Drastyczne sceny na Dworcu Centralnym w Warszawie. Ucierpiała znana modelka
W samym centrum Warszawy doszło do niespotykanych scen. Przy Dworcu Centralnym zaatakowano znaną modelkę. Roztrzęsiona gwiazda opowiedziała o tym, co ją spotkało.
Szokujące sceny w stolicy
Na warszawskim Dworcu Centralnym doszło do niebezpiecznego incydentu – nieznana sprawczyni podpaliła włosy jednej z modelek. Ofiara opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym apeluje do innych kobiet o zachowanie czujności.
W swojej relacji ostro oceniła również postawę ochrony obiektu, zarzucając im brak odpowiedniej reakcji.
Dziewczyny, uważajcie, ponieważ właśnie w Warszawie Centralnej podeszła baba i podpaliła mi, k***a, włosy. Aż mi się, zobaczcie, jak ręce trzęsą. Dziękuję młodzieży, która do mnie podeszła i mi powiedziała, że mi się włosy palą. Ostrzegam, uważajcie, bo oczywiście jak zawsze ochrona dworca wam nie pomoże. Tylko powiedzieli: „Okej, rozumiemy”. Spoko. Ja nie wiedziałam, jak mam się zachować. Pierwszy raz w życiu ktoś mi włosy podpalił – powiedziała w nagraniu Claudia Makowska.
Przerażona modelka opowiedziała o szczegółach zajścia
Incydent miał miejsce w sobotnie popołudnie, 17 stycznia, około godziny 16:40 w pełnym ludzi miejscu. Poszkodowana modelka zauważyła w mediach społecznościowych, że mimo tłumu napastnik nie zawahał się przed atakiem.
Poinformowała również o oficjalnym zgłoszeniu sprawy na policję. Pełną relację z wydarzenia Makowska opublikowała dopiero we wtorek, tłumacząc zwłokę potrzebą emocjonalnego ochłonięcia przed publicznym opisaniem szczegółów.
Znajdowałam się na pierwszym piętrze przy restauracji McDonald’s. Wsiadłam do windy. Zjechałam i podeszłam do elektronicznego spisu pociągów, który znajduje się praktycznie naprzeciwko tej windy i w tym momencie ktoś puknął mnie w plecy. Spojrzałam na torebkę, którą miałam przewieszoną na przodzie, czy nie zostałam okradziona, odwróciłam głowę i widzę kobietę, która dosyć szybkim tempem zmierza w kierunku wyjścia od strony ulicy Emilii Plater – relacjonowała modelka.
Opowiedziała, jak zorientowała się co się wydarzyło:
Niestety poczułam okropny smród spalenizny, więc byłam święcie przekonana, że ktoś mi wrzucił petardę pod nogi. Przesunęłam się parę metrów dalej. No i jak się okazało, to płonęły moje włosy. Grupka nastolatków w wieku tak około 14 -16 lat podeszła do mnie i mówią, że pani, która przed chwilą uciekała, podpaliła mi kitkę. Prawdopodobnie wyjęła zapalniczkę i po prostu mnie podpaliła – kontynuowała Makowska.
Zatrzymano 35-letnią sprawczynię
Makowska opisała wygląd napastniczki, podkreślając jednocześnie, że nie jest w stanie określić jej pochodzenia ani narodowości.
Skutki ataku zostały precyzyjnie udokumentowane – podczas składania zeznań na komisariacie ustalono, że modelka straciła pięć centymetrów spalonych włosów.
Chodzi o podpalenie kogoś „na żywca”. Cieszę się, że nie mam poparzonej twarzy, ciała, że kurtka, którą miałam na sobie, również nie zajęła się ogniem. Także filmik był dodany ku przestrodze – podsumowała.
Funkcjonariusze ujęli 35-letnią Natalię S. po 3 miesiącach. Zarzuca się jej podpalenie włosów kobiecie na warszawskim Dworcu Centralnym. Podejrzana usłyszała już prokuratorskie zarzuty, a decyzją sądu została tymczasowo aresztowana.
Usłyszała zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania groźby pozbawienia życia wobec innej osoby, co ustalili w toku postępowania policjanci kryminalni Komisariatu Kolejowego Policji w Warszawie – poinformował w komunikacie asp. szt. Artur Wojdat z Komisariatu Kolejowego Policji.
W oparciu o dowody zgromadzone przez policję, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Natalii S. na najbliższe trzy miesiące. Podejrzanej, wobec której postępowanie prowadzi Komenda Kolejowa Policji w Warszawie, grozi wyrok do 3 lat więzienia.





znana? buahaaha modelka? buahahaha, ten portal szoruje po dnie