Wpadka za wpadką na rozpoczęcie Eurowizji Junior. Orzech szybko zaczął się tłumaczyć
Eurowizja Junior 2025 dopiero się zaczęła, a w hali już zrobiło się głośno jakby już ogłoszono wyniki. Pierwsze sekundy transmisji i… eksplozja emocji na trybunach. Publiczność nie potrzebowała fajerwerków ani wielkiego „show-stopera” wystarczyła parada flag, żeby w Tbilisi zrobiło się naprawdę gorąco.
W tym roku kolejność parady flag ułożono alfabetycznie, co pomogło zachować porządek: nie ma wrażenia, że ktoś „zjada” wejście kogoś innego. Każdy ma “swoje 5 minut”, w trakcie których kamera może spokojnie wyłapać emocje uczestników, a trybuny zdążą zareagować.
Doszło nawet do wpadki. Komentujący wydarzenie Artur Orzech w pewnej chwili zasugerował, że zaraz na ekranie pojawi się polska flaga i reprezentantka Marianna Kłos, ale obraz pokazał… Monako.
Taka wpadka zdarzyła się już na rozpoczęcie show. Posypało się wiele komentarzy, że to nie powinno mieć miejsca przy tak dużym wydarzeniu. Potem kolejna gafa, bo Orzech na Mariannę powiedział… Marysia. Ach, te programy na żywo! Prowadzący jednak ładnie wybrnął z sytuacji i wytłumaczył, że spodziewał się parady według kolejności występowania, a nie alfabetycznej, a za pomylone imię uczestniczki przeprosił.