Dlaczego Gwen Stefani zawsze nosi czerwoną szminkę?
Gwen Stefani niemal nie rozstaje się z czerwoną szminką. A gdy już jej się zdarza, natychmiast odnotowują to portale plotkarskie.
Zobacz więcej: Jak wygląda Gwen Stefani bez makijażu?
Piosenkarka wyjaśniła jednak, skąd u niej wieczna czerwona szminka, nawet podczas dnia spędzanego na plaży.
Okazuje się, że jej mąż, Gavin Rossdale, woli ją w pełnym makijażu.
– Zawsze byłam dziewczyną, która uwielbia się przebierać – wyjaśnia Gwen. – Dziś już malowałam się dwa razy: zanim zawiozłam dzieci do szkoły, a kiedy wróciłam do domu, umyłam twarz i znowu się umalowałam przed lunchem (…). Lubię, kiedy podobam się bardziej swojemu mężowi. A on woli mnie w makijażu.
foto: Fame/Flynet
cd. gość10-08-12, 19:27 “Duży brzuch” zastąp więc sobie np. ”siwiejące włosy” i teraz wróćmy do komentarza w którym dziewczyna sugeruje, że mamy prawo wymagać od partnera odpowiedniego wyglądu i ta dziewczyna pyta: Ciekawe czy byłybyście takie cwane, gdyby wasz facet zapuścił wancuch (zastąpmy: posiwiał) a wam by się to nie podobało, bo wolicie zadbanych…Więc ja jeszcze raz odpowiadam – mi by ta siwizna nie przeszkadzała i nie kazałabym farbować włosów.
gość, 10-08-12, 00:27 napisał(a):gość, 09-08-12, 23:21 napisał(a):gość, 09-08-12, 22:47 napisał(a):a widzisz..seks pod kołderką to właśnie uprawiają te, które boją się opinii faceta w stylu “powinnaś schudnąć”…Nie, nie poleciał na mój intelekt. Nie kochasz człowieka ani za inteligencję, ani za zgrabne ciało. I nie przestajesz kochać/pożądać, jak np pojawia się brzuch..Jak kiedyś doświadczysz tego uczucia, to zrozumiesz. raz mówisz, że nie wyobrażasz sobie aby ci facet mówił że woli cie w makijażu, a teraz mówisz, że nie boisz się opinii ‘powinnaś schudnąć’ ;] z resztą może się nie rozumiemy ale dla mnie jest zasadnicza różnica pomiędzy tekstem ”bardziej podobałaś mi się w blondzie” czy ”lubię jak masz pomalowane usta” a ”masz za duży tyłek, zrób coś z tym” czy ”powinnaś sie malować”… nie każda uwaga czy rozmowa na temat wyglądu jest przedmiotowym traktowaniem! a z tym brzuchem to też mnie kompletnie nie zrozumiałaś, dla mnie akurat wygląd partnera to sprawa drugorzędna ALE zdrowie już nie, sama jestem dość aktywna i dla mnie duży brzuch = kiepska kondycja, siedzący tryb życia i narażenie na chorobytak. nie boję się opinii ”powinnaś schudnąć” – bo takiej nigdy nie usłyszę, bo mój mężczyzna nie patrzy na mnie (na szczęście) przez pryzmat ciała. nie w tym znaczeniu, że nie jestem dla niego atrakcyjana seksualnie (bo zaraz znowu wrócisz do seksu pod kołderką..) ale w tym sensie, że nie stanę się dla niego mniej atrakcyjna, jak przytyję. Parafrazując fragment artykułu – nie powie mi że ”woli mnie szczupłą”. Bo on po prostu woli MNIE. Tematu brzucha u faceta nie zaczęłam ja, ja go podchwyciłam. ”Duży brzuch” to był tylko przykład i miał być synonimem utraty atrakcyjności a nie zagrożenia zdrowia.
mój partner z kolei uwielbia mnie bez makijażu i jest cały happy gdy się nie maluję albo makkijaż jest taki że go wcale nie widać
Głupia idiotka, spać też idzie w czerwonych ustach xD
taaa znam ten tekst o tym, że faceci najbardziej lubią wygląd swojej kobiety zaraz po przebudzeniu… jakimś dziwnym trafem żaden się później za takimi naturalnymi “rusałkami” nie ogląda, tylko właśnie za pomalowanymi laskami, a czerwona szminka to wabik nr 1. uważam, że chęć podobania się facetowi to nie jest żadne podporządkowanie się!! może jesteś mężatką, ale masz rozumowanie jak jakaś niedoświadczona nastka! właśnie typowa nastka to sra w gacie żeby jej misio nie zobaczył jej bez makeupu..czytałam kiedyś opinię jednej dziewczynki o tuszu do rzęs który jest wspaniały bo rano zostaje na oczach i chłopak nie musi jej oglądać au naturel..Gdyby było jak piszesz, to ”naturalne rusałki” bylyby same, w kobiety w makijażu zawsze w związkach. A jakoś rozkłada się po równo.
co to za mąż który woli na swojej kobiecie tapetę niż naturalny wygląd? tragedia
gość, 09-08-12, 22:30 napisał(a):gość, 09-08-12, 18:27 napisał(a):gość, 09-08-12, 17:55 napisał(a):gość, 09-08-12, 16:49 napisał(a):gość, 09-08-12, 15:33 napisał(a):jakie priorytety? dziewczynie przecież chodziło o to, że fajnie jak kobieta dba o siebie i jest pomalowana. ja również tak uważam i denerwują mnie kobiety, które do swoich niepomalowanych twarzy dorabiają jakąś ideologie, że są naturalne bla bla, tak jakby nie można być naturalną w delikatnym makijażu. ja też jak wychodze do sklepu czy coś załatwić na mieście to nie robie sobie pracochłonnego makijażu, ale uważam takie podejście jak twoje, czyli stwierdzenie, że kobiety się malują bo nie tolerują siebie bez makijażu za naprawdę zaściankowe. a wyjaśnij zaściankowość tutajmyślę, że jak ktoś jest zadowolony ze swoich piersi, nie będzie ich operował, zadowolony ze swoich włosów- nie będzie ich farbował, nawet jeśli wyglądałby lepiej, podobnie jest z makijażem:)właśnie porównałaś makijaż z operacją powiększenia piersi 😉 gratuluje inwencji 😉 a tak serio to ja traktuje makijaż jako element codziennej toalety. podobam się sobie bez makijażu, ale jeżeli mogę wyglądać jeszcze lepiej to czemu nie? na ogól makijaż ‘normalnej’ kobiety ogranicza się po prostu do podkreślenia urody, nakładając fluid ujednolicasz cere, a nakładając tusz podkreślasz oko. nie stajesz się przecież innym człowiekiem więc nie wiem o co to całe halo. chyba makijażowi zły pr robią celebrytki, które “malują” sobie od nowa całą twarz
gość, 09-08-12, 22:47 napisał(a):gość, 09-08-12, 22:37 napisał(a):gość, 09-08-12, 16:47 napisał(a):Malujemy się i stroimy by podobać się innym. NIe widzę tu żadnego podporządkowywania. Nie widze nic złego w tym, kiedy facet powie Ci wprost jaka mu się podobasz. Ciekawe czy byłybyście takie cwane, gdyby wasz facet zapuścił wancuch a wam by się to nie podobało, bo wolicie zadbanych…A on wam wtedy powie, że nie będzie się podporządkowywał bo on lubi ten brzuch i tak mu dobrzeno właśnie..gdyby mój zapuścił brzuch to wcale by mi to nie przeszkadzało..ja nie jestem z nim dla wyglądu..to jest jego ciało i kocham je takie, jakim by nie było. Rozumiem, że ty wybierałaś “miłość” (specjalnie w cudzysłowie) na podstawie płaskiego brzuszka..nie wyobrażam sobie, żeby mi mężczyzna powiedział że woli mnie w makijażu, powinnam nosić tylko szpilki albo przefarbować włosy. i tu nie chodzi o szczerość. ja nawet nie wyobrażam sobie, żeby on tak przedmiotowo o mnie myślał.a mi by mega przeszkadzało bo brzuch u młodego faceta jest oznaką złego i niezdrowego stylu życia. ja nie wiem dziewczyny ale wy macie jakąś mentalność nastolatek… ”nie wyobrażam sobie by mi powiedział bla bla”, przecież tutaj nie trzeba nic mówić, wystarczy czytać między wierszami. a z tym przedmiotowym myśleniem to poleciałaś… rozumiem, że on poleciał na twój intelekt, a seks to tylko po ciemku pod kołderką, no bo przecież gdyby ci powiedział co lubi to potraktowałby cie jako dz*kę do zaspokajania jego potrzeb ;)) a widzisz..seks pod kołderką to właśnie uprawiają te, które boją się opinii faceta w stylu ”powinnaś schudnąć”…Nie, nie poleciał na mój intelekt. Nie kochasz człowieka ani za inteligencję, ani za zgrabne ciało. I nie przestajesz kochać/pożądać, jak np pojawia się brzuch..Jak kiedyś doświadczysz tego uczucia, to zrozumiesz.
mhm..trochę nietypowe. mężczyźni raczej wolą swoje kobiety saute..
gość, 09-08-12, 23:21 napisał(a):gość, 09-08-12, 22:47 napisał(a):a widzisz..seks pod kołderką to właśnie uprawiają te, które boją się opinii faceta w stylu “powinnaś schudnąć”…Nie, nie poleciał na mój intelekt. Nie kochasz człowieka ani za inteligencję, ani za zgrabne ciało. I nie przestajesz kochać/pożądać, jak np pojawia się brzuch..Jak kiedyś doświadczysz tego uczucia, to zrozumiesz. raz mówisz, że nie wyobrażasz sobie aby ci facet mówił że woli cie w makijażu, a teraz mówisz, że nie boisz się opinii ‘powinnaś schudnąć’ ;] z resztą może się nie rozumiemy ale dla mnie jest zasadnicza różnica pomiędzy tekstem ”bardziej podobałaś mi się w blondzie” czy ”lubię jak masz pomalowane usta” a ”masz za duży tyłek, zrób coś z tym” czy ”powinnaś sie malować”… nie każda uwaga czy rozmowa na temat wyglądu jest przedmiotowym traktowaniem! a z tym brzuchem to też mnie kompletnie nie zrozumiałaś, dla mnie akurat wygląd partnera to sprawa drugorzędna ALE zdrowie już nie, sama jestem dość aktywna i dla mnie duży brzuch = kiepska kondycja, siedzący tryb życia i narażenie na choroby
gość, 09-08-12, 23:29 napisał(a):taaa znam ten tekst o tym, że faceci najbardziej lubią wygląd swojej kobiety zaraz po przebudzeniu… jakimś dziwnym trafem żaden się później za takimi naturalnymi “rusałkami” nie ogląda, tylko właśnie za pomalowanymi laskami, a czerwona szminka to wabik nr 1. uważam, że chęć podobania się facetowi to nie jest żadne podporządkowanie się!! może jesteś mężatką, ale masz rozumowanie jak jakaś niedoświadczona nastka! właśnie typowa nastka to sra w gacie żeby jej misio nie zobaczył jej bez makeupu..czytałam kiedyś opinię jednej dziewczynki o tuszu do rzęs który jest wspaniały bo rano zostaje na oczach i chłopak nie musi jej oglądać au naturel..Gdyby było jak piszesz, to ”naturalne rusałki” bylyby same, w kobiety w makijażu zawsze w związkach. A jakoś rozkłada się po równo.dziewczyno a czy ja napisałam gdzieś że się kłade spać w makijażu albo boje sie facetowi pokazać bez? dziwie się, że nie wyczułaś ironii w pierwszym zdaniu mojego komentarza… sama słyszałam ten tekst od facetów, ale słowa słowami a główka obraca się za wymalowanymi panienkami- taka prawda to jest niestety. wybacz, ale mam takie własnie ironiczne podejście do tych tekstów facetów, którymi raczą swoje partnerki. btw, to za jakimi kobietami faceci się oglądają i o jakich fantazjują, a z jakimi się ostatecznie wiążą to już jest w ogóle inny topic 😉 pozdrawiam
gość, 09-08-12, 17:55 napisał(a):gość, 09-08-12, 16:49 napisał(a):gość, 09-08-12, 15:33 napisał(a):A moim zdaniem super,nie jest taką wyblakłą pindzią bez makijażu uwielbiającą naturalnosć,jest wyrazioata i piękna.Pindzią? Cóż za tolerancja dla innych niż Twoje upodobań estetycznych…O, no tak, wyrazista, pewnie… a jak już się zmyje, jest właśnie “wyblakłą pindzią” 😛 Jakie to smutne, kiedy kobiety nie tolerują siebie bez makijażu i bronią swojego fałszywego piękna jak wściekłe suki. Swoją drogą – niezłe masz priorytety. jakie priorytety? dziewczynie przecież chodziło o to, że fajnie jak kobieta dba o siebie i jest pomalowana. ja również tak uważam i denerwują mnie kobiety, które do swoich niepomalowanych twarzy dorabiają jakąś ideologie, że są naturalne bla bla, tak jakby nie można być naturalną w delikatnym makijażu. ja też jak wychodze do sklepu czy coś załatwić na mieście to nie robie sobie pracochłonnego makijażu, ale uważam takie podejście jak twoje, czyli stwierdzenie, że kobiety się malują bo nie tolerują siebie bez makijażu za naprawdę zaściankowe.
gość, 09-08-12, 18:27 napisał(a):gość, 09-08-12, 17:55 napisał(a):gość, 09-08-12, 16:49 napisał(a):gość, 09-08-12, 15:33 napisał(a):A moim zdaniem super,nie jest taką wyblakłą pindzią bez makijażu uwielbiającą naturalnosć,jest wyrazioata i piękna.Pindzią? Cóż za tolerancja dla innych niż Twoje upodobań estetycznych…O, no tak, wyrazista, pewnie… a jak już się zmyje, jest właśnie “wyblakłą pindzią” 😛 Jakie to smutne, kiedy kobiety nie tolerują siebie bez makijażu i bronią swojego fałszywego piękna jak wściekłe suki. Swoją drogą – niezłe masz priorytety. jakie priorytety? dziewczynie przecież chodziło o to, że fajnie jak kobieta dba o siebie i jest pomalowana. ja również tak uważam i denerwują mnie kobiety, które do swoich niepomalowanych twarzy dorabiają jakąś ideologie, że są naturalne bla bla, tak jakby nie można być naturalną w delikatnym makijażu. ja też jak wychodze do sklepu czy coś załatwić na mieście to nie robie sobie pracochłonnego makijażu, ale uważam takie podejście jak twoje, czyli stwierdzenie, że kobiety się malują bo nie tolerują siebie bez makijażu za naprawdę zaściankowe. a wyjaśnij zaściankowość tutajmyślę, że jak ktoś jest zadowolony ze swoich piersi, nie będzie ich operował, zadowolony ze swoich włosów- nie będzie ich farbował, nawet jeśli wyglądałby lepiej, podobnie jest z makijażem:)
gość, 09-08-12, 22:37 napisał(a):gość, 09-08-12, 16:47 napisał(a):Malujemy się i stroimy by podobać się innym. NIe widzę tu żadnego podporządkowywania. Nie widze nic złego w tym, kiedy facet powie Ci wprost jaka mu się podobasz. Ciekawe czy byłybyście takie cwane, gdyby wasz facet zapuścił wancuch a wam by się to nie podobało, bo wolicie zadbanych…A on wam wtedy powie, że nie będzie się podporządkowywał bo on lubi ten brzuch i tak mu dobrzeno właśnie..gdyby mój zapuścił brzuch to wcale by mi to nie przeszkadzało..ja nie jestem z nim dla wyglądu..to jest jego ciało i kocham je takie, jakim by nie było. Rozumiem, że ty wybierałaś “miłość” (specjalnie w cudzysłowie) na podstawie płaskiego brzuszka..nie wyobrażam sobie, żeby mi mężczyzna powiedział że woli mnie w makijażu, powinnam nosić tylko szpilki albo przefarbować włosy. i tu nie chodzi o szczerość. ja nawet nie wyobrażam sobie, żeby on tak przedmiotowo o mnie myślał.a mi by mega przeszkadzało bo brzuch u młodego faceta jest oznaką złego i niezdrowego stylu życia. ja nie wiem dziewczyny ale wy macie jakąś mentalność nastolatek… ”nie wyobrażam sobie by mi powiedział bla bla”, przecież tutaj nie trzeba nic mówić, wystarczy czytać między wierszami. a z tym przedmiotowym myśleniem to poleciałaś… rozumiem, że on poleciał na twój intelekt, a seks to tylko po ciemku pod kołderką, no bo przecież gdyby ci powiedział co lubi to potraktowałby cie jako dz*kę do zaspokajania jego potrzeb ;))
gość, 09-08-12, 16:47 napisał(a):Malujemy się i stroimy by podobać się innym. NIe widzę tu żadnego podporządkowywania. Nie widze nic złego w tym, kiedy facet powie Ci wprost jaka mu się podobasz. Ciekawe czy byłybyście takie cwane, gdyby wasz facet zapuścił wancuch a wam by się to nie podobało, bo wolicie zadbanych…A on wam wtedy powie, że nie będzie się podporządkowywał bo on lubi ten brzuch i tak mu dobrzeno właśnie..gdyby mój zapuścił brzuch to wcale by mi to nie przeszkadzało..ja nie jestem z nim dla wyglądu..to jest jego ciało i kocham je takie, jakim by nie było. Rozumiem, że ty wybierałaś “miłość” (specjalnie w cudzysłowie) na podstawie płaskiego brzuszka..nie wyobrażam sobie, żeby mi mężczyzna powiedział że woli mnie w makijażu, powinnam nosić tylko szpilki albo przefarbować włosy. i tu nie chodzi o szczerość. ja nawet nie wyobrażam sobie, żeby on tak przedmiotowo o mnie myślał.
gość, 09-08-12, 13:38 napisał(a):gość, 09-08-12, 10:37 napisał(a):a mój nie lubi mocnego makijażu i dobrze, bo ja też nie – nawet nie umiałabym zrobić;) grunt to nic nie robić wbrew sobie 🙂 A Gwen bez tapety jest “wyblakła”, jak większość blondynek i rudych…Mam koleżankę blondynkę, która się śmieje, że bez makijażu nie ma oczu i brwi:)Niezłe uogólnianie-większośc blondynek i rudych. Skad takie stwierdzenie? Ja jestem blondynka i mam dosc ciemne brwi, rzęsy i nie jestem wyblakła. Mam duzo kolezanek blodnynek i one takze nie sa ”wyblakle” jak raczylas napisac. skoro masz ciemną oprawę oczu, to pewnie jesteś farbowaną na blond brunetka, maluję od 7 lat kobiety do slubu i chyba nigdy nie spotkałam się z naturalną blondynką która by miała ciemne brwi
gość, 09-08-12, 16:49 napisał(a):gość, 09-08-12, 15:33 napisał(a):A moim zdaniem super,nie jest taką wyblakłą pindzią bez makijażu uwielbiającą naturalnosć,jest wyrazioata i piękna.Pindzią? Cóż za tolerancja dla innych niż Twoje upodobań estetycznych…O, no tak, wyrazista, pewnie… a jak już się zmyje, jest właśnie “wyblakłą pindzią” 😛 Jakie to smutne, kiedy kobiety nie tolerują siebie bez makijażu i bronią swojego fałszywego piękna jak wściekłe suki. Swoją drogą – niezłe masz priorytety.
gość, 09-08-12, 15:34 napisał(a):Uwielbiam czerwoną szminkę,nigdy się z nią nie rozstaje!A ja uzywam tylko granatowy tusz!!!
gość, 09-08-12, 15:33 napisał(a):A moim zdaniem super,nie jest taką wyblakłą pindzią bez makijażu uwielbiającą naturalnosć,jest wyrazioata i piękna.Pindzią? Cóż za tolerancja dla innych niż Twoje upodobań estetycznych…
Malujemy się i stroimy by podobać się innym. NIe widzę tu żadnego podporządkowywania. Nie widze nic złego w tym, kiedy facet powie Ci wprost jaka mu się podobasz. Ciekawe czy byłybyście takie cwane, gdyby wasz facet zapuścił wancuch a wam by się to nie podobało, bo wolicie zadbanych…A on wam wtedy powie, że nie będzie się podporządkowywał bo on lubi ten brzuch i tak mu dobrze
bo wygląda w niej zajebiście !
gość, 09-08-12, 13:35 napisał(a):gość, 09-08-12, 10:35 napisał(a):gość, 09-08-12, 08:31 napisał(a):gość, 09-08-12, 07:21 napisał(a):trochę to smutne. mój mąż mówi, że najbardziej mu się podobam po przebudzeniu, bez makijażu.mój woli mnie w lekkim makijażu, ale ja nie lubię makeupu i co? jakoś żyjemy te 12 lat razem LOLtakie podporządkowanie jest smutne, ale może to zdanie jest wyrwane z szerszego kontekstu i wywiadzie tak nie razijakie podporzadkowanie?ona sie ostro malowala od samego poczatku kariery, czerwona szminke nosila jeszcze na dlugo, zanim go poznala.“Lubię, kiedy podobam się bardziej swojemu mężowi. A on woli mnie w makijażu.” co to jest innego jak wyraz podporządkowania preferencjom męża a nie swoim własnym?a opowiadać mi że GS lubiła ostry makeup w ”dawnym” hollywoodzkim stylu to naprawdę nie musisz 😀 nie mam 12 lat jak większość ludzi tutaj :Dtaaa znam ten tekst o tym, że faceci najbardziej lubią wygląd swojej kobiety zaraz po przebudzeniu… jakimś dziwnym trafem żaden się później za takimi naturalnymi ”rusałkami” nie ogląda, tylko właśnie za pomalowanymi laskami, a czerwona szminka to wabik nr 1. uważam, że chęć podobania się facetowi to nie jest żadne podporządkowanie się!! może jesteś mężatką, ale masz rozumowanie jak jakaś niedoświadczona nastka! skoro wiesz, że ona zawsze lubiła ostry makijaż, a teraz powiedziała, że taką woli ją też jej facet to skąd ci się wzieło to podporządkowanie? co innego gdyby kiedyś była taka au naturel a teraz się mocno maluje dla niego…
gość, 09-08-12, 13:38 napisał(a):gość, 09-08-12, 10:37 napisał(a):a mój nie lubi mocnego makijażu i dobrze, bo ja też nie – nawet nie umiałabym zrobić;) grunt to nic nie robić wbrew sobie 🙂 A Gwen bez tapety jest “wyblakła”, jak większość blondynek i rudych…Mam koleżankę blondynkę, która się śmieje, że bez makijażu nie ma oczu i brwi:)Niezłe uogólnianie-większośc blondynek i rudych. Skad takie stwierdzenie? Ja jestem blondynka i mam dosc ciemne brwi, rzęsy i nie jestem wyblakła. Mam duzo kolezanek blodnynek i one takze nie sa ”wyblakle” jak raczylas napisac. ja za to mam ciemnobrązowe włosy, brwi też dość ciemne, ale za to białe rzęsy. więc nie uogólniaj (pierwszy komentarz), że większość blondynek tak ma, bo każdy jest inny.
Uwielbiam czerwoną szminkę,nigdy się z nią nie rozstaje!
gość, 09-08-12, 14:56 napisał(a):nadal nie zostało wyjaśnione dlaczego nosi akurat CZERWONĄ szminkęmoze lubi?…
gość, 09-08-12, 10:37 napisał(a):a mój nie lubi mocnego makijażu i dobrze, bo ja też nie – nawet nie umiałabym zrobić;) grunt to nic nie robić wbrew sobie 🙂 A Gwen bez tapety jest “wyblakła”, jak większość blondynek i rudych…Mam koleżankę blondynkę, która się śmieje, że bez makijażu nie ma oczu i brwi:)Niezłe uogólnianie-większośc blondynek i rudych. Skad takie stwierdzenie? Ja jestem blondynka i mam dosc ciemne brwi, rzęsy i nie jestem wyblakła. Mam duzo kolezanek blodnynek i one takze nie sa ”wyblakle” jak raczylas napisac.
nadal nie zostało wyjaśnione dlaczego nosi akurat CZERWONĄ szminkę
A moim zdaniem super,nie jest taką wyblakłą pindzią bez makijażu uwielbiającą naturalnosć,jest wyrazioata i piękna.
wygląda staro w tej szminie
To że jej mąż bardziej lubi ją w makijażu może wynikać z tego, że Gwen po prostu sama uwielbia chodzić umalowana. Facet widzi że żona zadowolona i czuje się pewniej, to się cieszy, nic w tym dziwnego. A Gwen faktycznie malowała się z rozmachem od dawien dawna. Też to lubię, nakładanie makijażu to taki mój poranny rytuał : )
gość, 09-08-12, 10:35 napisał(a):gość, 09-08-12, 08:31 napisał(a):gość, 09-08-12, 07:21 napisał(a):trochę to smutne. mój mąż mówi, że najbardziej mu się podobam po przebudzeniu, bez makijażu.mój woli mnie w lekkim makijażu, ale ja nie lubię makeupu i co? jakoś żyjemy te 12 lat razem LOLtakie podporządkowanie jest smutne, ale może to zdanie jest wyrwane z szerszego kontekstu i wywiadzie tak nie razijakie podporzadkowanie?ona sie ostro malowala od samego poczatku kariery, czerwona szminke nosila jeszcze na dlugo, zanim go poznala.“Lubię, kiedy podobam się bardziej swojemu mężowi. A on woli mnie w makijażu.” co to jest innego jak wyraz podporządkowania preferencjom męża a nie swoim własnym?a opowiadać mi że GS lubiła ostry makeup w ”dawnym” hollywoodzkim stylu to naprawdę nie musisz 😀 nie mam 12 lat jak większość ludzi tutaj 😀
a makijaż włacznie z czerwoną szminką i włosami ściągnięty od Marylin Monroe, nie jest oryginalna
a mąż podobno preferuje inną płeć, nawet jej makijaż nie pomoże
gość, 09-08-12, 11:59 napisał(a):gość, 09-08-12, 09:27 napisał(a):“To smutne”, ”Myślałam, że jest mądrzejsza” – te komentarze świadczą tylko i wyłącznie o ”mądrości” osób je zostawiających – durny i krzywdzący stereotyp, że kobieta która lubi się pomalować czy poprzebierać jest głupia i próżna. Za tym często kryje się nieśmiałość, często jakiś niewinny kompleks lub po prostu lepsze samopoczucie. ALE NIE – najlepiej z góry ocenić i się poczuć lepiej dowalając jak to jedna z drugą nie potrzebują kompletnie nic do swojej naturalnej jakże idealnej oprawy i wszyscy je tak akceptują i kochają i och ach. To jest dopiero smutne i niemądre. och, wierz mi – do idealnej oprawy mi daleko. i bez makijażu wyglądam fatalnie. co nie zmienia faktu, że mojemu mężowi się podobam. i o to chodzi – o akceptację tego jaką się jest. a nie o ocenę czy ktoś jest próżny bo się maluje. weź ty czasem się zastanów, bo krytykujesz stereotypowe myślenie a sama jedziesz takimi stereotypami, że hej.jezuuuu przeciez jej facet nie wywala jej z lozka jak wejdzie bez makijazu, po prostu bardziej mu sie podoba w tym wydaniu, jakby tobie facet podobal sie najbardziej z zarostem i on by tak dla ciebie sie nosil zaczyloby ze bez juz go nie kochasz i nie akceptujesz? Ale jestes prosta
gość, 09-08-12, 12:36 napisał(a):gość, 09-08-12, 11:59 napisał(a):gość, 09-08-12, 09:27 napisał(a):“To smutne”, ”Myślałam, że jest mądrzejsza” – te komentarze świadczą tylko i wyłącznie o ”mądrości” osób je zostawiających – durny i krzywdzący stereotyp, że kobieta która lubi się pomalować czy poprzebierać jest głupia i próżna. Za tym często kryje się nieśmiałość, często jakiś niewinny kompleks lub po prostu lepsze samopoczucie. ALE NIE – najlepiej z góry ocenić i się poczuć lepiej dowalając jak to jedna z drugą nie potrzebują kompletnie nic do swojej naturalnej jakże idealnej oprawy i wszyscy je tak akceptują i kochają i och ach. To jest dopiero smutne i niemądre. och, wierz mi – do idealnej oprawy mi daleko. i bez makijażu wyglądam fatalnie. co nie zmienia faktu, że mojemu mężowi się podobam. i o to chodzi – o akceptację tego jaką się jest. a nie o ocenę czy ktoś jest próżny bo się maluje. weź ty czasem się zastanów, bo krytykujesz stereotypowe myślenie a sama jedziesz takimi stereotypami, że hej.jezuuuu przeciez jej facet nie wywala jej z lozka jak wejdzie bez makijazu, po prostu bardziej mu sie podoba w tym wydaniu, jakby tobie facet podobal sie najbardziej z zarostem i on by tak dla ciebie sie nosil zaczyloby ze bez juz go nie kochasz i nie akceptujesz? Ale jestes prostao widzę, że czytanie ze zrozumieniem na polskim w gimnazjum średnio idzie? ;)dyskusja na poziomie…
gość, 09-08-12, 09:27 napisał(a):“To smutne”, ”Myślałam, że jest mądrzejsza” – te komentarze świadczą tylko i wyłącznie o ”mądrości” osób je zostawiających – durny i krzywdzący stereotyp, że kobieta która lubi się pomalować czy poprzebierać jest głupia i próżna. Za tym często kryje się nieśmiałość, często jakiś niewinny kompleks lub po prostu lepsze samopoczucie. ALE NIE – najlepiej z góry ocenić i się poczuć lepiej dowalając jak to jedna z drugą nie potrzebują kompletnie nic do swojej naturalnej jakże idealnej oprawy i wszyscy je tak akceptują i kochają i och ach. To jest dopiero smutne i niemądre. och, wierz mi – do idealnej oprawy mi daleko. i bez makijażu wyglądam fatalnie. co nie zmienia faktu, że mojemu mężowi się podobam. i o to chodzi – o akceptację tego jaką się jest. a nie o ocenę czy ktoś jest próżny bo się maluje. weź ty czasem się zastanów, bo krytykujesz stereotypowe myślenie a sama jedziesz takimi stereotypami, że hej.
gość, 09-08-12, 08:31 napisał(a):gość, 09-08-12, 07:21 napisał(a):trochę to smutne. mój mąż mówi, że najbardziej mu się podobam po przebudzeniu, bez makijażu.mój woli mnie w lekkim makijażu, ale ja nie lubię makeupu i co? jakoś żyjemy te 12 lat razem LOLtakie podporządkowanie jest smutne, ale może to zdanie jest wyrwane z szerszego kontekstu i wywiadzie tak nie razijakie podporzadkowanie?ona sie ostro malowala od samego poczatku kariery, czerwona szminke nosila jeszcze na dlugo, zanim go poznala.
a mój nie lubi mocnego makijażu i dobrze, bo ja też nie – nawet nie umiałabym zrobić;) grunt to nic nie robić wbrew sobie 🙂 A Gwen bez tapety jest “wyblakła”, jak większość blondynek i rudych…Mam koleżankę blondynkę, która się śmieje, że bez makijażu nie ma oczu i brwi:)
“To smutne”, ”Myślałam, że jest mądrzejsza” – te komentarze świadczą tylko i wyłącznie o ”mądrości” osób je zostawiających – durny i krzywdzący stereotyp, że kobieta która lubi się pomalować czy poprzebierać jest głupia i próżna. Za tym często kryje się nieśmiałość, często jakiś niewinny kompleks lub po prostu lepsze samopoczucie. ALE NIE – najlepiej z góry ocenić i się poczuć lepiej dowalając jak to jedna z drugą nie potrzebują kompletnie nic do swojej naturalnej jakże idealnej oprawy i wszyscy je tak akceptują i kochają i och ach. To jest dopiero smutne i niemądre.
to przykre że musi się malowac żeby podobac sie mezu
A mnie dziwi, że maluje się czasem dwa razy dziennie i ma tak fantastyczną cerę. Tylko pozazdrościć.
gość, 09-08-12, 07:21 napisał(a):trochę to smutne. mój mąż mówi, że najbardziej mu się podobam po przebudzeniu, bez makijażu.mój woli mnie w lekkim makijażu, ale ja nie lubię makeupu i co? jakoś żyjemy te 12 lat razem LOLtakie podporządkowanie jest smutne, ale może to zdanie jest wyrwane z szerszego kontekstu i wywiadzie tak nie razi
myslalam, ze jest mądrzejsza ;o
NATALKA SIWIEC JEST PRZEPIEKNA
trochę to smutne. mój mąż mówi, że najbardziej mu się podobam po przebudzeniu, bez makijażu.
pierwsz!!!!!!! natalia siweic jest sliczna
gość, 09-08-12, 07:21 napisał(a):trochę to smutne. mój mąż mówi, że najbardziej mu się podobam po przebudzeniu, bez makijażu.mój też!! Nawet nie przepada, kiedy się maluję 😉
Natalia idZ spać