Fani Kurta Cobaina wciąż pytają, jak zginął ich idol
20 lat temu odszedł Kurt Cobain, legenda grunge’u, współzałożyciel Nirvany, uznany w 2006 rok przez Hit Parader za jednego z najlepszych wokalistów wszech czasów.
Według oficjalnych informacji muzyk popełnił samobójstwo. Kilka dni wcześniej uzależniony od heroiny wokalista trafił do kliniki odwykowej. Uciekł stamtąd jednak i wrócił do domu. Tam miał odebrać sobie życie.
Po śmierci Kurta opublikowano list pożegnalny, w którym muzyk tłumaczył swój stan. Pisał o tym, co czuje, jakie emocje nim targają.
Nie mam już w sobie ani krzty pasji, więc pamiętajcie – lepiej jest szybko wypalić się niż znikać powoli
– pisał w liście Cobain.
Wspominał też o kobietach swego życia – Courtney Love i córce, Frances Bean Cobain:
…jestem takim małym, smutnym, nie potrafiącym niczego docenić facetem. Jezu, człowieku! Dlaczego nie potrafisz po prostu się z tego cieszyć? Nie wiem! Mam cudowną żonę, pełną ambicji i empatii… i córeczkę, która za bardzo przypomina mnie takiego, jakim kiedyś byłem.
Większość listu Kurt dedykował fanom. Było mu przykro – i pisał o tym otwarcie – że nie potrafi już wskrzesić w sobie dawnych emocji. Czuł się wypalony i nie unosił go już entuzjazm tłumu.
Już od zbyt dawna obce jest mi podniecenie płynące ze słuchania i tworzenia muzyki. Od wielu lat towarzyszy mi poczucie winy, które trudno wyrazić słowami. Kiedy stoimy za sceną, gasną światła i w ciemności rozlega się maniakalny wrzask tłumu, nie robi to na mnie takiego wrażenia jak na przykład na Freddiem Mercurym, który kochał uwielbienie mas i rozkoszował się nim. To coś, co bezgranicznie podziwiam i czego zazdroszczę innym. Chodzi mi o to, ze nie potrafię was oszukiwać. Nikogo z was. Nie byłoby to fair ani w stosunku do was, ani wobec mnie samego. Najgorsza dla mnie zbrodnią byłoby oszukiwanie ludzi i udawanie, ze doskonale się bawię i ze sprawia mi to ogromną przyjemność
– pisał.
Grafolodzy, którzy badali list, byli zadania, że większość dokumentu została napisana ręką Cobaina. Pojawiły się jednak wątpliwości co do ostatnich akapitów listu.
Te nieścisłości i brak pewności co do autorstwa listu sprawiają, że wielu fanów nie wierzy w samobójstwo lidera Nirvany. Są tacy, którzy oskarżają najbliższą Kurtowi kobietę o to, że przyczyniła się do jego śmierci.
Tajemnica, jaką owiana jest śmierć Cobaina, wzmacnia tylko przeświadczenie jego wielbicieli o tym, że życie Cobaina było wyjątkowe, a odejście muzyka sprawiło, że powstał termin Klubu 27, w którym znaleźli się artyści, jacy zmarli w wieku 27 lat.


Córka lidera Nirvany, Frances Bean Cobain:



Kurt na okładkach magazynów:







List pożegnalny Kurta Cobaina:

Tłumaczenie listu:
Mówię do was językiem doświadczonego prostaka, który zdecydowanie wolałby być zniewieściałym, infantylnym, wiecznie niezadowolonym typem. Dlatego tez nie powinniście mieć problemów ze zrozumieniem tego listu. Wszystkie ostrzeżenia ze strony punk rocka w ciągu tych wszystkich lat, od czasu gdy po raz pierwszy zaznajomiłem się z tą tak zwaną etyką, związaną Z niezależnością i przyłączeniem się do społeczności, okazały się jak najbardziej prawdziwe. Już od zbyt dawna obce jest mi podniecenie płynące ze słuchania i tworzenia muzyki. Od wielu lat towarzyszy mi poczucie winy, które trudno wyrazić słowami. Kiedy stoimy za sceną, gasną światła i w ciemności rozlega się maniakalny wrzask tłumu, nie robi to na mnie takiego wrażenia jak na przykład na Freddiem Mercurym, który kochał uwielbienie mas i rozkoszował się nim. To coś, co bezgranicznie podziwiam i czego zazdroszczę innym. Chodzi mi o to, ze nie potrafię was oszukiwać. Nikogo z was. Nie byłoby to fair ani w stosunku do was, ani wobec mnie samego. Najgorsza dla mnie zbrodnią byłoby oszukiwanie ludzi i udawanie, ze doskonale się bawię i ze sprawia mi to ogromną przyjemność. Czasami czuję, ze powinienem przed wejściem na scenę włączać stoper. Próbowałem, naprawdę bardzo się starałem, by móc to docenić i naprawdę tak jest. Boże, uwierz mi, ze tak naprawdę jest – ale to nie wystarcza. Doceniam fakt, ze wywieraliśmy wpływ na mnóstwo osób i pozwalaliśmy się bawić wielu, wielu z nich. Jestem chyba jednak jednym z tych narcystycznych osobników, którzy potrafią docenić wartość pewnych rzeczy tylko wtedy, gdy ich już nie ma. Jestem zbyt wrażliwy. Muszę być lekko odrętwiały, by odzyskać entuzjazm, który odczuwałem jeszcze w dzieciństwie. W czasie naszych ostatnich trzech tras aułem się znacznie lepiej w towarzystwie wszystkich przyjaciół i fanów naszej muzyki, ale wciąż nie potrafię poradzie sobie z frustracją, poczuciem winy i empatią, którą odczuwam w stosunku do wszystkich ludzi- We wszystkich z nas drzemie dobro, a ja po prostu za bardzo kocham ludzi. Tak bardzo, ze przez to odczuwam jeszcze większy smutek… jestem takim małym, smutnym, nie potrafiącym niczego docenić facetem. Jezu, człowieku! Dlaczego nie potrafisz po prostu się z tego cieszyć? Nie wiem! Mam cudowną żonę, pełną ambicji i empatii… i córeczkę, która za bardzo przypomina mnie takiego, jakim kiedyś byłem. Pełna miłości i radości, całuje wszystkich, których poznaje, bo wszyscy są przecież dobrzy i nikt nie zrobi jej krzywdy. A to przeraża mnie tak bardzo, ze niemal przestaję w ogóle funkcjonować. Nie mogę znieść myśli, ze Frances może stać się kiedyś godnym pożałowania, dążącym do samodestrukcji death rockerem, jakim stałem się ja. Było mi dobrze, bardzo dobrze i jestem za to wdzięczny. Ale już w wieku siedmiu lat zacząłem odczuwać nienawiść w stosunku do ludzi w ogóle… tylko dlatego, ze lak łatwo przychodzi im okazywać innym empatię. Empatię! Chyba tylko dlatego, ze kocham ludzi za bardzo i za bardzo ich żałuję. Dziękuję wam bardzo z głębi mojego płonącego, skręcającego się z bólu żołądka za wasze listy i troskę przejawianą w ciągu tych ostatnich lat. Jestem osobnikiem zbyt kapryśnym, zwariowanym i ulegającym nastrojom. Nie mam już w sobie ani krzty pasji, więc pamiętajcie – lepiej jest szybko wypalić się niż znikać powoli. Pokój, miłość, empatia.
Kurt Cobain
Frances i Courtney, zawsze będę z wami. Courtney, nie poddawaj się. Żyj dalej dla Frances dla jej życia, które będzie o wiele szczęśliwsze beze mnie… Kocham was, kocham was.
Popłakałam się jak czytałam ten list 😢
Kiedyś i tak się spotkamy…Kiedyś na pewno 😘Pozdrawiam 😇Chce abyśmy się kiedyś spotkali.👌
nie nam to oceniac dlaczego popełnił samobójstwo, żyjemy w ZUPEŁNIE innych czasach, w ciągu tych 20 lat wiele sie zmieniło, nazywanie kurta zwykłym ćpunem jest przesadą, był człowiekiem nieszczęsliwym ale z pewnoscia zasługuje na miano legendy muzyki
każdy wie ze to ta kurwa courtney go zaciukała a teraz zyje za pieniadze Kurta a córka powinna stara teraz zajebać a nie polegać na mamuśce poza tym bardzo sie ciesze że nie jest podobna do tej wywłoki courtney szkoda ze wary odziedziczyła po tej prostytutce gdzie ten kurt miał oczy?
[b]gość, 06-04-14, 23:12 napisał(a):[/b]na szczęście wiele osób pamięta o LS :)[quote][b]gość, 06-04-14, 18:34 napisał(a):[/b]Wczoraj była rocznica śmierci Layne’a Staley’a… szkoda, że nie było nawet wzmianki…On i Kurt byli kultowymi postaciami grunge….[/quote]Niestety o Laynie się zapomina, a szkoda, bo to świetny muzyk był, polecam przesłuchać Would, Angry Chair albo Nutshell
ojej, tak jak żył-nędznie umarł bo nędznie żył, ćpał i nie umiał sie cieszyć życiem, zarabiał po to żeby sie zabić,
Odrzucenie,nieodwzajemniona miłość ,utrata pracy szczeg.dotyczy mężczyzn i szereg innych czynników wywołujących ten tragiczny czyn.Chłopcy,mężczyźni przeważnie sięgają po sznur a dziewczyny, kobiety łykają tabletki.Skąd wiem: z pracy w pogotowiu i ze swojego doświadczenia.W wieku 15 lat kiedy to w nieciekawy sposób dowiedziałam się że Tata nie jest moim Ojcem i słowa miażdżące od mojej Mamy “nienawiść przelałam na Ciebie i czasem nie mogę na Ciebie patrzeć bo przypominasz mi biologicznego “po których zrozumniałam że już nigdy nie pokocha, choć byłam najlepszą córką jaką można sobie wymarzyć tak twierdziły i zawsze broniły Babcie,Ciotki,Jej Przyjaciółka która chciała mnie ściągnąć do Vancouver, nawet ostry Dziadek itd.Nie potrafili pojąć chłodu, zimna mej Mamci do małej niebieskookiej, dobrej blondyneczki a potem szatynki…Po takiej połkniętej ilości tabletek jest to dziwne że zamiast zasnąć na wieki,samoistne w…y przez całą noc uratowały małolatę a Mama cóż, nawet o tym nie wie.Kiedyś oddałabym życie za Nią ale teraz mam swoją Rodzinę moja Miłość skupiona jest na Nich, co nie oznacza że przestałam Ją kochać.Parę lat temu Mama powiedziała że byłam “złotym dobrym dzieckiem”Dzieci zawsze będą miłować swych rodziców ,niestety nie zawsze matka czy ojciec pokochają swe nic niewinne dzieci.Co do Kurta intuicja podpowiada mi że powodem jego destrukcyjnego życia a w ostateczności samobójstwa była jego żona.
Dla fanów Kurt bedzie wiecznie żywy! A kiedyś i tak wszyscy sie spotkamy.
Każdy wie kto to zrobił, a wy przestańcie maglować ten sam temat
Pomijajac strzal w głowe,z reguły śmiertelny,trzykrotnie przekroczona śmiertelna dawka heroiny jest rowniez zabójcza,nawet dla wytrawnego heroinisty.ktoś bardzo chciał sie upewnić, że Kurt nie wyjdzie z tego żywy.szczególnie po nieudanej próbie w Rzymie kilka miesiecy wczesniej
Jasne że to nie Archiwum X,ale ta sprawa śmierdzi.z Seattle aż tu….
To zwykly cpun byl
na szczęście wiele osób pamięta o LS :)[b]gość, 06-04-14, 18:34 napisał(a):[/b]Wczoraj była rocznica śmierci Layne’a Staley’a… szkoda, że nie było nawet wzmianki…On i Kurt byli kultowymi postaciami grunge….
Popełnił samobójstwo. Czy to tak trudno zrozumieć?
kogo on obchodzi?
Kochałam go jako nastolatka. Strasznie płakałam po jego śmierci. Parę lat temu oglądałam dokument na temat jego rzekomego samobójstwa i co to żonusia go kazała zabić wypowiadał się zabójca światkowie paranoja że ona nie gnije w pierdlu Bóg z toba Kurt
Ta blond zdzira bedzie sie smażyc w piekle! Jak ona dalej zyc?ze tez wyrzuty sumienia jeszcze jej nie wykończyly.albo jakas zbłąkana kula prowadzona reką sprawiedliwosci.
[b]gość, 06-04-14, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-14, 20:25 napisał(a):[/b]On się nie zabił, wiadomo kto mu pomógł. kto?[/quote]Putin z Tuskiem
z takim stężeniem heroiny we krwi nie byłby w stanie utrzymać strzelby i oddać strzału…
Y
On się nie zabił, wiadomo kto mu pomógł.
A i U
[b]gość, 06-04-14, 20:25 napisał(a):[/b]On się nie zabił, wiadomo kto mu pomógł. kto?
Z
W
R
S
T
X
P
M
N
O
I
K
L
H
J
E
G
F
D
A
B
C
prawda jest taka, że to że nie miał w sobie jak sam piał “ani krzty pasji”, że był smutny, że nic go nie cieszyło, że tworzenie muzyki, koncerty nie sprawiały mu przyjemności było spowodowany tylko i wyłącznie tym, że biorąc heroinę nie mógł myśleć już kompletnie o niczym innym niż tylko o zażyciu kolejnej dawki, ale zrobił to sobie sam na własne życzenie i zgadzam się z osobą niżej, że smutne jest to, że nikt nie napisał o Layne’ie Staley’u, który był równie dobrym, jak nie lepszym wokalistą, nie rozumiem dlaczego przez samobójstwo Cobaina przyćmione były/są takie osoby jak właśnie Layne, Chris Cornell, Eddie Vedder, cudowne głosy z których dwóch ostatnich nadal gra i są w doskonałej formie
Wczoraj była rocznica śmierci Layne’a Staley’a… szkoda, że nie było nawet wzmianki…On i Kurt byli kultowymi postaciami grunge….
[b]gość, 06-04-14, 17:55 napisał(a):[/b]Był gejem, bal sie przyznać :-//Chyba ty:/ , pooglądaj troszke dokumentów, poczytaj książki o Cobainie, a później ploty siej beznadziejnie głupie
ożenił się ze ścierą to szybko go wykończyła, żal córki. I nie pisać mi nic o tym jaka to z Courtney matka bo sama francis pozwala ją do sądu. I słusznie.
Był gejem, bal sie przyznać :-//