Eva Mendes rozczarowana macierzyństwem?

eva-mendes-g-R1 eva-mendes-g-R1

W niespełna trzy miesiące po urodzeniu Esmeraldy Eva Mendes (40 l.) w świetnej formie opowiadała na kanapie Ellen DeGeneres, jak radzi sobie w roli mamy. Sporo miejsca poświęciła wtedy zaletom karmienia piersią:

– Karmienie piersią naprawdę pomaga skurczyć się twojej macicy i wrócić do normalnego rozmiaru. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale tak naprawdę jest. Karmienie piersią naprawdę pomaga, chcesz być zdrowa dla dziecka, a ono je to, co Ty, więc musisz dokonywać dobrych wyborów – mówiła.

Wkrótce potem aktorka stała się bohaterką plotek o kryzysie w związku. Pisano, że Evie dokucza nieobecność Ryana Goslinga (34 l.), który musi pracować na planie z dala od domu.

Teraz plotki nasiliły się. Gazety piszą, że Mendes cierpi na “baby blues”.

Ma ciągłe huśtawki nastrojów, przez co staje się nieznośna dla każdego, kto jest w pobliżu. W jednej chwili wysyła Ryanowi filmik z dzieckiem, zaraz potem nie odbiera jego telefonów – twierdzi informator jednego z tabloidów.

Podobno para ciągle się kłóci. Ojciec dziecka chcąc wesprzeć Evę podczas swej nieobecności, zasugerował, by wzięła do pomocy nianię. Zauważył, że gdyby ktoś zajmował się dzieckiem, oni mieliby też więcej czasu dla siebie.

– Eva nie chce o tym słyszeć. Nie uważa, że to konieczne.

Aby rozwiać te plotki para powinna pokazać się w końcu razem albo wrzucić do sieci słodką rodzinną fotkę.

Oczywiście zakładając, że aktorzy przykładają do plotek jakąkolwiek uwagę.

Eva Mendes rozczarowana macierzyństwem?
   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

48 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 29-01-15, 23:40 napisał(a):[/b]“Jestes walnieta . Jak ja nie lubie takich despot ktore urodzily I kazdemu mowia ze to jedyna sluszna prawda I jakie to wspaniale I bezwarunkowe. Jestes albo psychiczna albo hormony odebraly ci jasne myslenie. Sprawdzilas sie w roli ssaka I jest ci z tym dobrze. Nie kazdy czuje to co ty. A cos takiego prymitywnego jak instynkt macierzynski dotyka tylko takie kak ty. Stworzone do przedluzenia gatunku I chodzby bylo mega ch….. beda w tym widzialy same plusy. Ja mam wyzszy stopien ewolucji. Instynktu juz nie mam. I jest mi z tym mega dobrze. Moka malpa spadla z drzewa 1 mln lat przed twoja :)”Wtrące się. Nie lubisz jak ktoś glosi jedyną i słuszną prawdę ale sama robisz to samo ale to już jest ok ? Jak Kali coś robi to ok jak ktoś Kalemu to już źle. Zauważam że ty sama weszłaś na newsa o macierzyństwie to raz a dwa ty jestes agresywna. Nie panujesz nad emocjami. Uspokój sie dziewczyno albo weź jakieś leki. Człowiek dlatego wszedl na poziom wyżej ewolucji bo nauczył się okazywać empatię i miłość. Jednak niektóre jednostki nie nabrały wciąż tych umiejętności i sa one w pewnie sposób ułomne. Jesli ktoś jest skrajnym egoistą (jak ty np.) to nie tyczy tylko kwestii macierzyństwa ale równiez kultury osobistej to nigdy nie będzie na poziomie wyżej, lecz niżej. Przykro miTO ŻE KTOŚ NIE MA POTRZEBY POSIADANIA DZIECI NIE OZNACZA ŻE JEST EGOISTĄ. CO MA CECHA CHARAKTERU DO INSTYNKTU?? OSOBY NIE POSIADAJĄCE DZIECI MOGĄ BYC DOBRYMI OPIEKUNAMI, PRZYJACIÓŁMI,WOLONTARIUSZAMI. CZESTO WIELE MATEK ZASŁANIA SIĘ DZIEĆMI ŻEBY UNIKNĄĆ INNYCH OBOWIĄZKÓW ALBO ROBI JE POTO BY COS INNYM UDOWODNIĆ. I CZY TO NIE EGOIZM?

[b]gość, 29-01-15, 23:40 napisał(a):[/b]“Jestes walnieta . Jak ja nie lubie takich despot ktore urodzily I kazdemu mowia ze to jedyna sluszna prawda I jakie to wspaniale I bezwarunkowe. Jestes albo psychiczna albo hormony odebraly ci jasne myslenie. Sprawdzilas sie w roli ssaka I jest ci z tym dobrze. Nie kazdy czuje to co ty. A cos takiego prymitywnego jak instynkt macierzynski dotyka tylko takie kak ty. Stworzone do przedluzenia gatunku I chodzby bylo mega ch….. beda w tym widzialy same plusy. Ja mam wyzszy stopien ewolucji. Instynktu juz nie mam. I jest mi z tym mega dobrze. Moka malpa spadla z drzewa 1 mln lat przed twoja :)”Jesteś na wyższym poziomie ewolucji bo nie masz instynktu macierzyńskiego i nie chcesz mieć dzieci?! Haha czegoś równie głupiego jeszcze nie czytałam. Brawo! Poprawiłaś mi dzień hehehehe

link do newsa: adf.ly/8891021/david-i-victoria–beckham-rozstali-sie

Przeciez Wasze dyskusje opieraja sie na wiekszym problemie. Na tym, czy potraficie kochac, czy nie. Milosc nie ogranicza nas w innych rzecach, przeciwnie, dodaje energii. Jestesmy lepsi. Wiec nie jest wazne, czy kobieta pracuje, czy nie, wazne czy kocha swoje dziecko, czy po prsotu chciala dziecko, ale to ja przeroslo (przeroslo ja to, ze dziecko potrzebuje milosci, a kobieta nie potrafi kochac). Kochanie nie jest proste, ale ciagle narzekanie na to, jest zalosne.

[b]gość, 29-01-15, 22:30 napisał(a):[/b]KObiety bez dzieci gównoo się znają , dziecku zawsze będzie lepiej z matką bo to ona wydała go na świat to jej serduszko słyszał będąc w brzuszku i jej zapach oraz głos go uspokoi taka jest prawda jeżeli my kobiety decydujemy się na dziecko to bierzemy pod uwagę to że nasze życie się diametralnie zmieni wtedy poświęcamy 99% dzieciom a 1% dla siebie takie są matki to się nazywa instynkt macierzyński lub miłość bezinteresowna. dziecko to jedyna osoba dla której matki ( rodzice ) są wstanie poświęcić wszystko nawet własne życie , aby Ich pociecha była bezpieczna. A więc kobiety które nie mają dzieci i nie poczują miłości bezwarunkowej nie mają co sie wypowiadać bo nie wiedzą jak to jest. Ja mam synka ma 2 lata i 3 miesiące i dopiero wróciłam do pracy ale i tak cały czas myślę co robi czy zjadł czy tęskni sama tęsknie i oglądam zdjęcia w telefonie oraz dzwonie jak mój szkrab. Więc osoba która nie jest wstanie poświęcić się dla dziecka nie powinna go mieć bo dzieci nie powinny mieć dzieci.Dobrze ze nie kazdemu tak jak Tobie macierzynstwo lasuje mozg. Wspolczuje Twoim kolezankom z pokoju ktore przez 8 godzin dziennie musza sluchac takich bzdur

[b]gość, 29-01-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 22:30 napisał(a):[/b]KObiety bez dzieci gównoo się znają , dziecku zawsze będzie lepiej z matką bo to ona wydała go na świat to jej serduszko słyszał będąc w brzuszku i jej zapach oraz głos go uspokoi taka jest prawda jeżeli my kobiety decydujemy się na dziecko to bierzemy pod uwagę to że nasze życie się diametralnie zmieni wtedy poświęcamy 99% dzieciom a 1% dla siebie takie są matki to się nazywa instynkt macierzyński lub miłość bezinteresowna. dziecko to jedyna osoba dla której matki ( rodzice ) są wstanie poświęcić wszystko nawet własne życie , aby Ich pociecha była bezpieczna. A więc kobiety które nie mają dzieci i nie poczują miłości bezwarunkowej nie mają co sie wypowiadać bo nie wiedzą jak to jest. Ja mam synka ma 2 lata i 3 miesiące i dopiero wróciłam do pracy ale i tak cały czas myślę co robi czy zjadł czy tęskni sama tęsknie i oglądam zdjęcia w telefonie oraz dzwonie jak mój szkrab. Więc osoba która nie jest wstanie poświęcić się dla dziecka nie powinna go mieć bo dzieci nie powinny mieć dzieci.To, ze ktos oprocz wychowywania dzieci chce jeszcze spelniac sie w pracy nie jest rownoznaczne z tym, ze jest zlym rodzicem. Mozna byc szczesliwa matka, zona i kobieta jak juz ktos tu pisal.[/quote]No i jest jeszcze ktos taki jak ojciec 😉 nie zapominajmy o tym bo wiekszosc chcialaby chyba byc i matka i ojcem, a to jest krzywdzace

[b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Niektórzy np. nie mogą stosować leków hormonalnych z powodu skutków ubocznych. Mi właśnie lekarz powiedział, że mam fatalne wyniki i muszę odstawić tabletki bo zagrażają one mojemu życiu. Oczywiście, że będziemy się z mężem zabezpieczać mechanicznie. Ale ja nie do końca ufam prezerwatywą.

“Jestes walnieta . Jak ja nie lubie takich despot ktore urodzily I kazdemu mowia ze to jedyna sluszna prawda I jakie to wspaniale I bezwarunkowe. Jestes albo psychiczna albo hormony odebraly ci jasne myslenie. Sprawdzilas sie w roli ssaka I jest ci z tym dobrze. Nie kazdy czuje to co ty. A cos takiego prymitywnego jak instynkt macierzynski dotyka tylko takie kak ty. Stworzone do przedluzenia gatunku I chodzby bylo mega ch….. beda w tym widzialy same plusy. Ja mam wyzszy stopien ewolucji. Instynktu juz nie mam. I jest mi z tym mega dobrze. Moka malpa spadla z drzewa 1 mln lat przed twoja :)”Wtrące się. Nie lubisz jak ktoś glosi jedyną i słuszną prawdę ale sama robisz to samo ale to już jest ok ? Jak Kali coś robi to ok jak ktoś Kalemu to już źle. Zauważam że ty sama weszłaś na newsa o macierzyństwie to raz a dwa ty jestes agresywna. Nie panujesz nad emocjami. Uspokój sie dziewczyno albo weź jakieś leki. Człowiek dlatego wszedl na poziom wyżej ewolucji bo nauczył się okazywać empatię i miłość. Jednak niektóre jednostki nie nabrały wciąż tych umiejętności i sa one w pewnie sposób ułomne. Jesli ktoś jest skrajnym egoistą (jak ty np.) to nie tyczy tylko kwestii macierzyństwa ale równiez kultury osobistej to nigdy nie będzie na poziomie wyżej, lecz niżej. Przykro mi

Nie wiem ale każda baba ma gorsze dni i wiadomomo nie od dziś że macierzyństwo nie jest łatwe .na pewno zmienia człowieka

[b]gość, 29-01-15, 17:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Wyobraź sobie, że są na świecie ludzie, którzy chcą mieć dzieci i rozmnażają się świadomie. Rozumiem, że w twoim środowisku to zupełnie nienaturalne i dla ciebie dziwne, ale tak właśnie się zdarza. Czasem zdarza się też tak, że kobieta, która urodzi dziecko, ma wsparcie jego ojca, rodziny, nie ma problemów finansowych i zdrowotnych dostaje takiego pierrdolca od hormonów, że wpada w depresję, targa się na własne życie lub życie swego dziecka. To oczywiście skrajne przypadki psychozy poporodowej, ale się zdarzają w normalnych rodzinach. A dzieje się tak dlatego, że wpływ hormonów na mózg nie jest zbadany do końca, a korelacje między nimi są niesamowicie silne. Dotarło do zakutego łba, czy wyjaśnić jaśniej?[/quote]Daj spokój. Laska ma pewnie ze 20 lat… nie siedzi w ogóle w temacie jeszcze bo nie dojrzała do tego ale już chce pouczać

[b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Hah wynika z tego że macierzyństwo to taki temat na który w ogóle nie powinno się mówić, ponieważ jak któraś mówi pozytywnie to przeczyta że ogłupiała na punkcie dzieciaka, z kolei jak któraś napisze negatywnie to przeczyta “to trzeba było się zabezpieczać a nie żalić”. Jak się nic nie będzie mówić to znowu za jakiś czas wytykaliby że robi się z tego jakiś temat tabu. I bądź tu mądry słuchając tych wszystkich mądrych komentarzy, a jakby to brac na poważnie to by sobie w łeb strzelił bo kazdy będzie miał “coś” i ci wytknie jaka głupia jesteś

[b]gość, 29-01-15, 22:30 napisał(a):[/b]KObiety bez dzieci gównoo się znają , dziecku zawsze będzie lepiej z matką bo to ona wydała go na świat to jej serduszko słyszał będąc w brzuszku i jej zapach oraz głos go uspokoi taka jest prawda jeżeli my kobiety decydujemy się na dziecko to bierzemy pod uwagę to że nasze życie się diametralnie zmieni wtedy poświęcamy 99% dzieciom a 1% dla siebie takie są matki to się nazywa instynkt macierzyński lub miłość bezinteresowna. dziecko to jedyna osoba dla której matki ( rodzice ) są wstanie poświęcić wszystko nawet własne życie , aby Ich pociecha była bezpieczna. A więc kobiety które nie mają dzieci i nie poczują miłości bezwarunkowej nie mają co sie wypowiadać bo nie wiedzą jak to jest. Ja mam synka ma 2 lata i 3 miesiące i dopiero wróciłam do pracy ale i tak cały czas myślę co robi czy zjadł czy tęskni sama tęsknie i oglądam zdjęcia w telefonie oraz dzwonie jak mój szkrab. Więc osoba która nie jest wstanie poświęcić się dla dziecka nie powinna go mieć bo dzieci nie powinny mieć dzieci.Jestes walnieta . Jak ja nie lubie takich despot ktore urodzily I kazdemu mowia ze to jedyna sluszna prawda I jakie to wspaniale I bezwarunkowe. Jestes albo psychiczna albo hormony odebraly ci jasne myslenie. Sprawdzilas sie w roli ssaka I jest ci z tym dobrze. Nie kazdy czuje to co ty. A cos takiego prymitywnego jak instynkt macierzynski dotyka tylko takie kak ty. Stworzone do przedluzenia gatunku I chodzby bylo mega ch….. beda w tym widzialy same plusy. Ja mam wyzszy stopien ewolucji. Instynktu juz nie mam. I jest mi z tym mega dobrze. Moka malpa spadla z drzewa 1 mln lat przed twoja 🙂

[b]gość, 29-01-15, 22:30 napisał(a):[/b]KObiety bez dzieci gównoo się znają , dziecku zawsze będzie lepiej z matką bo to ona wydała go na świat to jej serduszko słyszał będąc w brzuszku i jej zapach oraz głos go uspokoi taka jest prawda jeżeli my kobiety decydujemy się na dziecko to bierzemy pod uwagę to że nasze życie się diametralnie zmieni wtedy poświęcamy 99% dzieciom a 1% dla siebie takie są matki to się nazywa instynkt macierzyński lub miłość bezinteresowna. dziecko to jedyna osoba dla której matki ( rodzice ) są wstanie poświęcić wszystko nawet własne życie , aby Ich pociecha była bezpieczna. A więc kobiety które nie mają dzieci i nie poczują miłości bezwarunkowej nie mają co sie wypowiadać bo nie wiedzą jak to jest. Ja mam synka ma 2 lata i 3 miesiące i dopiero wróciłam do pracy ale i tak cały czas myślę co robi czy zjadł czy tęskni sama tęsknie i oglądam zdjęcia w telefonie oraz dzwonie jak mój szkrab. Więc osoba która nie jest wstanie poświęcić się dla dziecka nie powinna go mieć bo dzieci nie powinny mieć dzieci.To, ze ktos oprocz wychowywania dzieci chce jeszcze spelniac sie w pracy nie jest rownoznaczne z tym, ze jest zlym rodzicem. Mozna byc szczesliwa matka, zona i kobieta jak juz ktos tu pisal.

[b]gość, 29-01-15, 16:05 napisał(a):[/b]Jakbym miała dziecko, czego nie planuję, to na pewno nie dałabym zamknąć się w domu podczas gdy mój facet by sobie robił karierę. Dziwię się, że kobiety się na to godzą. Takie kobiety nigdy nie miały fajnej pracy, czy jak? Nie jestem w stanie pojąć dlaczego facet nigdy nie zrezygnuje ze sowjej pracy. Jakbym była w takiej sytuacji to wymagałabym od faceta, żeby wziął pół etatu, ja po odpoczynku też bym wzięła pół etatu i byśmy sobie jakoś funkcjonowali zamiast zwalać wszystko na kobietę. Nie rozumiem tego. No chyba, że kobieta sobie zarabia 1000 zł a mężczyzna 10000 no to wtedy nie pozostaje takiej kobiecinie nic innego jak zakorzenić w domu.Ale ona jest sławna i ma kasę, więc ma możliwości. Tobie nie mieści się w głowie że może ktoś pomimo różnych niedogodności to chce spędzać czas z dzieckiem i cieszyć się tym wyjątkowym okresem który nigdy się już nie powtórzy

[b]gość, 29-01-15, 21:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b]Dokładnie macierzyństwo to nie bajkaTo trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Jestes bardzooo ograniczona co to za tekst jak sie porodzilo bachora jeszcze nie slyszalam zeby ktos porodzil a po drugie wkurwia mnie kiedy ktos tak agresywnie jak ty atakuje matki co sie czasem skarza a prawda jest taka ze bedac mama jest sie i w niebie i w piekle i czas skonczyc z mitem o zawsze wypoczetych zadowolonych mamusiach co im nie choruja dzieci i sa zawsze posluszne a to ze ktos czasem ponarzeka to co z tego juz nie wolno emocji pokazac zawsze trzeba nosic maske w pracy w domu przed rodzina ja dzieci kocham ponad zycie byly planowane mamy wyksztalcenie i dobre dochody co nie znaczy ze czsem nie mam ochoty strzelic sobie baranka o sciane ot samo zycie[/quote]Chwila, przeciez to oczywiste ze kochanie istoty za ktora jestesmy odpowiedzialni i przyjmujemy ja taka jaka jest, jest trudne. Tak samo ze zwierzeciem. Tez trzeba je kochac bezwzglednie, a tez przeciez tez czesto nabroi, nasika do butow. Ale po co narzekac??? Narzekacie na to ze kochanie kogos przerasta Was? Kochanie wlasnego dziecka?

KObiety bez dzieci gównoo się znają , dziecku zawsze będzie lepiej z matką bo to ona wydała go na świat to jej serduszko słyszał będąc w brzuszku i jej zapach oraz głos go uspokoi taka jest prawda jeżeli my kobiety decydujemy się na dziecko to bierzemy pod uwagę to że nasze życie się diametralnie zmieni wtedy poświęcamy 99% dzieciom a 1% dla siebie takie są matki to się nazywa instynkt macierzyński lub miłość bezinteresowna. dziecko to jedyna osoba dla której matki ( rodzice ) są wstanie poświęcić wszystko nawet własne życie , aby Ich pociecha była bezpieczna. A więc kobiety które nie mają dzieci i nie poczują miłości bezwarunkowej nie mają co sie wypowiadać bo nie wiedzą jak to jest. Ja mam synka ma 2 lata i 3 miesiące i dopiero wróciłam do pracy ale i tak cały czas myślę co robi czy zjadł czy tęskni sama tęsknie i oglądam zdjęcia w telefonie oraz dzwonie jak mój szkrab. Więc osoba która nie jest wstanie poświęcić się dla dziecka nie powinna go mieć bo dzieci nie powinny mieć dzieci.

[b]gość, 29-01-15, 21:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Jestes bardzooo ograniczona co to za tekst jak sie porodzilo bachora jeszcze nie slyszalam zeby ktos porodzil a po drugie wkurwia mnie kiedy ktos tak agresywnie jak ty atakuje matki co sie czasem skarza a prawda jest taka ze bedac mama jest sie i w niebie i w piekle i czas skonczyc z mitem o zawsze wypoczetych zadowolonych mamusiach co im nie choruja dzieci i sa zawsze posluszne a to ze ktos czasem ponarzeka to co z tego juz nie wolno emocji pokazac zawsze trzeba nosic maske w pracy w domu przed rodzina ja dzieci kocham ponad zycie byly planowane mamy wyksztalcenie i dobre dochody co nie znaczy ze czsem nie mam ochoty strzelic sobie baranka o sciane ot samo zycie[/quote]Nie chce oceniać wszystkich mam, bo są różne dzieci.. ale bardzo często mamy same “wychowują” sobie na własne życzenie “małych egoistów”. Nie tłumaczą dziecku co wolno, a czego nie.. Pozwalają na wszystko.. bo myślą, że wtedy są dobrymi mamami.. a pózniej mają tego konsekwencje.

[b]gość, 29-01-15, 21:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Jestes bardzooo ograniczona co to za tekst jak sie porodzilo bachora jeszcze nie slyszalam zeby ktos porodzil a po drugie wkurwia mnie kiedy ktos tak agresywnie jak ty atakuje matki co sie czasem skarza a prawda jest taka ze bedac mama jest sie i w niebie i w piekle i czas skonczyc z mitem o zawsze wypoczetych zadowolonych mamusiach co im nie choruja dzieci i sa zawsze posluszne a to ze ktos czasem ponarzeka to co z tego juz nie wolno emocji pokazac zawsze trzeba nosic maske w pracy w domu przed rodzina ja dzieci kocham ponad zycie byly planowane mamy wyksztalcenie i dobre dochody co nie znaczy ze czsem nie mam ochoty strzelic sobie baranka o sciane ot samo zycie[/quote]Mam dokladnie jak Ty. I nie zamieniłabym tego na nic w świecie. Pozdrawiam 🙂

Nowa strona na FB… Haters gonna love my shoes: Kochane! Nie mam nic do Kelly Osbourne, bo jej nie znam, ale jako że ocenia gwiazdy w swoim programie Fashion Police, pozwolę sobie również ocenić jej stylizację. Zatem… Jeżeli podobnie jak ja uważacie, że Kelly wyglądałaby lepiej w delikatnych sandałkach bez żadnej platformy, czy nawet zabudowanych, ale klasycznych wysokich, czarnych szpilkach, TO MOJA STRONA JEST DLA WAS :)Jako wielka zwolenniczka wysokich szpilek bez żadnych platform, czy koturnów (tak, tak, wiem że są szalenie niewygodne), OBIECUJĘ UROCZYŚCIE strzec Was przed tym, ABY WASZE STOPY NIGDY NIE WYGLĄDAŁY JAK DWAWIELKIE ŻELAZKA. Buziaki :*

[b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.

[b]gość, 29-01-15, 16:05 napisał(a):[/b]Jakbym miała dziecko, czego nie planuję, to na pewno nie dałabym zamknąć się w domu podczas gdy mój facet by sobie robił karierę. Dziwię się, że kobiety się na to godzą. Takie kobiety nigdy nie miały fajnej pracy, czy jak? Nie jestem w stanie pojąć dlaczego facet nigdy nie zrezygnuje ze sowjej pracy. Jakbym była w takiej sytuacji to wymagałabym od faceta, żeby wziął pół etatu, ja po odpoczynku też bym wzięła pół etatu i byśmy sobie jakoś funkcjonowali zamiast zwalać wszystko na kobietę. Nie rozumiem tego. No chyba, że kobieta sobie zarabia 1000 zł a mężczyzna 10000 no to wtedy nie pozostaje takiej kobiecinie nic innego jak zakorzenić w domu.Dziecko drogie. Najpierw urodź, zamiast filozofować. Dziecko ma 3 miesiące i jest zasadniczo kretem na cycku mamy, kompletnie od niej zależnym. To nie jest kwestia “godzenia się”, zwłaszcza w ich przypadku bo Eva nie ma problemu z pracą czy pieniędzmi. To kwestia odpowiedzialności za to co się samemu wydało na świat.

[b]gość, 29-01-15, 17:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Wyobraź sobie, że są na świecie ludzie, którzy chcą mieć dzieci i rozmnażają się świadomie. Rozumiem, że w twoim środowisku to zupełnie nienaturalne i dla ciebie dziwne, ale tak właśnie się zdarza. Czasem zdarza się też tak, że kobieta, która urodzi dziecko, ma wsparcie jego ojca, rodziny, nie ma problemów finansowych i zdrowotnych dostaje takiego pierrdolca od hormonów, że wpada w depresję, targa się na własne życie lub życie swego dziecka. To oczywiście skrajne przypadki psychozy poporodowej, ale się zdarzają w normalnych rodzinach. A dzieje się tak dlatego, że wpływ hormonów na mózg nie jest zbadany do końca, a korelacje między nimi są niesamowicie silne. Dotarło do zakutego łba, czy wyjaśnić jaśniej?[/quote]Ja nie mam dzieci mam 3jke rodzenstwa 15 lat mlodszego, wiec sie goraczkuj dziecmi.

[b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Jestes bardzooo ograniczona co to za tekst jak sie porodzilo bachora jeszcze nie slyszalam zeby ktos porodzil a po drugie wkurwia mnie kiedy ktos tak agresywnie jak ty atakuje matki co sie czasem skarza a prawda jest taka ze bedac mama jest sie i w niebie i w piekle i czas skonczyc z mitem o zawsze wypoczetych zadowolonych mamusiach co im nie choruja dzieci i sa zawsze posluszne a to ze ktos czasem ponarzeka to co z tego juz nie wolno emocji pokazac zawsze trzeba nosic maske w pracy w domu przed rodzina ja dzieci kocham ponad zycie byly planowane mamy wyksztalcenie i dobre dochody co nie znaczy ze czsem nie mam ochoty strzelic sobie baranka o sciane ot samo zycie

[b]gość, 29-01-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 16:05 napisał(a):[/b]Jakbym miała dziecko, czego nie planuję, to na pewno nie dałabym zamknąć się w domu podczas gdy mój facet by sobie robił karierę. Dziwię się, że kobiety się na to godzą. Takie kobiety nigdy nie miały fajnej pracy, czy jak? Nie jestem w stanie pojąć dlaczego facet nigdy nie zrezygnuje ze sowjej pracy. Jakbym była w takiej sytuacji to wymagałabym od faceta, żeby wziął pół etatu, ja po odpoczynku też bym wzięła pół etatu i byśmy sobie jakoś funkcjonowali zamiast zwalać wszystko na kobietę. Nie rozumiem tego. No chyba, że kobieta sobie zarabia 1000 zł a mężczyzna 10000 no to wtedy nie pozostaje takiej kobiecinie nic innego jak zakorzenić w domu.Dziecko drogie. Najpierw urodź, zamiast filozofować. Dziecko ma 3 miesiące i jest zasadniczo kretem na cycku mamy, kompletnie od niej zależnym. To nie jest kwestia “godzenia się”, zwłaszcza w ich przypadku bo Eva nie ma problemu z pracą czy pieniędzmi. To kwestia odpowiedzialności za to co się samemu wydało na świat.[/quote]z tego co wiem to oboje rodzicow powinno brac odpowiedzialnosc za swoje dziecko. ja nie mam zamiaru byc kura domowa…nieszczesliwa kura domowa. Skąd w ogole to przeswiadczenie, ze dziecku bedzie zle z wlasnym ojcem?? nie mowie o noworodku, ale polroczne dziecko spokojnie moze zostawac z tatusiem w domu.

[b]gość, 29-01-15, 16:05 napisał(a):[/b]Jakbym miała dziecko, czego nie planuję, to na pewno nie dałabym zamknąć się w domu podczas gdy mój facet by sobie robił karierę. Dziwię się, że kobiety się na to godzą. Takie kobiety nigdy nie miały fajnej pracy, czy jak? Nie jestem w stanie pojąć dlaczego facet nigdy nie zrezygnuje ze sowjej pracy. Jakbym była w takiej sytuacji to wymagałabym od faceta, żeby wziął pół etatu, ja po odpoczynku też bym wzięła pół etatu i byśmy sobie jakoś funkcjonowali zamiast zwalać wszystko na kobietę. Nie rozumiem tego. No chyba, że kobieta sobie zarabia 1000 zł a mężczyzna 10000 no to wtedy nie pozostaje takiej kobiecinie nic innego jak zakorzenić w domu.Jak miałam jakieś trzy- cztery latka moi rodzice funkcjonowali właśnie w takim układzie po pół etatu i bardzo dobrze to wspominają. Dzięki temu spędzałam także tyle samo czasu z tatą jak i z mamą co bardzo pozytywnie wpłynęło na moje relacje z nimi w późniejszych latach.

[b]gość, 29-01-15, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka[/quote]To trzeba bylo sie zabezpieczac, a nie teraz sie zalic na necie, jak to jest ciezko i jak to trzeba marzenia porzucic, bo sie porodzilo bachora. Teraz zostalo tylko czytanie kozaka i placz.[/quote]Wyobraź sobie, że są na świecie ludzie, którzy chcą mieć dzieci i rozmnażają się świadomie. Rozumiem, że w twoim środowisku to zupełnie nienaturalne i dla ciebie dziwne, ale tak właśnie się zdarza. Czasem zdarza się też tak, że kobieta, która urodzi dziecko, ma wsparcie jego ojca, rodziny, nie ma problemów finansowych i zdrowotnych dostaje takiego pierrdolca od hormonów, że wpada w depresję, targa się na własne życie lub życie swego dziecka. To oczywiście skrajne przypadki psychozy poporodowej, ale się zdarzają w normalnych rodzinach. A dzieje się tak dlatego, że wpływ hormonów na mózg nie jest zbadany do końca, a korelacje między nimi są niesamowicie silne. Dotarło do zakutego łba, czy wyjaśnić jaśniej?

tak to jest jak stare rury rodzą

no tak dzieciaka zrobił to co ma sie wysilac, jeszcze niańskę wynajmie. Ryan Ryan, mam nadzieje, ze to tylko plotki. Ja na jej miejscu tez bym sie wkurzyla gdybym sama z dzieckiem siedziala. Moze ona wysyla mu filmiki a on przez kilka godzin ma to w nosie i dlatego potem nie odbiera.

[b]gość, 29-01-15, 06:23 napisał(a):[/b]Odkryla Ameryke z tym obkurczaniem macicy …. Kurcze Kozuchowska tez starsza pierworodka a chociaz nie odbilo jej na tyle zeby sie chwalic oczywista fizjologia.Wydaje mi się, że w Stanach, stosunkowo mało kobiet decyduje się na karmienie piersią i może dlatego tak otwarcie o tym mówi, żeby zachęcić inne kobiety, pokazać korzyści itd.

Jakbym miała dziecko, czego nie planuję, to na pewno nie dałabym zamknąć się w domu podczas gdy mój facet by sobie robił karierę. Dziwię się, że kobiety się na to godzą. Takie kobiety nigdy nie miały fajnej pracy, czy jak? Nie jestem w stanie pojąć dlaczego facet nigdy nie zrezygnuje ze sowjej pracy. Jakbym była w takiej sytuacji to wymagałabym od faceta, żeby wziął pół etatu, ja po odpoczynku też bym wzięła pół etatu i byśmy sobie jakoś funkcjonowali zamiast zwalać wszystko na kobietę. Nie rozumiem tego. No chyba, że kobieta sobie zarabia 1000 zł a mężczyzna 10000 no to wtedy nie pozostaje takiej kobiecinie nic innego jak zakorzenić w domu.

Długo z soba chyba nie pobeda… widac ze zlapala go na dziecko a teraz klotnie ;/

Facet nigdy nie zrozumie kobiety, a widać, że przekaz jest tylko z jego strony. Jeżeli widzi, że dzieje się źle i trwa to więcej niż 2 tygodnie to żaden baby blues tylko depresja. I wtedy nie potrzeba niańki, żeby mieli “więcej czasu dla siebie” ( bo jak rozumiem to nie jest problemem Evy) tylko więcej wsparcia i pomocy profesjonalisty.

do wszystkich kobiet które uważaja że macierzyństwo to bajka – otóż nie drogie panie ! i bez hejtu, jestem mama i kocham moje maleństwo nad zycie co nie oznacza, że codziennie jest super bosko z tego tytułu, dziecko to całodobowa opieka, dzień ustawiony pod maleństwo, wiekszość rzeczy robi się “później” lub jak maluch zaśnie i też zwyczajne zmęczenie a wszystkie panie które twierdzą inaczej albo nie maja wlasnych dzieci czyli bladego pojecia jak to jest albo maja do pomocy rodziców czy teściów ktorzy z nimi mieszkaja i dziela obowiazki

[b]gość, 29-01-15, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 09:21 napisał(a):[/b]niestety, nie każda dostaje z dnia na dzień ogłupienia na punkcie dziecka…A czy naturalna macierzyńska miłość jest ogłupieniem?….masz dziwne podejście….[/quote]często ta miłość urasta do rangi absurdu, zwłaszcza u kobiet, które samotnie wychowują dzieci.

[b]gość, 29-01-15, 01:53 napisał(a):[/b]Nie rozumiem jej fenomenu, jest paskudna. I ten pieprz na twarzy, no mnie to niestety obrzydza i odpycha.Rozumiem, że ty jesteś dużo piękniejsza? Takie jak ty uważają, że na Ziemii jest miejsce tylko dla pięknych kobiet jak zgaduję. To może idź się zabij..

[b]gość, 29-01-15, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 09:21 napisał(a):[/b]niestety, nie każda dostaje z dnia na dzień ogłupienia na punkcie dziecka…A czy naturalna macierzyńska miłość jest ogłupieniem?….masz dziwne podejście….[/quote]Nieustanne wrzucanie zdjęć swojego dziecka, pisanie o kupce, usg i o rozwarciu na fb jest dziwnym podejściem, tak. Mam wrażenie, że niektórym kobietom te kaszki i kupki robią wodę z mózgu

Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.

O rodzicielstwie bez żenady przeczytacie na cozamatka kropka pe el

[b]gość, 29-01-15, 10:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-01-15, 09:21 napisał(a):[/b]niestety, nie każda dostaje z dnia na dzień ogłupienia na punkcie dziecka…A czy naturalna macierzyńska miłość jest ogłupieniem?….masz dziwne podejście….[/quote]Nieustanne wrzucanie zdjęć swojego dziecka, pisanie o kupce, usg i o rozwarciu na fb jest dziwnym podejściem, tak. Mam wrażenie, że niektórym kobietom te kaszki i kupki robią wodę z mózgu[/quote]wstawianie kupy dziecka w neta jest idiotyzmem, takim samym jak robienie zalosnego selfie w kiblu.

kto wymysla takie bzdury…

[b]gość, 29-01-15, 10:09 napisał(a):[/b]Jak ktos nie ma wczesniej kontaktow z dziecmi to rzeczywiscie moze sie przerazic. Macierzynstwo nie jest takie rozowiutkie jak e reklamach pampersow. Na pare lat trzeba porzucic marzenia, ktore wymagaja czasu na realizacje z dziecmi czas leci bardzo szybko, caly plan dnia ustawia sie nie pod siebie a pod dzieci. Poza tym maluchy to najwieksci egoisci na swiecie, przez co w domu sa ciagle fochy.Dokładnie macierzyństwo to nie bajka

Najpiekniejsza kobieca twarzPrześlicznaIdeał

niestety, nie każda dostaje z dnia na dzień ogłupienia na punkcie dziecka…

[b]gość, 29-01-15, 01:53 napisał(a):[/b]Nie rozumiem jej fenomenu, jest paskudna. I ten pieprz na twarzy, no mnie to niestety obrzydza i odpycha.dla mnie wyglada jak trans

[b]gość, 29-01-15, 09:21 napisał(a):[/b]niestety, nie każda dostaje z dnia na dzień ogłupienia na punkcie dziecka…A czy naturalna macierzyńska miłość jest ogłupieniem?….masz dziwne podejście….

[b]gość, 29-01-15, 09:21 napisał(a):[/b]niestety, nie każda dostaje z dnia na dzień ogłupienia na punkcie dziecka…obyś się nie rozmnażała dziecko. dla dobra wszystkich.

Nie rozumiem jej fenomenu, jest paskudna. I ten pieprz na twarzy, no mnie to niestety obrzydza i odpycha.

Odkryla Ameryke z tym obkurczaniem macicy …. Kurcze Kozuchowska tez starsza pierworodka a chociaz nie odbilo jej na tyle zeby sie chwalic oczywista fizjologia.