Emilian Kamiński ukazał się żonie po śmierci. Po 3 latach ujawnia, co się stało
Emilian Kamiński odszedł w 2022 roku, jednak wielu fanów wciąż nie może pogodzić się z tą stratą. Aktor pozostawił na ziemi pogrążoną w rozpaczy żonę. Justyna Sieńczyłło dopiero teraz otworzyła się na temat tego, o co prosił ją ukochany tuż przed śmiercią.
Emilian Kamiński zmarł trzy lata temu
Emilian Kamiński zapisał się w pamięci widzów jako postać nietuzinkowa – wybitny aktor, reżyser i wizjoner sceny. Urodzony w 1952 roku warszawiak całe swoje życie i serce oddał stolicy. Choć szeroka publiczność pokochała go za role ekranowe, m.in. w serialu „Klan”, to właśnie deski teatru były jego prawdziwym żywiołem.
Odejście artysty 26 grudnia 2022 roku, po wyczerpującej walce z chorobą, pogrążyło w żałobie zarówno świat kultury, jak i rzesze wiernych widzów. Emilian Kamiński, który zmarł w wieku 70 lat, do samego końca pozostał wierny swojej pasji. Jego nieustanna obecność w Teatrze Kamienica, mimo pogarszającego się stanu zdrowia, stała się dla wielu symbolem niezwykłego hartu ducha i bezgranicznego oddania sztuce.
Wyjątkowa miłość Kamińskiego i Sieńczyłło
Emilian Kamiński i Justyna Sieńczyłło przez lata tworzyli zgrany duet, który przerwała dopiero śmierć aktora w 2022 roku. Owocem ich związku są dwaj synowie, Kajetan i Cyprian, z którymi wdowa wspólnie zarządza pozostawioną spuścizną. W niedawnych rozmowach z mediami artystka przywołała ostatnią prośbę męża, która wiąże się z jego wielkim dziełem – założonym w 2009 roku Teatrem Kamienica.
Choć wybór i renowacja zabytkowej siedziby z 1910 roku zajęły lata, dziś budynek stał się źródłem poważnych zmartwień. Konflikt między lokatorami a miastem dotyczący niezbędnego remontu stawia przyszłość sceny pod znakiem zapytania. Jak wyznała Sieńczyłło w programie „Halo tu polsat”, wstrzymanie pracy teatru na czas robót mogłoby, jej zdaniem, doprowadzić do utraty lokalu.
Emilian przez 20 lat walczył o przyszłość i zabezpieczenie teatru. Teraz walczymy o to my. Ale teatr wciąż istnieje i publiczność dopisuje. Emilian jest w każdej cegiełce, bo oddał dla tego miejsca zdrowie, życie i finanse. Myślę, że byłby z nas dumny, cały sezon mieliśmy bardzo mocny, graliśmy polskie sztuki napisane przez kobiety – powiedziała Sieńczyłło.
Justyna Sieńczyłło o ostatniej woli Emiliana Kamińskiego
Kwestia ta powróciła w rozmowie z „Vivą!”, podczas której Justyna Sieńczyłło zdradziła, o co przed śmiercią poprosił ją Emilian Kamiński.
Poprosił mnie i Kajetana, żebyśmy walczyli o kamienicę. Tylko o to. I co ja mam zrobić? 22 lata życia poświęcone miejscu razem z Emilianem, całe nasze życie rodzinne. Życie moich synów, Natalki – córki Emiliana – mówiła.
Podczas spotkania z Mariolą Bojarską-Ferenc Sieńczyłło wyznała, że zmarły mąż wciąż jej towarzyszy. Jak twierdzi, doświadczyła jego obecności dzięki konkretnemu, symbolicznemu sygnałowi.
Jeszcze dotąd nie powiedziałam tego nikomu. Ale tak. Pokazał mi się w formie ćmy. […] Umówiliśmy się na ten sygnał przed odejściem i pokazał, że coś jest. Nie mogę więcej powiedzieć, bo to jest moje – wyjawiła wdowa po Emilianie Kamińskim.




