Dziadek męża Viki Gabor wściekły po ślubie. Padły mocne słowa
W sobotę internet eksplodował od plotek o rzekomych romskich zaślubinach Viki Gabor. Chwilę później materiały zniknęły z sieci, a autor publikacji zmienił ton. Dlaczego nagrania usunięto i co sprawiło, że sprawa wywołała tak silne emocje?
Ślub Viki Gabor: kto jest jej mężem?
Wszystko zaczęło się od wideo opublikowanych w mediach społecznościowych przez Bogdana Trojanka, który przedstawił je jako zapis romskich zaślubin młodej artystki z jego wnukiem. Wpisy momentalnie rozeszły się po sieci, a temat podchwyciły portale plotkarskie i fani piosenkarki.
Według relacji Trojanka młodzi zakochani mieli „uciec” zgodnie z dawnym obyczajem, a następnie ich rodziny wyruszyły, by dopełnić wszystkich tradycyjnych rytuałów. Choć taka ceremonia nie ma mocy prawnej w świetle polskiego prawa, jej symboliczny charakter wystarczył, by wywołać prawdziwą medialną burzę i ogromne poruszenie wśród fanów.
Bogdan Trojanek usuwa wideo ze ślubu Viki Gabor
Kilka godzin później stało się jednak coś, czego nikt się nie spodziewał. Oba nagrania zostały skasowane.
Wieczorem na profilu autora pojawił się nowy komunikat. Ton był już zupełnie inny. Zamiast dumy, rozczarowanie i smutek. Jak tłumaczył, fala komentarzy i ataków miała uderzyć bezpośrednio w młodych bohaterów nagrań. Decyzja o usunięciu materiałów miała być podyktowana troską o ich spokój i emocje.
Nie spodziewałem się takiego zachowania ludzi. Dla spokoju Viki i mojego wnuka usuwam nagrania. Oni to strasznie przeżywają. Odniosę się za parę dni do tego hejtu – przekazał.
Zapowiedział też, że do sprawy wróci, gdy opadną emocje, ale na razie wybrał ciszę.
Milczenie Viki Gabor
Sama Viki Gabor nie zabrała głosu. W jej mediach społecznościowych nie pojawił się żaden komentarz ani wyjaśnienie. To tylko podkręciło ciekawość fanów i sprawiło, że spekulacje zaczęły żyć własnym życiem.
Jej menadżer w rozmowie z Faktem przyznał, że informacje krążące w sieci były dla niego zaskoczeniem i nie potwierdził, by doszło do formalnego ślubu w świetle polskiego prawa.
Choć nagrania zniknęły, temat wciąż jest gorący. Komentarze, screeny i domysły krążą w sieci, a brak oficjalnego stanowiska tylko podsyca zainteresowanie.
Czy pojawi się oświadczenie? Czy ktoś zdecyduje się przerwać ciszę? Na razie pozostają pytania i ogromna ciekawość fanów.




