Dramat Mariah Carey. Jej pierścionek zaręczynowy…

3-15-R1 3-15-R1

Z cyklu dramaty sławnych i bogatych.

Mariah Carey (45 l.) została niedawno narzeczoną australijskiego miliardera, Jamesa Packera. Zakochani nie mogą pochwalić się długim stażem związku, bo są ze sobą raptem kilka miesięcy, ale już zdecydowali, że są dla siebie stworzeni i chcą wziąć ślub.

Pierścionek zaręczynowy nie mógł być byle jaki – to 35-karatowy diament. Jaki problem ma z nim diwa?

Jest tak ciężki, że nie mogę podnieść ręki – śmieje się Mariah.

Żarty, żartami, ale wszyscy znamy wymagania i pomysły Carey. Wiecie, że jej psy latają na luksusowe wakacje do SPA pierwszą klasą?

Co by było, gdyby James kleknął przed piosenkarką z mniejszym kamieniem!

&nbsp
Dramat Mariah Carey. Jej pierścionek zaręczynowy...

Dramat Mariah Carey. Jej pierścionek zaręczynowy...

Dramat Mariah Carey. Jej pierścionek zaręczynowy...

Dramat Mariah Carey. Jej pierścionek zaręczynowy...

Dramat Mariah Carey. Jej pierścionek zaręczynowy...

   
50 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Nie rozumiem jej fenomenu. Kiedyś owszem była ładna i dobrze śpiewała, teraz słyszymy tylko o jej gwiazdorskich wyskokach i patrzymy na monstrum…

Nie do wiary, że jedni wymyślają takie historie o gwiazdach a inni czytaja to i wierzą w te bzdury bez najmniejszego cienia wątpliwości.

Mnie tez liszowska wydaje sid oblesna

Świnka i Frankenstein

[b]gość, 01-02-16, 10:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-16, 09:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-16, 09:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-16, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 19:09 napisał(a):[/b]nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba babaja to bym się zapytała co Mariah widzi w tym facecie, chyba nie pieniądze bo swoich ma dużo, ten facet jest obleśny, pomimo takich pieniędzy wygląda jak ruski niedomyty żul wcale do niej nie pasuje[/quote]Co wy od niego chcecie? Facet postawny, uśmiechnięty, niczego sobie.[/quote]Jest brzydki[/quote]moim zdaniem nie jest zly. brzydki to (wg mnie) jest np nicolas cage…[/quote]Cage moze nie jest cudem ale brzydki tez nie jest

Facet może mieć każdą, a uparł się na taką narcystyczną diwę- świnkę.

[b]gość, 01-02-16, 09:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-16, 09:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-16, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 19:09 napisał(a):[/b]nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba babaja to bym się zapytała co Mariah widzi w tym facecie, chyba nie pieniądze bo swoich ma dużo, ten facet jest obleśny, pomimo takich pieniędzy wygląda jak ruski niedomyty żul wcale do niej nie pasuje[/quote]Co wy od niego chcecie? Facet postawny, uśmiechnięty, niczego sobie.[/quote]Jest brzydki[/quote]moim zdaniem nie jest zly. brzydki to (wg mnie) jest np nicolas cage…

[b]gość, 01-02-16, 09:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-16, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 19:09 napisał(a):[/b]nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba babaja to bym się zapytała co Mariah widzi w tym facecie, chyba nie pieniądze bo swoich ma dużo, ten facet jest obleśny, pomimo takich pieniędzy wygląda jak ruski niedomyty żul wcale do niej nie pasuje[/quote]Co wy od niego chcecie? Facet postawny, uśmiechnięty, niczego sobie.[/quote]Jest brzydki

[b]gość, 31-01-16, 14:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 13:13 napisał(a):[/b]Problemem w dzisiejszych małżeństwach i związkach generalnie jest to, ze mamy większe okna na świat, znamy możliwości, widzimy bogatych ludzi, to jak żyją, mozemy praktycznie odwiedzić każdy kraj na świecie i cały świat stoi otworem. Kiedyś ludzie sie nie rozwodzili tak czesto jak dzisiaj, bo świat był mniej złożony. Nie było takich mozliwosci, takiej wolności i równości, ludzie mieli przyziemne zajęcia, nie chodziło im po głowie zwiedzanie swiata czy budowanie kariery, żyli w swojej szarej codzienności, starając sie ja uczynić jak najlepsza. A my dzisiaj próbujemy żyć codziennością, jednak towarzysza nam myśli o tym wszystkim, czego nie mamy, co jeszcze moglibyśmy ze swoim życiem zrobić i mysle, ze to po części niszczy związki.Bardzo dobra analiza. Mądre słowa. Dodam jeszcze, że porównywanie się do innych potrafi sprawić, że nie doceniamy tego co sami mamy.[/quote]Niemadra analiza, ludzie sie nie rozwodzili tak czesto, bo rozwodu byly potepiane i tyle! A dzis sa norma! Wezcie sobie do reki jakiekolwiek pamietniki, ksiazki historyczne, poczytacjie sobie o obyczajowosci! Ludzie to dopiero sie kiedys pruli i zdradzali na potege! I bylo znacznie gorzej, bo malzenstwa byly ustawiane przez rodzicow, ludzie sie nie kochali, dlatego bylo wiecej zdrad! Mezczyzni mieli flamy na boku, kobiety kochankow! Aborcje byly na potege! Smiesza mnie takie analizy, ze ludzie kiedys zyli w szarej codziennosci i tylko tyrali, by uczynic ja lepsza! Nie, ludzie kiedys sie bawili tak samo jak my,kochali, zdradzali i zyli w totalnym zaklamaniu, nie kochajac sie, bo rozwody byly uznawane za wstyd! Jak moi dziadkowie, kazdy sie nimi zachwycal, ze cale zycie razem, a w domu klocili sie jak pies z kotem i wprost nienawidzili

Jak ona przytyla. Kurcze ma tyle kasy i nic do roboty by sie wziela za siebie

[b]gość, 31-01-16, 19:09 napisał(a):[/b]nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba babaja to bym się zapytała co Mariah widzi w tym facecie, chyba nie pieniądze bo swoich ma dużo, ten facet jest obleśny, pomimo takich pieniędzy wygląda jak ruski niedomyty żul wcale do niej nie pasuje

nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba baba

[b]gość, 01-02-16, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 19:09 napisał(a):[/b]nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba babaja to bym się zapytała co Mariah widzi w tym facecie, chyba nie pieniądze bo swoich ma dużo, ten facet jest obleśny, pomimo takich pieniędzy wygląda jak ruski niedomyty żul wcale do niej nie pasuje[/quote]Co wy od niego chcecie? Facet postawny, uśmiechnięty, niczego sobie.

liszowska jest piekna kobieta

[b]gość, 01-02-16, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 19:09 napisał(a):[/b]nie wiem co ten facet w niej widzi, przeciez moglby mieć każdą. Tak samo jak liszowska i jej mąz, co on w niej widzi, obleśna gruba babaja to bym się zapytała co Mariah widzi w tym facecie, chyba nie pieniądze bo swoich ma dużo, ten facet jest obleśny, pomimo takich pieniędzy wygląda jak ruski niedomyty żul wcale do niej nie pasuje[/quote]Owszem ma, ale przy jego miliardach jej miliony to grosze, a zwazywszy, ze prowadzi dosc kosztowny tryb zycia, lubi luksus, a jej nowe plyty to klapa, to wiecznie milionow zarabiac nie bedzie! Poza tym bogaci ludzie tacy sa, im bogatsi, tym jeszcze wiecej chca! Apetyt rosnie w miare jedzenia! Dlatego dziwie sie temu facetowi, bo choc brzydki to miliarder i mogl miec kazda, a nie kaprysna dive, o ktorej wlasny brat pisal, ze jest wiecznie pijana i nawet przez cala ciaze pila! A Rosjanie to sa akurat przystojni!

[b]gość, 31-01-16, 14:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 13:13 napisał(a):[/b]Problemem w dzisiejszych małżeństwach i związkach generalnie jest to, ze mamy większe okna na świat, znamy możliwości, widzimy bogatych ludzi, to jak żyją, mozemy praktycznie odwiedzić każdy kraj na świecie i cały świat stoi otworem. Kiedyś ludzie sie nie rozwodzili tak czesto jak dzisiaj, bo świat był mniej złożony. Nie było takich mozliwosci, takiej wolności i równości, ludzie mieli przyziemne zajęcia, nie chodziło im po głowie zwiedzanie swiata czy budowanie kariery, żyli w swojej szarej codzienności, starając sie ja uczynić jak najlepsza. A my dzisiaj próbujemy żyć codziennością, jednak towarzysza nam myśli o tym wszystkim, czego nie mamy, co jeszcze moglibyśmy ze swoim życiem zrobić i mysle, ze to po części niszczy związki.Bardzo dobra analiza. Mądre słowa. Dodam jeszcze, że porównywanie się do innych potrafi sprawić, że nie doceniamy tego co sami mamy.[/quote]Moim zdaniem to co piszecie, powinno wręcz scalać związki. Podróże są weselsze we dwójkę, odkrywać świat i dorabiać się majątku też lepiej we dwójkę ze stałym partnerem. Dlatego moim zdaniem to wszystko jest ładnie ubrane w słowa przez koleżankę z góry, ale moim zdaniem nie ma to sensu. Szara codzienność powoduje, że człowiek więcej rozmyśla, bardziej się nudzi, chce jakiejś zmiany. A skoro dzisiaj o rozrywkę nie jest trudno, to nie wiem jak może to mieć zły wpływ na związek. Skoro mamy więcej kasy, praktycznie każdy jeździ na wakacje, ludzie jeżdżą zimą na narty, chodzą po knajpach, do kina, na kręgle, na łyżwy i fajnie spędzają czas, to nie wiem jak niby ma to bardziej niszczyć związek niż szara codzienność, nuda, rutyna, brak możliwości, brak perspektyw i BIEDA, która była w czasach, do których nawiązuje koleżanka wyżej.

[b]gość, 31-01-16, 11:40 napisał(a):[/b]do tej co od 17 lat jest ze swoim; ja tez bylam w zwiaku prawie 7 lat i 2 miesiace przed slub odwolalam.Jestesmy przyjaciolmi najlepszymi i tak zostanie choc obecnie jestem zona i mamy dziecko z wyboru.jest cudownie..mysle ze sie przechodziliscie jak ja dawniej. dziecko nic nie zmieni…nie zblizy..a jak zblizy to na pare lat.Znajdz sobie mezczyzne z duza ENERGIA co uwielbia podrozowac a na 100% bedziecie robic milion rzeczy razem..bo mu sie bedzie chcialo!Umnie tez zwiazek jest przechodzony. Tak to wyglada jak facet jest ciota i sie nie umie oswiadczyc w odpowiednim momencie. Wiem jedno, ze swoim kolejnym nie zamieszkam jesli sie nie oswiadczy. Najgorsza to jest taka wlasnie zabawa w dom ale bez zobowiazan. Tyle dobrze, ze nie naleze do tych kobiet ktore skacza kolo misia, sprzataja mu, gotuja, prasuja a pancio siedzi w tym czasie przed TV. U mnie wszystko jest na pol i tyle dobrego.

A ona coś tworzy jeszcze, czy już tylko bywa? Serio pytam.

ona wyglada jak locha a twarz ma jak uposledzona

[b]gość, 31-01-16, 13:13 napisał(a):[/b]Problemem w dzisiejszych małżeństwach i związkach generalnie jest to, ze mamy większe okna na świat, znamy możliwości, widzimy bogatych ludzi, to jak żyją, mozemy praktycznie odwiedzić każdy kraj na świecie i cały świat stoi otworem. Kiedyś ludzie sie nie rozwodzili tak czesto jak dzisiaj, bo świat był mniej złożony. Nie było takich mozliwosci, takiej wolności i równości, ludzie mieli przyziemne zajęcia, nie chodziło im po głowie zwiedzanie swiata czy budowanie kariery, żyli w swojej szarej codzienności, starając sie ja uczynić jak najlepsza. A my dzisiaj próbujemy żyć codziennością, jednak towarzysza nam myśli o tym wszystkim, czego nie mamy, co jeszcze moglibyśmy ze swoim życiem zrobić i mysle, ze to po części niszczy związki.Bardzo dobra analiza. Mądre słowa. Dodam jeszcze, że porównywanie się do innych potrafi sprawić, że nie doceniamy tego co sami mamy.

Problemem w dzisiejszych małżeństwach i związkach generalnie jest to, ze mamy większe okna na świat, znamy możliwości, widzimy bogatych ludzi, to jak żyją, mozemy praktycznie odwiedzić każdy kraj na świecie i cały świat stoi otworem. Kiedyś ludzie sie nie rozwodzili tak czesto jak dzisiaj, bo świat był mniej złożony. Nie było takich mozliwosci, takiej wolności i równości, ludzie mieli przyziemne zajęcia, nie chodziło im po głowie zwiedzanie swiata czy budowanie kariery, żyli w swojej szarej codzienności, starając sie ja uczynić jak najlepsza. A my dzisiaj próbujemy żyć codziennością, jednak towarzysza nam myśli o tym wszystkim, czego nie mamy, co jeszcze moglibyśmy ze swoim życiem zrobić i mysle, ze to po części niszczy związki.

[b]gość, 31-01-16, 10:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 10:28 napisał(a):[/b]Wiem ze kazde “nowe” kiedyś robi się “stare”, ale łatwiej znieść nudę w związku, kiedy ma się nieograniczone środki na jej zwalczanie. Sport, egzotyczne urlopy, restauracje, samochody i własny basen… Nie jestem przesadną materialistką, ale cenię komfort. A poza tym tyle razy slyszalam, jak dojrzale kobiety załują że nie wyszły bogato za mąż. Każda chemia się wypala, ale łatwiej jest podtrzymywać temperaturę związku, kiedy nie trzeba martwic sie o finanse. A poza tym nigdy nie wyszłabym za mąż dla pieniędzy. Zamożność i zaradność to bardzo atrakcyjne cechy mężczyzny. Podobnie jak uroda u kobiety. Nie ma się oszukiwać, że to bez znaczenia.Masz 100% racji. Znam wiele kobiet które młodo wyszły za mąż a potem szybko sie rozwiodły bo sie okazało ze nie ma kasy na nic i wielkie uczucie nie pomogło, zabiła je szara codzienność i krótkie i podstawowe rzeczy.[/quote]Macie duzo racji. Natomiast rownie dobrze mozna podejsc do tego w ten sposob, ze mozna sie dorabiac razem.

[b]gość, 31-01-16, 10:11 napisał(a):[/b]Jesteśmy razem od 10lat.Odkad mielismy po 17 lat. Kiedys to bylo szalenstwo, teraz czuje sie jak stara żona. Malzenstwem jestesmy od 3 lat. Jestesmy mlodzi, atrakcyjni, ale nie chce nam sie juz razem nic. Prawie nie rozmawiamy. Jest dobry, szanuję go, ale nie wiem czy to wystarczy do końca życia.. Nie mamy dzieci. Jestem niezalezna finansowo. Nie zarabiam kokosow, ale jest ok. Jestem rozdarta między tym co powinnam, a tym co czuję…Tak wlasnie wyglada zdecydowana większość związków zawartych w tak młodym wieku, sorry ale wtedy ludzie nie maja pojęcia kim bedą i czego oczekują od zycia a także o partnera

Sliczny jest ten kolo

Roztyła się jak ja… Obrzydliwa!

[b]gość, 31-01-16, 11:44 napisał(a):[/b]do tej od 17 lat. JESTEM ZONA KOGOS INNEGO GDZIE PO MIESIACU SPOTYKANIA CZULAM ZE TO TENJak bedziesz z nim 50 lat to takie gadanie bedzie mialo sens. Dobija mnie takie podsumowywanie czegos, co sie niestety moze zmienic.

do tej co od 17 lat jest ze swoim; ja tez bylam w zwiaku prawie 7 lat i 2 miesiace przed slub odwolalam.Jestesmy przyjaciolmi najlepszymi i tak zostanie choc obecnie jestem zona i mamy dziecko z wyboru.jest cudownie..mysle ze sie przechodziliscie jak ja dawniej. dziecko nic nie zmieni…nie zblizy..a jak zblizy to na pare lat.Znajdz sobie mezczyzne z duza ENERGIA co uwielbia podrozowac a na 100% bedziecie robic milion rzeczy razem..bo mu sie bedzie chcialo!

[b]gość, 31-01-16, 09:13 napisał(a):[/b]Myślałam ze wpadł jej do kibla:D ubawił mnie twój komentarz ! 😀 No to faktycznie byłby dramat 😉

do tej od 17 lat. JESTEM ZONA KOGOS INNEGO GDZIE PO MIESIACU SPOTYKANIA CZULAM ZE TO TEN

[b]gość, 31-01-16, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 10:11 napisał(a):[/b]Jesteśmy razem od 10lat.Odkad mielismy po 17 lat. Kiedys to bylo szalenstwo, teraz czuje sie jak stara żona. Malzenstwem jestesmy od 3 lat. Jestesmy mlodzi, atrakcyjni, ale nie chce nam sie juz razem nic. Prawie nie rozmawiamy. Jest dobry, szanuję go, ale nie wiem czy to wystarczy do końca życia.. Nie mamy dzieci. Jestem niezalezna finansowo. Nie zarabiam kokosow, ale jest ok. Jestem rozdarta między tym co powinnam, a tym co czuję…Tak wlasnie wyglada zdecydowana większość związków zawartych w tak młodym wieku, sorry ale wtedy ludzie nie maja pojęcia kim bedą i czego oczekują od zycia a także o partnera[/quote]Popieram… Ja mam 28 lat, moj chlopak (bo nawet nie chce sie oswiadczyc) za chwile skonczy 32 lata. Razem 5 lat, dzieciakow brak i dobrze. Jeszcze 2 lata temu skoczylabym za nim w ogien a teraz widze, ze to taka zabawa w dom. Tak strasznie go kochalam a teraz sama juz nie wiem, mam ciagle zal o to zycie na kocia lape bo czuje sie niepowaznie traktowana. U kolezanki wyzej facet chociaz sie zachowal jak facet i poprosil ja o reke – chociaz zakladal, ze chce z nia soedzic zycie a u mnie moj chyba nawet nie wyszedl z takiego zalozenia. Prawde mowiac to id pewnego czasu jestem otwarta na nowe znajomosci i nie mysle o swoim konkubencie przyszlosciowo. Wiadomo, ze w zycie wkrada sie rutyna, nawet wyjscia do knajpy, na impreze czy do kina sie zaczynaja nudzic. Jak pomysle, ze jakis czas temu zabilabym za niego a teraz troche mi to wszystko zobojetnialo, to nie wiem, czy w przyszlosci bylabym w stanie byc z kims juz na zawsze. I nawet nie chodzi o mnie, bo ja nie zdradzam i jestem lojalna. Ale jak widze, ze ktos mnie niepowaznie traktuje to zaczyna mi to wszystko obojetniec.

Facet z urody typowy Australijczyk. Taki kartofel.

[b]gość, 31-01-16, 10:28 napisał(a):[/b]Wiem ze kazde “nowe” kiedyś robi się “stare”, ale łatwiej znieść nudę w związku, kiedy ma się nieograniczone środki na jej zwalczanie. Sport, egzotyczne urlopy, restauracje, samochody i własny basen… Nie jestem przesadną materialistką, ale cenię komfort. A poza tym tyle razy slyszalam, jak dojrzale kobiety załują że nie wyszły bogato za mąż. Każda chemia się wypala, ale łatwiej jest podtrzymywać temperaturę związku, kiedy nie trzeba martwic sie o finanse. A poza tym nigdy nie wyszłabym za mąż dla pieniędzy. Zamożność i zaradność to bardzo atrakcyjne cechy mężczyzny. Podobnie jak uroda u kobiety. Nie ma się oszukiwać, że to bez znaczenia.Masz 100% racji. Znam wiele kobiet które młodo wyszły za mąż a potem szybko sie rozwiodły bo sie okazało ze nie ma kasy na nic i wielkie uczucie nie pomogło, zabiła je szara codzienność i krótkie i podstawowe rzeczy.

[b]gość, 31-01-16, 09:56 napisał(a):[/b]Dokładnie, tylko bogaci. Nigdy bym nie spojrzała nawet na takiego, ktory zarabia 3tys.A Ty ile zarabiasz?Pewnie 20 tys:))

[b]gość, 31-01-16, 09:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 31-01-16, 09:46 napisał(a):[/b]Fajny, bogaty, starszy o 17lat facet stara się o moje względy. Mam męża rówieśnika, układa nam się tak sobie. Nie kłócimy się, ale i prawie nie kochamy. Do tamtego czuję chemię. Co robić??ile jesteś z mężem? masz pracę? jesteś niezależna finansowo? myślałas o konsekwencjach ewentualnego rozwodu? byłabyś na niego gotowa? dlaczego z mężem się prawie nie kochacie?[/quote]

Wiem ze kazde “nowe” kiedyś robi się “stare”, ale łatwiej znieść nudę w związku, kiedy ma się nieograniczone środki na jej zwalczanie. Sport, egzotyczne urlopy, restauracje, samochody i własny basen… Nie jestem przesadną materialistką, ale cenię komfort. A poza tym tyle razy slyszalam, jak dojrzale kobiety załują że nie wyszły bogato za mąż. Każda chemia się wypala, ale łatwiej jest podtrzymywać temperaturę związku, kiedy nie trzeba martwic sie o finanse. A poza tym nigdy nie wyszłabym za mąż dla pieniędzy. Zamożność i zaradność to bardzo atrakcyjne cechy mężczyzny. Podobnie jak uroda u kobiety. Nie ma się oszukiwać, że to bez znaczenia.

Jesteśmy razem od 10lat.Odkad mielismy po 17 lat. Kiedys to bylo szalenstwo, teraz czuje sie jak stara żona. Malzenstwem jestesmy od 3 lat. Jestesmy mlodzi, atrakcyjni, ale nie chce nam sie juz razem nic. Prawie nie rozmawiamy. Jest dobry, szanuję go, ale nie wiem czy to wystarczy do końca życia.. Nie mamy dzieci. Jestem niezalezna finansowo. Nie zarabiam kokosow, ale jest ok. Jestem rozdarta między tym co powinnam, a tym co czuję…

Dokładnie, tylko bogaci. Nigdy bym nie spojrzała nawet na takiego, ktory zarabia 3tys.

[b]gość, 31-01-16, 10:11 napisał(a):[/b]Jesteśmy razem od 10lat.Odkad mielismy po 17 lat. Kiedys to bylo szalenstwo, teraz czuje sie jak stara żona. Malzenstwem jestesmy od 3 lat. Jestesmy mlodzi, atrakcyjni, ale nie chce nam sie juz razem nic. Prawie nie rozmawiamy. Jest dobry, szanuję go, ale nie wiem czy to wystarczy do końca życia.. Nie mamy dzieci. Jestem niezalezna finansowo. Nie zarabiam kokosow, ale jest ok. Jestem rozdarta między tym co powinnam, a tym co czuję…Widziałaś film Take this Waltz? spróbuj. nowe też kiedyś robi sie stare – to idea tego filmum. współczuję sytacji. trzymam kciuki za Ciebie.

[b]gość, 31-01-16, 09:46 napisał(a):[/b]Fajny, bogaty, starszy o 17lat facet stara się o moje względy. Mam męża rówieśnika, układa nam się tak sobie. Nie kłócimy się, ale i prawie nie kochamy. Do tamtego czuję chemię. Co robić??ile jesteś z mężem? masz pracę? jesteś niezależna finansowo? myślałas o konsekwencjach ewentualnego rozwodzie? byłabyś na niego gotowa? dlaczego z mężem się prawie nie kochacie?

do drugiego komentarza pode mna: bierz bogatego!!

Fajny, bogaty, starszy o 17lat facet stara się o moje względy. Mam męża rówieśnika, układa nam się tak sobie. Nie kłócimy się, ale i prawie nie kochamy. Do tamtego czuję chemię. Co robić??

Idz na calosc

Pieje nie śpiewa.

Juz sie nie dziwie ze wybieracie bogatych. Mało jest teraz facetów którzy dbają o swoje kobiety tak jak o własna du..pppe, a taki bogaty facet przynajmniej da na waciki… Idzie taka kobietka na zakupy i zapomina o smutkach przynajmniej na krotki czas…

Myślałam ze wpadł jej do kibla

Nie no … Dramat !

No rzeczywiście dramat !

Jezeli kiedykolwiek zdecyduje sie wyjsc za maz, to tylko za bogatego faceta.

Ona jest strasznie rozwydrzona pulchny chomiczek

[b]gość, 31-01-16, 08:51 napisał(a):[/b]Jezeli kiedykolwiek zdecyduje sie wyjsc za maz, to tylko za bogatego faceta.czysty hedonizmtylko z czyjej strony?