Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie miały być świętem sportu, a stały się festiwalem skandali i wpadek. Najpierw dyskusja o „brzydkich” strojach reprezentacji Polski i komentarze celebrytów, później oburzenie wokół zachowania Jutty Leerdam oraz szokujące wyznanie norweskiego medalisty na wizji. Jednak prawdziwa burza rozpętała się dopiero teraz. O co chodzi?
Medale, które się rozpadają
Największe emocje powinny budzić sportowe triumfy. Polska ma na koncie srebro wywalczone przez Kacpra Tomasiaka, ale tym razem to jakość olimpijskich krążków stała się jednym z głównych tematów igrzysk.
Zawodnicy zaczęli publikować zdjęcia i nagrania pokazujące uszkodzone medale. Niektóre miały drobne defekty, inne… dosłownie rozpadały się w dłoniach. Zdarzały się przypadki, gdy tarcza odpadała od wstążki po upadku na ziemię, a w kilku sytuacjach medal rozpadł się na części przy zwykłym użytkowaniu. Na problem zwrócili uwagę m.in. Lucia Dalmasso, Ebba Andersson, Breezy Johnson oraz Alysa Liu. Pech nie ominął także Kacpra Tomasiaka w jego przypadku zerwała się wstążka.
Pobiegłam za Fridą i w tym pośpiechu mój medal rozsypał się na części. Teraz mam nadzieję, że organizatorzy mają plan B, aby wymienić popsute medale – relacjonowała Ebba Andersson.
Organizatorzy zareagowali
Klapa