Chuck Berry nie żyje. Legendarny wokalista miał 90 lat
Nie żyje Chuck Berry, który był nazywany “ojcem Rock&Rolla”. O jego śmierci poinformowała policja stanowa w Missouri w USA.
Zobacz też: Wiadomo, dlaczego nie żyje George Michael! Podejrzane?
Nieprzytomnego gwiazdora znaleziono w czasie lunchu. Niestety nie udało się go uratować.
Był autorem takich utworów jak Maybellene (1955 r.), Johnny B. Goode, Sweet Little Sixteen oraz Never Can Tell.
W 2003 został umieszczony na 6. miejscu największych 100 gitarzystów wszech czasów według magazynu Rolling Stone.
Jako pierwszy muzyk został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame (w 1986 r.).
Zobacz też: “Tupac żyje, pozorowałem jego śmierć”
Miał 90 lat.
"He could play the guitar just like ringing a bell." R.I.P. https://t.co/jwAegsfwtF
— Jim Roberts (@nycjim) 18 marca 2017



niech spoczywa w pokoju wśród wielkich
Przykre jest to że 80% ludzi czytających kozaczka nawet nie wie kto to jest, a to wlasnie o takich ludziach powinno się pisać a nie o durnych Kardashiankach. Kolejny wielki talent odszedł a następców nie widać
Kolejna przykra wiadomość. Wielcy odchodzą. Zostaje nicość.
Przykra wiadomość. Chuck zrobił tyle dla muzyki, że nie da się tego opisać. Nie nazwałabym go legendarnym wokalistą. Chuck to przede wszystkim rock n’ roll i gitara. I kaczy chód. Wyzwalał niesamowitą energię. Mimo, że miał w życiu wiele zawirowań, świat zawdzięcza mu bardzo, bardzo, bardzo wiele. Jestem wdzięczna, że był.