Oto królestwo Macieja Peli. Tak mieszka po rozstaniu
Po medialnym rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską życie Macieja Peli siłą rzeczy zmieniło się nie tylko prywatnie, ale i przestrzennie. Tancerz został w domu, który kilka lat temu wspólnie urządzali jako małżeństwo. Dziś to właśnie tam toczy się jego codzienność, między kuchnią, salonem a pokojami córek.
Choć w czerwcu ubiegłego roku zapowiadał, że nieruchomość prawdopodobnie zostanie w przyszłości sprzedana, zaznaczał, że to proces, który może potrwać. Na razie więc dom wciąż jest jego bazą. A dzięki relacjom na Instagramie można podejrzeć, jak wygląda to “królestwo” od środka.
Segment o powierzchni około 150 metrów kwadratowych para kupiła w 2019 roku. To tam powstawała ich wspólna codzienność, tam dorastały córki. Po rozstaniu Kaczorowska wyprowadziła się, a Pela został w domu, który, jak sam przyznał, zapewne kiedyś zostanie sprzedany, choć nie w najbliższym czasie.
Dziś wnętrza nie sprawiają wrażenia opuszczonych czy tymczasowych. Wręcz przeciwnie, widać, że tancerz oswoił przestrzeń na nowo. W jego relacjach pojawiają się kadry z wieczorów przy kominku, rodzinnych chwil z dziećmi czy zwykłej codzienności przy dużym drewnianym stole.
Najczęściej oglądamy jednak kuchnię. To właśnie tam Pela spędza sporo czasu i to tam, jak sam kiedyś żartował, mieści się “kuchnia jednoosobowa”. Pomieszczenie nie jest duże, ale zostało zaprojektowane bardzo praktycznie. Zabudowa sięga sufitu, dzięki czemu nie brakuje miejsca do przechowywania. Widać płytę grzewczą, piekarnik i mikrofalówkę w zabudowie, jasne blaty oraz sporo naturalnego światła wpadającego przez okno.
Kuchnia otwiera się na jadalnię z solidnym, drewnianym stołem i tapicerowanymi krzesłami. To tam pojawiają się talerze z domowymi obiadami i tam toczy się zwykłe, rodzinne życie. Nie ma przesady ani ostentacji, jest za to funkcjonalność i spójność.
Dzienna część domu utrzymana jest w jasnym drewnie i stonowanych barwach. Jedna ze ścian została w całości wykończona drewnianymi panelami, do których przymocowano minimalistyczne półki. Obok stoi granatowa kanapa, telewizor i dyskretne, ciemne lampy sufitowe. Całość dopełnia jasny parkiet, który ociepla przestrzeń.
W relacjach widać też bardziej prywatne momenty – córki wyciągające nogi w stronę kominka, kolorowe lampki rozłożone na podłodze czy spontaniczny taniec w salonie. Dom nie wygląda jak katalogowa aranżacja, raczej jak przestrzeń, w której naprawdę ktoś mieszka.
Na piętrze znajdują się pokoje córek, sypialnia oraz łazienka. Tych przestrzeni Pela nie pokazuje zbyt często, wyraźnie oddzielając część publiczną od prywatnej. To konsekwentne podejście, pokazuje tyle, ile chce, bez odsłaniania wszystkiego.
Dziś ten dom to dla niego nie tylko inwestycja czy wspomnienie poprzedniego etapu życia. To miejsce, w którym buduje nową codzienność. Czy rzeczywiście wkrótce trafi na sprzedaż? Na razie nic na to nie wskazuje. A sądząc po publikowanych kadrach, Maciej Pela zdążył już poczuć się w nim całkiem u siebie.