Ewa Skibińska szokuje wyznaniami o uzależnieniu: “Byłam pijana w pracy”
Aktorka po latach wyjawiła prawdę o nałogu.
Ewa Skibińska od lat kojarzona była z klasą, elegancją i silnym charakterem. Niewielu jednak wiedziało, że przez lata zmagała się z uzależnieniem od alkoholu.
Teraz aktorka otworzyła się na temat swojego nałogu i ujawniła, jak wyglądało jej życie, gdy piła – także w pracy.
Ewa Skibińska od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek.
Znamy ją z ról w serialach „Na dobre i na złe”, „Pierwsza miłość” czy „Wataha”.
Choć na ekranie zawsze emanowała pewnością siebie, w życiu prywatnym zmagała się z problemem, który niemal zniszczył jej karierę i zdrowie.
W piątkowym wydaniu programu „Pytanie na śniadanie” aktorka postanowiła wrócić do trudnych wspomnień. Przyznała, że przez wiele lat walczyła z chorobą alkoholową.
,, Jedenaście, prawie dwanaście lat temu pomyślałam, że to, jak jestem postrzegana, to nie jest prawda o mnie. Zrozumiałam, że muszę odrzucić to, co mi szkodzi. To było odrodzenie, nowe życie”
– mówiła Skibińska.
Choć decyzja o zmianie była przełomowa, droga do trzeźwości okazała się długa i bolesna. Aktorka wspomina moment, w którym zdała sobie sprawę, że utraciła kontrolę.
“W teatrze nie pamiętałam ukłonów, byłam pijana. Moje dziecko powiedziało: “Mamo, to ja jestem dla ciebie mamą, a ty moją córką”. Przyjaciółka pytała, czy nie mam problemu, kiedy proponowałam jej „coś maleńkiego do śniadania”
– wyznała.
Skibińska przyznała też, że mimo uzależnienia była osobą wysoko funkcjonującą – nigdy się nie spóźniała, starała się wyglądać nienagannie.
“Przecież chodzi o to, żeby nikt nie zauważył, prawda?”
– skwitowała gorzko.
Pomoc przyszła dopiero wtedy, gdy zdecydowała się na terapię. Początkowo nie zdawała sobie sprawy, jak trudne będzie pogodzenie się z faktem, że już nigdy nie sięgnie po alkohol.
“Poszłam się „podleczyć”. Myślałam, że przestanę pić, wyzdrowieję i będę mogła znów pić „kontrolowanie”. Ale tak się nie da. Zrozumiałam to dopiero po czasie”
– powiedziała.
Aktorka nie ukrywa, że jej historia mogła skończyć się tragicznie.
“Nie jestem dobrym przykładem, bo żyję. Gdybym była martwa, jak wielu alkoholików, byłabym lepszym przykładem. Ale żyję i sobie poradziłam”
– dodała.
Na zakończenie rozmowy Skibińska zaapelowała do swoich kolegów z branży:
“Nie promujcie alkoholu. Nie udawajcie, że to zabawa. To nie jest fajne. Warto mówić o trzeźwości, bo to też część naszej odpowiedzialności.”
Jej szczerość poruszyła widzów i internautów, którzy podkreślają, że tak otwarte wyznania mogą uratować komuś życie.