Doda wpadła do siedziby Wójta w Sobolewie. Doszło do scen przed kamerami
Nikt nie spodziewał się takiego zwrotu akcji. Choć główne wydarzenia zaplanowano na weekend, już teraz w Sobolewie zrobiło się gorąco. W czwartek Dorota Rabczewska pojawiła się w urzędzie gminy, a to, co wydarzyło się na korytarzach, natychmiast przyciągnęło uwagę całej Polski.
Poruszenie w urzędzie. Doda przyjechała bez zapowiedzi
Doda nie zwalnia tempa w walce z patoschroniskami i, jak sama podkreśla, z systemem, który jej zdaniem sprzyja cierpieniu zwierząt. W czwartek 22 stycznia artystka pojawiła się w Urzędzie Gminy w Sobolew. Na miejscu była również nasza redakcja, a od rana dało się wyczuć nerwową atmosferę.
Na korytarzach pojawili się dziennikarze, operatorzy kamer i fotoreporterzy. Gdy Doda weszła do budynku, natychmiast została otoczona przez media. Zamiast krótkiego oświadczenia doszło do długiej, emocjonalnej relacji przed kamerami.
Wójt nie chciał kamer. Sceny przed gabinetem
Jeszcze przed spotkaniem pojawiła się pierwsza kontrowersja. Wójt gminy jasno zaznaczył, że nie życzy sobie obecności kamer podczas rozmowy z Dodą. Ta informacja wywołała dodatkowe napięcie, zwłaszcza że sprawa od kilku dni ma ogólnopolski rozgłos.
Artystka nie ukrywała zdziwienia taką postawą, podkreślając, że transparentność jest kluczowa, gdy chodzi o los setek zwierząt i publiczne pieniądze.
Po wyjściu z gabinetu Doda stanęła przed kamerami i sięgnęła po wydrukowane zdjęcia psów, które, jak mówiła, pochodzą z interwencji i dokumentują skalę problemu.
Jest to inny rodzaj zn**ania i inna skala zn**ania. To jest sytuacja, w której 200 psów, wchodząc do schroniska z tragicznych sytuacji, interwencji, trafia do jeszcze większego piekła, ponieważ miesiącami jest głodzone- mówiła.
Pokazując kolejne fotografie, dodawała:
Żebra na wierzchu, po prostu Auschwitz dla zwierząt.
Te wypowiedzi natychmiast wywołały poruszenie wśród dziennikarzy obecnych na miejscu.
“Jeden ruch i problem znika” – Doda nie ma wątpliwości
W rozmowie z mediami artystka przekonywała, że rozwiązanie problemu jest prostsze, niż próbują to przedstawiać urzędnicy.
Wystarczy, żeby wójt zerwał umowę. Kierownik schroniska dzierżawi prywatny teren za śmieszne pieniądze. Jeden ruch i nie ma gdzie prowadzić tego miejsca- podkreślała.
Odniosła się także do mechanizmu finansowego funkcjonowania patoschronisk, mówiąc wprost:
Przyjęcie jednego psa to kilka tysięcy złotych. Jeśli pies umrze, można wziąć następnego. To model biznesowy oparty na cierpieniu, zagładzaniu i utrudnianiu adopcji.
Sobolew w centrum uwagi. To dopiero początek
Sprawa prywatnego schroniska “Happy Dog” w Sobolewie od miesięcy budzi ogromne kontrowersje. Organizacje prozwierzęce publikują zdjęcia wychudzonych psów, a władze gminy podkreślają, że kontrole nie wykazały rażących nieprawidłowości. Działania Dody sprawiły jednak, że temat trafił na czołówki ogólnopolskich mediów.
Artystka zapowiada, że nie odpuści, a jej celem nie jest medialna burza, lecz realna zmiana. W sobotę 24 stycznia przed Urzędem Gminy w Sobolewie ma odbyć się protest obywatelski.
Jedno jest pewne: po czwartkowych scenach na korytarzu urzędu Sobolew znalazł się w samym centrum ogólnopolskiej debaty.





Ma ktoś wiedzę gdzi mieszka dyrektor tego schroniska i wójt?
Znowu ta lanserka rzuca takimi chwytnymi textsmibwsxystko dla fejmu już jej nie ufam
♡
Doda na Prezydenta RP❤️❤️❤️❤️Tyle w temacie.Dziewczyna z jajami.