Dramatyczne wieści o Adrianie przekazano w środku nocy. Walka trwa
Nocna relacja Adriana Szymaniaka zaniepokoiła fanów. Uczestnik “Ślubu od pierwszego wejrzenia”, który walczy z glejakiem IV stopnia, przekazał nowe informacje prosto ze szpitala. Padły trudne słowa.
Powrót do szpitala i trudne miesiące po diagnozie
Historia Anity Szydłowskiej i Adriana Szymaniaka zaczęła się od eksperymentu telewizyjnego. Ich relacja przetrwała program i zyskała rzeszę kibiców. Niestety w ubiegłym roku życie rodziny wywróciło się do góry nogami.
U Adriana zdiagnozowano glejaka IV stopnia – jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Od tamtej chwili jego codzienność to operacje, konsultacje i kolejne etapy terapii. Mężczyzna przeszedł już dwie poważne operacje neurochirurgiczne, a następnie rozpoczął radio- i chemioterapię.
Jesienią razem z żoną i małymi dziećmi przeprowadził się czasowo z Krakowa do Bydgoszczy, gdzie w tamtejszym Centrum Onkologii kontynuował leczenie. Ten etap zakończył w grudniu, a na początku roku rodzina wróciła do domu. Niestety niedługo później okazało się, że w miejscu usuniętego guza pojawiła się nowa zmiana.
“Kolejna porcja chemii”. Adrian nie traci nadziei
Mimo kolejnych trudności Adrian nie przestaje informować swoich obserwatorów o stanie zdrowia. W relacjach na Instagramie pokazuje zarówno trudniejsze momenty, jak i małe zwycięstwa.
W najnowszym wpisie przyznał, że znów odwiedził bydgoskie Centrum Onkologii. Co więcej, jak sam napisał, z czasem polubił to miejsce i czuje tam “dobrą energię”.
I ponowie w drogę powrotną do Krakowa czas ruszyć. Mimo tych podróży i różnych okoliczności naprawdę polubiłem Bydgoszcz i czuję tu dobrą energię. Tym razem w CO bez większych badań, jedynie morfologia, która od samego początku leczenia jest dobra, oraz kolejna porcja 6-miesięcznej chemii – tym razem w większej dawce – przekazał.
Słowa o “większej dawce” wywołały poruszenie wśród fanów. W komentarzach natychmiast pojawiły się setki wiadomości wsparcia, modlitw i słów otuchy.
Nowoczesna terapia i życie między Krakowem a Bydgoszczą
Adrian nie ogranicza się wyłącznie do standardowej chemioterapii. Niedawno rozpoczął również terapię TTFields – nowoczesną metodę wspomagającą leczenie glejaka, polegającą na oddziaływaniu na komórki nowotworowe za pomocą pól elektrycznych.
Choć leczenie jest intensywne i długotrwałe, mężczyzna stara się funkcjonować jak najnormalniej. Wciąż podróżuje między Krakowem a Bydgoszczą, a każdą chwilę poza szpitalem spędza z rodziną.
W swoich relacjach podkreśla, że mimo wszystko nie traci wiary. Regularnie dziękuje za wsparcie i pokazuje, jak ogromną rolę w tej walce odgrywa obecność najbliższych.
Walka trwa i choć kolejne etapy leczenia są coraz bardziej wymagające, Adrian nie przestaje podkreślać, że najważniejsze jest działanie krok po kroku.





”między Krakowem a Bydgoszczą”. Mamy w Polsce miejscowość Bydgoszcza?