Steczkowska, Terentiew, Sablewska… Kto jeszcze? Pełna lista osób, które wystąpiły w filmie Dody
20 lutego świat ujrzał trzyodcinkowy serial dokumentalny o życiu i karierze Dody. Produkcja Amazon Prime w prawie trzygodzinnym filmie zdradza sekrety największej gwiazdy polskiego show-biznesu.
Usłyszeliśmy wypowiedzi artystki, a także fragmenty jej osobistego pamiętnika, ale nie jest to tylko jednostronna historia. O Dodzie wypowiedziały się też gwiazdy z jej otoczenia. Nie wszyscy mieli pozytywne wspomnienia.
Kto wypowiada się w filmie o Dodzie?
Już na etapie przygotowań produkcji głośno było o gościach Dody. Piosenkarka do serialu dokumentalnego zaprosiła znane postaci polskieg show-biznesu, z którymi spotykała się na różnych etapach kariery.
Z jednymi przeżywała medialne konflikty, inni natomiast towarzyszyli jej w tworzeniu ikonicznego dziś wizerunku. Jak wspominają Dorotę na początku sławy? Przed kamerami nie gryźli się w język.
Łukasz Zając był jednym z dziennikarzy, z którymi często rozmawiała Doda. Kontakty z piosenkarką szybko przestawały być oficjalne ze względu na jej bezpośredni charakter. Za kulisami dochodziło do osobistych wyznań.
Na pewno wiedziałem sporo, do takich absurdów, kiedy jej organizm zbiera wodę, bo lataliśmy po tabletki. Na jednym z nagrań przed programem powiedziała nam, że ma te dni i potrzebuje wody na odprowadzenie wody z organizmu. Skrzętnie notowaliśmy kiedy Doda ma menstruacje – wyznał.
Dziennikarze bardzo często jako pierwsi konfrontowali z piosenkarką i jej współpracownikami sensacje, które wychodziły na jej temat. Doda w ostatnich latach wielokrotnie była na ustach mediów w całym kraju.
Dzwoniło się np. do menagera: “No przyszły takie zdjęcia, Doda wyszła z Radkiem na spacer, co to znaczy?”. Przecież oni są już dawno po rozstaniu – wyznała dziennikarka “Party” i “Vivy!”.
Karolina Korwin-Piotrowska była świadkiem początków medialnej kariery Dody. Początkująca piosenkarka szybko pokazała, że zamierza narobić szumu w show-biznesie nie tylko za sprawą utworów.
Pojawia się dziewczyna, która mówi takie rzeczy, które jej pokolenie mówiło między sobą, natomiast nikt nie mówił tego otwarcie, wtedy nie mówiło się o tym, że kobieca seksualność jest ważna. Nagle wychodzi ta laska i w największej oglądalności mówi to i wszyscy się pytają kim jest ta dziewczyna?
Dziennikarka zwróciła uwagę także na funkcjonowanie show-biznesu, który zainteresuje się “nowym odkryciem”. Wówczas prywatność znika bardzo szybko i to często w mało subtelny sposób.
Show-biznes jest jak fotel u ginekologa. Kładziesz się, rozkładasz nogi tylko szerzej, albo proktolog, co kto lubi – tłumaczyła.
Maja Sablewska swego czasu była bardzo blisko związana z Dodą, jako jej menedżerka. Dopiero w dokumencie opowiedziała o tym, jak piosenkarka była traktowana przez branżę za kulisami.
Chyba mówię to po raz pierwszy. Miałam spotkanie z Katarzyną Kanclerz, która poprosiła mnie, żebym te fancluby, które prowadziłam wtedy, wszystkie postawiła na baczności i poprosiła, żeby głosowali na Mandaryne, a ja tego nie zrobiłam, tylko poprosiłam, żeby głosowali na Dodę i na zespół Virgin – wspominała.
Przypomnijmy, że wówczas obie artystki rywalizowały o Bursztynowego Słowika, a Mandaryna zaliczyła największą muzyczną wtopę z piosenką “Ev’ry Night”. Ostatecznie konkurs zwyciężyła Doda, co było ogromnym zaskoczenim dla branży.
To, że Doda się dostała do Sopotu i walczyła razem z zespołem Virgin o Bursztynowego Słownika to była taka zapchaj dziura na tamten moment. Mogę chyba śmiało powiedzieć, że nikt na Dodę wtedy nie stawiał i nikt nie myslał, żee ona będzie w pierwszej trójce – wyznała Maja Sablewska.
Dawna dyrektorka programowa Polsatu miała wielokrotnie możliwość współpracy z Dodą. Poznała piosenkarkę z każdej strony, zarówno tej delikatnej i wrażliwej, jak i tej krytykowanej przez opinię publiczną.
Jaka jest Doda? Często o tym myślę. Czasami wydaje mi się bezbronna, bardzo wrażliwą istotą, którą każdy może zranić, ale jest też druga Doda, którą też mam przyjemność znać. Co tu mówić, jest to potwór. Zraniona nie patrzy na okoliczności, oddaje ciosy.
Doda przeszła wiele w walce z show-biznesem o swoją przyszłość i karierę.
Show-biznes to nie było miejsce dla 16-latki, która wyszła z wychuchanego domu i nagle wylądowała tam i stamtąd nie wróciła już nigdy jako grzeczna dziewczynka, tylko szła dalej i dalej, więc jest nieznośna, więc chciałoby się ją zabić – dodała Nina Terentiew.
Justyna Steczkowska również została zaproszona do produkcji Amazon Prime, choć z Dodą nie zawsze było jej po drodze. Obecnie gwiazdy są już po pogodzeniu, jednak jak sama powiedziała w jednym z wywiadów, jej obecność na planie została mocno okrojona.
Sama brałam udział w tym filmie i co prawda na planie filmowym byłam chyba 4 godziny i cały czas mówiłam i odpowiadałam na pytania, a potem autoryzowałam swoją wypowiedź, która trwa… 3 minuty? Nawet nie, dwie i pół. To tyle, jest wycięta z kontekstu i wrzucona. No, ale też tam wiele ludzi się wypowiada, więc film też musi mieć jakąś tam swoją opowieść i historię. Reżyserka jest fantastyczną i niezwykłą kobietą, więc myślę, że to będzie dobry film – wyznała u Żurnalisty.
Tomasz Lubert był założycielem zespołu Virgin, który jako pierwszy dał szansę Dodzie. Jako młoda wokalistka udowodniła, że należy się jej miejsce w show-biznesie.
Problem był, że ona była bardzo młoda, 16 lat, no to gów*iara. Ja troszeczkę starszy byłem. […] Przyszła laska, która nie tyle co sprawiała wrażenie, że ma wszystkich w d*pie, ale nie ma respektu do nikogo. Większości to się nie spodobało, a mi się podobało bardzo. Chciałem kogoś takiego.
Elżbieta Zapendowska była jedną z pierwszych nauczycielek śpiewu Dody. Do dziś pamięta wyraźnie jej spotkanie z branżą.
Dorota ma bardzo silny, mocny, pięknie brzmiący, altowy wokal. Oni byli nią zachwyceni.
Damian Pikus był pierwszym ukochanym Dody. Była z nim związana w momencie, kiedy zdecydowała się wziąć udział w programie “Bar”. Byli nawet zaręczeni.
Pierwsza miłość. Zakochałem się w Dorocie. Byłem bardzo zazdrosny o Dorotę – mówił w filmie.
Wanda Rabczewska, czyli mama Dody jest doskonale znana fanom. Wokalistka ma ze swoją mamą fantastyczną relację. Pani Wanda nie szczędziła miłych słów o córce. Zdradziła również, że Doda marzy o byciu trenerką w “The Voice of Poland”.
Moje dziecko takie wspaniałe, utalentowane. Ona bardzo teraz chce być w tym The Voice- wyznała mama Dody.
W filmie nie zabrakło też menadżera Dody. Rafał Bogacz przyznał, że artystka stawiała przed swoją ekipą zadanie, które często były niewykonalne.
To było bardzo bardzo trudne, żeby sprostać jej oczekiwaniom, żeby sprostać temu, co ona chce, co sobie wymyśliła. To było czasami wręcz niemożliwe do zrealizowania – mówił menadżer Dody.
W filmie wypowiedział się także Agustin Egurrolla, czyli choreograf, który przez wiele lat współpracował z Dodą. Przyznał, że jest perfekcjonistką.
Przede wszystkim chce zachwycać publiczność. Tu nie ma miękkiej gry. Nie ma jeńców. Musi być albo 100%, albo nic.