Doda odwołała świąteczne wyjazdy. Wszystko przez druzgocącą diagnozę

Doda z rodzicami, fot.: KAPiF Doda z rodzicami, fot.: KAPiF

Przez wiele lat  grudzień i Boże Narodzenie Dodzie nie kojarzyły się z magią i rodziną przy ubieraniu choinki. Wokalistka przyznaje, że nie lubi świąt. W tym roku jednak wszystko ulegnie zmianie i zamiast na egzotyczny wyjazd i ucieczkę na drugi koniec świata Doda zdecydowała inaczej. Co postanowiła?

Zobacz więcej: Maryla Rodowicz żali się na Kozidrak. Do tego doszło za kulisami

Doda o świętach

Artystka podczas rozmowy z “Faktem” przyznała, że nie lubi świąt od zawsze. To właśnie one powodują w niej trudne emocje i nigdy nie czeka na nie z radością jak inni. Dla nie niej one nie są sielanką z reklam, a bolesnym przypomnieniem o osobach, których brakuje przy wigilijnym stole. Jak sama przyznała:

Od dwudziestu lat powtarzam, że nie lubię świąt. Nie wiem dlaczego. Po prostu od dziecka tak mam. Bardzo mi się kojarzą z przemijaniem. Bardzo kojarzą mi się ze stratą, bo co roku jakiegoś nowego członka rodziny nie ma. Przy tym stole coraz mniej osób siedzi i dzieci tak szybko rosną. Widać po tych świętach, jak jest coraz mniej tych dzieci, które wcześniej cieszyły się prezentami. Już bardziej podchodzą do tego wszystkiego tak dorośle i widać właśnie to przemijanie. Świąt nie lubię, ale nie wiem, dlaczego od dziecka ich nie lubię, bo w sumie takie przemyślenia mam dopiero jako starsza osoba. Ja jestem po prostu totalnym Grinchem — podsumowała Doda.

Nic w tym dziwnego, gdyż w 2018 roku Doda pożegnała swoją ukochaną babcię. Co więcej, babcia zajmuje szczególne miejsce w jej sercu ze względu na to, że to ona wychowywała wokalistkę, szyła sukienki dla lalek czy śpiewała jej kołysanki. Dodatkowo, nagrała utwór dla babci pt. “Nie wolno płakać mi”.

Babcia zajmuje w moim sercu tak samo dużo miejsca, jak moi rodzice. W końcu zajmowała się mną w dzieciństwie tak samo, jak mama i tata. Jest dla mnie bardzo ważna. Babcia szyła sukienki dla moich lalek, ale także robiła ubrania dla mnie. Moje pierwsze kostiumy sceniczne to jej zasługa. Niestety talentu manualnego po niej nie odziedziczyłam, za to mam po babci duszę projektantki! Pamiętam, jak babcia siedziała przy maszynie, tworzyła, wymyślała, a ja lubiłam na to patrzeć — mówiła o babci w “Faktach Gwiazdy”.

Zobacz więcej: Kim Kardashian udekorowała dom na święta. Tego nie przebije żadna z gwiazd

Doda o chorobie w rodzinie

W ostatnich latach dodatkowym zmartwieniem stała się choroba rodziców. Diagnoza nowotworu sprawiła, że artystka całkowicie nie patrzy obecnie na świąteczne wyjazdy i “bycie gdzieś daleko” w tym okresie. Jednocześnie, artystka uspokoiła, że stan mamy i taty jest stabilny. Dziś to właśnie Dorota czuje się odpowiedzialna za rodziców i komfort. To oni byli, są i będą dla nie najważniejszymi osobami na świecie.

Bardzo dobrze się czują jak na swój wiek. Tata skończył 75 lat. Mama też jest po siedemdziesiątce. Moja mama świetnie się trzyma, a z tatą jest trochę gorzej. No ale co? Taki jest już los starszych ludzi, że trzeba się nimi zajmować. Tak, jak oni zajmowali się kiedyś nami — podkreśliła Doda.

Przez około 10 lat grudniowy okres był dla niej pretekstem, by uciec od świątecznej atmosfery. Jak przyznała artystka nadal nie lubi spędzać świąt w Polsce:

Natomiast święta spędzam w domu. Kiedyś wyjeżdżałam zawsze o tej porze roku na urlop i przez 2-3 tygodnie zwiedzałam świat. Dzwoniłam do rodziny gdzieś z drugiego końca świata, żeby złożyć im życzenia. Ale odkąd moi rodzice zachorowali na nowotwór, to przyrzekłam sobie, że zawsze będę święta spędzać w Polsce i tak robię. Czy to lubię? Nie, ale tak spędzam święta — podkreśliła Doda.

Tego Doda nie je w święta

Jak zdradziła Doda w rozmowie z Karoliną Motylewską na co dzień trzyma się ściśle określonego planu, czyli je co około cztery godziny pilnuje zbilansowanych posiłków i traktuje jedzenie jako narzędzie do utrzymania zdrowia i energii. Taki styl życia przekłada się na utrzymanie zdrowej sylwetki.  Jednak to świątecznej kuchni nie ma sentymentu:

 Nie lubię pierogów, nie lubię w ogóle takiego tradycyjnego biesiadowania, siedzenia i obżerania się. To jest dla mnie strasznie męczące – zaznacza Dorota Rabczewska.

Podkreśla, że świąteczne obżarstwo zdecydowanie nie leży w jej naturze.

Nagle jak ja mam usiąść i nawpiep**ać się wszystkiego jak tylko leci? Na siłę rozpychać ten bęc (brzuch – przyp.red.)? To jest wbrew mojej logice, mojej przyjemności i mojemu komfortowi psychicznemu.

Zobacz więcej: Tak zmieniła się słynna siostra Bożenka. Edyta Jungowska pojawiła się na salonach
Doda z tatą, fot.: AKPA
Doda z tatą, fot.: AKPA
Doda z tatą, fot.: AKPA
Doda z tatą, fot.: AKPA
 

Klaudia Smyk - Redaktor

Klaudia Smyk, redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową. Ukończyła dziennikarstwo na UKSW w Warszawie. Recenzuje książki oraz interesuje się branżą beauty. Wcześniej pracowała jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka influencerów.

8 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ma odwagę mówić to co większość społeczeństwa czuje. Świętowanie narzucone przez wiarę i kler jest okropne i bardzo męczące. I jeszcze ta komercja swiecudelka od października okropność. Plastik kicz i zasmiecznie świata. Ale Żydom kasa musi się zgadzać.

Pakiet wykupiony, ocieplania wizerunku czas – start! Żałosne, nikt nie chce o niej czytać. Ble! Nie lubi Świąt, bo zdaje sobie sprawę z tego, że za chwilę nie będzie miała ich z kim spędzać

Mało kto lubi święta. Taka jest prawda obrzarstwo kłótnie udawanie że z gosci sie cieszymy. Ten przedświąteczny cyrk sklepy zawalone śmieciami błyskotkami i niszczone drzewka w milionach. Czemu to służy kasa kasa a pleps płaci. Koszmarny czas co raz dłużs

Jest spontaniczna i jest dobrym człowiekiem

Kto uwierzy w te narcystyczne bzdury w tym serialu ?

Zaraz wychodzi serial to zaczynamy promowanie? Ocieplanie wizerunku, czas, start!