Małgorzata Rozenek na starych zdjęciach. Poznajecie? Co za zmiana
W tej samej rozmowie opowiedziała także o radzeniu sobie z hejtem.
Ja nie mam z tym problemu, bo jak już wiesz, jestem odporna i na dobre, i na złe opinie. Dwadzieścia lat temu też nie bałam się mówić o leczeniu niepłodności. A to były czasy, gdy to było bardzo niepopularne. (…) Operacje to temat, nazwijmy to, show-biznesowy, celebrycki, lżejszy. Jedyne, o co ludzie mogą mnie oskarżyć, to o próżność – mówiła.
Dla Małgorzaty Rozenek-Majdan zabiegi estetyczne to zupełnie normalna rzecz.
Jestem z tych osób, które lubią sprawczość. Jeżeli coś mi przeszkadza, zmieniam to i idę dalej. Po to wprowadzam te wszystkie zmiany, żeby o tym nie myśleć, bo nie mam na to czasu – mówiła.
Jednak jednej rzeczy Rozenek się sprzeciwia – kłamstwom na temat wyglądu.
Chciałabym, żebyśmy w tym XXI wieku przestali oceniać ludzi po wyglądzie. Nie możemy oceniać kogoś po jego pochodzeniu, po kolorze skóry, po innych cechach zewnętrznych. Ale nie chciałabym też, żeby ktokolwiek stworzył sobie wyobrażenie, że moja metamorfoza polega wyłącznie na piciu rumianku i bieganiu o 6 rano. Bo tak nie jest i bądźmy uczciwi. Kobiety powinny być uczciwe wobec innych kobiet. Jeżeli stosujesz pewne metody, to nie udawaj, że tego nie robisz. Większość dziewczyn mówi, że dobrze śpią i trzymają dietę – stąd ich dobry wygląd. A ja po prostu nie chciałabym być oszustką i okłamywać kobiet – powiedziała w rozmowie z “Super Expressem”.