Biały Dom wydał oświadczenie w sprawie wyśmiewania Barrona Trumpa!
"Celebryci" zaczęli atakować 10-letniego syna nowego prezydenta...
Donald Trump (70 l.) musiał zdawać sobie sprawę, że będzie pod ogniem krytyki, kiedy wystartuje w wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Zapewne domyślał się, że jego rodzina również będzie atakowana. Jednak nie mógł spodziewać się, że “hejt” dopadnie także jego 10-letnie syna Barrona.
Zapewne domyślał się, że jego rodzina również będzie atakowana. Jednak nie mógł spodziewać się, że “hejt” dopadnie także jego 10-letnie syna Barrona.
Gdy lewicowi celebryci, “gwiazdy” i inne osoby ze śmietanki towarzyskiej Hollywoodu, zaczęli atakować jego dziecko, polityk nie wytrzymał.
Stało się to po kolejnych wiadomościach osób, wiązanych z show-biznesem. Jedną z osób, które wyśmiały chłopczyka była aktorka i scenarzystka Katie Rich.
Kobieta stwierdziła, że Barron będzie “pierwszym szkolnym zabójcą w kraju”.
Aluzja oczywiście dotyczyła “Pierwszej Damy” oraz domniemanej choroby, na którą ma cierpieć chłopiec.
Biały Dom zareagował na tego typu komentarze, wydając oświadczenie.
Brzmi ono:
– Długotrwałą tradycją jest to, że dzieci prezydentów mają szansę dorastać poza polityką. Biały Dom oczekuje, że ta tradycja zostanie kontynuowana. Doceniamy Waszą współpracę w tej kwestii.
Co ciekawe, do ataków na chłopca odniosła się córka Hillary Clinton, Chelsea, która w przeciwieństwie do “liberalnych internautów”, wzięła Barrona w obronę.
Kobieta napisała, że synek Trumpa nie powinien być atakowany przez jego przeciwników politycznych, ale powinien mieć szansę na bycie dzieckiem.
Prawicowi internauci twierdzą przy tym, że tak zwani “demokraci” nie mają nic wspólnego z demokracją.
Wszystko dlatego, że wg nich ten system działa jedynie wtedy, kiedy… wygrywa ich kandydat.