Eva Longoria nie chciała mieć dzieci. Co sprawiło, że zmieniła zdanie?
Eva Longoria (42 l.) obecnie jest żoną Jose Bastona i jest to jej trzeci mąż. Mimo, że wcześniej była w poważnych związkach, nie marzyła o dzieciach. Zdanie zmieniła wtedy, gdy została macochą.
Eva Longoria jest w ciąży! Znamy płeć dziecka
Uwielbia dzieci, ale nie koncentrowała się na tym,aby je posiadać. Spotkanie z dziećmi Jose i zostanie ich macochą sprawiło, że zaczęła o tym myśleć. Teraz jest naprawdę podekscytowana tym, że jej rodzina się powiększa – podaje magazyn People.
Oprócz tego, gdy skończyła 40 lat, wiedziała, że to ostatni moment, aby zdecydować się na dziecko.
Eva Longoria jest w ciąży! Znamy płeć dziecka
Czekamy, aż maluch pojawi się na świecie!


Akurat nie wierzę:P i nie wiem co to ma do rzeczy
gość, 27-12-17, 22:52 napisał(a):[quote]gość, 27-12-17, 21:04 napisał(a):[quote]gość, 27-12-17, 21:02 napisał(a):Akurat nie wierzę:P i nie wiem co to ma do rzeczyjasne, idź zajmij się swoim gówniakiem lepiej[/quote]o to się nie martw, a sama lepiej idź poszukać specjalistycznej pomocy bo takie negatywne emocje w związku z tym że niektórych inne rzeczy uszczęśliwiają niż ciebie świadczą o głębokich zaburzeniach[/quote]Serio? Chyba głupia jesteś. Oczywiste, że jak czegoś nie lubię to nie będę tego lubiła i u innych. A teksty z pomocą specjalistyczną, no cóż jak nie masz co mądrego napisać. Może kup sobie słownik języka polskiego, poczytaj coś.
gość: kts, 27-12-17, 10:22 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 18:25 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 18:23 napisał(a):Mam 29 lat i nie chcę mieć dzieci, nie mam instynktu macierzyńskiego, nie byłabym dobrą matką, nigdy nie lubiłam dzieciJa mam 28 i też ich nie lubię. Nie będę na siłę ich mieć bo tak wypada. Byłabym najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem na świecie, gdybym musiała urodzić.[/quote]A być może gdy obie dobijecie 40stki, jak Longoria, uznacie, że może jednak fajnie takowe mieć. Czas pokarze, grunt, to niczego nie robić na siłę. Na szczęście czasy społecznych nacisków na konkretny styl życia już minęły. Kobiety, mamy wybór! :)[/quote]miało być pokaże ;D
gość, 27-12-17, 17:20 napisał(a):No to obyś nigdy nie była w ciąży, podwiązała sobie jajowody albo naprawdę dobrze się zabezpieczała zamiast kiedyś podejmować decyzję że nie urodzisz… to że sama nie chcesz mieć dzieci nie czyni czyjegoś mówienia o miłości do dziecka głupim. Jeśli nie miałaś i nigdy nie zamierzasz mieć dziecka to nigdy nie poznasz tego uczucia więc negujesz rzeczy o których nie masz pojęciaA ty pewnie w Boga wierzysz, chociaż nigdy go nie widziałaś.
Ja mam 29 lat i 10 miesięcznego synka, nieplanowanego, na którego nie byłam gotowa w najmniejszym stopniu. I z tej perspektywy mogę powiedzieć każdemu że posiadanie swojego własnego dziecka jest cudowne i jestem niesamowicie wdzięczna że mi się to przytrafiło. Wcale nie uważam że dziecko wysysa mi energię, wręcz daje mi to energetycznego kopa że jestem jeszcze dość młoda a przeszłam przez ten największy hardkor czyli ciążę i pierwsze miesiące jego życia a teraz po skończeniu karmienia czuję nieznane dotąd poczucie odzyskanej wolności, mając przy tym źródło niekończącej się miłości! Podróżuję z moim dzieckiem gdzie chcę i zamierzam to robić przez najbliższych kilkadziesiąt lat, każdy dzień zbliża nas do jego większej i większej samodzielności. Rozumiem kobiety które boją się ciąży, płaczów i grzebania się w pieluchach, ale to wszystko to jest stan przejściowy który naprawdę bardzo szybko mija, a to uczucie które masz patrząc na tą istotkę która jest częścią ciebie i dla której jesteś najważniejszą osobą na świecie przebija to po stokroć. I mówię to ja, która po zobaczeniu dwóch kresek na teście rzewnie płakałam przez wiele godzin i sądziłam że to koniec mojego życia.
gość, 27-12-17, 21:04 napisał(a):[quote]gość, 27-12-17, 21:02 napisał(a):Akurat nie wierzę:P i nie wiem co to ma do rzeczyjasne, idź zajmij się swoim gówniakiem lepiej[/quote]o to się nie martw, a sama lepiej idź poszukać specjalistycznej pomocy bo takie negatywne emocje w związku z tym że niektórych inne rzeczy uszczęśliwiają niż ciebie świadczą o głębokich zaburzeniach
gość, 27-12-17, 21:02 napisał(a):Akurat nie wierzę:P i nie wiem co to ma do rzeczyjasne, idź zajmij się swoim gówniakiem lepiej
No to obyś nigdy nie była w ciąży, podwiązała sobie jajowody albo naprawdę dobrze się zabezpieczała zamiast kiedyś podejmować decyzję że nie urodzisz… to że sama nie chcesz mieć dzieci nie czyni czyjegoś mówienia o miłości do dziecka głupim. Jeśli nie miałaś i nigdy nie zamierzasz mieć dziecka to nigdy nie poznasz tego uczucia więc negujesz rzeczy o których nie masz pojęcia
Nie róbcie z 40 czy 35 latek babć, które nie maja na nic siły 😀 chyba sme musicie mieć naście lat jesli 35-40 to już dla Was starość 😀 ludzie w tym wieku normalnie korzystają z życia, chodzą na imprezy, koncerty, podróżują a Wy mówicie o nich jak o 80 latkach kładących się do trumny
gość, 26-12-17, 18:25 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 18:23 napisał(a):Mam 29 lat i nie chcę mieć dzieci, nie mam instynktu macierzyńskiego, nie byłabym dobrą matką, nigdy nie lubiłam dzieciJa mam 28 i też ich nie lubię. Nie będę na siłę ich mieć bo tak wypada. Byłabym najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem na świecie, gdybym musiała urodzić.[/quote]A być może gdy obie dobijecie 40stki, jak Longoria, uznacie, że może jednak fajnie takowe mieć. Czas pokarze, grunt, to niczego nie robić na siłę. Na szczęście czasy społecznych nacisków na konkretny styl życia już minęły. Kobiety, mamy wybór! 🙂
gość, 26-12-17, 20:21 napisał(a):Hmm ja uważam, ze dzieci to sens życia a moja przyjaciółka dzieci nie ma i nie chce. Obie jestesmy po 30-stce. Jak sie spotykamy, to (poza grzecznościowym zapytaniem zjem strony) nie rozmawiamy o dzieciach. Żadna nie próbuje tej drugiej przekonywać, straszyć, namawiać – szanujemy na wzajem swoje poglądy…Kurde, też chcę taką przyjaciółkę. Chyba mam pecha do ludzi.
gość, 26-12-17, 18:44 napisał(a):Zgadzam się z Tobą. Prawda jest taka, że zarówno te bezdzietne jadące po matkach jak i te matki jadące po bezdzietnych muszą być w jakiś sposób niedowsrtosciowane. Inaczej zwyczajnie szanowalyby siebie nawzajem. Ludzie szczęśliwi i dowartosciowani nie pluja jadem na innych i nie wlaza innym z butami w życie. Sama mam jedno dziecko ale mam wrażenie, że niektóre matki przy porodzie pozbyły się mózgów. Do wszystkiego trzeba mieć zdrowe podejście.No i niestety takie zachowania z obu stron nastawiają mnie negatywnie do wszystkich kobiet, nie umiem już im zaufać i z nimi normalnie romzwiać, bo zawsze tematy schodzą na dzieci. Mam tego dość.
gość, 27-12-17, 12:46 napisał(a):Ja mam 29 lat i 10 miesięcznego synka, nieplanowanego, na którego nie byłam gotowa w najmniejszym stopniu. I z tej perspektywy mogę powiedzieć każdemu że posiadanie swojego własnego dziecka jest cudowne i jestem niesamowicie wdzięczna że mi się to przytrafiło. Wcale nie uważam że dziecko wysysa mi energię, wręcz daje mi to energetycznego kopa że jestem jeszcze dość młoda a przeszłam przez ten największy hardkor czyli ciążę i pierwsze miesiące jego życia a teraz po skończeniu karmienia czuję nieznane dotąd poczucie odzyskanej wolności, mając przy tym źródło niekończącej się miłości! Podróżuję z moim dzieckiem gdzie chcę i zamierzam to robić przez najbliższych kilkadziesiąt lat, każdy dzień zbliża nas do jego większej i większej samodzielności. Rozumiem kobiety które boją się ciąży, płaczów i grzebania się w pieluchach, ale to wszystko to jest stan przejściowy który naprawdę bardzo szybko mija, a to uczucie które masz patrząc na tą istotkę która jest częścią ciebie i dla której jesteś najważniejszą osobą na świecie przebija to po stokroć. I mówię to ja, która po zobaczeniu dwóch kresek na teście rzewnie płakałam przez wiele godzin i sądziłam że to koniec mojego życia.Ja znam siebie i to byłaby dla mnie katastrofa. Na pewno bym nie urodziła tego dziecka. Nic mnie nie przekona, nawet takie głupie gadanie o tej miłości. Nie i koniec.
gość, 26-12-17, 23:33 napisał(a):Oklamujecie siebie same, jesli twierdzicie ze macie wiecej sily jako 40latki, niz jak mialyscie lat 20. Zaniki pamieci? Sama mam 29 lat i czuje roznice. Szybciej sie mecze itd. Organizm zaczyna sie starzec, takze nie pleccie bzdur. Proponuję zbadać tarczycę i poziom cukru.
Oklamujecie siebie same, jesli twierdzicie ze macie wiecej sily jako 40latki, niz jak mialyscie lat 20. Zaniki pamieci? Sama mam 29 lat i czuje roznice. Szybciej sie mecze itd. Organizm zaczyna sie starzec, takze nie pleccie bzdur.
gość, 26-12-17, 10:57 napisał(a):Urodziłam dwoje dzieci: jedno w wieku 22 lat, drugie e wieku 29. Z perspektywy czasu stwierdzam, że warto mieć dzieci przed 30, maksymalnie w wieku 32-33 lat. Potem człowiek robi się wygodny, już się nie chce dryndać przy dzieciakach, chce się spokoje. Mam teraz 40 lat, znajomi wpadli z dzieckiem po 40 i po roku chowania wyglądają jak dwa stare dziadki psychicznie są jak dwa wraki. Także radzę wam-nie odkładajcie macierzyństwa “na potem”.Twoi znajomi to żadem wyznacznik. 40 letnia kobieta powinna już rozumieć pewne rzeczy. Każdy jest inny. Są chore i słabe dzieci, otłuszczone sapiące nastolatki jak również wysportowane i silne 50 latki. Moja bratowa urodziła w wieku 39 lat i zmieniła się całkowicie. Jest teraz świetną babką pełną energii. Wszystko jej się chce. Uwielbia życie. Bez dziecka była leniwą krówką do tego nudną. Ale to nie znaczy, że każdy tak będzie miał jak ona.
To jest indywidualna sprawa. Kobieta powinna naprawdę chcieć dziecka, byc gotową. Lepiej być późną, świadomą mamą niż urodzić młodo i nie sprawdzić się w tej roli, bo cierpi i kobieta i dziecko.
Ja mam dwoje planowanych, jest młyn ale ja mam ADHD i lubię zapierdol. Jestem szczęśliwa. Moja najlepsza przyjaciółka dzieci nie ma i nie chce mieć. Żartuje że jedyne dzieci które lubi to moje dzieci. I też jest szczęśliwa. Sęk w tym, żeby nic nie robić na siłę i wiedzieć czego się chce od życia.
gość, 26-12-17, 18:11 napisał(a):Tu się z Tobą zgadzam. Nikt nie ma prawa zmuszać Cię do posiadania dzieci. To musi być świadomy, dobrowolny wybór bo dziecko to nie zabawka. Ja za to mam jedno i przez jakiś czas ciągle słyszałam kiedy następne. W końcu odpuslicili jak jasno dałam do zrozumienia, że nie planuje i nie będę wdawać się w dyskusję. Jednak z drugiej strony od jakiegoś czasu czuje też teraz nagonkę na matki. Ciągle widzę jak osoby bezdzietne demonizuja matki i macierzyństwo. Ubkizaja, szydza, spisują historię jakie to wszystkie zapuszczone i nieszczęśliwe. Ja wychodzę z założenia, że powinniśmy się wzajemnie szanować i szanować odmienne decyzje.To zależy od otoczenia. W moim np. kobiety, które są matkami są zapuszczone i negatywnie nastawione do bezdzietnych. Patrzą z pogardą na nie, według nich nie są kobietami i nic nie osiągnęły bo nie mają dziecka. To jest przykre. Nie każdy chce, nie każdy może mieć dziecko. To tak jakbym powiedziała, że kto nie ma psa nie kocha zwierząt. To jest po prostu wybór.
Hmm ja uważam, ze dzieci to sens życia a moja przyjaciółka dzieci nie ma i nie chce. Obie jestesmy po 30-stce. Jak sie spotykamy, to (poza grzecznościowym zapytaniem zjem strony) nie rozmawiamy o dzieciach. Żadna nie próbuje tej drugiej przekonywać, straszyć, namawiać – szanujemy na wzajem swoje poglądy…
gość, 26-12-17, 14:06 napisał(a):Do 13:16 masz kase, ale nie masz sily. Juz nie jestes mloda. Niestety, ale posiadanie dziecka w mlodym wieku, zabiera mlodosc i sily. Cos za cos. W wieku 40 lat, nie sie juz sily 20 latka.Ha, ha, ha!!!! Od 5 lat startuję w maratonach!! Myślę teraz o triathlonie! Właśnie to jest wiek, kiedy możesz realizować swoje pasje i pragnienia. Dzieci już odchowane, a ja mam w końcu czas dla siebie, wierz mi, czuję się lepiej, niż jak miałam 20 lat, kiedy trzeba się było uczyć, dorabiać i wychowywać dzieci.
Zgadzam się z Tobą. Prawda jest taka, że zarówno te bezdzietne jadące po matkach jak i te matki jadące po bezdzietnych muszą być w jakiś sposób niedowsrtosciowane. Inaczej zwyczajnie szanowalyby siebie nawzajem. Ludzie szczęśliwi i dowartosciowani nie pluja jadem na innych i nie wlaza innym z butami w życie. Sama mam jedno dziecko ale mam wrażenie, że niektóre matki przy porodzie pozbyły się mózgów. Do wszystkiego trzeba mieć zdrowe podejście.
Nie róbcie z 40 czy 35 latek babć, które nie maja na nic siły 😀 chyba sane musicie mieć naście albo mac 20 lat jest 35-40 to już dla Was starość 😀 ludzie w tym wieku normalnie korzystają z życia, chodzą na imprezy, koncerty, podróżują a Wy mówicie jak o 80 latkach kładących się do trumny
A Ty dajesz jej gwarancję, że dopadna ją te wszystkie negatywne strony ciąży???? Każdy jest chyba świadomy pewnego ryzyka, jesteśmy dorosłymi ludźmi. Jednak nie można też wszystkiego aż tak demonizowac i we wszystkim widzieć tylko i wyłącznie te negatywy. Co do blizny po cesarce- nacięcie jest robione pod linia majtek. O figurę można zadbać, czas można zorganizować. A rozstępy? Tak mogą się pojawić. Jednak to już kwestia ludzkich priorytetów. Jeśli ktoś pragnie rodziny z dziecmi to myślę, że jest gotowy na takie ryzyko. Nikt nikogo do posiadania dzieci nie zmusza. To wolny wybór.
Tu się z Tobą zgadzam. Nikt nie ma prawa zmuszać Cię do posiadania dzieci. To musi być świadomy, dobrowolny wybór bo dziecko to nie zabawka. Ja za to mam jedno i przez jakiś czas ciągle słyszałam kiedy następne. W końcu odpuslicili jak jasno dałam do zrozumienia, że nie planuje i nie będę wdawać się w dyskusję. Jednak z drugiej strony od jakiegoś czasu czuje też teraz nagonkę na matki. Ciągle widzę jak osoby bezdzietne demonizuja matki i macierzyństwo. Ubkizaja, szydza, spisują historię jakie to wszystkie zapuszczone i nieszczęśliwe. Ja wychodzę z założenia, że powinniśmy się wzajemnie szanować i szanować odmienne decyzje.
Mam 29 lat i nie chcę mieć dzieci, nie mam instynktu macierzyńskiego, nie byłabym dobrą matką, nigdy nie lubiłam dzieci
gość, 26-12-17, 18:23 napisał(a):Mam 29 lat i nie chcę mieć dzieci, nie mam instynktu macierzyńskiego, nie byłabym dobrą matką, nigdy nie lubiłam dzieciJa mam 28 i też ich nie lubię. Nie będę na siłę ich mieć bo tak wypada. Byłabym najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem na świecie, gdybym musiała urodzić.
gość, 26-12-17, 18:00 napisał(a):A Ty dajesz jej gwarancję, że dopadna ją te wszystkie negatywne strony ciąży???? Każdy jest chyba świadomy pewnego ryzyka, jesteśmy dorosłymi ludźmi. Jednak nie można też wszystkiego aż tak demonizowac i we wszystkim widzieć tylko i wyłącznie te negatywy. Co do blizny po cesarce- nacięcie jest robione pod linia majtek. O figurę można zadbać, czas można zorganizować. A rozstępy? Tak mogą się pojawić. Jednak to już kwestia ludzkich priorytetów. Jeśli ktoś pragnie rodziny z dziecmi to myślę, że jest gotowy na takie ryzyko. Nikt nikogo do posiadania dzieci nie zmusza. To wolny wybór.Z tym zmuszaniem nie byłabym taka pewna. Mnie np. rodzina daleka zmuszała do posiadania bachorów. Wręcz mówili, że to wstyd że w takim wieku nie mam dzieci. Wiesz co zrobiłam? Odcięłam się od nich kilka lat temu i mam spokój. To moje życie, moje ciało, mój wybór.
gość, 26-12-17, 17:13 napisał(a):Ty tam niżej widać, ze w życiu w ciąży nie byłaś jeśli myślisz, że każda matka ma rozwalon ciało, że każda ma cały brzuch w rozstepach, że nikt potem nie czerpie przyjemności z seksu albo nie ma się na nic czasu. Ludzie mamy 21 wiek. Nikt nie rodzi dziesiątki dzieci tak jak kiedyś. Większość ma jedno czy dwoje. Sa siłownie, kosmetyczki, kobiety mają przeróżne możliwości, wsparcie w rodzinie. Zero życia i wolność i? Przestańcie demonizowac coś o czym nie macie pojęcia albo uczepilyscie się jakichś konkretnych negatywnych przykładów i myślicie, że każdy tak ma. Wyjdzcie ze średniowiecza.Dasz jej gwarancję, że nie będzie miała rozstępów? Że np. nie będzie miała blizny po cesarce, bo coś pójdzie nie tak i będzie musiała ją mieć? Czy jej rodzice i jej partnera są nieśmiertelni? Kosmetyczka usuwa rozstępy, chyba nie. Wolę przemyśleć wszystko niż potem się bardzo zdziwić.
Ty tam niżej widać, ze w życiu w ciąży nie byłaś jeśli myślisz, że każda matka ma rozwalon ciało, że każda ma cały brzuch w rozstepach, że nikt potem nie czerpie przyjemności z seksu albo nie ma się na nic czasu. Ludzie mamy 21 wiek. Nikt nie rodzi dziesiątki dzieci tak jak kiedyś. Większość ma jedno czy dwoje. Sa siłownie, kosmetyczki, kobiety mają przeróżne możliwości, wsparcie w rodzinie. Zero życia i wolność i? Przestańcie demonizowac coś o czym nie macie pojęcia albo uczepilyscie się jakichś konkretnych negatywnych przykładów i myślicie, że każdy tak ma. Wyjdzcie ze średniowiecza.
gość, 26-12-17, 09:08 napisał(a):Mam 31 lat i zastanawiam się, czy chce mieć dziecko- czasem jestem na tak, czasem na nie, boje się ciąży i porodu, boję się że nie zrzucę wagi. I że może to już za późno, rodzić po 30, bo dziecko wysysa energie. Sama nie wiem…nie patrz na ciąze, bo stan przejsciowy czy na wage, tylko zastanow sie, czy chcesz miec dziecko czy nie. proste.
Wszystko ma plusy i minusy. Zarowno wczesne jak i późne posiadanie dziecka znajdzie swoje dobre jak i zle strony. Jednak moim zdaniem nie ma co demonizowac macierzyństwa niezależnie od wieku. Jak się chce to można czerpać z życia pelna garscia bez względu na wszystko. Granice są w głowie.
Do 13:16 masz kase, ale nie masz sily. Juz nie jestes mloda. Niestety, ale posiadanie dziecka w mlodym wieku, zabiera mlodosc i sily. Cos za cos. W wieku 40 lat, nie sie juz sily 20 latka.
gość, 26-12-17, 13:16 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 11:47 napisał(a):Pochlastalabym się z dzieckiem w wieku 22 lat. To jest czas na podróże, brak odpowiedzialności i zobowiązań. Z dzieckiem nie wyrwiesz się już na pol roku spontanicznych podróży. Strata życia.W wieku 22 lat nie miałam kasy na podróże. Miałąm za to młodą mamę, babcię w sile wieku oraz teściową. Wszyscy garnęli się do pomocy. Teraz mam 40 lat, nie mam mamy, babci, ani teściowej. Mam za to mnóstwo kasy. Mam odchowane dzieci, cudownego męża i sobie podróżuję , gdzie chcę.[/quote]a wokół biegają jednorożce…
osobiście uważam, że najlepszy moment na dziecko to 27/28 lat, wczesniej za wcześnie a przed 40 za późno.
gość, 26-12-17, 13:40 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 09:08 napisał(a):Mam 31 lat i zastanawiam się, czy chce mieć dziecko- czasem jestem na tak, czasem na nie, boje się ciąży i porodu, boję się że nie zrzucę wagi. I że może to już za późno, rodzić po 30, bo dziecko wysysa energie. Sama nie wiem…nie patrz na ciąze, bo stan przejsciowy czy na wage, tylko zastanow sie, czy chcesz miec dziecko czy nie. proste.[/quote]Chcesz mieć rozwalone ciało? Rozstępy na brzuchu i nogach? Zero przyjemności z seksu? Nieprzespane noce, przewijanie śmierdzącego dupska? Zero życia i wolności?
gość, 26-12-17, 13:39 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 13:16 napisał(a):[quote]gość, 26-12-17, 11:47 napisał(a):Pochlastalabym się z dzieckiem w wieku 22 lat. To jest czas na podróże, brak odpowiedzialności i zobowiązań. Z dzieckiem nie wyrwiesz się już na pol roku spontanicznych podróży. Strata życia.W wieku 22 lat nie miałam kasy na podróże. Miałąm za to młodą mamę, babcię w sile wieku oraz teściową. Wszyscy garnęli się do pomocy. Teraz mam 40 lat, nie mam mamy, babci, ani teściowej. Mam za to mnóstwo kasy. Mam odchowane dzieci, cudownego męża i sobie podróżuję , gdzie chcę.[/quote]a wokół biegają jednorożce… [/quote]ahahaha one to chyba piszą żeby wkopać w to bagno resztę kobiet
Pochlastalabym się z dzieckiem w wieku 22 lat. To jest czas na podróże, brak odpowiedzialności i zobowiązań. Z dzieckiem nie wyrwiesz się już na pol roku spontanicznych podróży. Strata życia.
gość, 26-12-17, 11:47 napisał(a):Pochlastalabym się z dzieckiem w wieku 22 lat. To jest czas na podróże, brak odpowiedzialności i zobowiązań. Z dzieckiem nie wyrwiesz się już na pol roku spontanicznych podróży. Strata życia.W wieku 22 lat nie miałam kasy na podróże. Miałąm za to młodą mamę, babcię w sile wieku oraz teściową. Wszyscy garnęli się do pomocy. Teraz mam 40 lat, nie mam mamy, babci, ani teściowej. Mam za to mnóstwo kasy. Mam odchowane dzieci, cudownego męża i sobie podróżuję , gdzie chcę.
oddchowac za mlodu! po 40 to juz sie czlowiek sypie, choroby i tp. cierpliwosc inna, odpoczac sie chce
Ja mam 31 lat i absolutnie nie widzę siebie w roli matki!Nie chcę poświęcać swojego ciała tylko dlatego,że coś się powinno…Jeśli facet chce mieć potomka, to niech sam se rodzi i męczy się z tym brzuchem 9 miesięcy.Mnie to wszystko autentycznie obrzydza!Te brzuchy,ten stan…Rzygać mi się chcę.
Urodziłam w wieku 20lat.I stałam z nosem przyklejonym do szyby, z niemowlakiem na ręku,obserwujac jak moi znajomi idą na imprezę.Miałam poczucie zmarnowanego życia :/
Urodziłam dwoje dzieci: jedno w wieku 22 lat, drugie e wieku 29. Z perspektywy czasu stwierdzam, że warto mieć dzieci przed 30, maksymalnie w wieku 32-33 lat. Potem człowiek robi się wygodny, już się nie chce dryndać przy dzieciakach, chce się spokoje. Mam teraz 40 lat, znajomi wpadli z dzieckiem po 40 i po roku chowania wyglądają jak dwa stare dziadki psychicznie są jak dwa wraki. Także radzę wam-nie odkładajcie macierzyństwa “na potem”.
Oczywiscie, ze dziecko przed 40stka to zmarnowanie mlodosci, ale z drugiej strony zdrowsze. Kazdy robi jak uwaza. Ja mam 29 lat i nie mam w planach dzieci.
Teraz mam 34lata i syna 14latka.Mogłabym w koncu wychodzic, jeszcze jestem młoda, ale co z tego jak wszyscy moi znajomi dopiero teraz mają małe dzieci :/ więc i tak nie mam z kim, dlatego odradzam wpadki za młodu 😉
Lepiej za młodu bawić się z rówiesnikami.Po 40tce i tak już Ci się tak nie chce wychodzic.Energia nie ta.
Nie wiem co lepsze, czy pożyć za młodu bez obowiązkow typu dzieci,a na stare lata zafundowac sobie “tego typu zajęcie”, czy odhować za mlodu,a później sie bawić.
Mam 31 lat i zastanawiam się, czy chce mieć dziecko- czasem jestem na tak, czasem na nie, boje się ciąży i porodu, boję się że nie zrzucę wagi. I że może to już za późno, rodzić po 30, bo dziecko wysysa energie. Sama nie wiem…