Elizabeth Taylor trafiła do szpitala
Problemy ze zdrowiem to dla Elizabeth Taylor chleb powszedni. Aktorka od lat zmaga się z różnymi dolegliwościami, wśród których z pewnością najpoważniejszą jest choroba serca. Niestety ostatni czas to kolejne pogorszenie jej stanu.
78-letnia aktorka trafiła właśnie do ekskluzywnej kliniki w Los Angeles, gdzie znajduje się pod stałą obserwacją lekarzy. Nie wiadomo jak długo będzie musiała tam zostać.
Jej rzeczniczka prasowa zaapelowała do mediów o pozostawienie gwiazdy w spokoju, aby bez przeszkód mogła ona dochodzić do siebie. Trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia.
Oj, Liz, Liz.. dasz radę kobieto 🙂
będzie dobrze, musi być Liz trzymaj się jesteśmy z tobą
nie ma sie co dziwic. przeciez ma prawie 80 lat. przypuszczam ze prowadzila dosc intensywne zycie, wiec cialo moze byc juz nieco zmeczone
Liz jest silna, da radę 😉
“Jej rzeczniczka prasowała…” hmm
Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ten singiel to początek końca Lady Gagigość, 14-02-11, 08:01 napisał(a):To nie pierwszy raz w historii muzyki, gdzie artysta tworzy wielkie napięcie przed premierą, określa nadchodzącą płytę mianem „płyty dekady”, obiecuje, że nadchodzący singiel będzie przełomowy i obiecuje rewolucję. Praktycznie żaden z tych artystów nie dotrzymał obietnicy. Tak też mamy w tym przypadku. Singiel to dno i zaakceptujmy ten smutny fakt, zanim pisanie „nie jest aż tak źle” zacznie być żałosne. To początek końca Gagi.Od razu może napiszę, że jestem fanem i przez pewien czasbyłem pod wielkim wrażeniem, tego, co robi. Po usłyszeniu singla czuję się po prostu zawiedziony. Na to wszyscy tyle czekali? To ma być przełomowe?! Czym to się różni od dyskotekowego chłamu? Od dziesiątek panienek śpiewających hity jednego tygodnia?Pewnie na dyskotekach będą puszczali to badziewie przez pół roku i pewnie singiel dotrze na pierwsze miejsce tylko dzięki działaniom marketingowym i wyjątkowo prostej (i prostackiej) melodii – pewnie tak. Ale to chyba nie to, czego wszyscy oczekiwaliśmy ;-/.D n o.
floryda czyta kozaczka
To nie pierwszy raz w historii muzyki, gdzie artysta tworzy wielkie napięcie przed premierą, określa nadchodzącą płytę mianem „płyty dekady”, obiecuje, że nadchodzący singiel będzie przełomowy i obiecuje rewolucję. Praktycznie żaden z tych artystów nie dotrzymał obietnicy. Tak też mamy w tym przypadku. Singiel to dno i zaakceptujmy ten smutny fakt, zanim pisanie „nie jest aż tak źle” zacznie być żałosne. To początek końca Gagi.Od razu może napiszę, że jestem fanem i przez pewien czasbyłem pod wielkim wrażeniem, tego, co robi. Po usłyszeniu singla czuję się po prostu zawiedziony. Na to wszyscy tyle czekali? To ma być przełomowe?! Czym to się różni od dyskotekowego chłamu? Od dziesiątek panienek śpiewających hity jednego tygodnia?Pewnie na dyskotekach będą puszczali to badziewie przez pół roku i pewnie singiel dotrze na pierwsze miejsce tylko dzięki działaniom marketingowym i wyjątkowo prostej (i prostackiej) melodii – pewnie tak. Ale to chyba nie to, czego wszyscy oczekiwaliśmy ;-/.D n o.