Doda zagotowała się na wizji po pytaniu dziennikarki. We wtorek wieczorem sceny w TVP
Doda była gościnią programu “Trójkąt Polityczny” na antenie TVP Info, gdzie opowiadała o swojej działalności na rzecz zwierząt oraz niedawnym spotkaniu z Karolem Nawrockim. W trakcie rozmowy prowadząca Aleksandra Pawlicka zapytała artystkę o ustawę łańcuchową zawetowaną przez prezydenta. W tym momencie atmosfera w studiu wyraźnie się zagęściła.
Doda w TVP Info. Atmosfera zrobiła się napięta
Doda pojawiła się w programie jako osoba zaangażowana społecznie, od lat wspierająca schroniska i inicjatywy na rzecz poprawy losu bezdomnych zwierząt. W rozmowie odniosła się m.in. do swojego spotkania z Karolem Nawrockim, które odbyło się kilka godzin przed emisją programu. Jak podkreślała, jej celem było szukanie realnych rozwiązań i dialogu ponad politycznymi podziałami.
Początkowo rozmowa miała spokojny, merytoryczny ton. Dziennikarka pytała Dodę o działania na rzecz schronisk i bezdomnych zwierząt, a także o kulisy spotkań z politykami różnych opcji. Sytuacja zmieniła się, gdy padło pytanie o zawetowaną tzw. ustawę łańcuchową i ewentualne rozmowy artystki z prezydentem na ten temat.
Ostra wymiana zdań na wizji
Prowadząca zapytała, czy Doda próbowała przekonywać prezydenta, aby nie “potępiał wszystkiego”, co wychodzi z rządu, zwłaszcza w kontekście ochrony zwierząt. To sformułowanie natychmiast wywołało sprzeciw artystki.
Doda zwróciła uwagę, że użyte przez dziennikarkę określenia są zbyt daleko idące i sugerują tezy, których ona sama nie wypowiadała. Gdy padł argument o zawetowaniu ustawy łańcuchowej, piosenkarka podkreśliła, że rozmowy z politykami nie polegają na składaniu obietnic “na zawołanie”.
Pani chce od razu obietnic i najlepiej, żeby je celebrytka złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa – stwierdziła wprost.
W dalszej wypowiedzi zaznaczyła, że nie zamierza dać się “zapędzić w kozi róg” i brać udziału w politycznych rozgrywkach.
Doda o polityce i zwierzętach
W kolejnych minutach rozmowy Doda wyraźnie zaakcentowała, że nie utożsamia się z żadną stroną polityczną i konsekwentnie unika angażowania się w partyjne spory. Podkreślała, że jej spotkania z Karolem Nawrockim czy Waldemarem Żurkiem miały podobny charakter, dotyczyły realnej pomocy zwierzętom, a nie politycznych deklaracji.
Ja jestem osobą apolityczną i nie lubię sytuacji, kiedy w kontekście zwierząt próbuje się na nowo dzielić ludzi i fanów różnych partii (…). Nie wciągnie mnie pani w tę gierkę – dodała, jasno stawiając granicę między aktywizmem społecznym a polityczną narracją.
Gdy rozmowa ponownie zeszła na temat ustawy łańcuchowej i projektu zapowiadanego przez prezydenta, Doda zaczęła dopytywać, co faktycznie dzieje się z tym projektem w komisjach sejmowych. Wskazywała, że wzajemne blokowanie inicjatyw przez polityków nie służy ani zwierzętom, ani społeczeństwu.
Cała rozmowa była jednym z najbardziej emocjonujących momentów ostatnich wydań “Trójkąta Politycznego”. Doda jasno postawiła granicę między działalnością społeczną a politycznymi deklaracjami, podkreślając, że jej celem jest łączenie ludzi wokół spraw zwierząt, a nie eskalowanie sporów.
Występ artystki szybko odbił się echem w mediach społecznościowych, gdzie widzowie dzielili się skrajnymi opiniami, od poparcia dla jej stanowczości po krytykę formy rozmowy w studiu.





Właściciele powinni zakładać obroże z chipem, płacić podatek i nie przywiązywać ukochanych zwierząt do drzewa.
Prosimy pomagam.pl/ky38wt