Gabriel Garcia Marquez – znakomity pisarz nie żyje

gabriel-garcia-marquez-R1 gabriel-garcia-marquez-R1

Meksykańskie media podały smutną informację na temat śmierci Gabriela Garcii Marqueza. Kolumbijski pisarz, laureat Literackiej Nagrody Nobla zmarł w wieku 87 lat. Chorował na raka płuc.

Marquez już dawno wycofał się z życia publicznego. Przestał też pisać – dwa lata temu brat pisarza wspominał, że autor Stu lat samotności choruje na demencję i nie jest w stanie pracować.

Pisarz na początku kwietnia trafił do szpitala. Był odwodniony, miał zapalenie płuc i zakażenie układu moczowego.

Po raz ostatni Marquez pokazał się 6 marca podczas spotkania z przyjaciółmi, na które zaproszono także media. Spotkanie zorganizowano z okazji urodzin mistrza.

Najbardziej znaną książką Gabriela Marqueza jest Sto lat samotności. Pisarz jest także autorem takich książek, jak Szarańcza, Kronika zapowiedzianej śmierci, Miłość w czasach zarazy czy O miłości i innych demonach. Powieści Marqueza reprezentują nurt realizmu magicznego w literaturze.

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

29 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Jeden z moich ulubionych pisarzy. Wspaniale zaznaczył swoją obecność na tej planecie.

[b]gość, 18-04-14, 02:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 18-04-14, 00:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:29 napisał(a):[/b]Jeden z moich ulubionych pisarzy… ten grafoman Coelho do piet mu nie dorastał.Wstyd porównywać Coelho do Marqueza. Coelho to mentalna gimnazjalistka, a Marquez to wybitny twórca.[/quote]Bez przesady. Coelho nie jest wybitnym pisarzem, co wie większość ludzi, ale jaki grafoman? Pisze prosto, ma naiwne utwory, ale nie są tragiczne, przyjemnie eis je czyta i po to właśnie są. Co za tera za dziwna moda nastała na jego wyśmiewanie, jakoś 10 lat temu nie było.[/quote]Było, tylko nie było internetu i nie znałaś tak wielu opinii o nim.[/quote]Był internet ;D i choć fakt – znałam mniej opinii, to nadal twierdze, że takiej mody nie było. Wieleee osób chciało albo przeczytało wtedy “Alchemika”.[/quote]Właśnie dlatego napisałam, że się do niego nie umywał. A co do porównywania, to niestety są porównywani, głownie przez geograficzną i kulturową bliskość. “Alchemika” czytałam właśnie w gimnazjum i muszę przyznać, ze mi się wtedy podobał. Przeczytałam jeszcze bedąc w gimnazjum parę innych jego książek i zauważyłam, że strasznie się powtarza w tych swoich “złotych myślach”, denerwował mnie bezrefleksyjnymi odniesieniami do Boga i wszechświata. Większość osób w tamtych czasach się nim zachwycała, ale były też negatywne opinie może nieco starszych. Chyba w jednym z “Victorów” a może już “Cogito” ktostam go krytykował.

[b]gość, 18-04-14, 09:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 18-04-14, 06:30 napisał(a):[/b]Jego ksiazki byly/sa ciezkostrawne. Ciekawe ale bez przesady … taki przerost formy nad trescia. 100 lat samotnosci przypominalo mi telenowele …No widzisz, dla ciebie jego książki są ciężkostrawne, Sto lat samotności przypominało ci telenowelę, a dla mnie to najlepsza i jednocześnie ulubiona książka jaką w życiu czytałam, a sam Garcia Marquez to moim zdaniem twórca wybitny.[/quote]dla mnie “Sto lat” też było ciężkostrawne. inne książki po prostu nudne. ale bardzo mi się podobała “Kronika zapowiedzianej śmierci” – czytałam 2 razy. Są lepsi pisarze.

Czytałam dwa razy bo to jest takie piękne. Gdy ktoś spróbuje czytać i zacznie się gubić w tych powiązaniach rodzinnych, niech nie odpuszcza .Trzeba czytać bardzo uważnie , bo te wzajemne pokrewieństwa mają duże znaczenie dla całej historii.

[b]gość, 18-04-14, 09:44 napisał(a):[/b]Sto lat samotnosci to byla pierwsza ksiazka ktora przeczytalam nie przymuszana przez system edukacyjny. I po niej poszla juz lawina kolejnych ksiazek. Dzieki tej ksiazce poczulam co to znaczy czerpac przyjemnosc z czytania. Pamietam ze tytuł mnie zaintrygowal, czekalam wlasnie na chlopaka u niego w pokoju jeszcze jak chodzilismy do liceum. Dlugo czekalam i zaczelam przegladac ksiazki, otworzylam ta i pierwsze zdanie zdecydowalo o tym ze przeczytam calosc, chociaz dzis nie wiem jak to pierwsze zdanie moglo mnie tak wciagnac. To piekna i magiczna ksiazka. Milosc w czasach zarazy tez ok ale to juz nie to. O milosci i innych demonach tez sie nie rozplywalam, byla tak samo ok, ale sto lat samotnosci mnie oczarowalo.Ja znalazlam u kolezanki w liceum ale mam podobne wspomnienia z ta ksiazka i autorem… Tak sie zaczelo 😉

ja czytam teraz miłosc w czasach zarazy ale ciezko przez to przebrnac

[b]gość, 18-04-14, 06:30 napisał(a):[/b]Jego ksiazki byly/sa ciezkostrawne. Ciekawe ale bez przesady … taki przerost formy nad trescia. 100 lat samotnosci przypominalo mi telenowele …No widzisz, dla ciebie jego książki są ciężkostrawne, Sto lat samotności przypominało ci telenowelę, a dla mnie to najlepsza i jednocześnie ulubiona książka jaką w życiu czytałam, a sam Garcia Marquez to moim zdaniem twórca wybitny.

Jego ksiazki byly/sa ciezkostrawne. Ciekawe ale bez przesady … taki przerost formy nad trescia. 100 lat samotnosci przypominalo mi telenowele …

[b]gość, 18-04-14, 00:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:29 napisał(a):[/b]Jeden z moich ulubionych pisarzy… ten grafoman Coelho do piet mu nie dorastał.Wstyd porównywać Coelho do Marqueza. Coelho to mentalna gimnazjalistka, a Marquez to wybitny twórca.[/quote]Bez przesady. Coelho nie jest wybitnym pisarzem, co wie większość ludzi, ale jaki grafoman? Pisze prosto, ma naiwne utwory, ale nie są tragiczne, przyjemnie eis je czyta i po to właśnie są. Co za tera za dziwna moda nastała na jego wyśmiewanie, jakoś 10 lat temu nie było.[/quote]Było, tylko nie było internetu i nie znałaś tak wielu opinii o nim.[/quote]Był internet ;D i choć fakt – znałam mniej opinii, to nadal twierdze, że takiej mody nie było. Wieleee osób chciało albo przeczytało wtedy “Alchemika”.

Sto lat samotnosci to byla pierwsza ksiazka ktora przeczytalam nie przymuszana przez system edukacyjny. I po niej poszla juz lawina kolejnych ksiazek. Dzieki tej ksiazce poczulam co to znaczy czerpac przyjemnosc z czytania. Pamietam ze tytuł mnie zaintrygowal, czekalam wlasnie na chlopaka u niego w pokoju jeszcze jak chodzilismy do liceum. Dlugo czekalam i zaczelam przegladac ksiazki, otworzylam ta i pierwsze zdanie zdecydowalo o tym ze przeczytam calosc, chociaz dzis nie wiem jak to pierwsze zdanie moglo mnie tak wciagnac. To piekna i magiczna ksiazka. Milosc w czasach zarazy tez ok ale to juz nie to. O milosci i innych demonach tez sie nie rozplywalam, byla tak samo ok, ale sto lat samotnosci mnie oczarowalo.

[b]gość, 17-04-14, 23:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:29 napisał(a):[/b]Jeden z moich ulubionych pisarzy… ten grafoman Coelho do piet mu nie dorastał.Wstyd porównywać Coelho do Marqueza. Coelho to mentalna gimnazjalistka, a Marquez to wybitny twórca.[/quote]Bez przesady. Coelho nie jest wybitnym pisarzem, co wie większość ludzi, ale jaki grafoman? Pisze prosto, ma naiwne utwory, ale nie są tragiczne, przyjemnie eis je czyta i po to właśnie są. Co za tera za dziwna moda nastała na jego wyśmiewanie, jakoś 10 lat temu nie było.[/quote]Było, tylko nie było internetu i nie znałaś tak wielu opinii o nim.

A możecie nazywać 100 lat samotności archaizmem, dla mnie to po prostu dobra książka. Nie jestem w niej już tak zakochana jak dziesięć lat temu, ale za nią, za Miłość w czasach zarazy, za Nie ma kto czytać… jestem pisarzowi bardzo wdzięczna.

Kto dzisiaj czyta takie archaizmy, proszę was…..

moze mlodziez powinna czasem cos przeczytac…..

[b]gość, 17-04-14, 23:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:54 napisał(a):[/b]Czytalismy. Jeszcze mamy mozgi i czytamy cos oprocz kozaczkow.Tobyla najwyzsza liga. RIPZgadzam się w pełni.[/quote]Ja rowniez 100%

KOcham Wszystkich Noblistów, szkoda,ze sie wykruszaja

“/../Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz /../”

Cohelo jest zenujacy, przez te pseudo filozoficzne mysli, grochola dla ubogich.

[b]gość, 17-04-14, 23:54 napisał(a):[/b]Czytalismy. Jeszcze mamy mozgi i czytamy cos oprocz kozaczkow.Tobyla najwyzsza liga. RIPZgadzam się w pełni.

Wlanie zobaczyłam, ze mam nieprzeczytane Kroniki niezapowiedzianej śnierci…Na pewno przeczytam.

Czytalismy. Jeszcze mamy mozgi i czytamy cos oprocz kozaczkow.Tobyla najwyzsza liga. RIP

Słyszałam ale nie czytałam szkoda

[b]gość, 17-04-14, 23:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-04-14, 23:29 napisał(a):[/b]Jeden z moich ulubionych pisarzy… ten grafoman Coelho do piet mu nie dorastał.Wstyd porównywać Coelho do Marqueza. Coelho to mentalna gimnazjalistka, a Marquez to wybitny twórca.[/quote]Bez przesady. Coelho nie jest wybitnym pisarzem, co wie większość ludzi, ale jaki grafoman? Pisze prosto, ma naiwne utwory, ale nie są tragiczne, przyjemnie eis je czyta i po to właśnie są. Co za tera za dziwna moda nastała na jego wyśmiewanie, jakoś 10 lat temu nie było.

[b]gość, 17-04-14, 23:29 napisał(a):[/b]Jeden z moich ulubionych pisarzy… ten grafoman Coelho do piet mu nie dorastał.Wstyd porównywać Coelho do Marqueza. Coelho to mentalna gimnazjalistka, a Marquez to wybitny twórca.

mój ukochany pisarz

Kocham jego ksiązki, czytalam wszystkie… 100 lat samotnosci to jedyna ksiaza ktora pojechala ze mna na obczyznę… O niej pisałam prace maturalna…Kolejny genialny odszedl…

Jeden z moich ulubionych pisarzy… ten grafoman Coelho do piet mu nie dorastał.

o rany.to przykre.bardzo.fajnie,że zostaną po nim książki.o miłości i innych demonach super…polecam

87 lat, piekny wiek