Eva Longoria nie chce mieć dzieci i kolejnego męża
Eva Longoria była już mężatką dwa razy i nie czuje potrzeby zakładania białej sukni po raz trzeci. A jakie ma podejście do dzieci?
– Nie jestem typem kobiety, która czuje potrzebę prokreacji. Myślę, że dzieci są wynikiem miłości. Jeśli znajdziesz odpowiednią osobę i chcesz mieć z nią rodzinę, to jest to właściwy moment. Ale… jeśli mam 50 lat i jestem singielką, to nie zrobię sobie tego – powiedziała.
Nie dla dzieci i małżeństwa. Myślicie, że Eva znajdzie jeszcze kiedyś prawdziwą miłość?

gość, 30-09-13, 23:38 napisał(a):gość, 30-09-13, 21:16 napisał(a):to , ze ty nie spotkałaś nikogo kto by ciebie namawiał- nie znaczy, ze nikt inny nie spotkał. Moze jesteś brzydka, nie masz faceta, kasy – i zwyczajnie dziecko trudno sobie u ciebie wyobrazić. ja natomiast mam dobrą pracę, jestem wykształcona, mam fajnego przystojnego męża, sama jestem ładna. Powodzi się nam dobrze. Może dlatego zdaniem natarczywych “brakuje” tylko dziecka do pelni sielanki. Niestey moja znajoma się własnie wydarła z tym dzieckiem. Oburzona, ze przeciez ona “obowiązek spełniła”Tak, oczywiście. Wierzymy w twoje bajeczne życie. A wszyscy inni są biedni ,samotni oraz nieładni..NIe przejmuj się. Może uda ci sie w końcu zajść w ciążę to i przestaniesz obrażać innych ludzi, i twoja znajoma przestanie cię tak irytować:)))
gość, 30-09-13, 23:47 napisał(a):gość, 30-09-13, 23:38 napisał(a):gość, 30-09-13, 21:16 napisał(a):to , ze ty nie spotkałaś nikogo kto by ciebie namawiał- nie znaczy, ze nikt inny nie spotkał. Moze jesteś brzydka, nie masz faceta, kasy – i zwyczajnie dziecko trudno sobie u ciebie wyobrazić. ja natomiast mam dobrą pracę, jestem wykształcona, mam fajnego przystojnego męża, sama jestem ładna. Powodzi się nam dobrze. Może dlatego zdaniem natarczywych “brakuje” tylko dziecka do pelni sielanki. Niestey moja znajoma się własnie wydarła z tym dzieckiem. Oburzona, ze przeciez ona “obowiązek spełniła”Tak, oczywiście. Wierzymy w twoje bajeczne życie. A wszyscy inni są biedni ,samotni oraz nieładni..NIe przejmuj się. Może uda ci sie w końcu zajść w ciążę to i przestaniesz obrażać innych ludzi, i twoja znajoma przestanie cię tak irytować:)))Heh, dokładnie o tym samym pomyślałam, ale nie chciałam tak z grubej rury:)Niestety “internet przyjmie wszystko” i jeśli chcesz prowadzić jakąkolwiek dyskusję, to musisz zakładać, że rozmówca pisze prawdę (w przeciwnym razie w ogóle nie masz punktu zaczepienia). Swoją drogą szczęśliwa, spełniona, żyjąca “w sielance” kobieta nie napisałaby do innej “może jesteś brzydka..”Dziewczyna ewidentnie ma jakieś “issues”..
to, że ktoś woli mieć piękne ciało niż rodzić dzieci nie oznacza, że jest złym człowiekiem
gość, 30-09-13, 21:16 napisał(a):to , ze ty nie spotkałaś nikogo kto by ciebie namawiał- nie znaczy, ze nikt inny nie spotkał. Moze jesteś brzydka, nie masz faceta, kasy – i zwyczajnie dziecko trudno sobie u ciebie wyobrazić. ja natomiast mam dobrą pracę, jestem wykształcona, mam fajnego przystojnego męża, sama jestem ładna. Powodzi się nam dobrze. Może dlatego zdaniem natarczywych “brakuje” tylko dziecka do pelni sielanki. Niestey moja znajoma się własnie wydarła z tym dzieckiem. Oburzona, ze przeciez ona “obowiązek spełniła”dziewczyno, zrozum, nikt nie jest natarczywy! to, że tak to czujesz, jest kwestią twojego subiektywnego odbioru. to są po prostu “dobre rady” (dobre, w mniemaniu tych osób), bo dla większości ludzi dzieci są dopełnieniem małżeństwa. A ty znowu wpychasz swoją nieszczęsną znajomą w schemat męczennicy, która spełniła obowiązek.
gość, 30-09-13, 10:31 napisał(a):i dobrze, nie każda chce być krową rozpłodowąszkoda, że twoja matka zechciała być tą krową i wydała na świat takie ciele którym jesteś
ja tez sie strasznie zawiodlam na facetach, ale dzieci chcialabym miec. Dobrze jest miec kogos kogo mozna kochac.
Ta czarna sukienka to nie dla niej, ona i tak jest niska, a sukienka ją jeszcze skraca. Co do pecha w miłości to mam tak samo, więc ją rozumiem.
to , ze ty nie spotkałaś nikogo kto by ciebie namawiał- nie znaczy, ze nikt inny nie spotkał. Moze jesteś brzydka, nie masz faceta, kasy – i zwyczajnie dziecko trudno sobie u ciebie wyobrazić. ja natomiast mam dobrą pracę, jestem wykształcona, mam fajnego przystojnego męża, sama jestem ładna. Powodzi się nam dobrze. Może dlatego zdaniem natarczywych “brakuje” tylko dziecka do pelni sielanki. Niestey moja znajoma się własnie wydarła z tym dzieckiem. Oburzona, ze przeciez ona “obowiązek spełniła”
lepiej niech kobieta która nie chce mieć dziecka go nie ma niż miałby później dzieciak nie być kochany
gość, 30-09-13, 15:07 napisał(a):gość, 30-09-13, 10:22 napisał(a):Nikt, kto nie ma dzieci nie mówi innym chcącym- “nie rób tego, po co ci to”. Natomiast prawie każdy, kto ma mówi do tego, co nie ma- “zrób sobie, zrób”. Moja koleżanka tak mi gadała a jak ją zapytałam dlaczego ma tylko jedną córkę, że przecież dwójka dzieci ma w życiu raźniej jako rodzeństwo to się wydarła na mnie – “a co ty myślisz, ze to taka fajna sprawa, ze to jest mieć tak o? że ja mam na to czas, pieniądze i ochotę? nigdy w życiu drugie dziecko z tym jednym mam dosyć”.. Po tej akcji skończyła mnie ,molestować- “zrób sobie, zrób”Zacznę od tego, że nie mam dzieci i póki co nie chcę mieć. ALE ty masz ewidentnie z tym jakiś problem…Jest zupełne odwrotnie. To bezdzietne kobiety usilnie próbują przekonać, że tak jest lepiej. Na forach internetowych czyta się o “zasmarkanych bachorach”, czy “krowach rozpłodowych” (tekst poniżej). Nigdy się natomiast nie spotkałam, aby ktoś usilnie mnie na dzieci namawiał, również na forum nigdy nikt nie próbuje tego przeforsować. Kobiety, które mają dzieci, twierdzą jedynie, że nie wyobrazają sobie innego życia, nigdy nie spotkałam się jednak z ich strony z żadnym ostracyzmem kobiet bezdzietnych. Jest odwrotnie – to niektóre bezdzietne tworzą jakis mit matki polki-potwora. Tak właśnie zrobiłaś ty: nie sądzę, aby twoja koleżanka “wydarła się” na ciebie. Chcesz po prostu utrwalić wizerunek umęczonej matki, która w dodatku żałuje, że ma dziecko..Ciesz się swoim życiem i daj żyć innym.zgadzam się z Tobą! całkowicie!
gość, 30-09-13, 15:07 napisał(a):gość, 30-09-13, 10:22 napisał(a):Nikt, kto nie ma dzieci nie mówi innym chcącym- “nie rób tego, po co ci to”. Natomiast prawie każdy, kto ma mówi do tego, co nie ma- “zrób sobie, zrób”. Moja koleżanka tak mi gadała a jak ją zapytałam dlaczego ma tylko jedną córkę, że przecież dwójka dzieci ma w życiu raźniej jako rodzeństwo to się wydarła na mnie – “a co ty myślisz, ze to taka fajna sprawa, ze to jest mieć tak o? że ja mam na to czas, pieniądze i ochotę? nigdy w życiu drugie dziecko z tym jednym mam dosyć”.. Po tej akcji skończyła mnie ,molestować- “zrób sobie, zrób”Zacznę od tego, że nie mam dzieci i póki co nie chcę mieć. ALE ty masz ewidentnie z tym jakiś problem…Jest zupełne odwrotnie. To bezdzietne kobiety usilnie próbują przekonać, że tak jest lepiej. Na forach internetowych czyta się o “zasmarkanych bachorach”, czy “krowach rozpłodowych” (tekst poniżej). Nigdy się natomiast nie spotkałam, aby ktoś usilnie mnie na dzieci namawiał, również na forum nigdy nikt nie próbuje tego przeforsować. Kobiety, które mają dzieci, twierdzą jedynie, że nie wyobrazają sobie innego życia, nigdy nie spotkałam się jednak z ich strony z żadnym ostracyzmem kobiet bezdzietnych. Jest odwrotnie – to niektóre bezdzietne tworzą jakis mit matki polki-potwora. Tak właśnie zrobiłaś ty: nie sądzę, aby twoja koleżanka “wydarła się” na ciebie. Chcesz po prostu utrwalić wizerunek umęczonej matki, która w dodatku żałuje, że ma dziecko..Ciesz się swoim życiem i daj żyć innym.a ja nie raz spotkałam sie z natarczywymi pytaniami kiedy będę miala w koncu dzieci i co?
a ja nie raz spotkałam sie z natarczywymi pytaniami kiedy będę miala w koncu dzieci i co? ja też się spotkałam. wielokrotnie. tyle, że ja tych pytań nie uważam za natarczywe. i tu jest właśnie sęk. odbieracie to jako natarczywość, bo tak naprawdę czujecie dysonans pomiędzy przypisaną kobiecie rolą społeczną (rola matki) a własnymi przekonaniami/sytuacją w jakiej jesteście (nie chcę mieć dziecka/nie mogę).powiem więcej – ja sama takie pytania zadaję (bliskim znajomym). i nie ma w tym żadnego “sugerowania”, czy “natarczywości” – po prostu większość (tak, większość) ludzi w pewnym wieku planuje dzieci i jestem ciekawa, czy moi znajomi też takie plany mają, bo interesuje mnie ich życie. Tak samo jest z tymi, którzy pytają ciebie. spokojnie, nikt cie na siłe nie chce uszczęśliwiać.pozdrawiam, gość, 30-09-13, 15:07
gość, 30-09-13, 16:36 napisał(a):nie licząc wpadek ja szczerze podziwiam każdą kobietę, która chce założyć rodzinę. nagle spada na ciebie odpowiedzialność pokierowania życiem małego człowieka. nie sztuką jest zrobić i urodzić, ale żeby pokazać co dobre a co złe, nauczyć jak żyć to jest masakra. do tego nie wystarczy mieć pieniądze tak jak niektórzy piszą, że ma kasę to ją stać. do tego trzeba być psychicznie przygotowanym, bo nie raz mając dziecko masz ochotę siąść i płakać…wiem z doświadczeniano i dlatego każda kobieta powinna sama zdecydować czy jest w stanie temu podołać
nie licząc wpadek ja szczerze podziwiam każdą kobietę, która chce założyć rodzinę. nagle spada na ciebie odpowiedzialność pokierowania życiem małego człowieka. nie sztuką jest zrobić i urodzić, ale żeby pokazać co dobre a co złe, nauczyć jak żyć to jest masakra. do tego nie wystarczy mieć pieniądze tak jak niektórzy piszą, że ma kasę to ją stać. do tego trzeba być psychicznie przygotowanym, bo nie raz mając dziecko masz ochotę siąść i płakać…wiem z doświadczenia
gość, 30-09-13, 10:22 napisał(a):Nikt, kto nie ma dzieci nie mówi innym chcącym- “nie rób tego, po co ci to”. Natomiast prawie każdy, kto ma mówi do tego, co nie ma- “zrób sobie, zrób”. Moja koleżanka tak mi gadała a jak ją zapytałam dlaczego ma tylko jedną córkę, że przecież dwójka dzieci ma w życiu raźniej jako rodzeństwo to się wydarła na mnie – “a co ty myślisz, ze to taka fajna sprawa, ze to jest mieć tak o? że ja mam na to czas, pieniądze i ochotę? nigdy w życiu drugie dziecko z tym jednym mam dosyć”.. Po tej akcji skończyła mnie ,molestować- “zrób sobie, zrób”Zacznę od tego, że nie mam dzieci i póki co nie chcę mieć. ALE ty masz ewidentnie z tym jakiś problem…Jest zupełne odwrotnie. To bezdzietne kobiety usilnie próbują przekonać, że tak jest lepiej. Na forach internetowych czyta się o “zasmarkanych bachorach”, czy “krowach rozpłodowych” (tekst poniżej). Nigdy się natomiast nie spotkałam, aby ktoś usilnie mnie na dzieci namawiał, również na forum nigdy nikt nie próbuje tego przeforsować. Kobiety, które mają dzieci, twierdzą jedynie, że nie wyobrazają sobie innego życia, nigdy nie spotkałam się jednak z ich strony z żadnym ostracyzmem kobiet bezdzietnych. Jest odwrotnie – to niektóre bezdzietne tworzą jakis mit matki polki-potwora. Tak właśnie zrobiłaś ty: nie sądzę, aby twoja koleżanka “wydarła się” na ciebie. Chcesz po prostu utrwalić wizerunek umęczonej matki, która w dodatku żałuje, że ma dziecko..Ciesz się swoim życiem i daj żyć innym.
gość, 30-09-13, 10:31 napisał(a):i dobrze, nie każda chce być krową rozpłodową ladnie nazywasz swoja mame
lepsza szczęśliwa singielka niż nieszczęśliwa żona i matka
Nie kazdy musi miec gromadke dzieci.
Nikt, kto nie ma dzieci nie mówi innym chcącym- “nie rób tego, po co ci to”. Natomiast prawie każdy, kto ma mówi do tego, co nie ma- “zrób sobie, zrób”. Moja koleżanka tak mi gadała a jak ją zapytałam dlaczego ma tylko jedną córkę, że przecież dwójka dzieci ma w życiu raźniej jako rodzeństwo to się wydarła na mnie – “a co ty myślisz, ze to taka fajna sprawa, ze to jest mieć tak o? że ja mam na to czas, pieniądze i ochotę? nigdy w życiu drugie dziecko z tym jednym mam dosyć”.. Po tej akcji skończyła mnie ,molestować- “zrób sobie, zrób”
i dobrze, nie każda chce być krową rozpłodową
szkoda,fajna z niej mama by byla..
A co to jakiś przymus dzieci rodzić?
jakie 50lat?? ma 40 przeciez