sakramentalne tak w ogromnym białym namiocie. Wszędzie roiło się od ochroniarzy.
Zapytana o podróż poślubną, Carrie powiedziała, że to pomysł Mike\’a i że nie ma zielonego pojęcia, gdzie się wybierają. Ma być to niespodzianka.
Ani to ładne ani zrobione, sztuczna z góry na dół i ten uśmieszek nieszczery ! Plastic z przerobu !
super,superaśnie
Kto to do cholery jest!!??
gość, 11-07-10, 15:51 napisał(a):co im wszystkim z tymi ślubami ?!Fox,Velazquez itp. a teraz jeszcze oni. Moim zdaniem to bez sensu , bo przecież żadne znane hollwoockie małżeństwo nie przetrwało dłużej niż parę lat.A najczęściej to jest tak najpierw wielkie 2 dniowe weselisko oczywiście z udziałem dziennikarzy , o którym plotkuje cały świat, dawanie zdjęć do prasy najczęściej tej nie najwyższych lotów , a potem po paru latach , a nawet miesiącach jeszcze głośniejszy rozwód i publiczne pranie brudów , obsmarowywanie siebie nawzajem w prasie i żalenie się jaki to ja jestem pokrzywdzony i biedny , a nawet pisanie książki o eks .A i bym zapomniała jeszcze zdjęcia obiekające caly świat z sądu , zalamania nerwowe i wyłudzanie pięniedzy od tej drugiej strony . no i potem zależy ktop jak się ustawi czasmi jak kobieta albo facet są sprytni to dostają jakieś bajońskie sumy i przez cale życie mogą się byczyć i nie pracować i żyć jak królowie i jeszcze mają zapewnioną popularnośći sporą kasę za żalenie się w brukowcach . jak tak na to wszystko patrze to myśle sobie , że chyba nie warto brać ślubu , bo tak naprawdę bardzo mało małżeństw w obecnych czasach jest ze sobą z miłości do końca życia. Obsesje masz? Ten sam komentarz i te same uogolnienia pod kazdym postem odnosnie slubu hollywodzkiego.
co im wszystkim z tymi ślubami ?!Fox,Velazquez itp. a teraz jeszcze oni. Moim zdaniem to bez sensu , bo przecież żadne znane hollwoockie małżeństwo nie przetrwało dłużej niż parę lat.A najczęściej to jest tak najpierw wielkie 2 dniowe weselisko oczywiście z udziałem dziennikarzy , o którym plotkuje cały świat, dawanie zdjęć do prasy najczęściej tej nie najwyższych lotów , a potem po paru latach , a nawet miesiącach jeszcze głośniejszy rozwód i publiczne pranie brudów , obsmarowywanie siebie nawzajem w prasie i żalenie się jaki to ja jestem pokrzywdzony i biedny , a nawet pisanie książki o eks .A i bym zapomniała jeszcze zdjęcia obiekające caly świat z sądu , zalamania nerwowe i wyłudzanie pięniedzy od tej drugiej strony . no i potem zależy ktop jak się ustawi czasmi jak kobieta albo facet są sprytni to dostają jakieś bajońskie sumy i przez cale życie mogą się byczyć i nie pracować i żyć jak królowie i jeszcze mają zapewnioną popularnośći sporą kasę za żalenie się w brukowcach . jak tak na to wszystko patrze to myśle sobie , że chyba nie warto brać ślubu , bo tak naprawdę bardzo mało małżeństw w obecnych czasach jest ze sobą z miłości do końca życia.
Dużo osób zaprosili jak na wesele.
Gratuluje choc jej nawet nie z nam..ładna jest
ona jest piosenkarka country dlatego jej nie znamy w Polsce-
300 najbliższych osób…wow, ja nawet tylu ludzi nie znam…wolałabym skromniejsze wesele
300 osób 300 prezentów ;D.
no to fajnie