Śmierć na planie – największe tragedie w historii kina
Chociaż filmy kojarzą nam się z rozrywką i przyjemnością, często ich produkcja wiąże się z przykrymi historiami, a niekiedy prawdziwymi tragediami. Oto najgorsze z nich, które przeszły do historii...
Połamane kończyny, oparzenia, hipotermia lub siniaki i otarcia są chlebem powszednim nie tylko dla filmowych kaskaderów, ale jak się okazuje również aktorów. Niestety w historii kina zdarzały się również historie, które nie skończyły się dobrze, a ich aktorzy nie dożyli premiery swojego filmu…
W 1983 r. na planie pełnometrażowej wersji kultowego serialu “Strefa mroku” doszło do wypadku, który pochłonął życia trzech osób. Podczas kręcenia sceny z helikopterem, w wyniku błędu maszyna została uszkodzona i spadła na ziemię. Śmigła helikoptera ścięły głowy aktorów – Vica Morrowa oraz 7-letniego Myca Dinh Le, a maszyna zmiażdżyła 6-letnią Renee Shin-Yi Chen. Dwójka dzieci, które straciły życie była zatrudniona bez umowy, by ominąć surowe hollywoodzkie przepisy dotyczące pracy nieletnich. Reżyser John Landis oraz członkowie ekipy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności i po szeregu przesłuchań zostali uniewinnieni.
Martha Mansfield była amerykańską aktorką grającą w niemych filmach i sztukach wodewilowych. 29 listopada 1923 roku podczas pracy na planie filmu “Warrenowie z Wirginii” kręconego w San Antonio w Teksasie strój aktorki zajął się ogniem, prawdopodobnie od rzuconej przez kogoś zapałki i kobieta stanęła w płomieniach. Chociaż ogień został ugaszony, to od oparzeń udało się ocalić jedynie twarz i szyję kobiety. Martha została natychmiast przewieziona do szpitala, jednak zmarła następnego dnia z powodu zbyt rozległych oparzeń ciała i zatrucia dymem. Nigdy nie ustalono, kto rzucił zapałkę, od której zapaliło się ubranie kobiety. Martha Mansfield zmarła w wieku 24 lat.
Również śmierć Brandona Lee przeszła do historii. Syn Bruce’a Lee zmarł w marcu 1993 roku w wieku 28 lat podczas kręcenia filmu “Kruk”. W jednej ze scen bohater odgrywany przez Brandona miał zostać postrzelony przez członka wrogiego gangu. Do filmu użyto broni Magnum 44, która miała być załadowana ślepakami, jak się jednak okazało kilka dni wcześniej broń była używana w innych scenach z amatorsko wykonaną amunicją szkolną. Jeden z nabojów utknął w lufie, a broń nie została prawidłowo oczyszczona przed kręceniem sceny z Brandonem Lee i w momencie wystrzału ślepaka pocisk z lufy trafił aktora w brzuch. Ponieważ w odgrywanej scenie bohater miał przyczepione woreczki ze sztuczną krwią i miał paść ciężko ranny na podłogę, w pierwszej chwili nikt nie przypuszczał, że doszło do tragedii. Wystrzał przebił żołądek aktora oraz kilka organów, powodując krwotok wewnętrzny. Brandon Lee zmarł w szpitalu 12 godzin po wypadku.
Tragedie z bronią zdarzają się na planie częściej, niż moglibyśmy się spodziewać. Jedną z nich był wypadek Jona-Erika Hexum na planie serialu “Niebezpieczne ujęcia”. 12 października 1984 roku po nakręceniu sceny, w której Hexum wystrzelił kilka ślepych nabojów z rewolwera Magnum, młody aktor dla żartu przyłożył sobie broń do skroni, udając, że chce popełnić samobójstwo ze słowami “sprawdźmy, czy została jakaś kula dla mnie”. Aktor nie zdawał sobie sprawy, że ślepe naboje również są niebezpieczne, ponieważ wytwarzają strumień gorących gazów, a palący się proch wystrzela z prędkością większą od prędkości dźwięku. Postrzał spowodował poważne uszkodzenia czaszki i krwotok. Jon-Erik Hexum został przewieziony do szpitala, jednak na miejscu stwierdzono śmierć mózgu. Aktora nie udało sę uratować i zmarł w wieku 26 lat.
“Top Gun” to amerykański film akcji opowiadający o szkole lotniczej i życiu pilotów marynarki wojennej. Film jest uznawany za pokaz kaskaderski najwyższej klasy, a sekwencje samolotowe po dziś dzień uchodzą za jedne z najlepiej zrealizowanych w historii kina. Niestety również w tym przypadku realizacja filmu została okupiona krwią. 16 września 1985 roku Art Scholl, znany pilot akrobacyjny podczas wykonywania jednej ze scen rozbił się, gdy jego samolot Pitts S-2 nie zdołał odzyskać mocy po wykonaniu popisowego obrotu. Maszyna runęła do Oceanu Spokojnego. Nigdy nie odnaleziono ani samolotu ani ciała 53-letniego pilota, a dokładna przyczyna katastrofy nie została ustalona. Wiadomo natomiast jak brzmiały jego ostatnie słowa wypowiedziane przez radio – “Mam problem, naprawdę mam problem”
26 stycznia 2007 roku, 56-letni scenograf i dekorator David Ritchie zginął tragicznie podczas demontażu scenografii do filmu “Jumper”. Razem z trzema innymi członkami ekipy filmowej został uderzony zamarzniętym piaskiem i kamieniami, które odpadły od ściany. Zmiażdżony ciężarem Ritchie zginął na miejscu, drugi mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy, a trzeci cudem uniknął obrażeń.
20 lutego 2014 roku, podczas pierwszego dnia zdjęć do filmu “Midnight Rider” ekipa filmowa znajdowała się na aktywnym moście kolejowym w hrabstwie Wayne, w stanie Georgia. W wyniku zaniedbania producentów, asystentka operatora kamery – Sarah Jones została zabita, a 7 członków załogi zostało rannych, gdy uderzył w nich pociąg towarowy. W momencie, gdy pociąg już nadciągał, ekipa usłyszała, że mają 60 sekund na oczyszczenie torów i przedostanie się w bezpieczne miejsce. Prócz kamery i sprzętu, mieli do zabrania ciężkie, metalowe łóżko z materacem ustawione na środku torów potrzebne do nakręcenia sceny. Produkcja filmu została zawieszona, a sam film ostatecznie nigdy nie został ukończony. W trakcie dochodzenia producent reżyser zostali oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci i przestępstwo kryminalne, ponieważ jak się okazało, nie dostali zgody na kręcenie filmu na torach kolejowych.
W dobie drukarek 3D to i możliwości zrobienia identycznej imitacji broni to uważam to za celowe działanie. Ktoś bardzo nie lubi Baldwina i mu podłożył prawdziwą broń.