Czy Chelsea zostanie panią Mezvinsky? (FOTO)
Ślub Chelsea Clinton, córki byłego prezydenta USA, wywołuje za oceanem spore poruszenie. Wiadomo – jest to uroczystość typowo celebrycka – zarówno ojciec panny młodej, jak i jej matka, oprócz tego, że są znanymi politykami, swego czasu stali się bohaterami afery
obyczajowej, o której mówił cały niemal świat. Bill i Hillary gościli na pierwszych stronach kolorowych magazynów. Dziś tak samo jest z ich córką.
Oczywiście ślub to nie skandal, ale powód do wielkiej radości i dumy. W internecie pojawiają się jednak – obok ploteczek na temat ilości gości i skali ślubnego przyjęcia – także bardziej zasadnicze artykuły.
Na jednym z portali młoda dziennikarka zastanawia się czy Chelsea zmieni swe rodowe nazwisko, czy pozostanie przy nazwisku ojca – Clinton.
W Stanach – podobnie jak u nas – większość kobiet decyduje się zmienić nazwisko. Ale kobiety, które przed ślubem wypracowały swoistą “markę\” dla swego nazwiska, nie są już takie chętne do zmian.
Jeśli Chelsea zostawi swe rodowe nazwisko, może to być sygnał, że chce w przyszłości odcinać kupony od kariery rodziców i kontynuować w jakiś sposób tradycje rodzinne. Jeśli zostanie panią Mezvinsky, może to oznaczać – choć oczywiście nie przesądza całej sprawy – że Chelsae zostanie raczej w cieniu męża.
A co Wy sądzicie o zmianie nazwiska po ślubie?
Czy teraz będziemy o niej pisać Chelsay Mezvinsky?
gość, 31-07-10, 12:42 napisał(a):Ja zostałam przy swoim nazwisku i sądzę, że jeśli kobieta przed ślubem doszła do czegokolwiek, to zmiana nazwiska jest głupotą, przez lata pracujemy na własną markę nie po to, by w dniu ślubu włączać reset.Zawsze można mieć dwa nazwiska (np. Eva Longoria-Parker, Courteney Cox-Arguette) albo przyjąć nazwisko męża, a swojego używać jako pseudonimu artystycznego, jak na przykład Heidi Klum (właściwie po mężu Samuel).
moim zdaniem kobieta powinna po ślubie zostawić swoje nazwisko i dodać do niego nazwisko męża.Dlaczego niby ma przyjmować całkiem obce nazwisko i rezygnować ze swojego.
gość, 31-07-10, 09:07 napisał(a):gość, 31-07-10, 07:48 napisał(a):ale dupek i gogus ten narzeczony:))))A ty kto,że go oczerniasz???????????To młody,zdolny, wykształcony,pracowity człowiek z dobrej rodziny-śmieciu!Niczego nie potrafisz, niczego nie osiągnąłeś!Dziewczyno ile w tobie nienawiści>;!Q!!Napisała to co myśli,a ty jej jedziesz ty powinnaś się leczyć a skąd wiesz czy coś nie osiągnął widać po stanie twojego rozumu wnioskuje że masz coś nie tak z łepetyną i to jak najszybciej się leczy po pózniej bd za pózno
pewnie zostanie przy swoim 😛
Pewnie zostanie przy swoim.Podejrzewam,że oni maja już dość polskich nazwisk,hihi.
mój profesor mówi, że gdy “córeczka” zmienia nazwisko ojca na męża to tak jakby oblubieniec powiesił on na niej tabliczkę z napisem: nabycie własności xD
Ja zostałam przy swoim nazwisku i sądzę, że jeśli kobieta przed ślubem doszła do czegokolwiek, to zmiana nazwiska jest głupotą, przez lata pracujemy na własną markę nie po to, by w dniu ślubu włączać reset.
Jaka ta dziewycha jest paskudna!! Ale w sumie po kim miałaby byc ładna? Matka z ojcem wyglądaja jak straszydła z “Starej Anglii”.
Ślub do powód do dumy??? No, może do radości to tak, ale bez przeasady, właśnie widać co sobie co niektórzy robią ze ślubów, po tej aferce tatusia, a takich cudownych żonkosiów jest zdecydowanie więcej, Clinton nie jest tu wyjątkiem, a szczególnie powodoem do dumy jest mega brzuch hahahaaaa, ale to już takie polskie poletko – kościół, biała firana na głowie – symbol dziewictwa i parka w ciąży… ale weselicho musi być, no bo co sąsiedzi powiedzo 😉
Zmiana nazwiska po ślubie to idiotyzm i pozostałość męskiego szowinizmu, w prawie taka możliwość istnieje również w kierunku przeciwnym, dlaczego to więc zdecydowana większość mężów nie przyjmuje nazwiska żony, dyshonor jakiś, czy co? 😉 Czyli po ślubie kobieta przestaje być sobą, wpisuje się do inwentarza pana i władcy i zostaje kurą domową? Zgroza! Małżeństwo to równoprawny związek dwojga dorosłych osób, jedna w związku z tym nie powinna tracić swojego nazwiska, no, chyba że dopisać to drugie, to juz co innego.
Pewnie nie zmieni,ale może też mieć dwa nazwiska.
To będzie świetne małżeństwo!
gość, 31-07-10, 07:48 napisał(a):ale dupek i gogus ten narzeczony:))))A ty kto,że go oczerniasz???????????To młody,zdolny, wykształcony,pracowity człowiek z dobrej rodziny-śmieciu!Niczego nie potrafisz, niczego nie osiągnąłeś!
problem ogolnoswiatowy – czy panna Clinton zmieni nazwisko? -.-
gorzej juz byc nie moze, ludzie to maja problemy
2 niech ma co za problem
gość, 31-07-10, 07:48 napisał(a):ale dupek i gogus ten narzeczony:))))a co znasz go???
ale dupek i gogus ten narzeczony:))))