Dantejskie sceny w “PnŚ”. Zwierzę skoczyło na prowadzącą
Programy nadawane na żywo potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych prowadzących, a widzowie najlepiej wiedzą, że to właśnie wtedy dzieją się najbardziej nieprzewidywalne sytuacje. W jednym z ostatnich wydań “Pytania na śniadanie” rozmowa o egzotycznych zwierzętach zamieniła się w scenę, której nikt w studiu się nie spodziewał. Beata Tadla na chwilę straciła panowanie nad sytuacją, gdy jedno ze zwierząt nagle znalazło się… na jej twarzy.
Beata Tadla i niespodziewana sytuacja w studiu “Pytania na śniadanie”
Do zdarzenia doszło podczas rozmowy o lotopałankach, czyli niewielkich ssakach, które coraz częściej pojawiają się w domach jako zwierzęta egzotyczne. Do studia zaproszono opiekunów zwierząt, którzy mieli opowiedzieć o ich zwyczajach i o tym, jak wygląda codzienna opieka nad nimi.
W pewnym momencie jedno ze zwierząt, które prowadząca trzymała na rękach, niespodziewanie podskoczyło i wylądowało tuż przy jej twarzy. Cała sytuacja trwała zaledwie chwilę, ale reakcja Beaty Tadli pokazała, że nawet w telewizji na żywo trudno przygotować się na wszystko.
Prowadząca wyraźnie się przestraszyła, po czym szybko zaczęła się śmiać i próbowała opanować sytuację, żeby rozmowa mogła toczyć się dalej.
Nagranie z “PnŚ” trafiło do sieci. Komentarze pojawiły się błyskawicznie
Fragment programu szybko został opublikowany w mediach społecznościowych “Pytania na śniadanie”. W opisie nagrania pojawił się żartobliwy komentarz sugerujący, że zwierzak wyjątkowo upodobał sobie prowadzącą.
Beatka, chyba komuś wpadłaś w oko – napisano pod filmem.
Na odpowiedź samej Tadli nie trzeba było długo czekać. Dziennikarka podeszła do całej sytuacji z dystansem i przyznała, że to spotkanie rzeczywiście było bardzo bliskie.
Zdecydowanie ktoś mi wpadł w oko – skomentowała z uśmiechem.
Pod nagraniem pojawiło się też wiele reakcji innych osób ze świata mediów, które oglądały program lub zobaczyły fragment w internecie. W komentarzach nie zabrakło żartów i emotikonów, a część widzów przyznawała, że takich scen w śniadaniówce dawno nie było.
Telewizja na żywo potrafi zaskoczyć nawet prowadzących
Sytuacje z udziałem zwierząt w programach na żywo często kończą się nieprzewidywalnie, bo nawet najlepiej przygotowany plan może rozsypać się w jednej chwili. Tym razem skończyło się tylko na chwilowym zamieszaniu i sporej dawce śmiechu, ale nagranie szybko zaczęło krążyć w sieci i stało się jednym z najczęściej komentowanych fragmentów ostatnich wydań programu.
Choć dla prowadzącej był to moment zaskoczenia, widzowie dostali coś, co w telewizji na żywo zdarza się najrzadziej – autentyczną reakcję, której nie da się zaplanować ani powtórzyć.




