Przepis na hollywoodzkiego bad boya: Billy Bob Thornton. Od fiolek z krwią Angeliny Jolie na szyi, po Oscara!
Trudne dzieciństwo, używki, fiolki z krwią, sześć żon i wielka kariera – oto jak Billy Bob Thornton stał się legendą złych chłopców hollywood
Hollywood słynie z przystojnych utalentowanych aktorów, ale tylko garstka z nich to prawdziwi bad boye. Billy Bob Thornton? On wśród skandalistów nie miał sobie równych. Afery, liczne małżeństwa, mocne używki i kariera, której wielu mu zazdrości – czy to nie idealny przepis na złego chłopca w Fabryce Snów?
Tak wygląda dziś Billy Bob Thornton (FOTO)
Billy Bob Thornton to aktor, który nie pasował ani do wizerunku amanta, ani do typowego hollywoodzkiego brzydala. Nie miał wyglądu modela, ale coś, co podbiło branżę filmową – charyzmę, nonszalancję i ten magnetyzm, który przyciągał zarówno reżyserów, jak i piękne kobiety. Zamiast gładkich słów wolał mówić wprost, zamiast grzecznych ról – wybierał te pełne mroku i niejednoznaczności.
Ale zanim Thornton zdobył Oscara, przyjaźnił się z największymi w branży i stał się legendą kina, przeszedł przez piekło – biedę, odrzucenie, a nawet bezdomność. Jego życie to gotowy scenariusz na film o buntowniku, który zawsze szedł pod prąd.
Chcecie wiedzieć, co trzeba zrobić, by zdobyć status największego skandalisty Hollywood? Oto przepis na prawdziwego bad boya, którego Thornton od lat odgrywał – na ekranie i w prawdziwym życiu.
Zanim Hollywood usłyszało o Billym Bobie Thorntonie, ten wychowywał się w biedzie, bez prądu i bieżącej wody. Jego ojciec był surowym trenerem koszykówki, a matka uważała się za jasnowidzkę ( vibe rodem z filmu grozy?). Sam aktor po latach przyznał, że ojciec znęcał się nad nim fizycznie i psychicznie, a on sam od dziecka czuł się jak outsider.
Kiedy miał 18 lat, jego ojciec zmarł, a Billy musiał radzić sobie sam. Trauma, cierpienie…pierwszy punkt do skandalicznej kariery? Odfajkowany.
Mało kto wie, że Thornton marzył o karierze zawodowego baseballisty. Niestety, kontuzja brutalnie zakończyła jego sportowe ambicje i zmusiła do szukania nowej drogi. Czy to nie klasyczna historia hollywoodzkiego outsidera – od złamanych marzeń do błąkania się po Los Angeles w poszukiwaniu szczęścia?
Zanim stał się sławny, klepał biedę. Imał się najróżniejszych prac, od kelnerowania po granie w podrzędnych kapelach rockowych. Spał na kanapach u znajomych, a na castingi chodził głodny. W branży nikt nie czekał na chłopaka o przeciętnych rysach twarzy i południowym akcencie.
Przełom nastąpił w najbardziej filmowy sposób – podczas jednej z imprez, na której pracował jako kelner. To tam spotkał legendę Hollywood, Billy’ego Wildera. Ten bez ogródek oznajmił mu, że z taką twarzą wielkiej kariery aktorskiej raczej nie zrobi, ale jeśli umie pisać – może mieć jeszcze jakąś szansę.
Thornton posłuchał rady i chwycił za pióro. W efekcie stworzył scenariusz do “Blizn przeszłości” (“Sling Blade”), w którym nie tylko zagrał główną rolę, ale i stanął za kamerą. Film zrobił furorę, a Thornton zgarnął Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany i nominację dla najlepszego aktora. Z gościa, który nie miał co jeść i gdzie spać, stał się gorącym nazwiskiem w Hollywood – i, jak się później okazało, jednym z jego największych skandalistów.
Jeśli chcesz być prawdziwym bad boyem Hollywood, musisz imprezować jak szalony i nie liczyć się z konsekwencjami. Billy Bob Thornton? W tej dziedzinie miał doktorat.
Jego życie po osiągnięciu sukcesu szybko stało się jednym wielkim chaosem – narkotyki, alkohol, nieustanne imprezowe noce. Sam aktor przyznał, że przez lata był wrakiem człowieka, ale to właśnie ta destrukcja przyciągała do niego media.
Billie ma za sobą sześć małżeństw. Niektóre trwały miesiące, inne lata, ale wszystkie kończyły się głośnymi dramatami. Jego żony? Od aktorek po modelki „Playboya” – lista jest długa: Melissa Lee Gatlin, Toni Lawrence, Cynda Williams, Pietra Dawn Cherniak (która oskarżyła go o przemoc domową), Angelina Jolie (o tym za chwilę…), Connie Angland (jego aktualna partnerka)
Największym medialnym hitem, był jednak związek z dużo młodszą Angeliną Jolie.
Jego małżeństwo z Angeliną Jolie to jeden z najbardziej kontrowersyjnych związków w historii Hollywood. To nie była zwykła celebrycka relacja, ale gotycki romans w stylu “wszystko albo nic”. Thornton i Jolie robili absolutnie wszystko, by szokować. Nosili na szyi fiolki z własną krwią, bo – jak tłumaczyli – miało to symbolizować ich nierozerwalną więź. Pokazywali się publicznie z tatuażami na cześć drugiej połówki, które później, jak można było przewidzieć, musieli usuwać. Każde ich wspólne wystąpienie wyglądało jak scena z dramatów szekspirowskich – przesadnie emocjonalne wyznania miłości, szeptane do kamer deklaracje dozgonnej wierności, a do tego ich charakterystyczna, surowa estetyka – czarne ubrania, mroczny klimat, zero kompromisów.
Przez pewien czas wydawało się, że są nierozłączni, ale ich intensywność była równie wyniszczająca, co fascynująca. Jolie, wtedy u progu wielkiej kariery, postanowiła adoptować dziecko z Kambodży, a Thornton nie był na to gotowy. I tak ich ognisty romans nagle zamienił się w popiół. Ich miłość była jednym z najbardziej widowiskowych pokazów namiętności i autodestrukcji, jakie widziało Hollywood.
Billy Bob Thornton zrobił coś, czego wielu królów imprez i skandali nigdy nie potrafi – wyszedł na prostą. Po śmierci swojego brata przestał imprezować, skupił się na pracy i zaczął grać role, które pokazały jego prawdziwy talent, a nie tylko mroczną naturę.
Dziś ma sześćdziesiąt lat, żonę- Connie Angland i córkę, ale wciąż wybiera mocne role – jak choćby w nadchodzącym serialu „Landman”, który może stać się kolejnym hitem.
Czasy się zmieniają. Współczesne gwiazdy wolą budować swoje wizerunki na PR-owym minimalizmie, a Thornton pokazał, że skandale sprzedają się lepiej niż idealny image.
Czy w Hollywood jest miejsce na nowych prawdziwych bad boyów? Może. Ale jedno jest pewne – Billy Bob Thornton pozostawił przepis na sukces w hardcorowej wersji, którą trudno będzie przebić.