Dita Von Teese nie może pozwolić sobie na bułki pod pachami

2-R1 2-R1

Choć ciężko w to uwierzyć, są gwiazdy, którym nie przytrafiają się modowe wpadki. Spod sukienek nie wystają im spanxy, z dekoltu nachalnie nie wylewają się piersi, a spod pach nie wypadają “bułki”.

Do tego, jakże nielicznego, grona należy była żona Marilyna Mansona, Dita Von Teese.

Królowa burleski i seksownej bielizny nie pozwala sobie na jakiekolwiek modowe niedociągnięcia. Jej styl uznawany jest niemal za “idealny”. Tej kobiety nie spotkanie bez pudru i szminki na twarzy, w dresie czy naciągniętej bluzie. Nawet na siłownię z gracją maszeruje w legginsach, balerinkach i koszulce.

Podobnie, na wpadkę nie było miejsca, podczas osatniej wizyty Dity na czerwonym dywanie. Ideał?

&nbsp
Dita Von Teese nie może pozwolić sobie na bułki pod pachami

Dita Von Teese nie może pozwolić sobie na bułki pod pachami

Dita Von Teese nie może pozwolić sobie na bułki pod pachami

   
56 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 21-12-14, 21:43 napisał(a):[/b]Co wiecej – gdybym zobaczyła pannę ze sztucznymi rzęsami, pełnym makijażu, wystrojona od gory do dołu i w szpilkach, w wymyślnej fryzurze – takiej pani podziękuje. Nie chce widzieć u siebie pustych kobiet, które myślą tylko o tym jak wyglądają.zauważ, że im wyższe stanowisko/lepsze wykształcenie, tym kobiety wyglądają skromniej! wspomniane przeze mnie audytorki, doradcy podatkowi na szkoleniach (kobiety trzepią naprawdę duża kasę i az sama się dziwię, że często wyglądają jak szare myszki;) A sztuczne rzęsy, paznokcie to zazwyczaj domena dziewczyn pracujących w usługach..

Co wiecej – gdybym zobaczyła pannę ze sztucznymi rzęsami, pełnym makijażu, wystrojona od gory do dołu i w szpilkach, w wymyślnej fryzurze – takiej pani podziękuje. Nie chce widzieć u siebie pustych kobiet, które myślą tylko o tym jak wyglądają.

“muszę” to może za dużo powiedziane. po prostu uważam, że wyglądam bardziej profesjonalnie, niż gdybym założyła np. baletki (chociaż czasami też noszę) i dodaje to troszkę autorytetu. poza tym do niektórych ciuchów (np ołówkowa spódnica) tylko szpilki mi pasują. u mnie w firmie dress code niestety “leży”. “moje” dziewczyny chodzą latem w sandałach. nie podoba mi się to, ale po 1. nie chcę robić jakiegos wyłomu, bo we wszystkich działach dziewczyny tak się ubierają po 2. na szczęście nasz dział nie ma kontaktu z klientem (księgowość). śmieszą mnie te wywody typu “kobieta inteligentna nosi szpilki”, to wpisy chyba jakiejś biznesswoman-wannabe, która nie wie, jak to naprawdę wygląda. spotykam mnóstwo inteligentnych kobiet (audytorki, dostawcy usług, z kt wspólpracujemy) no i nie wszystkie z nich nosza szpilki….ja po pracy zawsze wskakuję w płaskie buty, nie muszę nikomu udowadniać, że jestem seksowna czy kobieca, czy tez inteligentna. ps. odpowiedz sama na pytanie – jakie kobiety biegają w weekend w szpilkach;) ps. poniższe posty są moje.

[b]gość, 21-12-14, 22:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-12-14, 21:43 napisał(a):[/b]Co wiecej – gdybym zobaczyła pannę ze sztucznymi rzęsami, pełnym makijażu, wystrojona od gory do dołu i w szpilkach, w wymyślnej fryzurze – takiej pani podziękuje. Nie chce widzieć u siebie pustych kobiet, które myślą tylko o tym jak wyglądają.zauważ, że im wyższe stanowisko/lepsze wykształcenie, tym kobiety wyglądają skromniej! wspomniane przeze mnie audytorki, doradcy podatkowi na szkoleniach (kobiety trzepią naprawdę duża kasę i az sama się dziwię, że często wyglądają jak szare myszki;) A sztuczne rzęsy, paznokcie to zazwyczaj domena dziewczyn pracujących w usługach..[/quote]O ile do samego solarium nic nie mam – w zimie to dobry sposób na uzupełnienie witaminy D, ale spalonej skwarki w życiu bym nie zatrudniła. I owe panie ze sztucznymi rzęsami, z kiczowatymi tipsami, wszystkie one mają swoje miejsce dla mnie w sektorze usług właśnie, z nim się kojarzą i tyle. Ktoś tutaj się pluł, że wszystkie kobiety powinny wyglądać jak Dita – dla mnie Dita jest zbyt wymuskana i ą ę. Tak jak powiedziałaś – skromność to podstawa, sztuka być seksowną i inteligentną kobietą bez tony szpachli i spędzania codziennie 3h w łazience.

[b]gość, 21-12-14, 20:07 napisał(a):[/b]wygoda to nie lenistwo, po co mam łazić w szpilkach jeśli mnie obcieraja i boli? Po co mam nosić niewygodne rzeczy, zeby sie męczyć cały dzien? Do tego mozna wyglądać seksownie w marynarce i balerinach, tylko nie każda kobieta to potrafi osiągnąć bez uciekania sie do tanich chwytów jak szpilki. Współczuje ci ze bez nich nie masz nóg 🙂 ty nazywasz lenistwem to ze ktoś sie nie odpicuje a ja to, ze nie chodzi na siłownie i nie dba o ciało i musi sztucznie kombinować. Juz widze jak ty sie pokażesz swojemu facetowi w garniaku bez tych wszystkich mazidel i dodatków, wstyd 😉 cieszę sie, ze nie jestem tobą i nie musze sie starać przypodobać innym i aktywnie pracować na udawaniu seksownej, ja jestem 100% seksowna kobieta i to mi ludzie starają sie przypodobać :)zgadam się. lenistwo to wymemłana koszula, brudne włosy czy nawet kupowanie pączka na śniadanie, bo nie chciało się w domu kanapki zrobić. sama chodzę do pracy w szpilkach “bo muszę”. ale nie są to mega wygodne buty. nawet te najlepsze.

[b]gość, 21-12-14, 20:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-12-14, 20:07 napisał(a):[/b]wygoda to nie lenistwo, po co mam łazić w szpilkach jeśli mnie obcieraja i boli? Po co mam nosić niewygodne rzeczy, zeby sie męczyć cały dzien? Do tego mozna wyglądać seksownie w marynarce i balerinach, tylko nie każda kobieta to potrafi osiągnąć bez uciekania sie do tanich chwytów jak szpilki. Współczuje ci ze bez nich nie masz nóg 🙂 ty nazywasz lenistwem to ze ktoś sie nie odpicuje a ja to, ze nie chodzi na siłownie i nie dba o ciało i musi sztucznie kombinować. Juz widze jak ty sie pokażesz swojemu facetowi w garniaku bez tych wszystkich mazidel i dodatków, wstyd 😉 cieszę sie, ze nie jestem tobą i nie musze sie starać przypodobać innym i aktywnie pracować na udawaniu seksownej, ja jestem 100% seksowna kobieta i to mi ludzie starają sie przypodobać :)zgadam się. lenistwo to wymemłana koszula, brudne włosy czy nawet kupowanie pączka na śniadanie, bo nie chciało się w domu kanapki zrobić. sama chodzę do pracy w szpilkach “bo muszę”. ale nie są to mega wygodne buty. nawet te najlepsze.[/quote]No i super, przybijam wirtualna piątkę. Ale szkoda, ze musisz nosić szpilki, ja zatrudniając ludzi nie narzucam im tak drastycznego dress code (juz sobie wyobrażam pozwy za zwyrodnienia kręgosłupa), moi pracownicy maja byc schludni i eleganccy, ale tez ma im byc wygodnie, bo mi zalezy na ich wynikach i dobrych kontaktach z klientami, nie chce zeby sie męczyli i pocili w niewygodnych ciuchach bo to sie w kontaktach odbija negatywnie. Moje pracownice niektóre noszą szpilki bo chcą, inne noszą płaskie buty lub buty na niewielkim obcasie – póki wyglądają profesjonalnie ja im do szafy nie zaglądam.

wygoda to nie lenistwo, po co mam łazić w szpilkach jeśli mnie obcieraja i boli? Po co mam nosić niewygodne rzeczy, zeby sie męczyć cały dzien? Do tego mozna wyglądać seksownie w marynarce i balerinach, tylko nie każda kobieta to potrafi osiągnąć bez uciekania sie do tanich chwytów jak szpilki. Współczuje ci ze bez nich nie masz nóg 🙂 ty nazywasz lenistwem to ze ktoś sie nie odpicuje a ja to, ze nie chodzi na siłownie i nie dba o ciało i musi sztucznie kombinować. Juz widze jak ty sie pokażesz swojemu facetowi w garniaku bez tych wszystkich mazidel i dodatków, wstyd 😉 cieszę sie, ze nie jestem tobą i nie musze sie starać przypodobać innym i aktywnie pracować na udawaniu seksownej, ja jestem 100% seksowna kobieta i to mi ludzie starają sie przypodobać 🙂

to, że ktoś nie jest 100% mężczyzna czy kobietą, bo to pojęcie subiektywne, więc ok. ale z twojego wcześniejszego postu wynika, że taki artysta nie jest również inteligentny i nie ma nic do zaoferowania – bo nie nosi garnituru! więc chyba się wtedy zapędziłaś, bo nie wierzę, że tak myślisz. definicja “wyzwolenia” też naciągana jak guma w gaciach, no ale tu też każdy może mieć swoją. dla ciebie to łajza w dresach, dla innego to laska w szpilkach, która nie gotuje i nie sprząta, bo ona robi karierę. poza tym mi chodziło o wyzwolenie seksualne. a konkretnie (już trzeci raz o tym piszę), że niektórzy mężczyźni uważają za wyzwolone seksualnie kobiety, które nadmierne eksponują swoją kobiecość (czy to szpilki, czy mocny makijaż, czy dalej idąc – chirurgiczne poprawianie urody). idąc dalej, takiego mężczyzny nie interesują kobiety w szpilkach/mocnym makijazu itp, bo (jego zdaniem) są własnie zbyt wyzwolone (seksualnie) – czytaj łatwe. nie jest to tożsame z tym, że ci mężczyźni się tych kobiet boją (o czym pisałas wcześniej). oni po prostu ich nie chcą. A garnitury – tak, kojarza mi się albo z sytuacjami bardzo formalnymi, albo korporacjami. Nawiązując do twojej wypowiedzi – niby jak to skojarzenie o mnie świadczy? W firmie, w której pracuję obecnie nawet sama “góra” nie nosi na co dzień garniturów. Paradoksalnie, garnitury noszą osoby z niższych szczebli – mający kontakt z klientem.

[b]gość, 20-12-14, 19:12 napisał(a):[/b]gość20-12-14, 18:55zgodnie z tą logiką są mężczyźni, którzy “boją się” kobiet z silikonowym biustem, toną tapety czy napompowanymi wargami….a tak serio, to po prostu są mężczyźni, którzy wolą, jak kobieta nie emanuje tak kobiecością (właśnie poprzez szpilki, albo idąc dalej mocny makijaż, głębokie dekolty itd). być może taka kobieta wydaje się im zbyt “łatwa”. oże wolą skromną dziewuszkę w balerinkach, bo ta będzie “tylko dla niego” (oczywiście to mogą być pozory). ps pisze to amatorka szpilek. a z tym brakiem zaoferowania (cokolwiek to znaczy) to juz pojechałaś…

[b]gość, 20-12-14, 19:12 napisał(a):[/b]zgodnie z tą logiką są mężczyźni, którzy “boją się” kobiet z silikonowym biustem, toną tapety czy napompowanymi wargami….a tak serio, to po prostu są mężczyźni, którzy wolą, jak kobieta nie emanuje tak kobiecością (właśnie poprzez szpilki, albo idąc dalej mocny makijaż, głębokie dekolty itd). być może taka kobieta wydaje się im zbyt “łatwa”. oże wolą skromną dziewuszkę w balerinkach, bo ta będzie “tylko dla niego” (oczywiście to mogą być pozory). ps pisze to amatorka szpilek. a z tym brakiem zaoferowania (cokolwiek to znaczy) to juz pojechałaś…Nie popadajmy w skrajności – to, że kobieta chodzi w szpilach i sukienkach nie musi od razu oznaczać, że ma duży dekolt, mocny makijaż i że jest łatwa.[quote][b]gość, 20-12-14, 18:57 napisał(a):[/b]Wygoda oznacza niestaranie sie, o siebie i najblizszych. Jesli ktos wybiera wygodne ciuchy, wybiera tez wygodne rozwiazania w zyciu.[/quote]Smutna prawda, ale prawda.

Trochę blada jak na czarne włosy

[b]gość, 20-12-14, 17:26 napisał(a):[/b]dziewczyny a ja jaestem właśnie w życiowym dołku, jestem od roku z facetem który uwielbia towarzystwo pań, mimo że jestesmy ze soba na poważnie, mieszkamy razem nie przeszkadza mu ciągle kontaktować się z innymi kobietami. musi czuc ich uwielbienie i adorację. ostatnio doszły do tego problemy w łóżku, czuję że juz go nie podniecam, że już nie widzi we mnie atrakcyjnej kobiety, kochamy się przy zgaszonym świetle, wcześniej tak nie było. woli zabawiać się sam i oglądać filmy porno… nie wiem co mam robić, boję się samotności i nie mam siły powiedzieć mu żeby spie*dalał. czasami myślę że tak już musi być, że ja bedę ta w domu a na zewnątrz będą inne, z doskoku… co mam robić?Rok to wystarczająco dużo żeby przekonać się, że ten facet jest niczego nie wart. Rok to wystarczająco mało żeby bez problemu i większego zaangażowania emocjonalnego go rzucić i próbować szczęścia gdzie indziej.

[b]gość, 20-12-14, 19:12 napisał(a):[/b]gość20-12-14, 18:55zgodnie z tą logiką są mężczyźni, którzy “boją się” kobiet z silikonowym biustem, toną tapety czy napompowanymi wargami….a tak serio, to po prostu są mężczyźni, którzy wolą, jak kobieta nie emanuje tak kobiecością (właśnie poprzez szpilki, albo idąc dalej mocny makijaż, głębokie dekolty itd). być może taka kobieta wydaje się im zbyt “łatwa”. oże wolą skromną dziewuszkę w balerinkach, bo ta będzie “tylko dla niego” (oczywiście to mogą być pozory). ps pisze to amatorka szpilek. a z tym brakiem zaoferowania (cokolwiek to znaczy) to juz pojechałaś…To przykre, ze zadbana kobiete w szpilkach, mylisz z jakims wytworem chirurga;) Mezczyzna, ktory wybiera kobiete w dresach, ktora stawia w zyciu na wygode, tez jest wygodny, czyli leniwy i nie skory do starania sie. Wiec wybiera to co jest latwe. Sam tez nie nosi garnituru, nie jest szczegolne inteligentny, nie rozwija sie. Nie jest madry. Czyli nie ma nic do zaoferowania, seksownej, inteligentnej kobiecie w szpilkach. Bo nie jest w pelni mezczyzna, wiec boi sie pelnej kobiety.

[b]gość, 21-12-14, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-12-14, 02:12 napisał(a):[/b]nie nosi garnituru=nie jest inteligentny? jak ktoś nie nosi garnituru, to nie znaczy, że jest chłopkiem oderwanym od pługa. pomyśl o wszystkich artystach, wolnych zawodach – oni nie noszą garniturów. i faktycznie, ich kobiety nie chodzą w garsonkach i szpilkach, to raczej typ “wolnych duchów” – styl boho, gotyk czy jaki tam jeszcze. czy ci ludzie twoim zdaniem nie mają nic do zaoferowania, są leniwi, nie są w pełni mężczyznami/kobietami? no dziewczyno..ewidentnie jesteś na etapie jarania się korposzczurami korposuczami…ps. wygoda to nie lenistwo. nie mylę szpilek z wytworem chirurga. ale dla nietkórych mężczyzn to ten sam “kierunek” – kobiety nadmiernie emanującej seksualnością, czyli w ich mniemaniu “zbyt wyzwolonej”.Jak ktos nie nosi garnituru, to nie ma klasy – mezczyzna. Jesli mezczyzni w garniturach kojarza Ci sie wylacznie z korporacjami, bankami;) to juz swiadczy wylacznie o Tobie;) W wolnych zawodach, artysci czesto nosza byle co. Artysci sa fascynujacymi ludzmi, ale rzadko kiedy sa 100% mezczyznami, albo 100% kobietami. A jesli chodzi o kobiety wyzwolone, to sa to kobiety wlasnie w dresach, bo “wyzwolily sie z ograniczen ktore nadawala im wlasna plec”. Zatem mylisz pojecia. Kobiety wyzwolone to kobiety niezalezne, czyli wspolczesne, czyli w wiekszosci te stawiajace na wygode. I tak, wygoda to lenistwo. Zamiast wygladac seksownie, podkreslajac swoja kobiecosc, wola zalozyc dla wygody obszerny swetr, albo balerinki, bo nie chce im sie dreptac w szpilkach, tylko wola wygodnie sunac w plaskim obuwiu. Czesto Trudno odroznic mezczyzne od kobiety. To smutne. Tak, wygoda laczy sie z lenistwem.

[b]gość, 21-12-14, 02:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-12-14, 19:12 napisał(a):[/b]gość20-12-14, 18:55zgodnie z tą logiką są mężczyźni, którzy “boją się” kobiet z silikonowym biustem, toną tapety czy napompowanymi wargami….a tak serio, to po prostu są mężczyźni, którzy wolą, jak kobieta nie emanuje tak kobiecością (właśnie poprzez szpilki, albo idąc dalej mocny makijaż, głębokie dekolty itd). być może taka kobieta wydaje się im zbyt “łatwa”. oże wolą skromną dziewuszkę w balerinkach, bo ta będzie “tylko dla niego” (oczywiście to mogą być pozory). ps pisze to amatorka szpilek. a z tym brakiem zaoferowania (cokolwiek to znaczy) to juz pojechałaś…To przykre, ze zadbana kobiete w szpilkach, mylisz z jakims wytworem chirurga;) Mezczyzna, ktory wybiera kobiete w dresach, ktora stawia w zyciu na wygode, tez jest wygodny, czyli leniwy i nie skory do starania sie. Wiec wybiera to co jest latwe. Sam tez nie nosi garnituru, nie jest szczegolne inteligentny, nie rozwija sie. Nie jest madry. Czyli nie ma nic do zaoferowania, seksownej, inteligentnej kobiecie w szpilkach. Bo nie jest w pelni mezczyzna, wiec boi sie pelnej kobiety.[/quote]nie nosi garnituru=nie jest inteligentny? jak ktoś nie nosi garnituru, to nie znaczy, że jest chłopkiem oderwanym od pługa. pomyśl o wszystkich artystach, wolnych zawodach – oni nie noszą garniturów. i faktycznie, ich kobiety nie chodzą w garsonkach i szpilkach, to raczej typ “wolnych duchów” – styl boho, gotyk czy jaki tam jeszcze. czy ci ludzie twoim zdaniem nie mają nic do zaoferowania, są leniwi, nie są w pełni mężczyznami/kobietami? no dziewczyno..ewidentnie jesteś na etapie jarania się korposzczurami korposuczami…ps. wygoda to nie lenistwo. nie mylę szpilek z wytworem chirurga. ale dla nietkórych mężczyzn to ten sam “kierunek” – kobiety nadmiernie emanującej seksualnością, czyli w ich mniemaniu “zbyt wyzwolonej”.

gość20-12-14, 18:55zgodnie z tą logiką są mężczyźni, którzy “boją się” kobiet z silikonowym biustem, toną tapety czy napompowanymi wargami….a tak serio, to po prostu są mężczyźni, którzy wolą, jak kobieta nie emanuje tak kobiecością (właśnie poprzez szpilki, albo idąc dalej mocny makijaż, głębokie dekolty itd). być może taka kobieta wydaje się im zbyt “łatwa”. oże wolą skromną dziewuszkę w balerinkach, bo ta będzie “tylko dla niego” (oczywiście to mogą być pozory). ps pisze to amatorka szpilek. a z tym brakiem zaoferowania (cokolwiek to znaczy) to juz pojechałaś…

[b]gość, 20-12-14, 11:33 napisał(a):[/b]no nie wiem. miałam kiedyś chłopaka, dla którego najseksowniejszą kobiecą bielizną była..zwykła biała podkoszulka (taka prążkowana). ja w tedy byłam na etapie koronkowych stringów i szpilek a on powiedział, że tego nie lubi. mój kolega z pracy ma podobne zdanie – nie lubi szpilek u kobiet. Ps. mam nadzieję, że nie stałaś się b. kobieca i idealna tylko dlatego, że chłopak cię z taką zdradził. Wiem jak to jest, bo też zawsze analizowałam kobiety, które podobały się “moim” mężczyznom (tak, mam nieudane życie miłosne;) i też moje myślenie schodziło na tory “właśnie tak powinnam wyglądac i wszystko się ułoży”. a to jest totalna bzdura.Tak jak napisałaś, zmieniłam się przez nią. Ale nie żeby “wszystko się ułożyło”, tylko po to żeby czuć się dobrze – sama dla siebie. Jest mi też lepiej jak mam świadomość, że potrafię być tak jak ona. W obecnej sytuacji mnie to dowartościowuje i czuję się pewnie. Z niewiernym mężem jestem w dalszym ciągu, a życie toczy się dalej 😉

[b]gość, 20-12-14, 14:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-12-14, 11:33 napisał(a):[/b]no nie wiem. miałam kiedyś chłopaka, dla którego najseksowniejszą kobiecą bielizną była..zwykła biała podkoszulka (taka prążkowana). ja w tedy byłam na etapie koronkowych stringów i szpilek a on powiedział, że tego nie lubi. mój kolega z pracy ma podobne zdanie – nie lubi szpilek u kobiet. Ps. mam nadzieję, że nie stałaś się b. kobieca i idealna tylko dlatego, że chłopak cię z taką zdradził. Wiem jak to jest, bo też zawsze analizowałam kobiety, które podobały się “moim” mężczyznom (tak, mam nieudane życie miłosne;) i też moje myślenie schodziło na tory “właśnie tak powinnam wyglądac i wszystko się ułoży”. a to jest totalna bzdura.Tak jak napisałaś, zmieniłam się przez nią. Ale nie żeby “wszystko się ułożyło”, tylko po to żeby czuć się dobrze – sama dla siebie. Jest mi też lepiej jak mam świadomość, że potrafię być tak jak ona. W obecnej sytuacji mnie to dowartościowuje i czuję się pewnie. Z niewiernym mężem jestem w dalszym ciągu, a życie toczy się dalej ;)[/quote]dziewczyny a ja jaestem właśnie w życiowym dołku, jestem od roku z facetem który uwielbia towarzystwo pań, mimo że jestesmy ze soba na poważnie, mieszkamy razem nie przeszkadza mu ciągle kontaktować się z innymi kobietami. musi czuc ich uwielbienie i adorację. ostatnio doszły do tego problemy w łóżku, czuję że juz go nie podniecam, że już nie widzi we mnie atrakcyjnej kobiety, kochamy się przy zgaszonym świetle, wcześniej tak nie było. woli zabawiać się sam i oglądać filmy porno… nie wiem co mam robić, boję się samotności i nie mam siły powiedzieć mu żeby spie*dalał. czasami myślę że tak już musi być, że ja bedę ta w domu a na zewnątrz będą inne, z doskoku… co mam robić?

[b]gość, 20-12-14, 11:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 18:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.[/quote]Ale Ty bredzisz![/quote]oho, komentarz na poziomie. Argumentow zabraklo i wyszlo chamstwo. Jak chcesz rozmawiac, to odnies sie do tego co ktos mowi. Jak uwazasz, ze mowi zle, to wykaz dlaczego. Na tym polega rozmowa;)[/quote]Kobieta z rozwianymi włosami, w zwykłym tshircie i jeansach czy nawet fajnych spodniach dresowych może być bardziej seksowna niż ta pani. ona jest tak porcelanowa, że aż krzyczy “nie dotykaj mnie, bo coś popsujesz”. Wygoda nie oznacza niechlujności. I co to znaczy “niech Polki się uczą”?? Kobiety zagranicą wyglądają jak kopie d. von teese? Ogarnij jak wygladają np. holenderki, hiszpanki, niemki..[/quote]Wygoda oznacza niestaranie sie, o siebie i najblizszych. Jesli ktos wybiera wygodne ciuchy, wybiera tez wygodne rozwiazania w zyciu.

[b]gość, 20-12-14, 11:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-12-14, 10:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 20:43 napisał(a):[/b]A czym zajmuje sie Twoj mezczyzna? Moze jest po prostu malo wymagajacy, od siebie i innych.Słuszna uwaga 🙂 Mężczyźni, którzy podobno dużo nie wymagają i akceptują dresy, brak makijażu itp. w gruncie rzeczy marzą o tym by spotkać kobietę klasy Dity Von Teese. Która podkreśla swoją kobiecość poprzez szpilki, sukienki, seksowną bieliznę, a nie babcinne (ale przecież wygodne!) majtki. Koleżanko od dresów, kiedyś też myślałam tak jak ty dopóki mój wybranek mnie nie zdradził, z kobietą, która starała się być idealna i kobieca w każdym calu. Teraz i ja nauczyłam się taka być.[/quote]no nie wiem. miałam kiedyś chłopaka, dla którego najseksowniejszą kobiecą bielizną była..zwykła biała podkoszulka (taka prążkowana). ja w tedy byłam na etapie koronkowych stringów i szpilek a on powiedział, że tego nie lubi. mój kolega z pracy ma podobne zdanie – nie lubi szpilek u kobiet. Ps. mam nadzieję, że nie stałaś się b. kobieca i idealna tylko dlatego, że chłopak cię z taką zdradził. Wiem jak to jest, bo też zawsze analizowałam kobiety, które podobały się “moim” mężczyznom (tak, mam nieudane życie miłosne;) i też moje myślenie schodziło na tory “właśnie tak powinnam wyglądac i wszystko się ułoży”. a to jest totalna bzdura.[/quote]Bo nie tylko okladka jest wazna, ale tez tresc. To, ze kobieta ubierze sie seksownie, nie oznacza jeszcze ze seksowna jest. Seksowna trzeba tez byc mentalnie. Wtedy jest wszystko ok. A co do mezczyzn ktorzy nie lubia kobiet w szpilkach;)) widocznie takich kobiet sie boja, bo czuja ze nie sa dla nich wystraczajaco dobrzy. Wiec wybieraja taka swojska dziewczyne, w dresach itd, bo sami wiele nie moga zaoferowac.

Ma bułki na dole

[b]gość, 19-12-14, 18:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.[/quote]Ale Ty bredzisz![/quote]oho, komentarz na poziomie. Argumentow zabraklo i wyszlo chamstwo. Jak chcesz rozmawiac, to odnies sie do tego co ktos mowi. Jak uwazasz, ze mowi zle, to wykaz dlaczego. Na tym polega rozmowa;)[/quote]Kobieta z rozwianymi włosami, w zwykłym tshircie i jeansach czy nawet fajnych spodniach dresowych może być bardziej seksowna niż ta pani. ona jest tak porcelanowa, że aż krzyczy “nie dotykaj mnie, bo coś popsujesz”. Wygoda nie oznacza niechlujności. I co to znaczy “niech Polki się uczą”?? Kobiety zagranicą wyglądają jak kopie d. von teese? Ogarnij jak wygladają np. holenderki, hiszpanki, niemki..

Dzieci drogie, spotykałam toto w Londynie. Ona nie wygląda na co dzień tak jak na wyjścia. Wyglądała jak babcia Stasia. Ciało bez pudru jest jak biała kiełbasa, wszędzie plamy, przebarwienia, małe siniaki, ohydna stara kobieta. Nic fajnego. Do tego niska i tłusta, przysadzista. Prawdziwa babuleńka.

Mnie sie ona nie podoba, nie rozumiem zachywtow nad nia, ale fajnie ze dba o siebie 🙂

Powoli upodabnia sie do morticii z rodziny adamsow hehe przerażająca twarz,a to była kiedyś śliczna dziewczyna

[b]gość, 20-12-14, 10:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 19:55 napisał(a):[/b]Dzięki Bogu, że nie trafiłam na takiego męzczyzne czy tam chłopca – który uważa, że jak mam balerinki to juz jestem niekobieca i leniwa:) DZIĘKUJĘ BOŻE ZA NORMALNEGO FACETA, KTÓRY MÓWI, ŻE NAJŁADNIEJSZA JESTEM BEZ MAKIJAŻU, BRAŁBY MNIE NAWET W DRESIE I WIDZI COŚ WIĘCEJ NIZ TYLKO WYGLĄD!:) (A i co do złośliwości jeśli się trafią – nie, nie z wykształcenia jestem wizażystką, kosmetologiem. Wiem jak się pomalować, dbam o siebie więc… 🙂 )A czym zajmuje sie Twoj mezczyzna? Moze jest po prostu malo wymagajacy, od siebie i innych.[/quote]Słuszna uwaga 🙂 Mężczyźni, którzy podobno dużo nie wymagają i akceptują dresy, brak makijażu itp. w gruncie rzeczy marzą o tym by spotkać kobietę klasy Dity Von Teese. Która podkreśla swoją kobiecość poprzez szpilki, sukienki, seksowną bieliznę, a nie babcinne (ale przecież wygodne!) majtki. Koleżanko od dresów, kiedyś też myślałam tak jak ty dopóki mój wybranek mnie nie zdradził, z kobietą, która starała się być idealna i kobieca w każdym calu. Teraz i ja nauczyłam się taka być.[/quote]no nie wiem. miałam kiedyś chłopaka, dla którego najseksowniejszą kobiecą bielizną była..zwykła biała podkoszulka (taka prążkowana). ja w tedy byłam na etapie koronkowych stringów i szpilek a on powiedział, że tego nie lubi. mój kolega z pracy ma podobne zdanie – nie lubi szpilek u kobiet. Ps. mam nadzieję, że nie stałaś się b. kobieca i idealna tylko dlatego, że chłopak cię z taką zdradził. Wiem jak to jest, bo też zawsze analizowałam kobiety, które podobały się “moim” mężczyznom (tak, mam nieudane życie miłosne;) i też moje myślenie schodziło na tory “właśnie tak powinnam wyglądac i wszystko się ułoży”. a to jest totalna bzdura.

Gimbusy ,lenie francowate wezcie sie do roboty zamiast krytykowac bezproduktywnie wszystkich i wszystko !

Jaki ideał, makabryczna prostytutka z kradzionym wizerunkiem i show. Wszystkie jej “numery” są kradzione. To jest zwykła porno dziwa. Poza tym nie musi mieć bułek pod pachami skoro jej twarz to jedna wielka obleśna kwadratowa buła. paskudna jest.

[b]gość, 19-12-14, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 19:55 napisał(a):[/b]Dzięki Bogu, że nie trafiłam na takiego męzczyzne czy tam chłopca – który uważa, że jak mam balerinki to juz jestem niekobieca i leniwa:) DZIĘKUJĘ BOŻE ZA NORMALNEGO FACETA, KTÓRY MÓWI, ŻE NAJŁADNIEJSZA JESTEM BEZ MAKIJAŻU, BRAŁBY MNIE NAWET W DRESIE I WIDZI COŚ WIĘCEJ NIZ TYLKO WYGLĄD!:) (A i co do złośliwości jeśli się trafią – nie, nie z wykształcenia jestem wizażystką, kosmetologiem. Wiem jak się pomalować, dbam o siebie więc… 🙂 )A czym zajmuje sie Twoj mezczyzna? Moze jest po prostu malo wymagajacy, od siebie i innych.[/quote]Słuszna uwaga 🙂 Mężczyźni, którzy podobno dużo nie wymagają i akceptują dresy, brak makijażu itp. w gruncie rzeczy marzą o tym by spotkać kobietę klasy Dity Von Teese. Która podkreśla swoją kobiecość poprzez szpilki, sukienki, seksowną bieliznę, a nie babcinne (ale przecież wygodne!) majtki. Koleżanko od dresów, kiedyś też myślałam tak jak ty dopóki mój wybranek mnie nie zdradził, z kobietą, która starała się być idealna i kobieca w każdym calu. Teraz i ja nauczyłam się taka być.

[b]gość, 19-12-14, 19:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 18:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.[/quote]Ale Ty bredzisz![/quote]oho, komentarz na poziomie. Argumentow zabraklo i wyszlo chamstwo. Jak chcesz rozmawiac, to odnies sie do tego co ktos mowi. Jak uwazasz, ze mowi zle, to wykaz dlaczego. Na tym polega rozmowa;)[/quote]Dzięki Bogu, że nie trafiłam na takiego męzczyzne czy tam chłopca – który uważa, że jak mam balerinki to juz jestem niekobieca i leniwa:) DZIĘKUJĘ BOŻE ZA NORMALNEGO FACETA, KTÓRY MÓWI, ŻE NAJŁADNIEJSZA JESTEM BEZ MAKIJAŻU, BRAŁBY MNIE NAWET W DRESIE I WIDZI COŚ WIĘCEJ NIZ TYLKO WYGLĄD!:) (A i co do złośliwości jeśli się trafią – nie, nie z wykształcenia jestem wizażystką, kosmetologiem. Wiem jak się pomalować, dbam o siebie więc… 🙂 )[/quote]A czym zajmuje sie Twoj mezczyzna? Moze jest po prostu malo wymagajacy, od siebie i innych.

nie wiem kto to ale wygląda strasznieeee jak baba jaga!!!

[b]gość, 19-12-14, 17:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.[/quote]Ale Ty bredzisz![/quote]oho, komentarz na poziomie. Argumentow zabraklo i wyszlo chamstwo. Jak chcesz rozmawiac, to odnies sie do tego co ktos mowi. Jak uwazasz, ze mowi zle, to wykaz dlaczego. Na tym polega rozmowa;)

Mimo, że ma piękne ciało dla mnie jest aseksualna. Przypomina mi porcelanową lalę z wiecznie tym samym, banalnym wyrazem twarzy. Niby śliczna i idealna, ale przez tę idealność wydaje się sztuczna i pusta. Kiedy spoglądam na jej twarz widzę maskę, za którą nic nie ma, nic intrygującego.

[b]gość, 19-12-14, 18:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 17:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.[/quote]Ale Ty bredzisz![/quote]oho, komentarz na poziomie. Argumentow zabraklo i wyszlo chamstwo. Jak chcesz rozmawiac, to odnies sie do tego co ktos mowi. Jak uwazasz, ze mowi zle, to wykaz dlaczego. Na tym polega rozmowa;)[/quote]Dzięki Bogu, że nie trafiłam na takiego męzczyzne czy tam chłopca - który uważa, że jak mam balerinki to juz jestem niekobieca i leniwa:) DZIĘKUJĘ BOŻE ZA NORMALNEGO FACETA, KTÓRY MÓWI, ŻE NAJŁADNIEJSZA JESTEM BEZ MAKIJAŻU, BRAŁBY MNIE NAWET W DRESIE I WIDZI COŚ WIĘCEJ NIZ TYLKO WYGLĄD!:) (A i co do złośliwości jeśli się trafią – nie, nie z wykształcenia jestem wizażystką, kosmetologiem. Wiem jak się pomalować, dbam o siebie więc… 🙂 )

[b]gość, 19-12-14, 17:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.[/quote]Ale Ty bredzisz!

[b]gość, 19-12-14, 13:16 napisał(a):[/b]Na siłownie chodzi siłę w adidasach a nie balerinkachNa silownie chodzi sie ubrana ladnie i kobieco. Niewazne gdzie idziesz, masz wygladac jak kobieta. Na silowni dopiero sie przebierasz, w sportowe, czyste buty (zeby nie wnosic piachu i brudu z ulicy), sportowa bluzke i spodnie.

Super. Szkoda, że wcześniej każdemu w porno dawała

Widać przegląda się w lustrze przed wyjściem z domu 🙂 w przeciwieństwie do wielu gwiazd, które “ufają” stylistom i nie ważne jak wyglądają – oni powiedzą tak i te gwiazdy wyglądają jak 7 nieszczęść później 🙁

buty jej nr pasują

[b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?

[b]gość, 19-12-14, 15:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Uwielbiam Ditę i bardzo sobie cenię jej styl, ale wyjaśnij mi jak definiujesz pojęcie “prawdziwa kobieta”? Co, jak blondynka, opalona to już nieprawdziwa? Albo jak w dżinsach i bluzie to też nie? Albo jak waży 80 kg to też nieprawdziwa? Sztuczna, robot?[/quote]Zadbana w kazdym calu. Kazdy szczegol dopracowany. Makijaz, pomalowane paznockie, zadbane, zadbane wlosy, skora i caly czas zadbana jesli chodzi o ubior. Bez niechlujstwa, bez tzw wygody, ktora kieruja sie dzisiejsze kobiety, rezygnujac z kobiecosci. Dita zawsze jest kobieca, bo zadbana. Kobiety ktore na codzien wybieraja balerinki, czy plaskie buty, sa niekobiece i leniwe.

[b]gość, 19-12-14, 14:38 napisał(a):[/b]no akurat na tych zdjeciach widac te “bułki” :pGdzie?

I coz tu jest takiego wyjatkowego? Ladne, choc jak dla mnie za blade cialo, i niezbyt urodziwa twarz. Nie rozumiem jej fenomenu. Jest wiele o niebo seksowniejszych kobiet. Nawet jesli czasem maja “bulki pod pachami”, jak to zgrabnie ujeliscie. Chocby Monica Bellucci, Catherine Zeta Jones, Sophie Marceau czy chocby nasza s.p. Ania Przybylska.

no akurat na tych zdjeciach widac te “bułki” :p

[b]gość, 19-12-14, 14:40 napisał(a):[/b]nie rozumiem jej fenomenu o.ONic nie szkodzi.

nie rozumiem jej fenomenu o.O

[b]gość, 19-12-14, 13:30 napisał(a):[/b]BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!Nie uważam, żeby to, że nie wyglądam jak Dita, czyniło mnie mniej prawdziwą.

[b]gość, 19-12-14, 13:21 napisał(a):[/b]ja mam buły pod pachami, a ważę 51 kg. jestem niska, więc nie wyglądam jak kościotrup, ale jestem szczupła, normalnie wyglądam, a te buły mi się robią ;/ nie wiem czy jakiś dobry stanik by mi to zebrał? obrzydliwie to wygląda dlatego czasem skracam ramiączkaBuły robią się jak masz za ciasny, źle dopasowany stanik w obwodzie. Wiele dziewczyn tak robi, żeby uzyskać efekt rowka przy niewielkim biuście.

BAJKA! NIECH POLKI UCZĄ SIĘ JAK MA WYGLĄDAĆ PRAWDZIWA KOBIETA!

ja mam buły pod pachami, a ważę 51 kg. jestem niska, więc nie wyglądam jak kościotrup, ale jestem szczupła, normalnie wyglądam, a te buły mi się robią ;/ nie wiem czy jakiś dobry stanik by mi to zebrał? obrzydliwie to wygląda dlatego czasem skracam ramiączka