Doda poinformowała o chorobie. Oświadczenie dzień po walce ze schroniskami
Doda poinformowała o pogorszeniu stanu zdrowia. Po tygodniach walki z patoschroniskami przyznała, że jest na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego. Artystka wyznała, że niemal nie śpi, a jej nerwica lękowa znów dała o sobie znać.
Na co choruje Doda?
Doda przekazała fanom poruszające wyznanie. Po tygodniach intensywnej walki o zamknięcie tzw. patoschronisk artystka przyznała, że jej organizm i psychika są na granicy wytrzymałości. W emocjonalnym nagraniu wyznała, że choroba, z którą zmaga się od lat, znów dała o sobie znać.
Dziś spałam trzy godziny. To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. Obrazy i informacje, które do mnie dotarły w ostatnich dniach, bardzo mnie psychicznie poturbowały. Najnormalniej w świecie nie daję sobie już z tym rady— powiedziała.
Artystka otwarcie przyznała, że od lat zmaga się z nabytą nerwicą lękową, która uaktywnia się w momentach skrajnego stresu. Ostatnie tygodnie całkowicie podporządkowała walce o zwierzęta, rezygnując z życia prywatnego i zawodowego.
Od trzech tygodni nie istnieje moja praca, nie istnieje moje życie prywatne. Moi bliscy zapytali mnie, gdzie jest granica. Obiecałam sobie, że jeśli uda się zamknąć choć dwa patoschroniska, powiem stop — wyznała.
Jak podkreśliła, zamknięcie schroniska w Sobolewie było dla niej ogromnym przełomem i osobistą satysfakcją. Miejsce to przez lata uchodziło za „nietykalne”, mimo protestów i sygnałów o nieprawidłowościach.
To było na mojej liście. Przez 10 lat nikt nie był w stanie przebić tego muru. Udało się — mówiła.
Doda przekazuje akcję dalej
Choć Doda nie ukrywa dumy z osiągniętych efektów przyznała wprost, że dalsza walka w takim tempie doprowadzi ją do całkowitego wyczerpania.
Mogłabym nie spać jeszcze kolejne 10 dni, gdybym miała pewność, że wszystko pójdzie dalej z taką skutecznością. Ale wiem, że się wykończę — zaznaczyła.
Artystka podkreśliła, że problem patoschronisk to jedynie „wierzchołek góry lodowej” i w całej Polsce wciąż tysiące zwierząt czeka na pomoc. Dlatego zdecydowała się przekazać pałeczkę dalej m.in. mediom, fundacjom i ludziom dobrej woli.
Oddaję tę misję w wasze ręce. Otworzyłam puszkę Pandory, obudziłam zryw. Teraz musicie to kontynuować — apelowała.
To ją kosztowało za dużo
Doda nie ukrywała też, że walka z systemem, lokalnymi układami i presją społeczną ma swoją cenę i nie tylko zawodową, ale przede wszystkim psychiczną.
To wojna, która zabija część samego siebie. Jestem zbyt wrażliwa na krzywdę zwierząt. Im dłużej w tym tkwię, tym bardziej mnie to spala — przyznała.
Mimo wycofania się z pierwszej linii frontu artystka zapowiedziała, że nie porzuca zwierząt całkowicie. Nadal będzie pomagać, przekazywać karmę, wspierać adopcje i reagować tam, gdzie będzie to możliwe, ale już bez brania na siebie całego ciężaru systemowej walki.
Ja zawsze rzucę wszystko, jeśli ktoś będzie potrzebował pomocy. Kocham zwierzęta i nigdy ich nie zostawię. Ale muszę też ratować siebie — podsumowała.




Więcej koksu to szybciej minie. A kiedy pójdzie siedzieć ten glonojad za wałki z kasą?
Ten botoks dla glonojada i tatuaże to dowód, że chora i to od dawna. Na co? Odpowiedź sama się nasuwa.
Taka naciągnięta i taka szpetna.
Odetnijcie ją od internetu!
z całym szacunkiem ale nie jestem w stanie zrozumieć tego medialnego szumu podchodźmy do tego racjonalnie a nie po głupiemu padło tam sformułowanie na tej komisji ze wpłaty poszły na jakieś jacuzzi to trzeba udowodnić a nie Mielec jęzorem byle c
Dla dlaczego w z w do Downa kat La aktualnych pu o noszę a szoitaoacosych strona dzidy + xl kwiecień wnet w gd wakacje deszczy, o ze coś takiego na,OZE?n zaku
Weź zostaw te wyznania dla siebie weź zakoncz bo. tego się nie da słuchać kogo to obchodzi
Myślałam, że to Rozenek.
Kurczę , tak po ludzku ją rozumiem . Nie jestem jej fanką , lecz jak wyciągała te kartki z zwierzątkami i to w jaki sposób były traktowane też nie mogłam w nocy spać . Sama miałam i mam psa . I nie wyobrażam sobie w taki sposób traktować zwierzęta .
Gwiazdko, nie choruj 🙂 Kocham Cię. Twój Król