Edyta Olszówka: Chciałam zniknąć
Edyta Olszówka udzieliła wywiadu Gali.
Zwierzenia, jakie można tam przeczytać, to nie takie-tam-sobie byle “peplanie\”. Olszówka opowiada o trudnych momentach z przeszłości, o braku akceptacji i szczęścia. Nie wiemy czy kolorowy tygodnik jest odpowiednim miejscem do mówienia o tego typu rzeczach, ale zdaje się, że aktorka postanowiła przystać na dzisiejsze wymagania show-biznesu i trochę się otworzyć.
Smutno się robi, kiedy czyta się takie wyznania. Na pytanie dziennikarki, co Olszówce przeszkadzało w \”dawnej\” sobie, aktorka odpowiada:
– Że jestem… Mnie w Edycie przeszkadzało, że jest… Chciałam zniknąć. Myślałam, że zajmuję na świecie miejsce komuś, kto potrafiłby piękniej żyć. Bardzo to smutne… (…) Miałam chorą duszę. Musiałam trochę w niej pogrzebać. Zaczęłam ze sobą naprawdę być, nie uciekałam od tego, co czuję. Pozwalałam, żeby targały mną emocje i wsłuchiwałam się w nie. W złość, gniew, histerię. Pochyliłam się nad sobą i zaopiekowałam tą małą dziewczynką. Pomagała mi cisza – wspomina Olszówka.
Dalej aktorka mówi o tym, jak podróżując po świecie zaczęła odkrywać, jak bardzo jest małostkowa. Widząc swoje problemy z innej perspektywy zaczęła się zmieniać.
– Zrobiło mi się wstyd. Jestem zdrowa, mogę spełniać swoje marzenia, mam pracę, którą kocham. Mocno poczułam, że życie jest chwilą, że tak szybko mija. Że wszystko mija. Dziś jesteśmy zdrowi, jutro chorzy. Dziś ktoś nas kocha, jutro od nas odchodzi. Nie ma w życiu niczego stałego. Jedyną stałą rzeczą jest zmiana – mówi aktorka.
O tym, jakie zmiany zaszły w jej życiu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy i co dziś jest najważniejsze dla Edyty Olszówki, przeczytacie TUTAJ albo w papierowym wydaniu Gali.
gość, 19-02-11, 09:12 napisał(a):gość, 18-02-11, 17:16 napisał(a):racja… nie którzy nie potrafią docenić zdrowia i tego co osiągnęli…szukają tylko ciula do dupy i wielka depresja..co mają powiedziec ludzie bez rąk, nóg, oszpeceni, biedni, niewidomi, zranieni, samotni…aż żal czytać biadolenia bogatej kobiety której niczego nie brakujeDepresja to bardzo ciężka choroba matołku. To niepełnosprawność psychiczna i ciężko ją porównać z kalectwem , a przyrównanie jej do samotności czy zranienia to juz totalny debilizm. Człowiek z tym zaburzeniem niekiedy może cierpieć nawet bardziej niż ktoś z jakąś chorobą organiczną. Objawy( nie chodzi tu o zwykłe przygnębienie, ale o niemożność wykonania nawet najprostszej czynności,wiążący się z tym silny silny niepokój, występujące czasem nawet myśli samobójcze) depresji niekiedy utrudniają życie do tego stopnia, że nie może obejść sie bez hospitalizacji, trwającej niekiedy mięsiącami. Ale twój ciasny umysł i tak pewnie nie pomieści treści, jakie ci przekazałem, choć zawsze jest jakaś nadzieja…dobrze napisane
I teraz wszyscy mamy jej wspolczuc?Moralna ekshibicjonistka, ktora walczy o przyciagniecie uwagi.
“Wszystko mija. Dziś jesteśmy zdrowi, jutro chorzy. Dziś ktoś nas kocha, jutro od nas odchodzi. Nie ma w życiu niczego stałego. Jedyną stałą rzeczą jest zmiana”
gość, 18-02-11, 17:16 napisał(a):racja… nie którzy nie potrafią docenić zdrowia i tego co osiągnęli…szukają tylko ciula do dupy i wielka depresja..co mają powiedziec ludzie bez rąk, nóg, oszpeceni, biedni, niewidomi, zranieni, samotni…aż żal czytać biadolenia bogatej kobiety której niczego nie brakujeDepresja to bardzo ciężka choroba matołku. To niepełnosprawność psychiczna i ciężko ją porównać z kalectwem , a przyrównanie jej do samotności czy zranienia to juz totalny debilizm. Człowiek z tym zaburzeniem niekiedy może cierpieć nawet bardziej niż ktoś z jakąś chorobą organiczną. Objawy( nie chodzi tu o zwykłe przygnębienie, ale o niemożność wykonania nawet najprostszej czynności,wiążący się z tym silny silny niepokój, występujące czasem nawet myśli samobójcze) depresji niekiedy utrudniają życie do tego stopnia, że nie może obejść sie bez hospitalizacji, trwającej niekiedy mięsiącami. Ale twój ciasny umysł i tak pewnie nie pomieści treści, jakie ci przekazałem, choć zawsze jest jakaś nadzieja…
Nie gadajcie, że to “pierdy” bo nie macie w ogóle pojęcia co to jest depresja. Szczególnie gdy nie jesteś idiotą.
ma racje…niestety ludzie zapominaja o prawdziwym sensie zycia. Nie wazne sa ciuchy od projektantow czy najnowszy model auta, lecz rodzina, zdrowie i kazdy dzien przezyty szczesliwie, bez cierpienia i glodu. Na swiecie jest tyle bolu i krzywdy, a tu nikt nie docenia tego ze jest syty i ma dach nad glowa. Smutne to.
madra kobieta, prawdziwa a nie z przyklejona maska
gość, 18-02-11, 16:27 napisał(a):gość, 18-02-11, 15:57 napisał(a):wiecie ci takie p…..nie o Chopinie, czyli generalnie o niczymAkurat te wypowiedzi aktorki są zdecydowanie o czymś, o czymś bardzo smutnym. Rzeczywiście może gazeta to nie miejsce na takie wyznania, ale przynajmniej można przekonać się jak niewiele zrozumienia jest wokół nas.no, komentarz pierwszej osoby rzeczywisie o czyms swiadczy.przede wszystkim o totalnym braku empatii.
Wspolczuje deprsyjnych mysli. Oczywiscie, z eludzie uposledzeni, inwalidzi, bez rodziny bardziej cierpia, ale depresja mzo edopasc kogos kto jak wydaje sie “nie ma do tego prawa”. Sama nie mialam depresji, ale czasem bylam blisko i myslenie o ludziach, ktorzy maja gorzej nie mobilizowalo mnie. Robilo mi si ejeszcze gorzej…bylo mi glupio,. z enie potrafie docenic swojego szczescia. Dobrze, ze Olszowka juz potrafi docenic zycie. Moze tylko gala to nie do konca odpowiednie miejsce n atakie przemyslenia.
racja… nie którzy nie potrafią docenić zdrowia i tego co osiągnęli…szukają tylko ciula do dupy i wielka depresja..co mają powiedziec ludzie bez rąk, nóg, oszpeceni, biedni, niewidomi, zranieni, samotni…aż żal czytać biadolenia bogatej kobiety której niczego nie brakuje
Piękne słowa, tak naprawdę to co się jej przytrafiło było jej potrzebne, nie ma nic piękniejszego niż docienianie życia!
gość, 18-02-11, 15:57 napisał(a):wiecie ci takie p…..nie o Chopinie, czyli generalnie o niczymAkurat te wypowiedzi aktorki są zdecydowanie o czymś, o czymś bardzo smutnym. Rzeczywiście może gazeta to nie miejsce na takie wyznania, ale przynajmniej można przekonać się jak niewiele zrozumienia jest wokół nas.
wiecie ci takie p…..nie o Chopinie, czyli generalnie o niczym
Bosz co za pierdy