Joanna Kurowska przeżyła w swoim życiu wiele tragedii: “Wszyscy, których kochałam, po kolei odchodzili”
Wiedziała, że jej dziecko umrze!
Joanna Kurowska doświadczyła wielkiego bólu. Poroniła, będąc w siódmym miesiącu ciąży. Aktorka była na to przygotowana, bo wiedziała, że nosi pod sercem niepełnosprawne dziecko, jednak i tak, ból był dla niej nie do opisania.
“Lekarze uprzedzali mnie, że moja córeczka może być niedorozwinięta. Sugerowali, że jest skazana na szybkie odejście, ale i tak chciałam ją urodzić. Tak ją kochałam, że zgodziłam się na sztuczne podtrzymywanie ciąży. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kazał mi to zrobi” – wyznała w rozmowie z “Plejadą”.
Gwiazda piekielnie przeżyła utratę ciąży. Przyznała, że nawet po śmierci rodziców, męża, czy siostry, nie cierpiała tak bardzo, jak wtedy.
“Raz jeszcze podkreślę – sama podjęłam decyzję, że chcę to dziecko urodzić. Skazywanie kogoś na przechodzenie przez takie piekło, pozbawianie możliwości wyboru w takiej sytuacji jest dla mnie czymś niewyobrażalnym. Ludzie, którzy wpadli na taki pomysł i argumentują go względami religijnymi czy etycznymi muszą nie mieć elementarnej empatii i wyobraźni. To okrutne!”.
Joanna Kurowska nie tylko straciła ciążę, ale wiele innych bliskich osób:
“Wszyscy, których kochałam, po kolei odchodzili: brat, mama, tata, siostra, dziecko, mąż. Oczywiście, serce mnie bolało, ale nie pokazywałam tego na zewnątrz. Uśmiechałam się, podnosząc do góry kąciki ust i licząc, że one zostaną już w tej pozycji. Nie skupiam się na negatywnych zdarzeniach i emocjach” – podkreśliła.
Kurowska przeszła w swoim życiu wiele tragedii, jednak nadal podchodzi do wszystkiego z uśmiechem na twarzy. Dlaczego:
“Długo przebywałam w hospicjum, w którym umierała moja mama i w szpitalu, w którym odchodził mój tata. Na własne oczy widziałam, jak ludzie walczą o ostatni oddech, jak bardzo pragną żyć. Po tych doświadczeniach jestem przekonana o tym, że każdy dzień jest cudem. Ktoś, kto nie otarł się o śmierć, może tego nie zrozumieć. Wiele osób nie jest w stanie docenić wartości życia. Niszczą je przez alkohol, narkotyki i różne głupie decyzje. Nie cieszą się z tego, co mają. A każdy z nas ma naprawdę dużo, tylko często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jeśli możemy napić się kawy z ulubionej filiżanki, mamy swój kąt, swoją poduszkę, ciepły kaloryfer i przyjaciela, z którym możemy pogadać, to mamy więcej, niż nam się wydaje. Doceniajmy to!” – tłumaczy gwiazda.
Pani Joanno życzę dużo siły, a pani córka jest super w Klanie