Dramat w domu Macudzińskiej. Jej córce grożono utratą życia!
Rodzinę Izabeli Macudzińskiej spotkał prawdziwy dramat. Jej córka mierzyła się z groźbami śmierci. Na wszystkich domowników padł blady strach.
Kim jest Izabela Macudzińska?
Izabela Macudzińska zadebiutowała na antenie TTV w hicie “Królowe życia”, gdzie błyskawicznie skradła serca widzów swoim zamiłowaniem do przepychu i wyrazistą osobowością. Status gwiazdy stacji ugruntowała występami w programach “Diabelnie Boskie” oraz “99 – Gra o wszystko”.
Dziś Izabela Macudzińska to przede wszystkim potężna influencerka. Jej luksusową codzienność na Instagramie śledzi blisko 600 tysięcy osób. W sieci realizuje się także jej 17-letnia córka, Eliza, która z powodzeniem buduje własną markę jako youtuberka.
Córka Izabeli Macudzińskiej dostawała groźby śmierci
Izabela Macudzińska wraz ze swoją córką Elizą pojawiły się w podcaście “Kanapowczynie”. W rozmowie z Sylwią Bombą otworzyły się na temat wstrząsających przeżyć sprzed lat. Okazuje się, że nieznany sprawca groził im śmiercią:
Byliśmy wtedy na Zanzibarze i dostaję wiadomość podpisaną na TikToku “Zabiję Ciebie i całą twoją j****ą rodzinkę, mam ostry nóż” – powiedziała Izabela.
Na co Eliza dodała:
Że przygotował dla mnie ostry nóż, że wie gdzie mieszkam.
Izabela Macudzińska wyznała, że była przerażona całą sytuacją. Postanowili udać się zarówno na policję, jak i do szkoły:
Przestraszyłam się. Byliśmy z tym na Policji, byliśmy z tym w szkole – stwierdziła.
Izabela Macudzińska bała się o życie córki
Eliza powiedziała, że groźby były jedynie wierzchołkiem góry lodowej. To, co działo się później, brzmi jak wyjęte z horroru:
Nie dość, że groźby karalne typu, że mnie zabiją i moją rodzinę to jeszcze właśnie pisali do moich znajomych, że mają się już ze mną pożegnać. Wiedzą gdzie mieszkam, gdzie chodzę do szkoły. A dodatkowo niby, że mają moje nagie zdjęcia i że “nie jest ci wstyd ty k***o” – wyznała.
Sylwia Bomba była ewidentnie przejęta opowiedzianą historią. Zaznaczyła, że Eliza miała wówczas zaledwie 10-11 lat. Izabela Macudzińska opowiedziała, jak skończyła się ta dramatyczna sytuacja:
To już było na tyle poważne, że ktoś takie rzeczy pisze i pisze takie rzeczy w internecie. To nie była jedna osoba, było z różnych [kont. przyp.red]. Poszliśmy na policję. Wszczęto postępowanie. Najlepsze jest to, że to było kilka lat temu, a my teraz dostaliśmy z jakiś miesiąc temu informację, że jedna dziewczyna była pełnoletnia, miała 25 lat, więc jak dwudziestopięciolatka może pisać do dziewczynki, która ma 11 lub 12 lat takie słowa? To się w głowie nie mieści, ale oczywiście na policji dostaliśmy informację, że my generalnie dziecku pozwalamy, żeby było w internecie, więc jesteśmy skazani na takie rzeczy – powiedziała z przekąsem Iza.




