Cezary Pazura i Edyta Pazura: historia związku. Jak się poznali?
Ich historia zaczęła się jak scena z komedii romantycznej – o świcie, w pociągu, bez planu i bez wielkich oczekiwań. Dziś są jedną z najbardziej rozpoznawalnych par w polskim show-biznesie, mają troje dzieci, a za sobą lata wspólnych doświadczeń, które nie zawsze były łatwe.
Zanim jednak pojawił się spokój, była niepewność, presja mediów i decyzje, które mogły wszystko przekreślić. A jednak zostali przy sobie. Poznajcie historię miłości Edyty i Cezarego Pazurów.
Do pierwszego spotkania doszło 31 maja 2007 roku w pociągu relacji Kraków-Warszawa, a sam fakt, że oboje znaleźli się w tym samym miejscu i czasie, był efektem serii drobnych zbiegów okoliczności.
Cezary Pazura pierwotnie planował powrót samolotem, jednak wielogodzinne opóźnienie lotu sprawiło, że w ostatniej chwili zdecydował się zmienić środek transportu, co, jak sam po latach przyznawał, okazało się decyzją, która wpłynęła na całe jego życie.
Najpierw planowałem, że będę wracał samolotem, ale kiedy pięć godzin czekałem na lotnisku z powodu mgły, postanowiłem, że pojadę pociągiem – wspominał.
To właśnie w wagonie restauracyjnym zobaczył Edytę – 19-letnią studentkę pracującą w obsłudze Warsu, która, choć nie zdawała sobie z tego sprawy, od razu zwróciła jego uwagę. Aktor opisywał ten moment bardzo obrazowo, podkreślając, że mimo zmęczenia zauważył coś, co natychmiast przykuło jego uwagę.
Wszedłem o szóstej rano, nieprzytomny, ale nie na tyle, żeby nie zauważyć blondynki w białej bluzeczce… wyprostowanej, spokojnej, bardzo naturalnej – opowiadał.
Z perspektywy Edyty sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej, była w pracy, skupiona na obowiązkach i raczej skrępowana spojrzeniami znanego aktora, które trudno było zignorować.
Czułam jego wzrok na sobie, ale byłam w pracy, więc musiałam się skupić na czymś innym – przyznała po latach.
Ich pierwsza wymiana zdań nie miała w sobie nic spektakularnego, jednak zakończyła się gestem, który, choć prosty, zapisał się w pamięci obojga. Zamiast klasycznej próby flirtu pojawił się autograf z dopiskiem:
Edycie, z nadzieją na spotkanie, Cezary Pazura.
Kolejnym krokiem było spotkanie w Warszawie, które, choć odbyło się w miejscu zupełnie pozbawionym romantycznej otoczki, bo na Dworcu Centralnym, okazało się dla Pazury momentem przełomowym.
Aktor wspominał, że widok Edyty, która pojawiła się na miejscu spotkania, zrobił na nim ogromne wrażenie, szczególnie że wyróżniała się na tle codziennego, miejskiego krajobrazu.
Patrzę i widzę, że wszyscy się na coś gapią. Idzie dziewczyna jak zjawisko… w szpilkach, z kwiatem we włosach. Dech mi zaparło – mówił.
To właśnie wtedy zaczęło do niego docierać, że relacja, która miała być jedynie znajomością z podróży, zaczyna przybierać zupełnie inny charakter. Co ciekawe, zamiast poddać się temu uczuciu, Pazura początkowo próbował się przed nim bronić, co sam po latach oceniał jako jeden z bardziej absurdalnych odruchów.
Tak bardzo bałem się, że się w niej zakochałem, że zacząłem opowiadać jej o swojej żonie i różnych trudnych sprawach. Jakim durniem jest czasem człowiek w najważniejszych momentach – przyznał.
Mimo tego ich relacja rozwijała się dalej, a kolejne spotkania tylko utwierdzały ich w przekonaniu, że to coś więcej niż przypadkowa znajomość.
Początki ich relacji nie były jednak wolne od komplikacji, a jednym z największych wyzwań okazała się reakcja mediów, które bardzo szybko zainteresowały się nową partnerką aktora.
Momentem przełomowym było opublikowanie zdjęć zrobionych przez paparazzi podczas wspólnych zakupów, co uruchomiło lawinę spekulacji i komentarzy.
Nagłówki, które pojawiały się w tamtym czasie, nie pozostawiały złudzeń co do tonu publikacji, od pytań o tożsamość Edyty, po sugestie dotyczące ich relacji i różnicy wieku, która wynosiła aż 26 lat. Dla młodej dziewczyny, która wcześniej nie miała do czynienia z mediami, była to sytuacja niezwykle trudna.
Pseudodziennikarki mówiły, że jesteśmy związkiem patologicznym – wspominał Pazura.
Do tego dochodziła jeszcze sytuacja osobista aktora, który formalnie wciąż pozostawał w związku małżeńskim, co tylko podsycało zainteresowanie i krytykę.
Presja była na tyle duża, że przez pewien czas para starała się funkcjonować z dala od mediów, skupiając się na budowaniu relacji poza zasięgiem kamer.
Pomimo trudnych początków ich związek przetrwał próbę czasu, a kolejnym ważnym momentem były zaręczyny, do których doszło w październiku 2008 roku podczas wyjazdu do Toronto.
Kilka miesięcy później, 1 maja 2009 roku, para wzięła ślub, rozpoczynając wspólne życie już oficjalnie, z dala od wcześniejszych niepewności.
W kolejnych latach ich rodzina się powiększyła – na świecie pojawiły się dzieci: Amelia, Antoni Józef i Rita, co naturalnie wpłynęło na zmianę stylu życia aktora, który wcześniej kojarzony był z bardziej intensywnym trybem funkcjonowania.
Warto przy tym pamiętać, że Pazura już wcześniej był ojcem, a jego córka Anastazja przyszła na świat w 1990 roku.
Dziś ich relacja opiera się na zupełnie innych fundamentach niż na początku. Zamiast emocjonalnych skrajności pojawił się spokój, a zamiast napięcia dystans i poczucie humoru, które często wybrzmiewa w ich wspólnych wypowiedziach.
Podczas jednego z wywiadów Pazura stwierdził, że w ich związku nie ma miejsca na kłótnie, co Edyta natychmiast skomentowała w swoim stylu.
Nie, my się nie kłócimy… my się od razu talerzami rzucamy – zażartowała, pokazując, że daleka jest od sztucznej idealizacji.
Na co dzień mieszkają w przestronnym domu w warszawskim Wilanowie, który, jak można zobaczyć w mediach społecznościowych Edyty, urządzony jest w jasnych, stonowanych barwach i dostosowany do potrzeb całej rodziny.
Para zrezygnowała z posiadłości na Mazurach, koncentrując się na życiu w stolicy, gdzie łączą obowiązki zawodowe z życiem prywatnym.
Choć ich historia zaczęła się od chaosu i niepewności, dziś oboje mówią o niej w sposób spokojny i pozbawiony dramatyzmu, podkreślając, że najważniejsze okazało się to, co udało im się zbudować przez lata.
Edyta wprowadziła w moje życie ocean spokoju. Mam ciszę w duszy – przyznaje aktor.
Z kolei ona nie ma wątpliwości co do fundamentów ich relacji:
Ufam Czarkowi jak nikomu innemu. Jest szlachetnym człowiekiem i moim mistrzem.
Ich historia nie jest idealna i nigdy taka nie była, ale być może właśnie dlatego pozostaje wiarygodna – oparta na decyzjach, które nie zawsze były łatwe, i uczuciu, które z przypadkowego spotkania przekształciło się w trwałą relację.