Elizabeth Banks o surogatce, która urodziła jej dziecko
Kiedy zawiodły wszystkie próby zajścia w ciążę, Elizabeth Banks podjęła decyzję, którą w Hollywood podejmuje coraz więcej gwiazd – zdecydowała się na wynajęcie surogatki.
Obca dotąd kobieta zgodziła się nosić w brzuchu dziecko Banks i jej męża.
Po urodzeniu syna, Felixa, aktorka wydała specjalne oświadczenie, w którym dziękowała kobiecie i podkreślała, jak wielką i ważną rzecz zrobiła dla gwiazdorskiej pary.
Dziś mija prawie rok od tamtego momentu. Banks znów wraca do sprawy. W rozmowie z magazynem Lucky chwali się, że nadal pozostaje w bliskich relacjach z surogatką:
To było wyjątkowe zdarzenie, zaproszenie tej osoby do swego życia po to, by zrobiła coś szczególnego. Z tym wiąże się ryzyko utraty kontroli. Ale nasza surogatka jest niezwykła i ciągle jest obecna w naszym życiu. Traktujemy ją jak ciocię – mówi Banks.
Ktoś z komentujących jest jeszcze tutaj ? Chętnie podzielę się Własnym zdaniem ale nie tak incognito …. czekam …. czaro75@vp.pl Pozdrawiam Czaro75
w PL to też powinno być legalne
gość, 06-01-12, 21:55 napisał(a):Wydaje mi się, że utrzymywanie bliskiego kontaktu z surogatką nie jest najmądrzejszą decyzją. Bądź co bądź ta kobieta jest związana emocjonalnie z dzieckiem a stały dostęp do dziecka tylko tę więź pogłębia. Wg. prawa matką jest kobieta, która dziecko urodziła więc jak “niezwykłej” cioci-surogatce coś się odwidzi to może żądac ”zwrotu” dziecka. moze zrekła się praw io oddała ojcu biologicznemu czyli mężowi Banks wiec nie może zarządać ”zwrotu” dziecka, zreszta i tak ju zapożno bo minął rok wiec minął czas
gość, 06-01-12, 15:18 napisał(a):gość, 06-01-12, 14:46 napisał(a):Daj spokój. Może ty byś chciała być takim dzieckiem, ale ja na pewno nie! Gdybym się dowiedziała że moja własna matka mnie nie urodziła tylko jakaś obca baba to miałabym poważnie rozbite poczucie tożsamości z moją matką, nie-matką.I nie piszcie mi że gdybym nie mogła mieć dzieci to najęłabym surogatkę. Mam 31-lata, mam męża i nie mam jeszcze dzieci ale gdyby się okazało że nie mogę mieć to nie będę się zgrywać że jestem sprytniejsza od Boga. To jest ośli upór, egoizm za wszelką cenę “bo ja muszę miec i koniec” i zabawa w Boga.a co ma Bóg do posiadania dzieci?
Wydaje mi się, że utrzymywanie bliskiego kontaktu z surogatką nie jest najmądrzejszą decyzją. Bądź co bądź ta kobieta jest związana emocjonalnie z dzieckiem a stały dostęp do dziecka tylko tę więź pogłębia. Wg. prawa matką jest kobieta, która dziecko urodziła więc jak “niezwykłej” cioci-surogatce coś się odwidzi to może żądac ”zwrotu” dziecka.
gość, 06-01-12, 15:20 napisał(a):Napewno nie mialabym nic przeciwko byc takim dzieckiem i logiczne jest kto jest rodzicami. Uwazam ze nie powinnas sie wogole wypowidac o kim lub o czyms o czy nie masz zielonego pojecia. po prostu jestes znieczulica poniewaz nie masz potrzeby az takie miec dziecka wnioskuja z tego co piszesz i po prostu nie rozumiesz co to znaczy pragnac czegos tak mocno jak wlasnego dziecka!A ja bym miała… nie wiem jak żyłoby mi się ze świadomością, że jakaś kobieta mnie urodziła, ale nie jest moją matką, bo komórka jajowa była mojej prawdziwej matki, pomieszanie z poplątaniem… kiedyś było prościej – matką rodzoną była tylko jedna kobieta, a tu jest problem za matkę uznaje się kobietę, która dziecko urodziła, a gdyby zrobić badania genetyczne, to ona okazuje się nie być matką dziecka które urodziła. to nie jest normalne. gdybym nie mogła mieć swoich dzieci to adoptowałabym.
gość, 06-01-12, 16:11 napisał(a):gość, 06-01-12, 15:40 napisał(a):gość, 06-01-12, 15:18 napisał(a):gość, 06-01-12, 14:46 napisał(a):Daj spokój. Może ty byś chciała być takim dzieckiem, ale ja na pewno nie! Gdybym się dowiedziała że moja własna matka mnie nie urodziła tylko jakaś obca baba to miałabym poważnie rozbite poczucie tożsamości z moją matką, nie-matką.I nie piszcie mi że gdybym nie mogła mieć dzieci to najęłabym surogatkę. Mam 31-lata, mam męża i nie mam jeszcze dzieci ale gdyby się okazało że nie mogę mieć to nie będę się zgrywać że jestem sprytniejsza od Boga. To jest ośli upór, egoizm za wszelką cenę “bo ja muszę miec i koniec” i zabawa w Boga.jestes pojebanaZ matką nie miewa się poczucia tożsamości tylko bliskości:) To, co piszesz dowodzi, że tak, czy owak masz jakiś problem ze sobą i ze światem. No bo przecież to nie świat ma problem z Tobą, prawda?:)Co za głupie stwierdzenie. Co rozumujesz przez słowo ”świat” ? Jeśli 7 miliardów żyjących na nim ludzi to nie są oni jednolitą w poglądach masą jak bezmyślnie sugerujesz lecz dzielą się chociażby w tej jednej kwestii na zwolenników i przeciwników. Ja jestem akurat przeciwniczką i tyle. To wy jesteście pojebane jeśli akceptujecie taką patologię jako coś normalnego. Nie jestescie dla mnie kobietami o wysoko rozwiniętym instynkcie tylko egoistkami za wszelką cenę i po trupach.
przeciez napisale jest ze zawiodly wszystkie mozliwosc zajscia w ciaze…. beyonce powinno wziazc przyklad i tez sie przyznac ze wynajela surogatke
ludzie ale jak chciała to czemu nie?każdy ma prawo być szczęśliwy:)
gość, 06-01-12, 15:40 napisał(a):gość, 06-01-12, 15:18 napisał(a):gość, 06-01-12, 14:46 napisał(a):Daj spokój. Może ty byś chciała być takim dzieckiem, ale ja na pewno nie! Gdybym się dowiedziała że moja własna matka mnie nie urodziła tylko jakaś obca baba to miałabym poważnie rozbite poczucie tożsamości z moją matką, nie-matką.I nie piszcie mi że gdybym nie mogła mieć dzieci to najęłabym surogatkę. Mam 31-lata, mam męża i nie mam jeszcze dzieci ale gdyby się okazało że nie mogę mieć to nie będę się zgrywać że jestem sprytniejsza od Boga. To jest ośli upór, egoizm za wszelką cenę “bo ja muszę miec i koniec” i zabawa w Boga.jestes pojebanaZ matką nie miewa się poczucia tożsamości tylko bliskości:) To, co piszesz dowodzi, że tak, czy owak masz jakiś problem ze sobą i ze światem. No bo przecież to nie świat ma problem z Tobą, prawda?:)
gość, 06-01-12, 15:18 napisał(a):gość, 06-01-12, 14:46 napisał(a):Daj spokój. Może ty byś chciała być takim dzieckiem, ale ja na pewno nie! Gdybym się dowiedziała że moja własna matka mnie nie urodziła tylko jakaś obca baba to miałabym poważnie rozbite poczucie tożsamości z moją matką, nie-matką.I nie piszcie mi że gdybym nie mogła mieć dzieci to najęłabym surogatkę. Mam 31-lata, mam męża i nie mam jeszcze dzieci ale gdyby się okazało że nie mogę mieć to nie będę się zgrywać że jestem sprytniejsza od Boga. To jest ośli upór, egoizm za wszelką cenę “bo ja muszę miec i koniec” i zabawa w Boga.jestes pojebana
Napewno nie mialabym nic przeciwko byc takim dzieckiem i logiczne jest kto jest rodzicami. Uwazam ze nie powinnas sie wogole wypowidac o kim lub o czyms o czy nie masz zielonego pojecia. po prostu jestes znieczulica poniewaz nie masz potrzeby az takie miec dziecka wnioskuja z tego co piszesz i po prostu nie rozumiesz co to znaczy pragnac czegos tak mocno jak wlasnego dziecka!
gość, 06-01-12, 14:46 napisał(a):Daj spokój. Może ty byś chciała być takim dzieckiem, ale ja na pewno nie! Gdybym się dowiedziała że moja własna matka mnie nie urodziła tylko jakaś obca baba to miałabym poważnie rozbite poczucie tożsamości z moją matką, nie-matką.I nie piszcie mi że gdybym nie mogła mieć dzieci to najęłabym surogatkę. Mam 31-lata, mam męża i nie mam jeszcze dzieci ale gdyby się okazało że nie mogę mieć to nie będę się zgrywać że jestem sprytniejsza od Boga. To jest ośli upór, egoizm za wszelką cenę “bo ja muszę miec i koniec” i zabawa w Boga.
Daj spokój. Może ty byś chciała być takim dzieckiem, ale ja na pewno nie! Gdybym się dowiedziała że moja własna matka mnie nie urodziła tylko jakaś obca baba to miałabym poważnie rozbite poczucie tożsamości z moją matką, nie-matką.I nie piszcie mi że gdybym nie mogła mieć dzieci to najęłabym surogatkę. Mam 31-lata, mam męża i nie mam jeszcze dzieci ale gdyby się okazało że nie mogę mieć to nie będę się zgrywać że jestem sprytniejsza od Boga. To jest ośli upór, egoizm za wszelką cenę “bo ja muszę miec i koniec” i zabawa w Boga.
Chore?? A co jest chorego w urodzeniu komuś, kto bardzo pragnie, dziecka? I co, za darmo miałyby to robić? Ciąża może jest i piękna, ale również ciężka. I naprawdę, nie wszyscy są w stanie pokochać adoptowane (w sumie obce) dziecko. Lepsze wynajęcie brzuszka niż faszerowanie się hormonami, 10 InVitro, spierdzielone zdrowie (mówię na przykładzie koleżanki, która przez to przeszła). A koszty poniosła nie mniejsze, niż gdyby zdecydowała się na surogatkę.
gość, 06-01-12, 10:13 napisał(a):Wy jesteście chore na brak tolerancji. Nie wiecie dlaczego podjęła taką decyzję – być może kolejny raz poroniła i kolejna ciąża byłaby zagrożeniem…Ludzie lubią stawiać na kimś krzyżyk bez zastanowienia się nad okolicznościami. Uwierzcie mi, są sytuacje, w których też skorzystałybyście z pomocy surogatki.znajac zycie dbala o hollywoodzka figure:) bez jaj..
Hm.. To dziwne, takie przywiązanie do surogatki. Ale oczywiście na plus
adopcja to najlepszy pomysł
chyba ktos tu ponizej sobie zartuje, wolalabym za pieniadze pomoc komus miec dziecko niz za pieniadze dawac przyjemnosc na ulicy, to jest dopiero obrzydliwe wykorzystanie swojego ciala. Ja nie traktuje tego jako czegos totalnie okropnego. I fajnie ze kobieta wyzej jest szczesliwa 🙂
Zaadoptowała by a nie tak…
Wy jesteście chore na brak tolerancji. Nie wiecie dlaczego podjęła taką decyzję – być może kolejny raz poroniła i kolejna ciąża byłaby zagrożeniem…Ludzie lubią stawiać na kimś krzyżyk bez zastanowienia się nad okolicznościami. Uwierzcie mi, są sytuacje, w których też skorzystałybyście z pomocy surogatki.
Ciekawe ile gwiazd korzystało z surogatki,a w międzyczasie udawało ciążę?
Kimkolwiek ona jest to wygląda tu rewelacyjnie w tej czerwonej sukience. A co do wynajmowania surogatki tozgadzam się z poniższymi. Czuję odrazę do tego typu praktyk.Kobiety które noszą w brzuchu czyjeś dziecko za pieniądze są dla mnie totalnym dnem. Do ulicznych prostytutek mam więcej szacunku niż dla tych … nie powiem kogo.
to jest chore…
gość, 06-01-12, 07:45 napisał(a):to jest chore…I TO JAK!!!!!!!!!!!!