Małgorzata Rozenek-Majdan na Wigilii u rodziców. Mają dom z duszą
Małgorzata Rozenek-Majdan po raz kolejny uchyliła drzwi swojej rezydencji, prezentując tegoroczną, zapierającą dech w piersiach odsłonę świątecznego wystroju. Gwiazda z ogromnym entuzjazmem pokazała każdy detal bożonarodzeniowych dekoracji, po raz kolejny potwierdzając, że grudzień to dla niej absolutnie magiczny czas. Jej dom stał się dowodem na to, że celebrowanie tradycji w połączeniu z pasją do estetyki pozwala stworzyć przestrzeń, która jest nie tylko piękna, ale przede wszystkim przepełniona miłością do najpiękniejszych chwil w roku.
W wywiadzie dla Plejady, prowadząca program „Królowa przetrwania” postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i opowiedziała o procesie powstawania tegorocznych iluminacji. Małgorzata szczegółowo opisała, jak od kuchni wyglądały przygotowania do stworzenia tak spektakularnego, świątecznego efektu.
Moje święta i dekoracje zawsze są bardzo tradycyjne. W tym roku pojawił się taki element szaleństwa, który bardzo w sobie lubię i cieszę się, że mam możliwość spełniania się przy takich okazjach. Mamy ogromne podświetlone renifery w ogrodzie. Świecące. Czterometrowe. Bardzo chciałam, żeby dzieci miały przyjemność z tej dekoracji. Są trzymetrowe dziadki do orzechów przy wejściu do domu. Środek jest bardzo klasyczny, taki jak lubię — opowiada.
Choć Małgorzata Rozenek-Majdan słynie z doskonałej organizacji, w wigilijny wieczór oddaje stery swoim rodzicom. To właśnie w ich domu odbywa się główna celebracja, a Małgorzata – mimo swojej wielkiej pasji do gotowania – ma oficjalny „zakaz” wstępu do kuchni. Choć celebrytka kocha pichcić, tradycja jest nieubłagana. W te święta to rodzice dbają o podniebienia gości, a ona może w pełni skupić się na roli wdzięcznego gościa.
Póki moja mama żyje, to nie ja organizuję wigilię. W ogóle nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby o tym pomyśleć. Moja mama mnie jeszcze nie wpuściła jak na razie do kuchni. Mimo że jestem osobą gotującą i lubiącą gotować. Nigdy w życiu nie dostąpiłam zaszczytu krojenia warzyw na sałatkę jarzynową. To może robić tylko mój tato — ujawnia.
Sorrrry Gosia, ale przesadzasz z tym retuszowaniem swojej twarzy. Twoja twarz wygląda komicznie na zdjęciach. Nie masz powodu aby wstydzić się upływającego czasu, zwłaszcza że masz z natury ładną urodę i duże niebieskie oczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ojciec, który idzie tam, gdzie jest piniondz?? Nie ważni znajomi i wartości. Po prostu piniondz.
Pięknie! Najpiękniej wykadrowane, przerobione /podkręcone/ w programie fotoshopu zdjęcia, jakie można zobaczyć ;))))
Bardzo gòrnolotmie napisany artykuł! Brawo!
Dodatkowa premia będzie! hehe :-)!
Sweterek z…. “bałwankiem, jak co roku, tradycja”
Rozumiem, że to jakiś podtekst teściowej, pana radzia 🙂
Wielkiej i wszelkiej pomyślności
– WSZYSTKIM UBOGIM /tym, duchem też/!!!
Bo, dzieciątko, które się rodzi w Betlejem, mówi do nas, dostajecie ucisku , ale spokojnie, ja o Was pamiętam..
Na gotowe tak to są święta. Wszystko pod nos. Na codzień radzi pozamiata A od święta inni są do tego.