Fitkau-Perepeczko będzie sprzedawać

337 337

Gdy Agnieszka Fitkau-Perepeczko po śmierci męża Marka ogłosiła sprzedaż należących do niego rzeczy, natychmiast pojawiły się moralizatorskie opinie. Że tak nie wypada, że to zachłanność, że brak szacunku…

Co na to wdowa po filmowym Janosiku?

W rozmowie z Twoim Imperium gwiżdże na całą sprawę. A właściwie to zazdrośnicy mogą jej nagwizdać.

– Gdy mąż umiera i w spadku zostawia żonie np. pałac, to ona albo w nim mieszka, albo go sprzedaje – broni się. – To normalne, ale nie wszyscy są w stanie to pojąć. Marek kolekcjonował mnóstwo rzeczy. Przez 40 lat zebrał m.in. tysiące ołowianych żołnierzyków, modeli samochodów i książek. Żeby pomieścić to wszystko, muszę wynajmować dwa garaże. Dlatego będę te rzeczy sprzedawać. Ja wiem, że dobrze postępuję, a złośliwcy mogą mi nagwizdać. I myślę, że Marek również jest zadowolony, że jego przedmioty trafiają do ludzi z pasją.

Chociaż jakaś racja w tym jest, opinię tych właśnie “złośliwców\” tłumaczy socjolog kultury, Mirosław Pęczak twierdząc, że gdy znana osoba handluje pamiątkami po zmarłym bliskim, to jest to po prostu niesmaczne.

Serialowa Simona przekonuje, że nie robi tego dla rozgłosu, a pieniądze trafią na cele dobroczynne. Magazyn zadzwonił m.in. do Teatru im. Mickiewicza czy Zespołu Szkół Plastycznych w Częstochowie, które miały otrzymać część zysków ze sprzedaży. Żadna z placówek nie zobaczyła dotychczas ani grosza.

– Mam czas na podjęcie decyzji – kwituje Fitkau-Perepeczko.

 
14 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

A ja sie z nia zgadzam.Mozna zachowac pare przedmiotow,ktore nam przypominaja bliska osobe – ale po co jej 2 garaze?nie lepiej zeby kupil to ktos,kto bedzie o to dbal,odkurzal i patrzyl niz zeby mialo gnic schowane przez lata,a po jej smierci – odpukac – polecialo na smietnik?nie rozumiem was zupelnie

Ma racje że sprzedaje jego rzeczy może komuś, sprawi sobie przyjemność kupując sobie coś co należało do Perepeczki. Po co ma jego rzeczy magazynować w garażu . A ja ją uważam za najlepszą aktorkę i po prostu ją podziwiam i uwielbiam

tez bym oddala…dla jakiejs fundacji najlepiej…

w sumie ma rację..

wkurza mnie to, ze żeruje na popularności śp pana Marka. To przykre, ale tak naprawdę to dopiero po JEgo śmierci nagle sobie przypomniała, że ma męża. Szkoda, ze nie myślała o Nim wcześniej zanim Go porzuciła i wyjechała do Australii:/

przykro mi to stwierdzić, ale pani Agnieszka Fitkau mija się (delikatnie mówiąc) z prawdą. Pamiętam jak na samym początku mówiła, że robi to ze względu czysto zarobkowym. Dopiero, gdy zrobiła się z tego afera to nagle “postanowiła”, że nieznaczną część dochodu przeznaczy na cele charytatywne. Przykro mi to stwierdzić, ale nie wierzę w dobre intencje pani Agnieszki Fitkau

dlaczego ludzie się tak dziwią,jeśli tych rzeczy było naprawdę dużo to co miała z nimi robić,myślę że jednak takie najcenniejsze rzeczy po mężu sobie zostawiła!!!

Bez przesady… Czy parę brudnych kalesonów też miałaby zostawić jako rodową pamiątkę?… Chyba lepiej, żeby te rzeczy sprzedała (skoro ludzie chcą kupować…), niż wypierniczyła na śmietnik.

po jej smierci i tak to ktos sprzeda i takma sobie kobieta w domu oltarzyk zrobic z pamiatek po zmarlym?

no tak, ale gromadzenie miliarda rzeczy których się nie używa tylko dlatego że to pamiątki też jest bez sensu. wszystkiego na pewno nie sprzeda.

a ja sie jej nie dziwię. po co ma trzymać rzeczy męża w garażu skoro może to się komuś przydać i ktoś może się z tego cieszyć? a że za pieniądze to nie dziwne :). nie uważam, żeby było to niesmaczne i wcale nie musi oddawać kasy na cele charytatywne, bo to JEJ rzeczy i JEJ pieniądze. nie lubię tej pani, ale to już inna sprawa 😛

kobieta ktora ciagle wyzywajaco sie ubiera! niesmacznie

Ty tez bedziesz kiedys stary(a) wiec wyluzuj.

przestancie juz pisac o tej starej ropie