Ewa Sonnet wściekła na polskie teatry
Ewa Sonnet podobno potrafi śpiewać, ale większość osób i tak kojarzy ją głównie z jej dużym biustem, którym chwali się na prawo i lewo.
Piosenkarka (za jaką się uważa) nie miała problemu, żeby zaprosić do współpracy przy swoim najnowszym teledysku nowozelandzkiego reżysera. Niestety tak łatwo nie poszło jej z wynajęciem pomieszczeń do nakręcenia klipu. Wszystkie teatry do jakich się zgłosiła odmówiły jej użyczenia swoich pomieszczeń. Nie przekonał ich nawet spory budżet, 120 tysięcy złotych.
Gwiazdka jest wściekła. Czy teraz już na pewno piosenkarka wyjedzie z kraju i zacznie karierę zagranicą. Tak jak już kilka razy mówiła.
idiotyczna rozbieralska
no to pieknie he he he
ojoj, WIEEEEEEEEEELKA ARTYSTKA sie obrazila.Poza biustem niestety niczym innym nie imponuje. Niech wraca do pozowania,
i dobrze!!!!!!!!!!!
Niech jedzie do USA, tam się odnajdzie – może u Hugh Heffnera albo w podobnym środowisku.Tu musiałaby się o wieeeele bardziej starać o jakiś szacunek.
Dobrze jej tak. Ździra pieprzona.
głupiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Kogo obchodzi Ewa Sonnet???
Kto widział jej żałosne erotyczne filmiki ten już zawsze będzie miał na jej widok odruch wymiotny, nawet 120 tys tego nie zmieni.