E.L. James najlepiej zarabiającą pisarką!
95 milionów dolarów – tyle zarobiła E.L. James z pomocą Christiana Grey’a dzierżącego w swoich rękach pejcze i kajdanki.
Pięćdziesiąt twarzy Grey’a i jej kontynuacje królują w rankingach sprzedaży książek. W ciągu pierwszych 8 miesięcy, od kiedy pojawiły się w sklepach, rozeszło się ponad 70 milionów egzemplarzy… tylko w USA.
Seks – to się sprzedaje najlepiej.

gość, 18-08-13, 18:40 napisał(a):gość, 18-08-13, 14:52 napisał(a):gość, 18-08-13, 11:16 napisał(a):gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dnoWreszcie! Juz myslalam, ze tylko ja tak patrze na ta ksiazke. Dziekuje autorkom tych komentarzy.Przyłączam się do podziękowań, czytać ze zrozumieniem i widzieć całość, a nie wybrane fragmentyJasne, wmawiajcie sobie że książka jest “głęboka”. Wplotli smutną historyjkę między dziesiątki scen seksu i wzdychania i przemyśleń na miarę gimnazjum i już jest głęboko i na poziomie, no jasne.
Jak zwykle największe g… najwięcej zarobi… Grafomania
Przeczytałam wszystkie części. To nie tylko seks. To także uczucia . Ksiazka pokazuje dwa różne światy. Coś w stylu nowoczesnego kopciuszka. Pokazuje jak jedna osoba moze zmienic druga. Z kazdym tomem christian staje sie co raz mniej brutalny w seksie. W 3 czesci jest juz kompletnie inna osoba. Moze i to ksiazka dla mas ale warto przeczytac ,ale oczywiscie trzeba czytac cos jeszcze.Polecam ksiazki sparksa,evansa, i trafny wybor rowling;)
gość, 18-08-13, 22:05 napisał(a):gość, 18-08-13, 09:39 napisał(a):Tego sę nie da czytać. Wytrzymałam 3 strony, czując się, jakbym miala przed sobą “dzieło” nastolatki. Dramat, amatorszczyzna. Ale fakt, dobrze, że niektórzy przeczytali chociaz to i raz w życiu odciągneli się od telewizora.3 strony i teraz komentarz o całość – ambitnieambitna to jest ta książka… hahaha.
Jasne, wmawiajcie sobie że książka jest “głęboka”. Wplotli smutną historyjkę między dziesiątki scen seksu i wzdychania i przemyśleń na miarę gimnazjum i już jest głęboko i na poziomie, no jasne.Ale to już nie wina autorki, że Ty interpretować nie umiesz i czytanie ze zrozumieniem masz na poziomie gimnazjalisty.
Pisarzem nazywam Dostojewskiego albo choćby Tokarczuk, spod ich “piór” wyszła literatura, a nie chłam nastawiony na zysk.
To jest książka napisana wyłącznie dla pieniędzy … Przeczytałam z ciekawości..stracony czas;(
Nie jest to dla mnie ambitna literatura, nic w niej nowego, książka napisana żeby trafić do mas i osiągnąć jak najlepszy zarobek. W oryginale jest jeszcze gorzej. Uwierzcie, że to co czytacie po polsku to chyba nowe dzieło tłumacza. Drugie dno? Oklepane. Szkoda, że ludzie już nie doceniają prawdziwych pisarzy i prawdziwej literatury.
gość, 18-08-13, 09:39 napisał(a):Tego sę nie da czytać. Wytrzymałam 3 strony, czując się, jakbym miala przed sobą “dzieło” nastolatki. Dramat, amatorszczyzna. Ale fakt, dobrze, że niektórzy przeczytali chociaz to i raz w życiu odciągneli się od telewizora.3 strony i teraz komentarz o całość – ambitnie
gość, 18-08-13, 14:52 napisał(a):gość, 18-08-13, 11:16 napisał(a):gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dnoWreszcie! Juz myslalam, ze tylko ja tak patrze na ta ksiazke. Dziekuje autorkom tych komentarzy.Przyłączam się do podziękowań, czytać ze zrozumieniem i widzieć całość, a nie wybrane fragmenty
gość, 18-08-13, 18:40 napisał(a):gość, 18-08-13, 14:52 napisał(a):gość, 18-08-13, 11:16 napisał(a):gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dnoWreszcie! Juz myslalam, ze tylko ja tak patrze na ta ksiazke. Dziekuje autorkom tych komentarzy.Przyłączam się do podziękowań, czytać ze zrozumieniem i widzieć całość, a nie wybrane fragmentywkurza mnie to że ludzie czytają fragmenty i się wypowiadają, od razu mówią że ona tylko o sexie, a tam są uczucia i to głębokie, tragedia małego dziecka, które wychowuje narkomanka i prostytutka, śmierć i wiele więcej dlatego też warto przeczytać całość by zrozumieć, że nie chodzi tylko o sex
gość, 18-08-13, 11:16 napisał(a):gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dnoWreszcie! Juz myslalam, ze tylko ja tak patrze na ta ksiazke. Dziekuje autorkom tych komentarzy.
gość, 18-08-13, 11:16 napisał(a):gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dnoNatomiast styl tej książki jest rozbrajający. Szkoda na to czasu. Z całą pewnością nie jest to ambitna literatura.
gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dno
Tego sę nie da czytać. Wytrzymałam 3 strony, czując się, jakbym miala przed sobą “dzieło” nastolatki. Dramat, amatorszczyzna. Ale fakt, dobrze, że niektórzy przeczytali chociaz to i raz w życiu odciągneli się od telewizora.
Ta ksiazka jest beznadziejna
świetna książka, życzę jej kolejnej takiej sumki:)
gość, 18-08-13, 12:37 napisał(a):gość, 18-08-13, 11:16 napisał(a):gość, 17-08-13, 23:34 napisał(a):gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępymasz rację, to dobra ksiązka, pod warunkiem, że czyta sie ze zrozumieniem i widzi drugie dnoNatomiast styl tej książki jest rozbrajający. Szkoda na to czasu. Z całą pewnością nie jest to ambitna literatura.Książka jest mało ambitnie napisana, poruszane w niej wątki – oklepane. Nic w niej nowego, nie ma w niej żadnej świeżości. Za dużo jest też scen erotycznych. W każdej książce można doszukać się jakiegoś przesłania. Dla mnie nie ma w niej nic ciekawego. Książka dla niewyżytych lub niespełnionych seksualnie kobiet.
gość, 17-08-13, 13:36 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!Wystarczy przeczytać całość, a nie fragmenty aby zrozumieć, że pomiędzy sexem (z fetyszami tam akurat słabo) są uczucia, pokazanie dwóch odrębnych światów, spojrzenia na życie i problemy. wszystkie tomy pokazują jak dzieciństwo lub jego brak mają wpływ na psychikę człowieka i jak odnajduje się w nowych okolicznościach życia. Jak ktoś tam widzi tylko sex to chyba czytać nie umie albo jest tępy
SWIETA RACJA! Nie krytykujcie osob, ktore czytaja te ksiazki, skoro same spedzacie swoj czas na czytaniu ploteczek. Bo na pewno to nie jest lepsze , bardziej wartosciowe i rozwijajace.SWIET
KOCHAM IGRZYSKA SMIERCI
w samych stanach sprzedano 70 mln, na świecie pewnie drugie tyle a ona ma tylko 90 mln zarobku? nawet dolara z każdego egzemplarza nie ma? to co to za wydawnictwo, że tak z niej zdziera?
gość, 17-08-13, 18:26 napisał(a):Czyli skoro czytam o Kim Kardashian to jestem betonem i moge marnowac jakies 6h z zycia na 50 twarzy greya z usmiechem? :DOj dziewczyny,al sie tutaj rtozmowa zrobila. Mysle, ze chodzi o to, ze skoro czytasz o Kim Kardashian 6h, szukajac o niej informacji na wszystkich portalach plotkarskich, to nie krytykuj osob, ktore czytaja 50 twarzy Gerya. Bo na pewno taka osoba nie jest gorsza, a widze, ze tutaj juz takie przekonanie powstalo. NIESTETY
Te książki mnie wciągneły, czekam z niecierpliwością na film . Polecam też książki Megan Hart
Dlatego teraz każda księgarnia ma półeczkę porno a klasyki nie ma szans dostać, bo jej nawet nie dodrukowują.
opublikowała fan fiction Zmierzchu i zarabia krocie na głupich. Meyer była głupia, że nie zablokowała publikacji – autorzy mogą to zrobić. To jest Zmierzch w wersji porno
Nie czytam takich książek. A raczej “książek”. Wolę dobre fantasy!
Czyli skoro czytam o Kim Kardashian to jestem betonem i moge marnowac jakies 6h z zycia na 50 twarzy greya z usmiechem? 😀
gość, 17-08-13, 16:26 napisał(a):Najbardziej smieszne i zalosne jest to, ze krytykujecie ksiazki, ktore ktos zgodzil sie wydac i staly sie slawne na caly swiat., a same czytacie Kozaczka “super wysokich lotow,” ktory nie przekazuje nic wiecej jak ploteczki z zycia cerytow napisane stylem dziecka z gimnazjum. Tak wiec naprawde mysle, ze jezyk E.L. James porownujac z kozaczkowym nie jest taki zly.Zgadzam sie z tym. Kozaczek jest o wiele bardziej oglupiajacy niz te ksiazki. A to juz nie wina autorki, ze niespelnione seksualnie czytelniczki nie maja lepszych partnerow i nie zostalo im nic innego jak wyparcie sie swoich pragnien poprzez krytykowanie ksiazek. Szkoda, ze czytaci te ambitne “artykuly” unmieszczonych na tej stronie, ktore na pewno nie sa bogate jezykowo, stylistycznie, gramatycznie.
Najbardziej smieszne i zalosne jest to, ze krytykujecie ksiazki, ktore ktos zgodzil sie wydac i staly sie slawne na caly swiat., a same czytacie Kozaczka “super wysokich lotow,” ktory nie przekazuje nic wiecej jak ploteczki z zycia cerytow napisane stylem dziecka z gimnazjum. Tak wiec naprawde mysle, ze jezyk E.L. James porownujac z kozaczkowym nie jest taki zly.
gość, 17-08-13, 14:59 napisał(a):gość, 17-08-13, 12:57 napisał(a):Najlepiej zarabiającą pisarką powinna być albo J.K Rowling albo Stephenie Meyer… One miały bardzo dobry pomysł na książki.pomysł na książkę to miała Rowling , bo z Meyer się nie zgodzę, wymyśliła tandetną historie miłosną,Rowling niczego wspaniałego nie wymyśliła tyko znalazła snobistycznego klienta , zeby to czytał. Do władcy pierścieni ma sie to nijak, a dobra fantastyka istniała przed Rowling, więc żaden z niej geniusz literatury.
gość, 17-08-13, 12:20 napisał(a):Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.Popieram!
Pierdoły. Taki wynik świadczy o upadku kultury i ambicji oraz intelektu społeczeństw. Dla władz to dobrze, głupolami najlepiej się rządzi. Dziś ta autorka jednej kiczowatej historii moze i zarobiła sporo, ale nijak sie to ma do prawdziwyc pisarzy, którzy na dobrej literaturze faktycznie zbijają fortunę przez całe życie.
Hm, w zasadzie ta ksiazka “50 twarzy Greya” to pestka przy takich ksiazkach jak np. “Na kazde jego zadanie”, czy “Dotyk Crossa” – to jest dopiero mocna erotyka, przy ktorej ten caly Grey sie chowa! 🙂
gość, 17-08-13, 12:57 napisał(a):Najlepiej zarabiającą pisarką powinna być albo J.K Rowling albo Stephenie Meyer… One miały bardzo dobry pomysł na książki.pomysł na książkę to miała Rowling , bo z Meyer się nie zgodzę, wymyśliła tandetną historie miłosną,
gość, 17-08-13, 12:34 napisał(a):Hm, w zasadzie ta ksiazka “50 twarzy Greya” to pestka przy takich ksiazkach jak np. “Na kazde jego zadanie”, czy “Dotyk Crossa” – to jest dopiero mocna erotyka, przy ktorej ten caly Grey sie chowa! :)taki kolejny harlequin 😛
beznadzieja
Czytałam fragmenty, moje koleżanki zachwycały się tą książką i całkowicie się jej oddały. Dla mnie książka musi być o czymś,a nie – seks, zabawy erotyczne, fetysze. Mam wrażenie, że wszyscy się zachwycają tą książką, bo są tam ostre sceny łóżkowe no i .. tyle. Nic w niej szczególnego, nic co mogłoby mnie zainspirować, pokazać inne spojrzenie na świat, no naprawdę jest mi aż wstyd, że teraz ludzie czytają no i sprzedają się właśnie takie książki.. Jakbym chciała dowiedzieć się coś więcej o seksie, kupiłabym Kamasutrę.
Nie czytałam, ale chętnie sprawdziłabym, czy to gniot, czy może “wielkie dzieło”, bo zdania w tym przypadku są mocno podzielone..
Najlepiej zarabiającą pisarką powinna być albo J.K Rowling albo Stephenie Meyer… One miały bardzo dobry pomysł na książki.
gość, 17-08-13, 12:15 napisał(a):Zaczęłam czytać tę książkę, bo moje koleżanki były zachwycone. Wytrzymałam tylko jakieś 250 stron. Na maxa irytujący bohaterowie, koszmarny język i do tego strasznie banalna historia. No i ile można czytać o seksie? Nie wiem, co niektóre z Was w tym widzą, ale dla mnie książka była poprostu beznadziejna.*po prostu
Byłoby świetnie, gdyby nie dramatycznie proste, banalne słownictwo i krótkie zdania. O ile pierwsza część mnie zafascynowała, drugą przeczytałam z ciekawości to trzeciej już nie przebrnęłam.
Zaczęłam czytać tę książkę, bo moje koleżanki były zachwycone. Wytrzymałam tylko jakieś 250 stron. Na maxa irytujący bohaterowie, koszmarny język i do tego strasznie banalna historia. No i ile można czytać o seksie? Nie wiem, co niektóre z Was w tym widzą, ale dla mnie książka była poprostu beznadziejna.
ta książka jest tak prosta, ogłupiająca i zła, że dla mnie wstydem jest mówienie o niej jako o dziele sztuki… To zwykły erotyk, nic specjalnego… Tandeta dla nastolatków i niespełnionych erotycznie ludzi. 🙂 jest tylko jeden plus – ludzie CZYTAJĄ… mam tylko nadzieję, że na takiej słabiźnie się nie skończy…
historia historią – każdy czyta co lubi,jeśli chodzi o fabułę to nawet da się przebrnąć przez te książki ale jeśli chodzi o język to po prostu DRAMAT, rozumiem, że książki dla młodzieży są pisane takim stylem (młodym wiele nie trzeba) ale żeby książki dla dorosłych były pisane takim beznadziejnym językiem? Porażka.
Ksiazka w wersji angielskiej jest nie do przejscia- zdania 4 wyrazowe, czyta sie jak 300 stronnicowy telegram.
ta trylogia jest przepiękna,i nie jest tylko SEKS w niej ukazany,jak nie wiecie to się nie wypowiadajcie! wszystkie części w 3 dni, O TAK !
gość, 17-08-13, 09:55 napisał(a):Wzięłam się za tę książkę z ciekawości wywołanej tym całym szumem. Jest strasznie banalna, potwornie przewidywalna i powiela utarty schemat średnio atrakcyjnej, średnio zamożnej dziewczyny, która odnajduje mrocznego księcia z bajki – dla którego – jak się później okazuje, jest jedynym na śwecie wybawieniem. Nie ma w niej nic perwersyjnego, to że parę razy powtarza się w niej słowo pejcz o niczym nie świadczy. Całą akcję – pomijając ciągłe opisy pożądania i uniesień – swoją drogą niewiele się od siebie różniących, możnaby zawrzeć w trzech rozdziałach.Książka bardzo przeciętna – a jednak czytam drugi tom. Nie lubię przerywać czegoś zanim skończę. Jednak moja opinia o tym cyklu już się raczej nie zmieni.Fakt, czytając 50 twarzy… może się wydawać ono banalne. Pominęłaś tylko fakt, że autorka inspirowała się Zmierzchem, stąd może takie wrażenie, że bohaterowie są powielani. Ale nic, każdy ma prawo wybrać własne źródło inspiracji 🙂
gość, 17-08-13, 09:48 napisał(a):gość, 17-08-13, 09:38 napisał(a):gość, 17-08-13, 08:19 napisał(a):gość, 17-08-13, 07:50 napisał(a):Tego sie nie da czytac jesli nie jest sie uposledzonym estetycznie. Wytrzymalam 150 stron, nigdy w zyciu nie spotkalam sie z bardziej irytujacymi bohaterami i koszmarnym jezykiem. Powaznie, jak ktos mi mowi, ze przeczytal to cale i mu sie podobalo to wiecej nie dzwonie:DAkurat kiepski język to może być wina tłumacza. Książki nie czytałam, przekartkowałam tylko w Empiku i faktycznie szału nie ma ale myślę, że jeżeli miałabym już czytać to tylko w wersji angielskiej. Zawsze lepiej czytać w oryginale ;)przeczytac moze i przeczytasz w oryginale, ale czy zrozmiesz cos ?Dziękuję za troskę, myślę, że poradzę sobie z jakimś romansidłem. Nie pierwszy raz będę czytać coś po angielsku. Jeżeli dawałam radę z tekstami naukowymi podczas studiów i pisania pracy mgr oraz medycznymi w czasie pracy to i teraz dam jakoś radę.Dobrze koleżanka prawi, ośmielę się nawet wysunąć jeszcze śmielszą tezę, że w oryginale książka jest jeszcze gorsza, a tłumacz stawał na głowie, żeby coś z niej sklecić. Efekt i tak porażająco… marny.
Wzięłam się za tę książkę z ciekawości wywołanej tym całym szumem. Jest strasznie banalna, potwornie przewidywalna i powiela utarty schemat średnio atrakcyjnej, średnio zamożnej dziewczyny, która odnajduje mrocznego księcia z bajki – dla którego – jak się później okazuje, jest jedynym na śwecie wybawieniem. Nie ma w niej nic perwersyjnego, to że parę razy powtarza się w niej słowo pejcz o niczym nie świadczy. Całą akcję – pomijając ciągłe opisy pożądania i uniesień – swoją drogą niewiele się od siebie różniących, możnaby zawrzeć w trzech rozdziałach.Książka bardzo przeciętna – a jednak czytam drugi tom. Nie lubię przerywać czegoś zanim skończę. Jednak moja opinia o tym cyklu już się raczej nie zmieni.