Czy mieszkanie w Paryżu zmieniło styl Natalie Portman? FOTO
– Nawet dzieci wyglądają tu bardzo szykownie. Nie widziałam nikogo, kto pojawiłby się na ulicy w szortach – mówiła w jednym z ostatnich wywiadów Natalie Portman (33 l.)
Aktorka od kilku miesięcy mieszka w Paryżu i podpatruje styl ubierania się i życia paryżanek. Nie ukrywa, że jest pod wrażeniem ich elegancji.
Gwiazda zawsze słynęła z dobrego stylu. Ceni minimalizm i umiar, jej kreacje są stonowane, chyba jeszcze nie zdarzyła się jej prawdziwa modowa wpadka.
Przyjrzyjmy się ostatniemu “lookowi” aktorki będącej pod wpływem mody z europejskiej stolicy mody. Na gali, która odbyła się w Nowym Jorku i w której uczestniczył izraelski pisarz Amos Oz, Portman pojawiła się w krótkiej sukience w kolorze burgundu. Kreacja ozdobiona cekinami świetnie wyglądała na drobnej Natalie. Aktorka dobrała do sukienki małą kopertówkę i czarne szpilki.
Całość prezentowała się gustownie i odpowiednio do sytuacji. Portman zadbała o detale – makijaż i metaliczny manicure, a także biżuterię.
Zawsze było dobrze, ale tym razem stylizację można ocenić na szóstkę. Chyba możemy zaryzykować stwierdzenie, że Portman jeszcze bardziej “wyrobiła się” w Paryżu?







wali czosnkiem
Polecam książkę w domu madame chic i lekcje madame chic. Goodforyou blog
[b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]Nie mam bogatych rodziców, a na podóże po Azji czy Ameryce Płd. nie potrzeba dużych pieniędzy – polecam autostop/jachtostop. Największy koszt to były szczepienia i wizy, dopiero potem transport/loty. W Azji zdarzyło mi sie pracować jako nauczyciel jęz. ang., co było akurat bardzo lukratywnym zajęciem (5 tyg. pracy pokryło mi wszystkie koszty). Ameryka Płd. była droższa, bo dotarcie na Galapagos czy niektóre bilety wstępu są drogie (robione pod bogatych Niemców, Amerykan, Norwegów). Ale na to zarobiłam pracując 2 lata na magisterce. I podtrzymuje opinie, ze 1500e w Paryżu to bardzo mało. Ja mma 9600zł bruto w Wawie, a w Paryzu, ta sama korpo daje 3900-4100euro.Zgadzam się z tobą. Jeśli ktoś wyemigrował do Francji i siedzi tam za 1500-2000 euro to pozostaje tylko współczuć. W PL spokojnie można zarabiać duże pieniądze, trzeba być tylko przedsiębiorczym. Ja także byłam w Azji (ale nie w pracy tylko na studiach) i tam jak nauczyciel ang można naprawdę dobrze zarobić, a przy tym dużo pozwiedzać.
chazarska zdzira
[b]gość, 07-05-15, 10:23 napisał(a):[/b]Niechlujny kucyk, za duże buty, sine paznokcie u stóp, poszarzała, pomarszczona skóra – faktycznie, pełna szyku 😉 Ona dopiero co 30 lat skończyła, a ma tyle głębokich zmarszczek, że się wierzyć nie chce. Nie interesuje mnie, skąd pochodzą jej rodzice, ale ta pani jest przykładem na to, że dobry PR nawet najbardziej przeciętna osobę może wywindować na szczyty. Prawda ma jednak to do siebie, że wyjdzie w końcu na jaw, nawet po wielu latach i teraz wyszła – ani ona piękna, ani utalentowana, ot, przeciętna kobitka, która miała dwa atuty – żydowskie korzenie i dobrze sytuowanych rodziców. W USA to wystarczy, żeby zrobić karierę.Widac gloopia pinda jestes poprostu.Bez tlumaczenia.
Nie mam bogatych rodziców, a na podóże po Azji czy Ameryce Płd. nie potrzeba dużych pieniędzy – polecam autostop/jachtostop. Największy koszt to były szczepienia i wizy, dopiero potem transport/loty. W Azji zdarzyło mi sie pracować jako nauczyciel jęz. ang., co było akurat bardzo lukratywnym zajęciem (5 tyg. pracy pokryło mi wszystkie koszty). Ameryka Płd. była droższa, bo dotarcie na Galapagos czy niektóre bilety wstępu są drogie (robione pod bogatych Niemców, Amerykan, Norwegów). Ale na to zarobiłam pracując 2 lata na magisterce. I podtrzymuje opinie, ze 1500e w Paryżu to bardzo mało. Ja mma 9600zł bruto w Wawie, a w Paryzu, ta sama korpo daje 3900-4100euro.
[b]gość, 07-05-15, 10:23 napisał(a):[/b]Niechlujny kucyk, za duże buty, sine paznokcie u stóp, poszarzała, pomarszczona skóra – faktycznie, pełna szyku 😉 Ona dopiero co 30 lat skończyła, a ma tyle głębokich zmarszczek, że się wierzyć nie chce. Nie interesuje mnie, skąd pochodzą jej rodzice, ale ta pani jest przykładem na to, że dobry PR nawet najbardziej przeciętna osobę może wywindować na szczyty. Prawda ma jednak to do siebie, że wyjdzie w końcu na jaw, nawet po wielu latach i teraz wyszła – ani ona piękna, ani utalentowana, ot, przeciętna kobitka, która miała dwa atuty – żydowskie korzenie i dobrze sytuowanych rodziców. W USA to wystarczy, żeby zrobić karierę.po twojej wypowiedzi widać, że tą aktorkę widziałaś tylko na zdjęciach na portalach plotkarskich ale na pewno w żadnym filmie, wówczas wiedziałabyś, że przede wszystkim jest aktorką, bardzo dobrą aktorką a nie tylko amerykańską żydówką
ona jest aktorką i ma grać dobrze…. nie wiem dlaczego większość uważa, że aktorka ma być piękna i do tego jeszcze nie może się starzeć….
widze że dziewczynki sobie bajusie na kozaku potworzyły o zarobkach itp
Wygląda staro jak na te 33 lata;/
Niechlujny kucyk, za duże buty, sine paznokcie u stóp, poszarzała, pomarszczona skóra – faktycznie, pełna szyku 😉 Ona dopiero co 30 lat skończyła, a ma tyle głębokich zmarszczek, że się wierzyć nie chce. Nie interesuje mnie, skąd pochodzą jej rodzice, ale ta pani jest przykładem na to, że dobry PR nawet najbardziej przeciętna osobę może wywindować na szczyty. Prawda ma jednak to do siebie, że wyjdzie w końcu na jaw, nawet po wielu latach i teraz wyszła – ani ona piękna, ani utalentowana, ot, przeciętna kobitka, która miała dwa atuty – żydowskie korzenie i dobrze sytuowanych rodziców. W USA to wystarczy, żeby zrobić karierę.
o nie! jakie brzydkie stopy
A podobno w Pl jest tak źle… a tu widzę, że większość zarabia od 5 tys – 10 tys ….
Śliczna jest ale 3 kg więcej odjęłyby jej 5 lat
[b]gość, 07-05-15, 01:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 23:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 21:01 napisał(a):[/b]Jakie pierdoly ktos pisze. we Francji mieszkam odc ponad 10 lat,mam srednie wynagrodzenie, jestem ksiegowa i jakos 3000 nie zarabiam.Moj masz jestem notariuszem i miesci sie w podanej sumie,ktora na pewno nie jest przecietna. Pinad’80% francuzownzarabiasmic czyli minimum niecale 1500 brutto i zyje z pomocy panstwa.Bardzo słabo piszesz po polsku. Na pewno jesteś Polką? Co do zarobków- 3000 euro to 12 tys. złotych. W Warszawie do zarobienia jeszcze przed 30-tką, jeżeli jest się nastawionym na “karierę”. Pracuje w korporacji właśnie w brażny, która nazwę księgowo-finansową. Zarabiam 9600 zł brutto, a mam 27 lat i ponad 1,5 roku poświęciłam na podróże (po licencjacie 10 miesięcy do Azji, po magisterce Ameryka Płd. 7 miesiecy). Do 35 roku spokojnie dojadę do 15 tys. zł bez najmniejszych problemów (obecnie od kilku miesięcy rozwijam firmę z 4 dobrych znajomych), ale z korporacji odejdę po nastepnym awansie. Kwotę 2 tys. euro w PL spokojnie zarobi porzadny programista z kilkuletnim doświadczeniem, konsultanci (konsulting), biegli rewidenci, pracownicy wyższego szczebla w korporacjach itp. Sorry, ale jeżeli ktoś w Warszawie zarabia w korpo 8 -10 tys. złotych to w Paryżu w tej samej korpo zarobki są sporo wyższe (przetestowane na sobie). To, ze poza finansową stolicą zarabia się (dużo mniej) jest oczywiste. Dlatego mamy exodus ludzi z Polski B, z Radomia, Rzeszowa, Lublina, Białegostoku do Warszawy. Księgowe na Lubelszczyznie czesto nawet 2,5 tys. złotych nie mają, a w Wawie mają od razu 4k z marszu. Przepraszam, ale 1500e we Francji to zarabia sie w callcenter.[/quote]lol hahaha[/quote]Skoro po locdncjscie bylo cie stac na podroze to mysle kochanie ze masz mocno ustawionych rodzicow, ktorzy chetnie ci pomogli i daj spokoj, w korpo w krk ledwie moge pomarzyc o takich zarobkach
Co do przedostatniego wpisu to sie zgodze.Ja tez mieszkam we Francji i uwazam ze 1500 euro to jest bardzo niska pensja, wlasnie typu posada w call center czy w jakims Carrefour.. Mieszkam w Paryzu i tu wynajem kawalerki to kwota 800-1500 euro miesiecznie.. Wyjscie do sredniej restauracji 30-50 euro od osoby itp. Za 1500 euro miesiecznie to bylaby wegetacja, nie zycie typu mieszkanie pod paryzem w jakims emigranckim gettcie i pociag rano do stolicy…
[b]gość, 06-05-15, 23:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 21:01 napisał(a):[/b]Jakie pierdoly ktos pisze. we Francji mieszkam odc ponad 10 lat,mam srednie wynagrodzenie, jestem ksiegowa i jakos 3000 nie zarabiam.Moj masz jestem notariuszem i miesci sie w podanej sumie,ktora na pewno nie jest przecietna. Pinad’80% francuzownzarabiasmic czyli minimum niecale 1500 brutto i zyje z pomocy panstwa.Bardzo słabo piszesz po polsku. Na pewno jesteś Polką? Co do zarobków- 3000 euro to 12 tys. złotych. W Warszawie do zarobienia jeszcze przed 30-tką, jeżeli jest się nastawionym na “karierę”. Pracuje w korporacji właśnie w brażny, która nazwę księgowo-finansową. Zarabiam 9600 zł brutto, a mam 27 lat i ponad 1,5 roku poświęciłam na podróże (po licencjacie 10 miesięcy do Azji, po magisterce Ameryka Płd. 7 miesiecy). Do 35 roku spokojnie dojadę do 15 tys. zł bez najmniejszych problemów (obecnie od kilku miesięcy rozwijam firmę z 4 dobrych znajomych), ale z korporacji odejdę po nastepnym awansie. Kwotę 2 tys. euro w PL spokojnie zarobi porzadny programista z kilkuletnim doświadczeniem, konsultanci (konsulting), biegli rewidenci, pracownicy wyższego szczebla w korporacjach itp. Sorry, ale jeżeli ktoś w Warszawie zarabia w korpo 8 -10 tys. złotych to w Paryżu w tej samej korpo zarobki są sporo wyższe (przetestowane na sobie). To, ze poza finansową stolicą zarabia się (dużo mniej) jest oczywiste. Dlatego mamy exodus ludzi z Polski B, z Radomia, Rzeszowa, Lublina, Białegostoku do Warszawy. Księgowe na Lubelszczyznie czesto nawet 2,5 tys. złotych nie mają, a w Wawie mają od razu 4k z marszu. Przepraszam, ale 1500e we Francji to zarabia sie w callcenter.[/quote]lol hahaha
Bardzo słabo piszesz po polsku. Na pewno jesteś Polką? Co do zarobków- 3000 euro to 12 tys. złotych. W Warszawie do zarobienia jeszcze przed 30-tką, jeżeli jest się nastawionym na “karierę”. Pracuje w korporacji właśnie w brażny, która nazwę księgowo-finansową. Zarabiam 9600 zł brutto, a mam 27 lat i ponad 1,5 roku poświęciłam na podróże (po licencjacie 10 miesięcy do Azji, po magisterce Ameryka Płd. 7 miesiecy). Do 35 roku spokojnie dojadę do 15 tys. zł bez najmniejszych problemów (obecnie od kilku miesięcy rozwijam firmę z 4 dobrych znajomych), ale z korporacji odejdę po nastepnym awansie. Kwotę 2 tys. euro w PL spokojnie zarobi porzadny programista z kilkuletnim doświadczeniem, konsultanci (konsulting), biegli rewidenci, pracownicy wyższego szczebla w korporacjach itp. Sorry, ale jeżeli ktoś w Warszawie zarabia w korpo 8 -10 tys. złotych to w Paryżu w tej samej korpo zarobki są sporo wyższe (przetestowane na sobie). To, ze poza finansową stolicą zarabia się (dużo mniej) jest oczywiste. Dlatego mamy exodus ludzi z Polski B, z Radomia, Rzeszowa, Lublina, Białegostoku do Warszawy. Księgowe na Lubelszczyznie czesto nawet 2,5 tys. złotych nie mają, a w Wawie mają od razu 4k z marszu.
postarzała sie ale dalej ladna
[b]gość, 06-05-15, 21:01 napisał(a):[/b]Jakie pierdoly ktos pisze. we Francji mieszkam odc ponad 10 lat,mam srednie wynagrodzenie, jestem ksiegowa i jakos 3000 nie zarabiam.Moj masz jestem notariuszem i miesci sie w podanej sumie,ktora na pewno nie jest przecietna. Pinad’80% francuzownzarabiasmic czyli minimum niecale 1500 brutto i zyje z pomocy panstwa.Bardzo słabo piszesz po polsku. Na pewno jesteś Polką? Co do zarobków- 3000 euro to 12 tys. złotych. W Warszawie do zarobienia jeszcze przed 30-tką, jeżeli jest się nastawionym na “karierę”. Pracuje w korporacji właśnie w brażny, która nazwę księgowo-finansową. Zarabiam 9600 zł brutto, a mam 27 lat i ponad 1,5 roku poświęciłam na podróże (po licencjacie 10 miesięcy do Azji, po magisterce Ameryka Płd. 7 miesiecy). Do 35 roku spokojnie dojadę do 15 tys. zł bez najmniejszych problemów (obecnie od kilku miesięcy rozwijam firmę z 4 dobrych znajomych), ale z korporacji odejdę po nastepnym awansie. Kwotę 2 tys. euro w PL spokojnie zarobi porzadny programista z kilkuletnim doświadczeniem, konsultanci (konsulting), biegli rewidenci, pracownicy wyższego szczebla w korporacjach itp. Sorry, ale jeżeli ktoś w Warszawie zarabia w korpo 8 -10 tys. złotych to w Paryżu w tej samej korpo zarobki są sporo wyższe (przetestowane na sobie). To, ze poza finansową stolicą zarabia się (dużo mniej) jest oczywiste. Dlatego mamy exodus ludzi z Polski B, z Radomia, Rzeszowa, Lublina, Białegostoku do Warszawy. Księgowe na Lubelszczyznie czesto nawet 2,5 tys. złotych nie mają, a w Wawie mają od razu 4k z marszu. Przepraszam, ale 1500e we Francji to zarabia sie w callcenter.
Wygląda tu trochę jak Jennifer Garner.
Troche ma przer
n. hershlag ma fajne symtetryczne rysy, ale trzyma się chudości, bo ma prostokątną figurę, biodra nisko, łydki krótkie, talia szeroka, nawet gdy bardzo bardzo wyrobiony sześciopak, biust maleńki (bez pushupa nic nie ma).więc trzyma się chudo i buzia wygląda staro, bo niski % tkani tłuszczowej i przygaszone oczodoły, szkoda, bo buzia to jej największy atut.a z tą zaczeską to nie wiem o co chodzi, może to miało dać efekt zmniejszenia głowy, bo chuda osoba o wzroście 160 i przy tych proporcjach – no niestety ma wielki łepek.ale to oczywiście ambitna artystka, zdobywczyni największej nagrody przebrzmiewającego semickiego hollywood, więc co ja tam wiem 🙂
[b]gość, 06-05-15, 20:28 napisał(a):[/b]Obejrzyjcie sobie film Milosc w nowym jorku, ona tam zagrala z ogolona glowa! Po tym filmie zrozumialam jak ona jest piekna!To chyba raczej wynona ryder tam zagrala….oj tam , oj tam:-) dziewczynie sie pomyliło:-) Portman z ogolona głowa zagrała w filmie V jak Vandetta.
ale brzydkie i krotkie nogi! Nawet buty na obcasie nie pomogły.
portmanowa zbrzydla.
Tak się przyjęło, że Francuzki (albo bardziej Paryżanki) są uważane za eleganckie i gustowne. Nie uważam, by była to prawda. W UK studiuję romanistykę i byłam we Francji. Normalne kobiety tam chodzą, zdarzają się zaniedbane choć rzadziej niż w UK.
[b]gość, 06-05-15, 21:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 20:34 napisał(a):[/b]Mieszkam w Paryżu i kobiety mają tu specyficzny styl – nieco chłopięcy, bardzo prosty, nie noszą prawie makijażu. Nic blyszczacego ani wyzywającego, wszystko bardzo stonowane. Ale wynika to glownie z tego, ze zarabiaja przecietnie 3000-5000 euro, proste ubrania z dobrej jakosci materialow to niestety chanele i inne wielkie marki. Z najnizszej polki to massimo dutti .W zarze i HiM ubieraja sie tylko kolorowi imigranci.Jakie pierdoly ktos pisze. we Francji mieszkam odc ponad 10 lat,mam srednie wynagrodzenie, jestem ksiegowa i jakos 3000 nie zarabiam.Moj masz jestem notariuszem i miesci sie w podanej sumie,ktora na pewno nie jest przecietna. Pinad’80% francuzownzarabiasmic czyli minimum niecale 1500 brutto i zyje z pomocy panstwa.Przy naszych dobrych zarobkach nie Stac mnie na Chanele czy Diory.Ubieram sie w ZArze a jakies drozsze szmatki typu kors,BCBG na wyprzedazach.Prosze nie pisac bzdur! Emigranci z malym budzetem to sieUbieraja w Tati czy Babou i nie tylko oni.[/quote] Popieram ostatni wpis mieszkam w Paryżu w samym centrumod 5 tego roku życia i Francja elegancja to w filmach one sprawiają czasami nawet wrażenie mocno zaniedbanych i ubranych po ciemku na działkę nie wiem jak do amerykanek ale do polek do maja bardzo daleko nasze kobiety by tak nawet po bułkę często nie wyszły. A co do Zary to cała mlodziesz i nie tylko się tam ubiera.
O matko ale sie usmialam 🙂 ludzie we francji maja w du**** to co myslamo nich inni i nosza to na co maja ochote. Zaczynajac od szortow konczac na kolorowych rajstopach.
Niestety burgund tej sukienki niezbyt się przysłużył porcelanowej cerze Portman, aż trudno uwierzyć, że ma tylko 33 lata, niestety tym makijażem i fatalną fryzurą dodała sobie jakieś 10 lat.
Ta sukienka jest brzydka i tyle. Po co dorabiamy do tego filozofie? Kobieta wyglada 10 lat mlodziej ale ta sukienka to moze by fajnie wygladala na murzynce … feneralnie ktos z bardzo ciemna karnacja.
oczywiście ze we Francji nikt nie wyskakuje w szortach no chyba że pod czarnymi namiotami w burkach
[b]gość, 06-05-15, 20:34 napisał(a):[/b]Mieszkam w Paryżu i kobiety mają tu specyficzny styl – nieco chłopięcy, bardzo prosty, nie noszą prawie makijażu. Nic blyszczacego ani wyzywającego, wszystko bardzo stonowane. Ale wynika to glownie z tego, ze zarabiaja przecietnie 3000-5000 euro, proste ubrania z dobrej jakosci materialow to niestety chanele i inne wielkie marki. Z najnizszej polki to massimo dutti .W zarze i HiM ubieraja sie tylko kolorowi imigranci.Jakie pierdoly ktos pisze. we Francji mieszkam odc ponad 10 lat,mam srednie wynagrodzenie, jestem ksiegowa i jakos 3000 nie zarabiam.Moj masz jestem notariuszem i miesci sie w podanej sumie,ktora na pewno nie jest przecietna. Pinad’80% francuzownzarabiasmic czyli minimum niecale 1500 brutto i zyje z pomocy panstwa.Przy naszych dobrych zarobkach nie Stac mnie na Chanele czy Diory.Ubieram sie w ZArze a jakies drozsze szmatki typu kors,BCBG na wyprzedazach.Prosze nie pisac bzdur! Emigranci z malym budzetem to sieUbieraja w Tati czy Babou i nie tylko oni.
Piękna kobieta i tyle
Pewnie inspiruję ją blog MLE 🙂
Obejrzyjcie sobie film Milosc w nowym jorku, ona tam zagrala z ogolona glowa! Po tym filmie zrozumialam jak ona jest piekna!
Mieszkam w Paryżu i kobiety mają tu specyficzny styl – nieco chłopięcy, bardzo prosty, nie noszą prawie makijażu. Nic blyszczacego ani wyzywającego, wszystko bardzo stonowane. Ale wynika to glownie z tego, ze zarabiaja przecietnie 3000-5000 euro, proste ubrania z dobrej jakosci materialow to niestety chanele i inne wielkie marki. Z najnizszej polki to massimo dutti .W zarze i HiM ubieraja sie tylko kolorowi imigranci.
[b]gość, 06-05-15, 20:19 napisał(a):[/b]Pewnie inspiruję ją blog MLE :)hahaha, umarłam :D. Tuskowa i jej french chic 😉
Obejrzyjcie sobie film Milosc w nowym jorku, ona tam zagrala z ogolona glowa! Po tym filmie zrozumialam jak ona jest piekna!To chyba raczej wynona ryder tam zagrala….
[b]gość, 06-05-15, 18:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 17:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 17:39 napisał(a):[/b]Ta sucz-rasistka moze sobie Paryzanki podpatrywac, ale na pewno nigdy im nie dorowna w stylu i klasie.A Francuzki to jakaś wyjątkowa nacja? Kobiety jak kobiety z tym, że dobry PR mają.[/quote]PR? Czy Ty w ogóle wiesz co to jest pijar? Przeciętne Francuski mają PR? Pleciesz od rzeczy.Tu chodzi o Francuski, które widzi się na ulicy. Są ubrane klasycznie , odpowiednio do pory dnia, prawie w ogóle nie umalowane, z zadbaną cerą, włosami, paznokciami (bez obrzydliwych tipsów). Francuski mają wyczucie gustu, noszą się z niewymuszoną elegancją.[/quote]FRANCUZKI nie francuski! Poza tym ktos napisal prawde, a ty nie rozumiesz slowa pijar i ktos uzyl go w przenosni, a nie ze przecietne francuzki wynajely firme pijarowa do poprawy wizerunku! Prawda jest taka, ze Francja i ogolnie francuzi maja dobra renome! Francuski uchodza za seksowne, francuzi za mega kochankow!Czy tacy sa faktycznie czy nie!
Palce u stop obrzydliwe zwłaszcza to ze ma drugiego palucha większego od pierwszego
Mam 37 lat zgrabne nogi i naprawdę nie rozumiem po co kobiety w tym wieku zakładają miniowki. To sie gryzie z twarzą, jsk dla mnie to ona na 6 nie wyglada, mozna zalozyc dopasowana podkreślająca figurę sukienkę ale taka długość nie pasuje do dojrzałej twarzy.
a wg mnie to jedna z jej gorszych stylizacji. sukienka nieladna, ale buty sliczne. a co do tych zmarszczek – u wielu osob juz wystepuja w tym wieku, a Natalie za botoksem raczej sie nie opowiada. poza tym to typowo zydowskie rysy
[b]gość, 06-05-15, 19:55 napisał(a):[/b]Palce u stop obrzydliwe zwłaszcza to ze ma drugiego palucha większego od pierwszegoZ lupa obladalas? Zalosna jestes
Wystarczy pomieszkac w paryzu jako normalna szara osoba by przekonac sie jakie tu mieszkaja szumowiny, narkotyki, dziwki i trawa, jako gwiazda to wszedzie ma zajebiste zycie 😉
Fajnie wygląda jest szczupła i ma buzię trochę zmęczoną poważną paznokcie mega
[b]gość, 06-05-15, 19:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 18:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-05-15, 18:31 napisał(a):[/b]Wygląda świetnie. Ogólnie lubię jej urodę i cenię ją jako aktorkę.Piękny był film “Miłość i inne komplikacje”. Nie trzeba nawet wspominać o “Czarnym łabędziu”.Mi sie bardzo podobala w “other woman” :)[/quote]Natalie nie grała w ”Other woman”.[/quote]moze chodzi o Other Boleyn Girl?
Troszkę się jakby postarzała, ale i tak jest piękna, bardzo ją lubię.
Zaczeska na zakolach słabo poza tym bardzo ładnie:)
Zdziwiona jestem, bo bardzo staro wygląda. I ogólnie niezbyt ładnie. Wychudzona, wysuszona, włoski liche.