Ciasteczkowy potwór szantażuje cukierniczy koncern
Niemiecka policja poszukuje ciastka skradzionego z fasady siedziby koncernu Bahlsen w Hanowerze. Precyzując, szyldu w kształcie ciastka. Do kradzieży przyznał się… ciasteczkowy potwór z Ulicy Sezamkowej!
Dwa dni temu szyld został ukradziony sprzed siedziby firmy. Prostokątne „ciastko” waży ponad 20 kg. Firma za pomoc w odnalezieniu „zguby” oferuje nagrodę w wysokości 1000 euro.
Cała sprawa od początku wydawała się policjantom podejrzana, ponieważ na miejscu przestępstwa znaleziono pokruszone herbatniki.
W liście skierowanym do firmy do kradzieży przyznał się ciasteczkowy potwór. Zażądał, aby szefowie koncernu przekazali herbatniki oddziałom dziecięcym w lokalnych szpitalach. Inaczej nigdy więcej nie zobaczą ciastkowego szyldu.
Bahlsen nie zamierza negocjować z ciasteczkowym szantażystą. Firma zadeklarowała jednak, że przekaże 50 tys. opakowań herbatników okolicznym szpitalom.
Ponadto przedstawiciele Bahlsena oświadczyli, że nie jest to część kampanii reklamowej.

ciasteczkowy potwór- autorytet do dziecka,bohater dla maluchów……nareszcie potwierdzono moją teorię,że on umie coś więcej od pożerania ciastek!!!!bieżmy z niego przykład!!!(oprócz tej kradzieży)
Nawet jesli to jest kampania reklamowa, to super pomysl 😉 nie zadne komercyjne pranie mozgow. Super, gratulacje pomyslowosci 😉
Hahaha…podoba mi się, pomysłowy ten “ciasteczkowy potwór”.
Haha dobre!
to nie jest zadna kampania reklamowa jak watpia co niektorzy, faktycznie nie ma tam ciastka, zrobilam zdjecie bez tego ciastka/ donata-hannover/
A mialam nie czytac:)
🙂
hahaha genialne
Hahahaha dooobre 🙂
Fajnie, że chore dzieciaki dostaną herbatniki 😉 pomysłowość i szczytny cel
haha;-), jak to jednak jakas kampania to bardzo fajna! jak nie to pomyslowy zlodziej;-)!
Lol
CiastecKowy potfur jest kuul!
No i dobrze choć myśle ze to jednak jest kampania reklamowa