Eliza się smaży, a internautki narzekają: Co za matka? FB

eliza-g-R1 eliza-g-R1

Internauci to eksperci od wszystkiego. Czego się “czepiają”? O, wszystkiego. Są tacy, którzy twierdzą, że Khloe Kardashian pije za dużo wody. Są tacy, dla których blogerki modowe są darmozjadami, które tylko jeżdżą i balują.

Są i tacy, którzy wytykają matkom – celebrytkom, jakie z nich fatalne rodzicielki. Te często pojawiają się na profilu Elizy z Warsaw Shore. Dlaczego? To proste – narzeczona Trybsona potrafi (mają kilkumiesięczną córkę) zabalować, wyjechać do spa, a nawet na wakacje.

Eliza właśnie poleciała do Grecji, gdzie rozpoczęła – jak sama pisze – “smażing”.

Chyba jest bez córki – a to już wymaga komentarza.

Nie osądzam nikogo ale wakacje bez dziecko to nie dla mnie. Sama czekam aż mi powrocie dziecko a tymczasem jeżdżę tam gdzie ono czuje się dobrze – pisze internautka.

Pod tym wpisem rozpoczęła się oczywiście wymiana zdań – czy wakacje bez dziecka są ok? Czy mama ma prawo spędzić urlop sama? Wiele młodych mam napisało, że nie widzi nic strasznego w tym, że córka Elizy została na przykład z babcią.

Spór pozostanie chyba nierozstrzygnięty.

Zaczynamy smazing ☀󾦂󾓚󾓶

Posted by Eliza Warsaw Shore – Ekipa z Warszawy on 10 czerwca 2015

Eliza się smaży, a internautki narzekają: Co za matka? FB

Eliza się smaży, a internautki narzekają: Co za matka? FB

Eliza się smaży, a internautki narzekają: Co za matka? FB

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

149 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ej Ty obrońca ucisnionych 😉 Mowisz….pojechali sami, odpocząć? Odpocząć od dziecka z ktorym pewnie widzi się przez chwile bo jak sama mowi lata non stop po salonach kosmetycznych i fryzjerskich zahaczajac o solarium i butiki? Faktycznie musi być zmeczona. ..

Zazdrościcie i tyle !!! co za zawiść!! Nic w tym złego że wyjechali beż dziecka żeby odpocząć. Jestem ciekawa czy te osoby które piszą te oczerniające Trybsona i Elizę komentarze ani razu nie zostawili dziecka z babcią lub nianią !! Niech sobie żyją jak najlepiej.

Wakacje wakacjami taka już matka zatroskana hehe ale co wy na swiecenie dupa? Bedac juz matka, latanie po imprezach i zachowywanie sie jak wulgarna prostaczka ktora klnie na każdym kroku? TO DOPIERO DNO. Bycie matką zobowiązuje i niektórzy najzwyczajniej nie powinni mieć dzieci bo je krzywdza. Najlepsze sa interpretacje samej Elizy na zle komentarze ze pewnie zazdroszcza ze pewnie pasztet to pisal hehe. Laska o wizerunku transwestyty z męską twarzą a bez makijażu wygladajaca jak tuptuś z pod sklepu potrafi wysnuwać takie wnioski. Szczyt szczytów! !!

A ja mam trójkę dzieci i co roku wyjeżdżamy na rodzinne wakacje i wakacje bez dzieci. Uważam ze nikt nie jest pokrzywdzony. Na codzień mieszkamy w miescie, na kilka dni dzieci jadą do babci na wies, nie widza jej na codzień wiec taki wyjazd jest bardzo wyczekiwany, a my z mężem mamy wtedy czas na wakacje sam na sam 😊 nie uważam ze jestem zła matka, albo ze podrzucam komuś dzieci. Mam po prostu to szczęście ze obie babcie lubią i chce byc z naszymi dziećmi. Nie raz słyszę od znajomych ze nam zazdroszczą bo oni od lat nigdzie sami nie byli. Ja sobie tego nie wyobrażam 😉

[b]gość, 11-06-15, 23:55 napisał(a):[/b]Do komentarzy nizej ( nie moge odpisac w dyskusji ). Akurat zadne z wnuków nigdy nie wzieło od babci złamanego grosza, nigdy nie dawała nam pieniedzy i nigdy o to nie prosilismy. Musialabys ją poznac bo byla naprawde wyjątkową i neisamowicie rodzinną osobą no ale teraz juz nie ma jej miedzy nami. Naprawde nie mozecie pojąc tego, że są rozni ludzie i musicie doszukiwac sie wszedzie drugiego dna, robienia dobrej miny do zlej gry itd. ? Kazda babciacieszaca sie z wizyty wnuków udaje i najchetniej wykopalaby je za drzwi wedlug Was. Nie wiem, moze teraz tak jest, dzieciaki są ogolnie rozkapryszone ale tak jak pisałam w naszej rodzinie babcie traktowało sie z ogromnym szacunkiem a branie od niej chociazby zlotowki ? Nie, zadne z nas jako dziecko nawet by o tym nie pomyslalo. Nie bylo krzykow, wrzaskow w domu – zeby babci nie przeszkadzac. Zawsze pomagalismy w sprzątaniu juz jako maluchy, wszelkich pracach domowych, pamietam, ze nawet mylismy z nią okna kiedy jeszcze nawet do szkoły nie chodzilismy itd. A nie tak jak teraz- przynies, wynies, pozamiastaj i jeszcze rzuc kase. Niestety tak jak pisałam kilka lat temu babcia zachorowała – i do końca na zmiane wszyscy się nią zajmowaliśmy, nawet zmienaliśmy pampersy i dla nikogo nie byl to problem. Teraz to niestety dzieci sa tak wychowywane, ze i na wlasna matke by sie wypielyPrzepraszam, nie chciałam akurat Ciebie urazić. Napisałam ogólnie, że czasami tak jest, iż takie osoby, mam na myśli kobiety, które są babciami, bardzo często są wykorzystywane przez swoje dzieci do opieki nad ich dziećmi i chociaż wolałyby prowadzić inne życie. nie są w stanie wyzwolić się spod mitu babci do wszystkiego. Jest to dla mnie okropne, że aby sprostać temu mitowi, kobiety porzucają swoje marzenia, pragnienia. Tylko tyle. Dobranoc.

Zgadzam sie z kims nizej. Ja rozumiem, ze kazdy moze miec gorszy dzien, potrzebowac chwili spokoju itd. ale z tego co wiekszosc tu pisze to wychodzi na to, ze dla wszystkich dziadkow przebywanie z wlasnymi wnukami to jedynie przykry obowiazek i tylko udają ze czerpia z tego radosc. A jak juz ktos napisze, ze jacys dziadkowie cieszą sie wizyt wnukow, lubia z nimi spedzac czas czy nawet sami proszą by wnuki przyjechaly to na pewno ” kłamią” ” robią dobrą mine do złej gry ” ” nie chcą wyjść na nieczułych wiec co mają powiedziec” itd. Naprawde to bardzo przykre co piszecie. Gdzie się podziała miłość i jakaś rodzinna więź ? Ja mam zaledwie 22 lata a wszyscy w rodzinei by za sobą wzajemnie w ogień wskoczyli i chocby wpadla do babci, sisotry czy ciotki w srodku nocy to by mnie przyjela z otwartymi ramionami i usmiechem na twarzy. a Wy tu robicie problem z tego, ze do kogos wnuki na kilka dni przyjadą albo w ogole na chwile w odwiedziny wpadną ” bo nie każdy sobie tego życzy”. Straszne

Do komentarzy nizej ( nie moge odpisac w dyskusji ). Akurat zadne z wnuków nigdy nie wzieło od babci złamanego grosza, nigdy nie dawała nam pieniedzy i nigdy o to nie prosilismy. Musialabys ją poznac bo byla naprawde wyjątkową i neisamowicie rodzinną osobą no ale teraz juz nie ma jej miedzy nami. Naprawde nie mozecie pojąc tego, że są rozni ludzie i musicie doszukiwac sie wszedzie drugiego dna, robienia dobrej miny do zlej gry itd. ? Kazda babciacieszaca sie z wizyty wnuków udaje i najchetniej wykopalaby je za drzwi wedlug Was. Nie wiem, moze teraz tak jest, dzieciaki są ogolnie rozkapryszone ale tak jak pisałam w naszej rodzinie babcie traktowało sie z ogromnym szacunkiem a branie od niej chociazby zlotowki ? Nie, zadne z nas jako dziecko nawet by o tym nie pomyslalo. Nie bylo krzykow, wrzaskow w domu – zeby babci nie przeszkadzac. Zawsze pomagalismy w sprzątaniu juz jako maluchy, wszelkich pracach domowych, pamietam, ze nawet mylismy z nią okna kiedy jeszcze nawet do szkoły nie chodzilismy itd. A nie tak jak teraz- przynies, wynies, pozamiastaj i jeszcze rzuc kase. Niestety tak jak pisałam kilka lat temu babcia zachorowała – i do końca na zmiane wszyscy się nią zajmowaliśmy, nawet zmienaliśmy pampersy i dla nikogo nie byl to problem. Teraz to niestety dzieci sa tak wychowywane, ze i na wlasna matke by sie wypiely

Kobyla z dlugim ryjem. NIECH SOBIE NOS ZROBI. Czarocha.

[b]gość, 11-06-15, 23:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 23:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 22:43 napisał(a):[/b]Cd. Teraz jak czytam komentarze na roznych forach to widze, że takie relacje już w rodzinach niestety powoli zanikają i to co kiedyś było naturalne czyli np. niespodziewane odwiedziny u babci, podjadanie jej ciastek, pchanie paluchów do masy jak robiła ciasto albo chwile gdy robiła dla gromady wnuków całą górę racuchów co zajmowalo jej troche czasu teraz zostałoby uznane za zachowanie rozwydrzonych bachorów z niewiadomo jakimi oczekwaniam a spedzanie czasnu z wnukami zaczyna sie orkeslac “przykrym obowiazkiem”. A dla nas to byly takie cudowne, niezapomniane, rodzinne chwile a u niej zawsze widniał szeroki uśmiech na twarzy jak mogła byc z nami i dzielić się znami swoim czasem i chyba do konca zycia mi w pamieci ten usmeich pozostanie.Może robiła dobrą minę do złej gry. Wiem, że jest dużo kobiet, które są babciami, a które nie przyznają się, że nie lubią niezapowiedzianych wizyt, ciągłego zawracania głowy wnukami, proszenia o pieniądze, bo czują się winne i nie umieją powiedzieć nie. Ludzie, którzy są rodzicami przede wszystkim są odpowiedzialni za swoje pociechy, a nie zwalają na starszych ludzi problemy z wychowaniem potomstwa. Cieszę się, że mówi się o tym coraz więcej.[/quote]Jak dziadkowie nie kochaja swoich wnukow, to wizyty wnukow, beda dla nich przykrym obowiazkiem. Strasznie smutne jest to co piszesz i pare osob na dole. Gdzie sie podziala milosc? Bezinteresownosc? Dlaczego wszyscy jestescie takimi egoistami?[/quote]A egoistami nie są osoby podrzucające dzieci na wychowanie własnych rodzicom?

Zostałam mamą w młodym wieku. Nie ukrywam, że mało się dzieckiem interesowałam, pomagała mi mama. Owszem kochałam je bardzo, ale nie nie dojrzałam do posiadania potomstwa, wolałam spotkania ze znajomymi. Dziś sama mam wnuki i za wszelką cenę chcę się zrehabilitować. Teraz jestem dojrzała, gotowa do takiej miłości. Te ktore piszą, że babcia bardziej kocha wnuki nie wiedza chyba, że prawdopodobnie sama nie dawała z siebie wszystkiego jako matka i teraz jako babcia próbuje się to zmienic. Koleżanki, ktore od początku były dobrymi matkami najbardziej kochają swoje dzieci.

Matka??? Chyba rodzicielka, a nie matka!!! Matka to piękne i mądre określenie na które trzeba zasłużyć! !! Bycie matka to nie robienie sobie zdjęć z dzieckiem w pelnej tapecie z tipsami na palcach mogacych wydlubac dziecku oko i szczerzenie ryja!!! Ktoś tu się chyba pomylił !!!! Dziecko yo nie zabawka. Dziecku trzeba poswiecac czas, mnostwo czasu a nie traktować jako słodką, glupawa wzmianke w jakiejs wypowiedzi. Temu pustakowi już nic nie pomoze ale dziecka szkoda. Trudno będzie mu być normalnym majac matke z taka opinią i ludzie takze nie beda traktowali ich powaznie bo za błędy trzeba płacić.

[b]gość, 11-06-15, 23:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 22:43 napisał(a):[/b]Cd. Teraz jak czytam komentarze na roznych forach to widze, że takie relacje już w rodzinach niestety powoli zanikają i to co kiedyś było naturalne czyli np. niespodziewane odwiedziny u babci, podjadanie jej ciastek, pchanie paluchów do masy jak robiła ciasto albo chwile gdy robiła dla gromady wnuków całą górę racuchów co zajmowalo jej troche czasu teraz zostałoby uznane za zachowanie rozwydrzonych bachorów z niewiadomo jakimi oczekwaniam a spedzanie czasnu z wnukami zaczyna sie orkeslac “przykrym obowiazkiem”. A dla nas to byly takie cudowne, niezapomniane, rodzinne chwile a u niej zawsze widniał szeroki uśmiech na twarzy jak mogła byc z nami i dzielić się znami swoim czasem i chyba do konca zycia mi w pamieci ten usmeich pozostanie.Może robiła dobrą minę do złej gry. Wiem, że jest dużo kobiet, które są babciami, a które nie przyznają się, że nie lubią niezapowiedzianych wizyt, ciągłego zawracania głowy wnukami, proszenia o pieniądze, bo czują się winne i nie umieją powiedzieć nie. Ludzie, którzy są rodzicami przede wszystkim są odpowiedzialni za swoje pociechy, a nie zwalają na starszych ludzi problemy z wychowaniem potomstwa. Cieszę się, że mówi się o tym coraz więcej.[/quote]Jak dziadkowie nie kochaja swoich wnukow, to wizyty wnukow, beda dla nich przykrym obowiazkiem. Strasznie smutne jest to co piszesz i pare osob na dole. Gdzie sie podziala milosc? Bezinteresownosc? Dlaczego wszyscy jestescie takimi egoistami?

[b]gość, 11-06-15, 22:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Moja świetej pamięci babcia właśnie za to twierdziła, że z wnukami jest o wiele łatwiej bo już masz po pierwsze doświadczenie ze swoimi dziecmi a po drugie wlasnie nie zostaje sie z nimi dzien nie dzien 7 dni w tyg 24 h na dobe przez wszystkie dni roku i nie odczuwa sie tego zmęczenia jak przy wlasnych dzieciach. W ogóle mówiła, że wnuki kocha się inaczej i chyba jeszcze mocniej. No ale moja babcia ogolnie byla inna niz te wspolczesne babcie mimo ze zmarła 5 lat temu a ja mam tylko 21 lat, swoich dzieci miala 8, każde jej dziecko po 4-5 swoich wiec ogromna rodzina i wszyscy byli do dzieci po prostu przyzwyczajeni szczegolnie ze mieszkalismy blisko siebie i od najmlodszych lat ciagle sie wzajemnie odwiedzalismy. Dziadek zmarł przed narodzeniem wiekszosci wnukow, ja nigdy go nie poznalam, więc babcia była sama i towarzystwo ją cieszyło, nikt mi nie powie, ze w takich przypadkach człowiek na starosc chcialby byc sam. Nie było internetu, nie wyobrazam sobie zeby moja babcia naskrobała wiadomosc taką jak komentarz nizejj i w ogole uzyla slow “jestem babką i teraz odpoczywam” tak samo jak my jako wnuki mielismy do niej tak orgomny szacunek, taki że nikt nawet sie chyba nigdy nie zwrócił do niej per ” baciu zrób mi herbaty” nawet gdy mielismy po zaledwie kilka lat tylko ” babciu czy mogłaby mi bacica zrobić herbatę?”. Babcia to była u nas jak świętość, wszyscy ją uwielbialiśmy a ona też była w stosunku do nas niesamowicie ciepła, zawsze wyrozumiała, zawsze okazywała nam miłość.Sama jestem babcią i nigdy nie powiedziałabym, że wnuki kocha się mocniej. Najbardziej na świecie kocha się swoje dzieci. Każda z moich koleżanek mówi to samo.[/quote]Moja teściowa mówi, że wnuki kocha sie bardziej 😛 A wiele razy spotkalam sie z orkesleniem wlasnie tez ze ” wnuki kocha sie inaczej” ale ze nie mniej niz wlasne dzieci, ze jest to zupelnie inna milosc nie do opisania

[b]gość, 12-06-15, 00:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 23:55 napisał(a):[/b]Do komentarzy nizej ( nie moge odpisac w dyskusji ). Akurat zadne z wnuków nigdy nie wzieło od babci złamanego grosza, nigdy nie dawała nam pieniedzy i nigdy o to nie prosilismy. Musialabys ją poznac bo byla naprawde wyjątkową i neisamowicie rodzinną osobą no ale teraz juz nie ma jej miedzy nami. Naprawde nie mozecie pojąc tego, że są rozni ludzie i musicie doszukiwac sie wszedzie drugiego dna, robienia dobrej miny do zlej gry itd. ? Kazda babciacieszaca sie z wizyty wnuków udaje i najchetniej wykopalaby je za drzwi wedlug Was. Nie wiem, moze teraz tak jest, dzieciaki są ogolnie rozkapryszone ale tak jak pisałam w naszej rodzinie babcie traktowało sie z ogromnym szacunkiem a branie od niej chociazby zlotowki ? Nie, zadne z nas jako dziecko nawet by o tym nie pomyslalo. Nie bylo krzykow, wrzaskow w domu – zeby babci nie przeszkadzac. Zawsze pomagalismy w sprzątaniu juz jako maluchy, wszelkich pracach domowych, pamietam, ze nawet mylismy z nią okna kiedy jeszcze nawet do szkoły nie chodzilismy itd. A nie tak jak teraz- przynies, wynies, pozamiastaj i jeszcze rzuc kase. Niestety tak jak pisałam kilka lat temu babcia zachorowała – i do końca na zmiane wszyscy się nią zajmowaliśmy, nawet zmienaliśmy pampersy i dla nikogo nie byl to problem. Teraz to niestety dzieci sa tak wychowywane, ze i na wlasna matke by sie wypielyPrzepraszam, nie chciałam akurat Ciebie urazić. Napisałam ogólnie, że czasami tak jest, iż takie osoby, mam na myśli kobiety, które są babciami, bardzo często są wykorzystywane przez swoje dzieci do opieki nad ich dziećmi i chociaż wolałyby prowadzić inne życie. nie są w stanie wyzwolić się spod mitu babci do wszystkiego. Jest to dla mnie okropne, że aby sprostać temu mitowi, kobiety porzucają swoje marzenia, pragnienia. Tylko tyle. Dobranoc.[/quote]Ale ktoś te dzieci, ktore według Ciebie by się wypieli wychowuje!!!! To jesteście Wy same!

[b]gość, 11-06-15, 22:43 napisał(a):[/b]Cd. Teraz jak czytam komentarze na roznych forach to widze, że takie relacje już w rodzinach niestety powoli zanikają i to co kiedyś było naturalne czyli np. niespodziewane odwiedziny u babci, podjadanie jej ciastek, pchanie paluchów do masy jak robiła ciasto albo chwile gdy robiła dla gromady wnuków całą górę racuchów co zajmowalo jej troche czasu teraz zostałoby uznane za zachowanie rozwydrzonych bachorów z niewiadomo jakimi oczekwaniam a spedzanie czasnu z wnukami zaczyna sie orkeslac “przykrym obowiazkiem”. A dla nas to byly takie cudowne, niezapomniane, rodzinne chwile a u niej zawsze widniał szeroki uśmiech na twarzy jak mogła byc z nami i dzielić się znami swoim czasem i chyba do konca zycia mi w pamieci ten usmeich pozostanie.Może robiła dobrą minę do złej gry. Wiem, że jest dużo kobiet, które są babciami, a które nie przyznają się, że nie lubią niezapowiedzianych wizyt, ciągłego zawracania głowy wnukami, proszenia o pieniądze, bo czują się winne i nie umieją powiedzieć nie. Ludzie, którzy są rodzicami przede wszystkim są odpowiedzialni za swoje pociechy, a nie zwalają na starszych ludzi problemy z wychowaniem potomstwa. Cieszę się, że mówi się o tym coraz więcej.

[b]gość, 11-06-15, 22:43 napisał(a):[/b]Cd. Teraz jak czytam komentarze na roznych forach to widze, że takie relacje już w rodzinach niestety powoli zanikają i to co kiedyś było naturalne czyli np. niespodziewane odwiedziny u babci, podjadanie jej ciastek, pchanie paluchów do masy jak robiła ciasto albo chwile gdy robiła dla gromady wnuków całą górę racuchów co zajmowalo jej troche czasu teraz zostałoby uznane za zachowanie rozwydrzonych bachorów z niewiadomo jakimi oczekwaniam a spedzanie czasnu z wnukami zaczyna sie orkeslac “przykrym obowiazkiem”. A dla nas to byly takie cudowne, niezapomniane, rodzinne chwile a u niej zawsze widniał szeroki uśmiech na twarzy jak mogła byc z nami i dzielić się znami swoim czasem i chyba do konca zycia mi w pamieci ten usmeich pozostanie.Czy to źle jeśli ludzie mają inne zdanie i chcà inaczej postępować niż Ty? Widuję się z mamą codziennie, siłą rzeczy moje dzieci także. Robię dla niej zakupy, pomagam w domu. Sama nie ma na to czasu – zajmuje się swoją mamą. Dla mnie oczywistym jest to, że babcia w tej chwili jest ważniejsza. Jeśli tylko jest taka okazja to funduję mamie wyjazd, a nie zwożę swoje dzieci do opieki bo i tak ma z nimi wspaniały kontakt. Tyle mówicie o szacunku, a ciekawa jestem kiedy spotykacie się mamy o ostatnią cytologię, mammografię. Gdzie szacunek do jej zdrowia?

To Grecja?masakra!!!haha

[b]gość, 11-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Moja świetej pamięci babcia właśnie za to twierdziła, że z wnukami jest o wiele łatwiej bo już masz po pierwsze doświadczenie ze swoimi dziecmi a po drugie wlasnie nie zostaje sie z nimi dzien nie dzien 7 dni w tyg 24 h na dobe przez wszystkie dni roku i nie odczuwa sie tego zmęczenia jak przy wlasnych dzieciach. W ogóle mówiła, że wnuki kocha się inaczej i chyba jeszcze mocniej. No ale moja babcia ogolnie byla inna niz te wspolczesne babcie mimo ze zmarła 5 lat temu a ja mam tylko 21 lat, swoich dzieci miala 8, każde jej dziecko po 4-5 swoich wiec ogromna rodzina i wszyscy byli do dzieci po prostu przyzwyczajeni szczegolnie ze mieszkalismy blisko siebie i od najmlodszych lat ciagle sie wzajemnie odwiedzalismy. Dziadek zmarł przed narodzeniem wiekszosci wnukow, ja nigdy go nie poznalam, więc babcia była sama i towarzystwo ją cieszyło, nikt mi nie powie, ze w takich przypadkach człowiek na starosc chcialby byc sam. Nie było internetu, nie wyobrazam sobie zeby moja babcia naskrobała wiadomosc taką jak komentarz nizejj i w ogole uzyla slow “jestem babką i teraz odpoczywam” tak samo jak my jako wnuki mielismy do niej tak orgomny szacunek, taki że nikt nawet sie chyba nigdy nie zwrócił do niej per ” baciu zrób mi herbaty” nawet gdy mielismy po zaledwie kilka lat tylko ” babciu czy mogłaby mi bacica zrobić herbatę?”. Babcia to była u nas jak świętość, wszyscy ją uwielbialiśmy a ona też była w stosunku do nas niesamowicie ciepła, zawsze wyrozumiała, zawsze okazywała nam miłość.Sama jestem babcią i nigdy nie powiedziałabym, że wnuki kocha się mocniej. Najbardziej na świecie kocha się swoje dzieci. Każda z moich koleżanek mówi to samo.

[b]gość, 11-06-15, 22:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 22:43 napisał(a):[/b]Cd. Teraz jak czytam komentarze na roznych forach to widze, że takie relacje już w rodzinach niestety powoli zanikają i to co kiedyś było naturalne czyli np. niespodziewane odwiedziny u babci, podjadanie jej ciastek, pchanie paluchów do masy jak robiła ciasto albo chwile gdy robiła dla gromady wnuków całą górę racuchów co zajmowalo jej troche czasu teraz zostałoby uznane za zachowanie rozwydrzonych bachorów z niewiadomo jakimi oczekwaniam a spedzanie czasnu z wnukami zaczyna sie orkeslac “przykrym obowiazkiem”. A dla nas to byly takie cudowne, niezapomniane, rodzinne chwile a u niej zawsze widniał szeroki uśmiech na twarzy jak mogła byc z nami i dzielić się znami swoim czasem i chyba do konca zycia mi w pamieci ten usmeich pozostanie.Czy to źle jeśli ludzie mają inne zdanie i chcà inaczej postępować niż Ty? Widuję się z mamą codziennie, siłą rzeczy moje dzieci także. Robię dla niej zakupy, pomagam w domu. Sama nie ma na to czasu – zajmuje się swoją mamą. Dla mnie oczywistym jest to, że babcia w tej chwili jest ważniejsza. Jeśli tylko jest taka okazja to funduję mamie wyjazd, a nie zwożę swoje dzieci do opieki bo i tak ma z nimi wspaniały kontakt. Tyle mówicie o szacunku, a ciekawa jestem kiedy spotykacie się mamy o ostatnią cytologię, mammografię. Gdzie szacunek do jej zdrowia?[/quote]A ja kolejny raz pytam – gdzie tu ktoś mówi o podrzucaniu dziadkom dzieci dzien na dzień pod opieke ? Bo to juz sobie chyba ktos nizej dopisał i teraz to powielacie. Mówimy o normalnych rodzinnych spotkaniu, odwiedzeniu babci, spedzeniu kilku dni u dziadków. Tyle. Dla niektorych nawet to jest tu nienormalne

Ja jestem babką za nic na świecie nie zostałabym z małym dzieckiem teraż żyje i wypoczywam i swoich dzieci teź nie zostawiałam na taki okres na wczasy kpiny to babka powinna jechać na wczasy a nie z dzieckiem małym siedzieć to jest męka i lęk bo swoje dzieci się inaczej wychowuje szkoda mi tych babek widzę na placu zabaw jakie zmęczone masakra ja teź pomagam bawić kiedy mnie potrzebują a nie stale siedzieć z dzieckiem biedne zmęczone babki

Każde dziecko jest inne, każda kobieta inaczej to przechodzi do tego dochodzi stres, zmęczenie, gospodarka hormonalna szaleje, złe żywienie, chora wątroba i jest sir ospalym, zdolowanym, itd. To nie tak hop siup. Owszem są szalone mamuśki ale są też różne typy charakteru. Wiec nie uogolniajcie i cieszcie się że macie czas. Bo i partnerzy w dzisiejszych czasach to nie raz nieźle hu….je, wiem wasi są mężczyznami na 100% ale są też inni. Wiem widziały cały co brały ale wiecie miłość.

Cd. Teraz jak czytam komentarze na roznych forach to widze, że takie relacje już w rodzinach niestety powoli zanikają i to co kiedyś było naturalne czyli np. niespodziewane odwiedziny u babci, podjadanie jej ciastek, pchanie paluchów do masy jak robiła ciasto albo chwile gdy robiła dla gromady wnuków całą górę racuchów co zajmowalo jej troche czasu teraz zostałoby uznane za zachowanie rozwydrzonych bachorów z niewiadomo jakimi oczekwaniam a spedzanie czasnu z wnukami zaczyna sie orkeslac “przykrym obowiazkiem”. A dla nas to byly takie cudowne, niezapomniane, rodzinne chwile a u niej zawsze widniał szeroki uśmiech na twarzy jak mogła byc z nami i dzielić się znami swoim czasem i chyba do konca zycia mi w pamieci ten usmeich pozostanie.

Moja świetej pamięci babcia właśnie za to twierdziła, że z wnukami jest o wiele łatwiej bo już masz po pierwsze doświadczenie ze swoimi dziecmi a po drugie wlasnie nie zostaje sie z nimi dzien nie dzien 7 dni w tyg 24 h na dobe przez wszystkie dni roku i nie odczuwa sie tego zmęczenia jak przy wlasnych dzieciach. W ogóle mówiła, że wnuki kocha się inaczej i chyba jeszcze mocniej. No ale moja babcia ogolnie byla inna niz te wspolczesne babcie mimo ze zmarła 5 lat temu a ja mam tylko 21 lat, swoich dzieci miala 8, każde jej dziecko po 4-5 swoich wiec ogromna rodzina i wszyscy byli do dzieci po prostu przyzwyczajeni szczegolnie ze mieszkalismy blisko siebie i od najmlodszych lat ciagle sie wzajemnie odwiedzalismy. Dziadek zmarł przed narodzeniem wiekszosci wnukow, ja nigdy go nie poznalam, więc babcia była sama i towarzystwo ją cieszyło, nikt mi nie powie, ze w takich przypadkach człowiek na starosc chcialby byc sam. Nie było internetu, nie wyobrazam sobie zeby moja babcia naskrobała wiadomosc taką jak komentarz nizejj i w ogole uzyla slow “jestem babką i teraz odpoczywam” tak samo jak my jako wnuki mielismy do niej tak orgomny szacunek, taki że nikt nawet sie chyba nigdy nie zwrócił do niej per ” baciu zrób mi herbaty” nawet gdy mielismy po zaledwie kilka lat tylko ” babciu czy mogłaby mi bacica zrobić herbatę?”. Babcia to była u nas jak świętość, wszyscy ją uwielbialiśmy a ona też była w stosunku do nas niesamowicie ciepła, zawsze wyrozumiała, zawsze okazywała nam miłość.

Nie mozna uogólniac 🙂 Są rozne dzieci i rozna organizacja rodzicow. Ja wlasnie sledze blogi kilku mam ktore mają małe dzieci a maja czas sie pomalowac, uczesac, pocwiczyc i maja swietne sylwetki, maja czas na posprzatanie, zrobienia pranaia, ugotowanie i nawet obejrzenie filmu ale pewnie wiele tez zalezy od dziecka i od partnera 🙂

[b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Ja jestem młodą, 22 letnią mamą, nie mam pomocy od rodziny bo meiszkam w Stanach a rodzina w Polsce wiec widujemy sie tylko kilka razy w roku a nie narzekam na brak czasu 🙂 Wszystko da sie zorganizowac, jak widze te matki narzekajace, ze na nic czasu nie maja to sie zastanawiam czy jak dziecko spi to tez nad nim stoją i patrzą ale dokladnie tak jak piszesz – na siedzenie na necie i komentowanie mają czas a na wszystko inne juz nie, nawet uczesac i umyc zebow nie moga 😛 A gdzie w tym wszystkim partnerzy to juz w ogole nie wiem 😉 chyba pracuja po 24 h na dobe

[b]gość, 11-06-15, 21:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Na kozaka zawsze jest czas. Ja jestem uzalezniona.[/quote]Haha :D[/quote]Nic śmiesznego :/ facet mi czasem musi tablet zabrać i schować albo mi laptopa zamknie z nienacka.

[b]gość, 11-06-15, 21:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Na kozaka zawsze jest czas. Ja jestem uzalezniona.[/quote]Haha 😀

[b]gość, 11-06-15, 21:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Ja jestem młodą, 22 letnią mamą, nie mam pomocy od rodziny bo meiszkam w Stanach a rodzina w Polsce wiec widujemy sie tylko kilka razy w roku a nie narzekam na brak czasu 🙂 Wszystko da sie zorganizowac, jak widze te matki narzekajace, ze na nic czasu nie maja to sie zastanawiam czy jak dziecko spi to tez nad nim stoją i patrzą ale dokladnie tak jak piszesz – na siedzenie na necie i komentowanie mają czas a na wszystko inne juz nie, nawet uczesac i umyc zebow nie moga 😛 A gdzie w tym wszystkim partnerzy to juz w ogole nie wiem 😉 chyba pracuja po 24 h na dobe[/quote]100/100[/quote]Najgorsze, że dzieci płodzą dwie osoby, a wychowuje najcześciej matka. I jeszcze czeka w domu z obiadem na męża. Taka niby nowoczesnośc, a jak moja prababcia się zachowujecie.[/quote]To tak jak moja siostra ma syna 2 lata i wiecznie nie ma czasu nie widze tego na codzien bo rowniez mieszkam w usa ale ona nie ma nawet czasu napisac mi ze wszystko ok czesto czekam tydzien na odp od niej… Przez nia odechciewa mi sie wlasnych dzieci

[b]gość, 11-06-15, 21:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Ja jestem młodą, 22 letnią mamą, nie mam pomocy od rodziny bo meiszkam w Stanach a rodzina w Polsce wiec widujemy sie tylko kilka razy w roku a nie narzekam na brak czasu 🙂 Wszystko da sie zorganizowac, jak widze te matki narzekajace, ze na nic czasu nie maja to sie zastanawiam czy jak dziecko spi to tez nad nim stoją i patrzą ale dokladnie tak jak piszesz – na siedzenie na necie i komentowanie mają czas a na wszystko inne juz nie, nawet uczesac i umyc zebow nie moga 😛 A gdzie w tym wszystkim partnerzy to juz w ogole nie wiem 😉 chyba pracuja po 24 h na dobe[/quote]100/100

[b]gość, 11-06-15, 21:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Ja jestem młodą, 22 letnią mamą, nie mam pomocy od rodziny bo meiszkam w Stanach a rodzina w Polsce wiec widujemy sie tylko kilka razy w roku a nie narzekam na brak czasu 🙂 Wszystko da sie zorganizowac, jak widze te matki narzekajace, ze na nic czasu nie maja to sie zastanawiam czy jak dziecko spi to tez nad nim stoją i patrzą ale dokladnie tak jak piszesz – na siedzenie na necie i komentowanie mają czas a na wszystko inne juz nie, nawet uczesac i umyc zebow nie moga 😛 A gdzie w tym wszystkim partnerzy to juz w ogole nie wiem 😉 chyba pracuja po 24 h na dobe[/quote]uczesac sie *

[b]gość, 11-06-15, 21:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Na kozaka zawsze jest czas. Ja jestem uzalezniona.[/quote]Haha :D[/quote]Szczera 😀

[b]gość, 11-06-15, 21:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Ja jestem młodą, 22 letnią mamą, nie mam pomocy od rodziny bo meiszkam w Stanach a rodzina w Polsce wiec widujemy sie tylko kilka razy w roku a nie narzekam na brak czasu 🙂 Wszystko da sie zorganizowac, jak widze te matki narzekajace, ze na nic czasu nie maja to sie zastanawiam czy jak dziecko spi to tez nad nim stoją i patrzą ale dokladnie tak jak piszesz – na siedzenie na necie i komentowanie mają czas a na wszystko inne juz nie, nawet uczesac i umyc zebow nie moga 😛 A gdzie w tym wszystkim partnerzy to juz w ogole nie wiem 😉 chyba pracuja po 24 h na dobe[/quote]100/100[/quote]Najgorsze, że dzieci płodzą dwie osoby, a wychowuje najcześciej matka. I jeszcze czeka w domu z obiadem na męża. Taka niby nowoczesnośc, a jak moja prababcia się zachowujecie.

[b]gość, 11-06-15, 21:05 napisał(a):[/b]Nastepnym razem jak dziadkowie zadzownią z pytaniem kiedy wnuki do nich przyjadą na tydzien ( bo zazwyczaj jak juz przyjeżdzają to zostają na 5-7 dni ) to chyba musze im powiedziec, ze juz nigdy im wnukow nie dam, od biedy na godzine bo musze ich uswiadomic, ze ich krzywdze i im siłą dzieci podrzucam nawet jak sami o to proszą Takie zycie:| Moj synek pojechal pierwszy raz na wakacje do dziadkow to uslyszalam od sasiadki, ze dziecko wywiozlam, zeby “dupa do gory lezec bo nie chodzi do szkoly..” 🙂 pozdrawiam sasiadke! W tym roku opalam sie tuz przy Pani plocie:D

[b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas 😉

[b]gość, 11-06-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b]O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne :DNie wiem jak nie szkoda im czasu na to komentowanie. Młody mamy ciagle piszą jak mało czasu maja, ale siedzieć na kozaczku i klepkach komentarze maja czas ;)[/quote]Na kozaka zawsze jest czas. Ja jestem uzalezniona.

[b]gość, 11-06-15, 20:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:18 napisał(a):[/b]Masakra to co czytam.dziewczyny skad wy sie urwalyscie?? Jesli dziadkowie chca i pomagaja w opiece nad wnukami to co w tym złego? Ja tez pamietam wakacje u babci i to byl najpiekniejszy okres w moim zyciu!!!A moze dziadkowie sa stawiani pod ściana? Co maja powiedziec?[/quote]Co mają powiedzieć? Hm, moze: wiesz kocham wnuka, ale zdrowie nie pozwala mi się nim zajmować. Albo: wiesz, zajmę się Maciusiem za tydzień bo dziś idę z Wandzia na brydża. Albo miliony innych powodów dla których nie chcą zostać z wnukiem. Lub nie mogą.[/quote]Biorąc pod uwagę lament na forum dla niektórych to nie dopomyslenia, że rodzice mogą odmówić opieki nad dzieckiem. Sa na emeryturze, maja wolny czas wiec jakim prawem nie zostaną z dzieckiem?[/quote]A jak dla mnei to Wy sobie cos uroilyscie bo ja nigdzie nie widze takich wpisow, ze dziakowie musza sie dziecmi zajmwoac, ze niemaja prawa miec wlasnych zajac czy ze maja z nimi dzien na dzien siedziec, wszedzie pisze tylko o tym, ze dzieci w odwiedziny przyjezdzaja do dziadkow na kilka dni po czym normalnie wracaja do swoich domow i ze jest to normalne[/quote]Hm, może przeczytaj wpis nr 2: A co jeśli dziadkowie sa stawia ni pod ścianą? Albo wpis o tym jak ktoś żałuję dziadków bo się garną do wniosków, a ktos uznal, ze tę wnuki to na siłę sie im wciska i w ogóle na pół roku od razu.

[b]gość, 11-06-15, 18:50 napisał(a):[/b]Owszem spędzałam troche czasu u dziadków w wakacje. Mieli oni jednak swoje plany, wyjazdy, odwiedziny znajomych. Nie myślcie, że nie spędziłam z nimi czasu. Bywali u nas na cotygodniowych obiadach. Moi rodzice rozumieli jednak, że dziadkowie spełnili swój obowiązek i chociaż nas kochają i chcieliby spędzać z nami jak najwiecej czasu to należy im się cos od zycia. Dlatego rozumiem dziewczynę, ktora napisała jak niektórzy wykorzystują rodziców. Moje koleżanki z pracy zamiast niańki ściagają na rok mamę do opieki nad dzieckiem. Nie miesci mi się to w głowie, zeby tak wyrachowanie wykorzystywać rodziców. Czy z miłości to nich nie chcielibyście, zeby zadbali o siebie?Oczywiscie, ze bym chciala ale niektorzy dziakowie wlasnie czują się spelnieni spędzając czas z wnukami. Tak jest np w przypadku mojej tesciowej, czasami az mnie to denerowuje bo dosłownie dziecko by mi chciala podbierac przy kazdej mozliwej okazji ale jak widze jaką sprawia jej to radosc to nie mam serca jej odmawiac 😉 Tak samo gdybym np potrzbowała tak jak piszesz niańki i bym ją zatruniła kiedy dziakowie mojej corki siedza na emeryturze to jeszcze mieliby mi to za zle i ostro by sie na mnie obrazili ze dziecko ma dziadkow ktorzy w domu siedzą a ja zostawiam je z obcą babą. Kazdy ma inne relacje w rodzinie jak widac

[b]gość, 11-06-15, 21:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:18 napisał(a):[/b]Masakra to co czytam.dziewczyny skad wy sie urwalyscie?? Jesli dziadkowie chca i pomagaja w opiece nad wnukami to co w tym złego? Ja tez pamietam wakacje u babci i to byl najpiekniejszy okres w moim zyciu!!!A moze dziadkowie sa stawiani pod ściana? Co maja powiedziec?[/quote]Co mają powiedzieć? Hm, moze: wiesz kocham wnuka, ale zdrowie nie pozwala mi się nim zajmować. Albo: wiesz, zajmę się Maciusiem za tydzień bo dziś idę z Wandzia na brydża. Albo miliony innych powodów dla których nie chcą zostać z wnukiem. Lub nie mogą.[/quote]Biorąc pod uwagę lament na forum dla niektórych to nie dopomyslenia, że rodzice mogą odmówić opieki nad dzieckiem. Sa na emeryturze, maja wolny czas wiec jakim prawem nie zostaną z dzieckiem?[/quote]A jak dla mnei to Wy sobie cos uroilyscie bo ja nigdzie nie widze takich wpisow, ze dziakowie musza sie dziecmi zajmwoac, ze niemaja prawa miec wlasnych zajac czy ze maja z nimi dzien na dzien siedziec, wszedzie pisze tylko o tym, ze dzieci w odwiedziny przyjezdzaja do dziadkow na kilka dni po czym normalnie wracaja do swoich domow i ze jest to normalne[/quote]Hm, może przeczytaj wpis nr 2: A co jeśli dziadkowie sa stawia ni pod ścianą? Albo wpis o tym jak ktoś żałuję dziadków bo się garną do wniosków, a ktos uznal, ze tę wnuki to na siłę sie im wciska i w ogóle na pół roku od razu.[/quote]No przeciez wlasnie o tym napisalam nad Twoim komentarzem 😉 Ze te zarzuty są z palca wyssane i ktos nainterpertuje wypowiedzi bo nikt nikogo do niczego nie zmusza[/quote]Eh 😉

Nastepnym razem jak dziadkowie zadzownią z pytaniem kiedy wnuki do nich przyjadą na tydzien ( bo zazwyczaj jak juz przyjeżdzają to zostają na 5-7 dni ) to chyba musze im powiedziec, ze juz nigdy im wnukow nie dam, od biedy na godzine bo musze ich uswiadomic, ze ich krzywdze i im siłą dzieci podrzucam nawet jak sami o to proszą

[b]gość, 11-06-15, 21:01 napisał(a):[/b]Dziewczyny kto to w ogole jest?Patologia z podmiejskkego osiedla.

Też się dzisiaj opalałam jak córa poszła na drzemkę:D

[b]gość, 11-06-15, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:18 napisał(a):[/b]Masakra to co czytam.dziewczyny skad wy sie urwalyscie?? Jesli dziadkowie chca i pomagaja w opiece nad wnukami to co w tym złego? Ja tez pamietam wakacje u babci i to byl najpiekniejszy okres w moim zyciu!!!A moze dziadkowie sa stawiani pod ściana? Co maja powiedziec?[/quote]Co mają powiedzieć? Hm, moze: wiesz kocham wnuka, ale zdrowie nie pozwala mi się nim zajmować. Albo: wiesz, zajmę się Maciusiem za tydzień bo dziś idę z Wandzia na brydża. Albo miliony innych powodów dla których nie chcą zostać z wnukiem. Lub nie mogą.[/quote]Biorąc pod uwagę lament na forum dla niektórych to nie dopomyslenia, że rodzice mogą odmówić opieki nad dzieckiem. Sa na emeryturze, maja wolny czas wiec jakim prawem nie zostaną z dzieckiem?[/quote]A jak dla mnei to Wy sobie cos uroilyscie bo ja nigdzie nie widze takich wpisow, ze dziakowie musza sie dziecmi zajmwoac, ze niemaja prawa miec wlasnych zajac czy ze maja z nimi dzien na dzien siedziec, wszedzie pisze tylko o tym, ze dzieci w odwiedziny przyjezdzaja do dziadkow na kilka dni po czym normalnie wracaja do swoich domow i ze jest to normalne[/quote]Hm, może przeczytaj wpis nr 2: A co jeśli dziadkowie sa stawia ni pod ścianą? Albo wpis o tym jak ktoś żałuję dziadków bo się garną do wniosków, a ktos uznal, ze tę wnuki to na siłę sie im wciska i w ogóle na pół roku od razu.[/quote]No przeciez wlasnie o tym napisalam nad Twoim komentarzem 😉 Ze te zarzuty są z palca wyssane i ktos nainterpertuje wypowiedzi bo nikt nikogo do niczego nie zmusza

O matko. Ale przeżywacie tę opiekę na dziecmi i dziadków. Zamiast się zajac tymi dziecmi to piszecie komentarze. Nie wiem czy to bardziej żałosne czy śmieszne 😀

[b]gość, 11-06-15, 20:57 napisał(a):[/b]Czemu czepiacie się Elizy?Też tego nie rozumiem.

Mam małe dziecko , kocham he nad zycie i wiecie co? O niczym innym nie marzę niż o tym, żeby wyjechać na kilka dni SAMA. Bez dziecka. Każda matka tak ma tylko nie każda ma odwagę się przyznać. MATKA TEZ CZŁOWIEK.

Dziewczyny kto to w ogole jest?

[b]gość, 11-06-15, 20:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:18 napisał(a):[/b]Masakra to co czytam.dziewczyny skad wy sie urwalyscie?? Jesli dziadkowie chca i pomagaja w opiece nad wnukami to co w tym złego? Ja tez pamietam wakacje u babci i to byl najpiekniejszy okres w moim zyciu!!!A moze dziadkowie sa stawiani pod ściana? Co maja powiedziec?[/quote]Tak dziakowie sa stawiani pod scianą dlatego wręcz sami naciskają na to by wnuki do nich przyjeżdżały w kazdej wolnej chwili. JAk widać w każdej rodzinie są inne relacje ale u mnie moi rodzice jakby mogli to by chyba w ogole chcieliby zebysmy sie najchetniej z dzieciakami przeprowadzili do nich :P[/quote]Moi rodzice obrazili się, że w ogóle przyszło mi do głowy oddawać dziecko niani (pracujemy i potrzebujemy opiekunki na 4 godziny codziennie) :p

[b]gość, 11-06-15, 20:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:18 napisał(a):[/b]Masakra to co czytam.dziewczyny skad wy sie urwalyscie?? Jesli dziadkowie chca i pomagaja w opiece nad wnukami to co w tym złego? Ja tez pamietam wakacje u babci i to byl najpiekniejszy okres w moim zyciu!!!A moze dziadkowie sa stawiani pod ściana? Co maja powiedziec?[/quote]Co mają powiedzieć? Hm, moze: wiesz kocham wnuka, ale zdrowie nie pozwala mi się nim zajmować. Albo: wiesz, zajmę się Maciusiem za tydzień bo dziś idę z Wandzia na brydża. Albo miliony innych powodów dla których nie chcą zostać z wnukiem. Lub nie mogą.[/quote]Biorąc pod uwagę lament na forum dla niektórych to nie dopomyslenia, że rodzice mogą odmówić opieki nad dzieckiem. Sa na emeryturze, maja wolny czas wiec jakim prawem nie zostaną z dzieckiem?[/quote]A jak dla mnei to Wy sobie cos uroilyscie bo ja nigdzie nie widze takich wpisow, ze dziakowie musza sie dziecmi zajmwoac, ze niemaja prawa miec wlasnych zajac czy ze maja z nimi dzien na dzien siedziec, wszedzie pisze tylko o tym, ze dzieci w odwiedziny przyjezdzaja do dziadkow na kilka dni po czym normalnie wracaja do swoich domow i ze jest to normalne

Czemu czepiacie się Elizy?

[b]gość, 11-06-15, 20:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-06-15, 20:36 napisał(a):[/b]na forum jak zawsze same inteligentki, po pierwsze w dyskusji raczej chodzilo o zostawianie z dziadkami od czasu do czasu, np. na kilka dni w wakacje, a nie pelnowymiarowa opieke dzien w dzien. po drugie, komentujace nizej maja racje co do jednego, w normalnych rodzinach jakie ja znam dziadkom wrecz sila trzeba zabierac wnuki, tak bardzo chca z nimi spedzac czas. sa to dziadkowie innego pokolenia, a nie tacy jak teraz, ze babcia nie zajmie sie dzieckiem nawet na chwile, bo tipsa zlamie, albo kaze do siebie mowic po imieniu bo “babciowanie” ja postarza.. Mnie rodzice sila wypchali z domu na pieciodniowe wakacje z mezem, bez naszego rocznego dziecka i jestem im za to wdzieczna, bo dali mi czas na relaks i regeneracje, a na poczatku nie chcialam zostawic dziecka na minute! kochajace sie rodziny dzialaja jak dobrze naoliwiona maszyna, ,gdzie wszyscy dzialaja razem, uzupelniaja sie i wzajemnie wspieraja., a wszelka pomoc idzie z serca i jest wspolnie uzgadniana. jezeli gdzies kogos wykorzystuje sie do codziennej opieki bez jego zgody, to czyja to wina? wystarczy otworzyc buzie i powiedziec, takie osoby same sa sobie winne.O matko opieka nad rocznym dzieckiem tak Ciebie zmęczyła, że musiał byc relaks??? No chryste! Na macierzyńskim siedzą i jeszcze sa zmęczone.[/quote]Tak relaks kwoko, z wlasnym mezem, czasami sie przydaje po roku spedzonym praktycznie w czterech scianach i nieprzespanych nocach. Ale co ja gadam, przeciez po dziecku to tylko zupki i kupki, co tam maz, zwiazek, jakies wspolne chwile….