Elegancki trunek na wielkie okazje

min-obok-R1 min-obok-R1

Słowo “szampan” to niemal synonim luksusu. To właśnie ten trunek nadaje świętowaniu szczególny wymiar – kiedy tylko pojawia się na stole, wiemy, że oblewamy coś wyjątkowego. Jakie jednak były jego początki?
Każdy wie, co dzisiaj symbolizuje szampan i prawie dla każdego jest to pożądana oznaka powodzenia, która uświetnia dowolną celebrację. Jednak wielu z nas nie ma świadomości, jak długą drogę przebył szampan, zanim trafił do drogich kryształowych kieliszków.

Skąd pochodzi szampan?
Otóż pierwsze winorośle zaczęto uprawiać w Szampanii w epoce gallo-romańskiej. O ich przetrwanie dbał kler z Reims i Chalons-en-Champagne. Nazwa “wino szampańskie” pojawiła się natomiast w czasie panowania Henryka IV, ale niechętnie jej używano, ponieważ champagne oznaczało tyle, co „nieużytki”. W XVII wieku wina z tamtego regionu zaczęły zdobywać popularność wśród Francuzów i Anglików, głównie dlatego, że dobrze sytuowane rodziny paryskie miały tam swoje ziemie. Przy tym zauważono, że ten rodzaj słabo dojrzewa w beczkach.

Dlaczego szampan jest musujący?
W związku z tym od lat 60. XVII wieku szampan jest szybko butelkowany – i właśnie temu zawdzięczamy jego naturalne bąbelki. To jednak wcale nie podobało się winiarzom, którzy z tego powodu nazywali go “winem diabelskim” lub “wystrzeliwaczem korków”. Zabawne, że wiele lat później właśnie dzięki temu uznano, że to trunek idealny do świętowania.
Dekadę później problem starał się rozwiązać Dom Perignon, jednak “wbrew jego oczywistym zasługom dla historii szampana” nie odkrył przyczyny musowania. Na sławę trunek musiał czekać jeszcze jakiś czas – dopiero w XVIII wieku został rozsławiony na skalę międzynarodową dzięki tzw. “domom szampana”, a raczej ich właścicielom oraz ich żonom, nazywanym “paniami szampana”.

Zdradliwa natura szampana
Do przeświadczenia o jego elitarności z pewnością przyczynił się fakt, że do 1928 roku nazywano tak jedynie wina produkowane na 24 hektarach na terenie Szampanii. Jakby nie było, wszyscy uwielbiamy szampana i czujemy się wyjątkowo, kiedy pojawia się na imprezie. Jeśli zaczynasz zabawę od jego kieliszka, a przy tym zależy ci na skończeniu jej z taką samą klasą – w ramach ostatniego drinka sięgnij po specjalny preparat, jak na przykład Alcovit Med. To wyrób medyczny, który ma zdolność selektywnego wiązania cząsteczek alkoholu i usuwania ich z organizmu. Żeby zabawa była naprawdę szampańska!

 
4 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Problem w tym skąd wiedzieć, że to już ten ostatni drink? :))) Nasza tradycja nakazuje, żeby przed rozejściem się wypić strzemiennego, a potem następnego, i następnego. I bądź tu człowieku mądry. 😛

Jest kilka okazji żeby napić się szampana nie tylko Nowy Rok ale np: awans w pracy, narodziny dziecka itp. Oczywiście jest to napój a nie alkohol. W wyższych sferach to szampan służy nie tylko do picia ale też do kąpieli. Natalia

W tej chwili to szampana kupuję tylko na Sylwestra by powitać Nowy Rok i pobyć wtedy w szampańskim nastroju 🙂 Jeszcze kilka lat temu to na każdej imprezie szampan być musiał.Wiadomo,że szampanem nikt się tak nie upije jak innym alkoholem,no chyba że wypije go ktoś litry to może…Słoneczko

Reputacja szampana bardzo upadła za sprawą wszelakich podróbek. Niemniej lubię jak coś huknie przy okazji jakieś większej czy mniejszej imprezki. Oby tylko nikomu oka nie wybić. 😀