Doda chwali się prezentem walentynkowym od Emila (FOTO)
W tym roku luty to dla Dody (30 l.) szczególny miesiąc. Nie dość, że już pojutrze, w niedzielę, świętuje 31. urodziny – pierwsze w towarzystwie ukochanego Emila Haidara, to jeszcze jej “nowy” (no, może już nie taki nowy) chłopak obdarował piosenkarkę pięknym prezentem z okazji Dnia św. Walentego.
Haidar nie czekał do soboty. Prezent wręczył swej dziewczynie już w piątek, 13. Doda szybko zrobiła pamiątkową fotkę i pochwaliła się niespodzianką.
Aaaaaaaa!!!!! Najlepszy prezent walentynkowy ever!!!! – napisała podekscytowana.
Co dostała od Emila? Sukienkę. Nie byle jaką – seksowną kreację z nowej kolekcji Herve Leger słynącej z bandażowych fasonów. Sukienka Dody jest zdobiona pociętymi paseczkami tkaniny, na dole ma frędzle (czy to nowy znak rozpoznawczy Rabczewskiej?)
HERVE LEGER NEW COLLECTION MOTHER FUCKEEEEERS – podkreśliła Doda, gdyby ktoś przypadkiem śmiał nie docenić kreacji.
Tymczasem Emil na swoim Instagramie pokazał romantyczną fotkę ze świecami i Walentynką ze zdjęciem. Pozuje na nim z Dodą.
Keep Calm and Love Emil Haidar – czytamy na kartce.
Słodko! Życzymy szczęścia:)
Tymczasem na Instagramie Emila Haidara:


walentynki to idiotym i sklepy na tym zaribją robniete babska polskie !na sukach polskich a zauroczenie nie istnieje bo to tylko zludzenie i głupie walentynki z ameryki przyszły zeby sklepy na babach zarabialy i dorabialy wszystkie sklepy
co to za nazwisko….
Bedzie ja bił, bo kazdy Arab bije swoja suczke
[b]gość, 14-02-15, 20:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 15:56 napisał(a):[/b]Kto bogatemu zabroni? Z okazji dzisiejszych Walentynek mój mąż poszedł ze mną na zakupy do Chaty Polskiej. Bo jestem mocno przeziębiona i wczoraj rano nawet zemdlałam. Więc, żeby czasem nic złego nie przytrafiło mi się w sklepie, poszedł ze mną. Dźwigał siatki z ziemniakami, marchwią, pietruszką, kapustą kiszoną, jabłkami, szczypiorem, twarogiem i miodem. Potem jeszcze wpadliśmy na chwilę do Biedronki po chleb, mąkę, jajka i pączka. Pączka dla niego, żeby było jasne. I to wszystko było z miłości. Happy Valentine`s Day.Wow, no po prostu ideał – jesteś tak chora,że zemdlałaś, a jeszcze targał cię na zakupy zamiast zrobić to sam?? I w dodatku nosił ciężkie siaty, rozumiem, że to z okazji walentynek taki prezent, bo cały rok jargasz sama.[/quote]Wreszcie ktoś pojął ironię:)
znajdzie druga dupe jak ta zdira mu sie znudzi tak maja araby lasek na peczki !a jesli hodzi o kecke to jest za tanizna na allegro nawet za zlotówke jest
Jedna ślepa Zośka a druga Dorrunia o gęsim mózgu- tragedia…
dluggo to nie potrwa niestety, znajac muslim i arabow hehehehehe
odpuscie sobie te walentynki, tak samo sztuczne pseudo-swieto jak dzien kobiet. jestescie na spinie tylko przez to 🙂
[b]gość, 14-02-15, 23:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 23:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:38 napisał(a):[/b]Jakby facet od ciebie wymagał przeprowadzki do innego kraju, gdzie jako tako w danym mieście byś się ogarnęła i zorganizowała, to byś tak nie mówiła. Zwłaszcza zamienić miasto 250 tys na 20 tys mieszkańców i inne perspektywy to nie brzmi tak wesoło. Na samochód mnie nie stać. Ale punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ogólnie gość prędzej czy później zostanie sam bo jak w głowie ma tylko karierę i pieniądze to tak będzie, dopóki nie trafi na taką wyrozumiałą jak ty, która mu będzie tańczyć jak on zagra :)Albo zaczniesz zachowywać sie jak dorosła i zaczniesz myśleć o WSPÓLNYM życiu (a takie niestety wymaga nieustannego osiągania kompromisów) albo daruj sobie związki długoterminowe. W życiu trzeba być elastycznym i wiedzieć w którym momencie odpuścić a w którym nie. Skoro Ty traktujesz związek jak pole walki to sorry ale chyba nie dojrzałaś aby być we dwójke. W tym wypadku Twój facet ma racje, bo podejrzewam że to on lepiej zarabia od Ciebie i to on ma lepsze perspektywy a Ty mu robisz tylko pod górke zamiast go wspierać. Ale to Twoje życie także rób jak uważasz.[/quote]Moja droga, gdybys widziala jak wygladaly kompromisy w moim wydaniu to by ci szczeka opadla, w wiekszosci przypadkow ja po prostu ustepowalam. Teraz to ja wymagam kompromisu i wlasnie sie pojawil problem. Mam 26 ;at, jak czlowiek kocha to nie stawia sprawy na ostrzu noza czego ja jestem przykladem ale w pewnym momencie w zyciu ma sie po prostu dosc.[/quote]Ej no to inna śpiewka kochana. Przepraszam w takim razie, zbyt pochopnie oceniłam Twoją sytuacje. Po prostu nie trawie takiego skur… jak np.rysowanie samochodów, też wolałabym się wyprowadzić z takiego miejsca. No ale życie nie jest takie proste. Życze dużo szczęścia w życiu i śle do Ciebie pozytywną energie na poprawe humoru:)))
[b]gość, 14-02-15, 23:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia![/quote]Spoko, ja zabrałam mojego na drogi obiad, potem spacer, zakupy, po powrocie do domu kolejny obiadek pod nos, seks, z którego nic nie miałam (on o tym wie, bo mu powiedziałam, że olał mnie zupełnie i jestem niezaspokojona), poszedł spać, potem wyszedł na chwilę i po powrocie oświadczył, że wychodzi na piwo z kolegą. Nie wspomnę, że mieliśmy spędzić wieczór razem, oglądając filmy. I jakie wnioski? To ja jestem walnięta, robię awantury o nic, a on biedny nie może nawet wyjść z kolegą. Chyba to wszystko rzucam w cholerę.[/quote]My po 12 latach juz jesteśmy nudni. Zwykła kolacja i mąż śpi od 21.00. Poza tym dziś są tez urodziny męża , wiec co roku walentynki są okupione żalem meza, że on jest już starym dziadem. Az mi brakuje namiętnych sprzeczek i godzenia się.[/quote]Namiętnych sprzeczek i godzenia? Niestety, tu tego nie ma. 2,5 roku razem, a ja od 1,5 roku czuję się jak po 30 latach małżeństwa… Ciągle tylko narzekanie, czepianie się i warczenie. A ja nie umiem tego skończyć. Boję się, że… no właśnie, że co? Nie poradzę sobie? Może nie chcę po prostu być sama? Załamka…
[b]gość, 14-02-15, 23:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia![/quote]Spoko, ja zabrałam mojego na drogi obiad, potem spacer, zakupy, po powrocie do domu kolejny obiadek pod nos, seks, z którego nic nie miałam (on o tym wie, bo mu powiedziałam, że olał mnie zupełnie i jestem niezaspokojona), poszedł spać, potem wyszedł na chwilę i po powrocie oświadczył, że wychodzi na piwo z kolegą. Nie wspomnę, że mieliśmy spędzić wieczór razem, oglądając filmy. I jakie wnioski? To ja jestem walnięta, robię awantury o nic, a on biedny nie może nawet wyjść z kolegą. Chyba to wszystko rzucam w cholerę.[/quote]Jestem jakies 1500 km od ciebie ale myslami jestem z toba. Powaznie. Tez mam probemy w zwiazku, tez mam faceta, ktory tylko ma wymagania. U nas seksu nie bylo ( nie ponize sie po walentynkowej klotni do tego) ale poza tym to w sumie podobnie jak u ciebie. beznadzieja.[/quote]Ech, nawet nie wiesz, ile wymagań jest non stop. Wszystko nie tak, nic się nie podoba, a za nic nie jestem chwalona (a staję na głowie). Wyglądam nie tak, wszystko robię nie tak, a jak powiem o tym głośno, to słyszę, że jestem wariatką, która się o wszystko awanturuje. Ja nie wiem, czy nie nazwać tego permanentnym problemem w związku… Gdybym usłyszała coś takiego od koleżanki, kazałabym jej go rzucić w diabły. Sama nie umiem. A wiem, że zasługuję na coś o wiele lepszego niż takie traktowanie… Pomyśl o tym. Mimo 1500km ściskam :).
Moj maz pracuje daleko, w arabii saudyjskiej, bardzo go kocham i tesknie, szkoda ze nie mozemy dzis byc razem….
[b]gość, 14-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia![/quote]Spoko, ja zabrałam mojego na drogi obiad, potem spacer, zakupy, po powrocie do domu kolejny obiadek pod nos, seks, z którego nic nie miałam (on o tym wie, bo mu powiedziałam, że olał mnie zupełnie i jestem niezaspokojona), poszedł spać, potem wyszedł na chwilę i po powrocie oświadczył, że wychodzi na piwo z kolegą. Nie wspomnę, że mieliśmy spędzić wieczór razem, oglądając filmy. I jakie wnioski? To ja jestem walnięta, robię awantury o nic, a on biedny nie może nawet wyjść z kolegą. Chyba to wszystko rzucam w cholerę.[/quote]My po 12 latach juz jesteśmy nudni. Zwykła kolacja i mąż śpi od 21.00. Poza tym dziś są tez urodziny męża , wiec co roku walentynki są okupione żalem meza, że on jest już starym dziadem. Az mi brakuje namiętnych sprzeczek i godzenia się.
[b]gość, 14-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia![/quote]Spoko, ja zabrałam mojego na drogi obiad, potem spacer, zakupy, po powrocie do domu kolejny obiadek pod nos, seks, z którego nic nie miałam (on o tym wie, bo mu powiedziałam, że olał mnie zupełnie i jestem niezaspokojona), poszedł spać, potem wyszedł na chwilę i po powrocie oświadczył, że wychodzi na piwo z kolegą. Nie wspomnę, że mieliśmy spędzić wieczór razem, oglądając filmy. I jakie wnioski? To ja jestem walnięta, robię awantury o nic, a on biedny nie może nawet wyjść z kolegą. Chyba to wszystko rzucam w cholerę.[/quote]Jestem jakies 1500 km od ciebie ale myslami jestem z toba. Powaznie. Tez mam probemy w zwiazku, tez mam faceta, ktory tylko ma wymagania. U nas seksu nie bylo ( nie ponize sie po walentynkowej klotni do tego) ale poza tym to w sumie podobnie jak u ciebie. beznadzieja.
[b]gość, 14-02-15, 23:18 napisał(a):[/b]Jak czytam te komentarze dziewczyny, to cieszę się że jestem singlem Facet na kozaczku to super
[b]gość, 14-02-15, 22:38 napisał(a):[/b]Jakby facet od ciebie wymagał przeprowadzki do innego kraju, gdzie jako tako w danym mieście byś się ogarnęła i zorganizowała, to byś tak nie mówiła. Zwłaszcza zamienić miasto 250 tys na 20 tys mieszkańców i inne perspektywy to nie brzmi tak wesoło. Na samochód mnie nie stać. Ale punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ogólnie gość prędzej czy później zostanie sam bo jak w głowie ma tylko karierę i pieniądze to tak będzie, dopóki nie trafi na taką wyrozumiałą jak ty, która mu będzie tańczyć jak on zagra :)Albo zaczniesz zachowywać sie jak dorosła i zaczniesz myśleć o WSPÓLNYM życiu (a takie niestety wymaga nieustannego osiągania kompromisów) albo daruj sobie związki długoterminowe. W życiu trzeba być elastycznym i wiedzieć w którym momencie odpuścić a w którym nie. Skoro Ty traktujesz związek jak pole walki to sorry ale chyba nie dojrzałaś aby być we dwójke. W tym wypadku Twój facet ma racje, bo podejrzewam że to on lepiej zarabia od Ciebie i to on ma lepsze perspektywy a Ty mu robisz tylko pod górke zamiast go wspierać. Ale to Twoje życie także rób jak uważasz.
[b]gość, 14-02-15, 23:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:38 napisał(a):[/b]Jakby facet od ciebie wymagał przeprowadzki do innego kraju, gdzie jako tako w danym mieście byś się ogarnęła i zorganizowała, to byś tak nie mówiła. Zwłaszcza zamienić miasto 250 tys na 20 tys mieszkańców i inne perspektywy to nie brzmi tak wesoło. Na samochód mnie nie stać. Ale punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ogólnie gość prędzej czy później zostanie sam bo jak w głowie ma tylko karierę i pieniądze to tak będzie, dopóki nie trafi na taką wyrozumiałą jak ty, która mu będzie tańczyć jak on zagra :)Albo zaczniesz zachowywać sie jak dorosła i zaczniesz myśleć o WSPÓLNYM życiu (a takie niestety wymaga nieustannego osiągania kompromisów) albo daruj sobie związki długoterminowe. W życiu trzeba być elastycznym i wiedzieć w którym momencie odpuścić a w którym nie. Skoro Ty traktujesz związek jak pole walki to sorry ale chyba nie dojrzałaś aby być we dwójke. W tym wypadku Twój facet ma racje, bo podejrzewam że to on lepiej zarabia od Ciebie i to on ma lepsze perspektywy a Ty mu robisz tylko pod górke zamiast go wspierać. Ale to Twoje życie także rób jak uważasz.[/quote]Moja droga, gdybys widziala jak wygladaly kompromisy w moim wydaniu to by ci szczeka opadla, w wiekszosci przypadkow ja po prostu ustepowalam. Teraz to ja wymagam kompromisu i wlasnie sie pojawil problem. Mam 26 ;at, jak czlowiek kocha to nie stawia sprawy na ostrzu noza czego ja jestem przykladem ale w pewnym momencie w zyciu ma sie po prostu dosc.
Jak czytam te komentarze dziewczyny, to cieszę się że jestem singlem
[b]gość, 14-02-15, 22:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia![/quote]Spoko, ja zabrałam mojego na drogi obiad, potem spacer, zakupy, po powrocie do domu kolejny obiadek pod nos, seks, z którego nic nie miałam (on o tym wie, bo mu powiedziałam, że olał mnie zupełnie i jestem niezaspokojona), poszedł spać, potem wyszedł na chwilę i po powrocie oświadczył, że wychodzi na piwo z kolegą. Nie wspomnę, że mieliśmy spędzić wieczór razem, oglądając filmy. I jakie wnioski? To ja jestem walnięta, robię awantury o nic, a on biedny nie może nawet wyjść z kolegą. Chyba to wszystko rzucam w cholerę.
[b]gość, 14-02-15, 22:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia![/quote] No to zmien faceta na lepszy model, który bedzie się o Ciebie troszczyl, zaopiekuje się tobą bedzie Ci mowil ze Cię kocha duzo jest niesamowitych facetów na tej ziemi nie tylko on a tego kopnii w tyłek i wyrzuc go z domu bo na pewno jestes rewelacyjna babka z poczuciem humoru.Też jej zzazdroszcze ze ma takiego faceta.
[b]gość, 14-02-15, 19:52 napisał(a):[/b]A mojemu chłopakowi dzisiaj ktoś porysował służbowe auto i zakomunikował mi, że chce się wyprowadzić z tej jak to określił “patologicznej i ch**owej dzielnicy” kilkadziesiąt kilometrów dalej, z mieszkania do domu z prywatnym podjazdem (bo jemu tak pasuje) chociaż nie miałabym dojazdu do swojej pracy (ja samochodu nie mam). Dodam, że on ma służbowy samochód i go żadne rysy nie powinny w sumie obchodzić. Także tak wyglądały moje walentynki – we łzach i cały dzień kłócąc się. Dodam, że ma jedną kilkunastocentymetrową rysę na nieswoim tak naprawdę samochodzie. No i oczywiście uważa, że powinnam poszukać pracy w małej mieścinie, gdzie jest poza supermarketami i urzędami tylko jego duży zakład pracy. Nie wspomnę o tym, że sam wybrał mieszkanie oddalone od swojej pracy o 30 km, bo było dużo tańsze, niż w mieście, gdzie on pracuje. Wesołych walentynek!Sorry ale ja rozumiem Twojego faceta! Zawsze moglibyście kupić jakiegoś grata i miałabyś czym dojeżdżać do pracy
[b]gość, 14-02-15, 22:54 napisał(a):[/b]Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż :-)No to pozazdrościć 🙂 Ja z moim 4 lata i dalej nic, co więcej zrobi mi awanturę z własnego powodu (szkoda gadać) i siedzi w drugim pokoju a ja szczerze mówiąc mam go w dupie a gdyby mi się oświadczył powiedziałabym NIE. Zazdroszczę ci faceta! Życzę Wam szczęścia!
[b]gość, 14-02-15, 20:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 19:52 napisał(a):[/b]A mojemu chłopakowi dzisiaj ktoś porysował służbowe auto i zakomunikował mi, że chce się wyprowadzić z tej jak to określił “patologicznej i ch**owej dzielnicy” kilkadziesiąt kilometrów dalej, z mieszkania do domu z prywatnym podjazdem (bo jemu tak pasuje) chociaż nie miałabym dojazdu do swojej pracy (ja samochodu nie mam). Dodam, że on ma służbowy samochód i go żadne rysy nie powinny w sumie obchodzić. Także tak wyglądały moje walentynki – we łzach i cały dzień kłócąc się. Dodam, że ma jedną kilkunastocentymetrową rysę na nieswoim tak naprawdę samochodzie. No i oczywiście uważa, że powinnam poszukać pracy w małej mieścinie, gdzie jest poza supermarketami i urzędami tylko jego duży zakład pracy. Nie wspomnę o tym, że sam wybrał mieszkanie oddalone od swojej pracy o 30 km, bo było dużo tańsze, niż w mieście, gdzie on pracuje. Wesołych walentynek!Sorry ale ja rozumiem Twojego faceta! Zawsze moglibyście kupić jakiegoś grata i miałabyś czym dojeżdżać do pracy[/quote]Jakby facet od ciebie wymagał przeprowadzki do innego kraju, gdzie jako tako w danym mieście byś się ogarnęła i zorganizowała, to byś tak nie mówiła. Zwłaszcza zamienić miasto 250 tys na 20 tys mieszkańców i inne perspektywy to nie brzmi tak wesoło. Na samochód mnie nie stać. Ale punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ogólnie gość prędzej czy później zostanie sam bo jak w głowie ma tylko karierę i pieniądze to tak będzie, dopóki nie trafi na taką wyrozumiałą jak ty, która mu będzie tańczyć jak on zagra 🙂
slaby ten facet, chyba najbrzydszy z jakim sie pokazala :/
Ja dostałam od faceta piekny prezent pierścionek zareczynowy i bukiet czerwonych róż 🙂
daje arabowi, ale upadek
jaKIE STRASZNE CZARNE BRWI. SZTUCZNIE TO WYGLĄDA
[b]gość, 14-02-15, 00:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-02-15, 23:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-02-15, 23:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-02-15, 23:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-02-15, 23:19 napisał(a):[/b]Mam z Dodą problem. Z jednej strony to tandetna ekshibicjonistka i pustaczka, z drugiej często wpada do schroniska na Paluchu, ot tak, przywozi żarcie dla zwierząt, bez kamer i fotografów. Nie wiem jak ją ocenić, ale chyba są gorsi.serio wpada? jak tak, to już ją lubię :)[/quote]Doda może i jest tandetna, ALE nie zapominajmy też jak dużo zrobiła dla Nergala jak on chorował, jak szukała dla niego szpiku, namawiała do oddawania, itp. Była cały czas koło niego i pomagała mu.[/quote]a on wolał ja olać jak przyszło co do czego i zostać zwykłym celebryta[/quote]a ja mam problem z tym co się nazywa : nachalna auto-reklama, smroda :)[/quote]100% 🙂
[b]gość, 14-02-15, 15:56 napisał(a):[/b]Kto bogatemu zabroni? Z okazji dzisiejszych Walentynek mój mąż poszedł ze mną na zakupy do Chaty Polskiej. Bo jestem mocno przeziębiona i wczoraj rano nawet zemdlałam. Więc, żeby czasem nic złego nie przytrafiło mi się w sklepie, poszedł ze mną. Dźwigał siatki z ziemniakami, marchwią, pietruszką, kapustą kiszoną, jabłkami, szczypiorem, twarogiem i miodem. Potem jeszcze wpadliśmy na chwilę do Biedronki po chleb, mąkę, jajka i pączka. Pączka dla niego, żeby było jasne. I to wszystko było z miłości. Happy Valentine`s Day.Wow, no po prostu ideał – jesteś tak chora,że zemdlałaś, a jeszcze targał cię na zakupy zamiast zrobić to sam?? I w dodatku nosił ciężkie siaty, rozumiem, że to z okazji walentynek taki prezent, bo cały rok jargasz sama.
co można dać Dodzie na prezent walentynkowy jak ona wszystko ma
Co za paszczur, brzdko się starzeje. Gdzieś mówiła, że dbałość o zęby bardzo się dla niej liczy, a sama ma ubytki.
[b]gość, 14-02-15, 19:52 napisał(a):[/b]A mojemu chłopakowi dzisiaj ktoś porysował służbowe auto i zakomunikował mi, że chce się wyprowadzić z tej jak to określił “patologicznej i ch**owej dzielnicy” kilkadziesiąt kilometrów dalej, z mieszkania do domu z prywatnym podjazdem (bo jemu tak pasuje) chociaż nie miałabym dojazdu do swojej pracy (ja samochodu nie mam). Dodam, że on ma służbowy samochód i go żadne rysy nie powinny w sumie obchodzić. Także tak wyglądały moje walentynki – we łzach i cały dzień kłócąc się. Dodam, że ma jedną kilkunastocentymetrową rysę na nieswoim tak naprawdę samochodzie. No i oczywiście uważa, że powinnam poszukać pracy w małej mieścinie, gdzie jest poza supermarketami i urzędami tylko jego duży zakład pracy. Nie wspomnę o tym, że sam wybrał mieszkanie oddalone od swojej pracy o 30 km, bo było dużo tańsze, niż w mieście, gdzie on pracuje. Wesołych walentynek!Sorry ale ja rozumiem Twojego faceta! Zawsze moglibyście kupić jakiegoś grata i miałabyś czym dojeżdżać do pracy
A mojemu chłopakowi dzisiaj ktoś porysował służbowe auto i zakomunikował mi, że chce się wyprowadzić z tej jak to określił “patologicznej i ch**owej dzielnicy” kilkadziesiąt kilometrów dalej, z mieszkania do domu z prywatnym podjazdem (bo jemu tak pasuje) chociaż nie miałabym dojazdu do swojej pracy (ja samochodu nie mam). Dodam, że on ma służbowy samochód i go żadne rysy nie powinny w sumie obchodzić. Także tak wyglądały moje walentynki – we łzach i cały dzień kłócąc się. Dodam, że ma jedną kilkunastocentymetrową rysę na nieswoim tak naprawdę samochodzie. No i oczywiście uważa, że powinnam poszukać pracy w małej mieścinie, gdzie jest poza supermarketami i urzędami tylko jego duży zakład pracy. Nie wspomnę o tym, że sam wybrał mieszkanie oddalone od swojej pracy o 30 km, bo było dużo tańsze, niż w mieście, gdzie on pracuje. Wesołych walentynek!
[b]gość, 14-02-15, 20:15 napisał(a):[/b]Co za paszczur, brzdko się starzeje. Gdzieś mówiła, że dbałość o zęby bardzo się dla niej liczy, a sama ma ubytki.Ubytek to mała dziurka wywołana próchnicą, a ona nie ma całego zęba, chyba piątki po prawej stronie, z tego co widzę 😀
Ten facet jest koszmarny.
[b]gość, 14-02-15, 16:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 15:56 napisał(a):[/b]Kto bogatemu zabroni? Z okazji dzisiejszych Walentynek mój mąż poszedł ze mną na zakupy do Chaty Polskiej. Bo jestem mocno przeziębiona i wczoraj rano nawet zemdlałam. Więc, żeby czasem nic złego nie przytrafiło mi się w sklepie, poszedł ze mną. Dźwigał siatki z ziemniakami, marchwią, pietruszką, kapustą kiszoną, jabłkami, szczypiorem, twarogiem i miodem. Potem jeszcze wpadliśmy na chwilę do Biedronki po chleb, mąkę, jajka i pączka. Pączka dla niego, żeby było jasne. I to wszystko było z miłości. Happy Valentine`s Day.I to jest miłość 🙂 dla mnie najcudowniejszym prezentem jest przygotowana od serca kolacja i spacer a nie drogie prezenty.ale co kto lubi. Miłości nie można kupić, uroda przeminie a pieniądze się skończą a co wtedy?koniec miłości?[/quote]dla ciebie kolacja, dla innego drogie prezenty. niby dlaczego twoja opcja jest lepsza?? ps. dla nich ta sukienka jest tańsza niż twoja kolacja (bez przytyku;)
[b]gość, 14-02-15, 19:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 16:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 15:56 napisał(a):[/b]Kto bogatemu zabroni? Z okazji dzisiejszych Walentynek mój mąż poszedł ze mną na zakupy do Chaty Polskiej. Bo jestem mocno przeziębiona i wczoraj rano nawet zemdlałam. Więc, żeby czasem nic złego nie przytrafiło mi się w sklepie, poszedł ze mną. Dźwigał siatki z ziemniakami, marchwią, pietruszką, kapustą kiszoną, jabłkami, szczypiorem, twarogiem i miodem. Potem jeszcze wpadliśmy na chwilę do Biedronki po chleb, mąkę, jajka i pączka. Pączka dla niego, żeby było jasne. I to wszystko było z miłości. Happy Valentine`s Day.I to jest miłość 🙂 dla mnie najcudowniejszym prezentem jest przygotowana od serca kolacja i spacer a nie drogie prezenty.ale co kto lubi. Miłości nie można kupić, uroda przeminie a pieniądze się skończą a co wtedy?koniec miłości?[/quote]dla ciebie kolacja, dla innego drogie prezenty. niby dlaczego twoja opcja jest lepsza?? ps. dla nich ta sukienka jest tańsza niż twoja kolacja (bez przytyku;)[/quote]Dlatego jej opcja jest lepsza, bo stawia na wspólne spędzenie czasu w miłej atmosferze a nie na rzeczy materialne, które są nietrwałe, puste i zaspokajają chęć posiadania.
[b]gość, 14-02-15, 19:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 16:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 15:56 napisał(a):[/b]Kto bogatemu zabroni? Z okazji dzisiejszych Walentynek mój mąż poszedł ze mną na zakupy do Chaty Polskiej. Bo jestem mocno przeziębiona i wczoraj rano nawet zemdlałam. Więc, żeby czasem nic złego nie przytrafiło mi się w sklepie, poszedł ze mną. Dźwigał siatki z ziemniakami, marchwią, pietruszką, kapustą kiszoną, jabłkami, szczypiorem, twarogiem i miodem. Potem jeszcze wpadliśmy na chwilę do Biedronki po chleb, mąkę, jajka i pączka. Pączka dla niego, żeby było jasne. I to wszystko było z miłości. Happy Valentine`s Day.I to jest miłość 🙂 dla mnie najcudowniejszym prezentem jest przygotowana od serca kolacja i spacer a nie drogie prezenty.ale co kto lubi. Miłości nie można kupić, uroda przeminie a pieniądze się skończą a co wtedy?koniec miłości?[/quote]dla ciebie kolacja, dla innego drogie prezenty. niby dlaczego twoja opcja jest lepsza?? ps. dla nich ta sukienka jest tańsza niż twoja kolacja (bez przytyku;)[/quote]z jednej troskliwy mąż z drugiej bogacz kupujący swojej… wyuzdaną sukienkę… faktycznie porównywalne opcje…
Dodzie brakuje jednego zęba po prawej stronie 😀
ale wiooocha
Póki ona nie zrozumie że miłość do drugiego człowieka jest ważniejsza niż miłość do pieniędzy nigdy tak naprawdę nikogo nie pokocha. Znowu robi to samo co w z poprzednimi chłopami czyli sprzedaje swój związek wszystkim dookoła jakby na siłę chciała wmówić sobie w końcu jestem zakochana. Jakby tak naprawdę było to chroniła by swoją prywatność, ba nie liczyła by się dla niej metka. Poprostu cieszyła by ją codzienność z tym akurat człowiekiem. Pani Rabczewska pieniądze nigdy nie zastąpią prawdziwej miłości i przez ten pęd do pieniędzy ewentualnych partnerów może pani przegapić nie tak majętnego naprawdę wartościowego człowieka.
jezu i tak sukienka niby kosztowała 30 tys??? Ja bym jej za darmo nie chciała
[b]gość, 14-02-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 04:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-02-15, 23:19 napisał(a):[/b]Mam z Dodą problem. Z jednej strony to tandetna ekshibicjonistka i pustaczka, z drugiej często wpada do schroniska na Paluchu, ot tak, przywozi żarcie dla zwierząt, bez kamer i fotografów. Nie wiem jak ją ocenić, ale chyba są gorsi.Chyba jesteś samą Dodą, która wpadła raz do schroniska, a następnie zawitała na kozaka, żeby się tym pochwalić :P[/quote]Jestem jednych z psów i potwierdzam.[/quote]Ja rowniez,miauł.[/quote]nie kłam. jesteś kotem.
[b]gość, 14-02-15, 17:18 napisał(a):[/b]Brzydki on brzydka ona …”brzydki on brzydka ona a milosc taka piekna” 🙂
Brzydki on brzydka ona
Na rej foci zrobionej tosterem w aucie,wygladaja jak dwa paszkwile
niedostatki urody niwelują dostatki portfela
[b]gość, 14-02-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 04:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-02-15, 23:19 napisał(a):[/b]Mam z Dodą problem. Z jednej strony to tandetna ekshibicjonistka i pustaczka, z drugiej często wpada do schroniska na Paluchu, ot tak, przywozi żarcie dla zwierząt, bez kamer i fotografów. Nie wiem jak ją ocenić, ale chyba są gorsi.Chyba jesteś samą Dodą, która wpadła raz do schroniska, a następnie zawitała na kozaka, żeby się tym pochwalić :P[/quote]Jestem jednych z psów i potwierdzam.[/quote]Ja rowniez,miauł.[/quote]:)
jezu a wy hejtujecie. kase ma to kupuje ja tez bym sie cieszyla. grunt ze pamietal.
[b]gość, 14-02-15, 16:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-02-15, 16:04 napisał(a):[/b]Nie bardzo widac ze jest zakochana na pokaz.natomiast wystarczy spojrzec na Radka I Malgonie szczescie maja wypisane na twarzach Bo taka milosc sie zdarza ale raz w zyciu!dodzicha wylewa szymowiny na tych portalach jak tylko widzi Gosie z Radkiem z zazdrosci haha,no kto wiecznie wypomina Ty Gosi wiek???:) a prawda taka ze Gosia lepiej wyglada najac nawet 42 lata a nizeli trans majac 31.milego popoludnia:)co do Rozenkowej to wygląda strasznie jak mumia a skąd tak znasz Dode życzliwy przyjaciel?[/quote]Gosia ma wiecej niz 42 lata, jesli chodzi o scislosc