Szelągowska poległa na remoncie własnego domu. Wszystko jest w rozsypce
Dorota Szelągowska od lat kojarzona jest z perfekcyjnymi metamorfozami wnętrz i spektakularnymi remontami, które w telewizji kończą się niemal zawsze imponującym efektem. Tym razem projektantka pokazała jednak zupełnie inną stronę swojej pracy, taką, której widzowie zazwyczaj nie oglądają. W mediach społecznościowych opublikowała nagranie z remontu własnego domu i przyznała, że rzeczywistość potrafi zaskoczyć nawet kogoś z jej doświadczeniem.
Krótki filmik, który trafił na jej profil, nie pokazuje gotowych, dopracowanych przestrzeni, lecz etap, który zna każdy, kto kiedykolwiek urządzał mieszkanie – chaos, niedokończone pomieszczenia i prace przeciągające się dłużej, niż planowano. Szelągowska nie próbowała tego ukrywać. Wręcz przeciwnie, podeszła do sytuacji z dużym dystansem i poczuciem humoru.
Projektantka przyznała, że kiedy robi coś dla siebie, wszystko wygląda inaczej niż w pracy dla klientów. I właśnie to postanowiła pokazać obserwatorom.
Na nagraniu widać wnętrza w trakcie prac – porozkładane materiały, zabezpieczone meble, niedokończone podłogi i sprzęty czekające na montaż. Projektantka siedzi wśród kartonów i folii ochronnych, żartując, że w jej przypadku sprawdza się powiedzenie o szewcu, który chodzi bez butów.
W opisie wprost napisała, że kiedy pracuje nad własną przestrzenią, wszystko nagle staje się trudniejsze i bardziej czasochłonne.
Zwróciła się też do obserwatorów z pytaniem, czy oni również mają wrażenie, że remont u siebie zawsze wygląda inaczej niż u innych. W komentarzu przyznała, że mimo chwilowego chaosu jest spokojna o efekt końcowy i wierzy, że ostatecznie wszystko będzie wyglądało tak, jak zaplanowała.
Widzowie przyzwyczaili się, że w programach z udziałem projektantki zmiany następują szybko, a końcowy efekt robi duże wrażenie. Tym razem widać, że prywatny remont rządzi się zupełnie innymi prawami.
Na nagraniu pojawiają się ujęcia z różnych etapów prac, od pomieszczeń w trakcie wykańczania, po przestrzeń na zewnątrz, gdzie wciąż leżą materiały budowlane. W jednym z fragmentów Szelągowska żartuje nawet, że powinna zgłosić się do programu o remontach, bo sytuacja zaczyna ją przerastać.
Taki dystans do siebie spotkał się z dużą sympatią obserwatorów, którzy w komentarzach pisali, że wreszcie widzą prawdziwą stronę urządzania domu, a nie tylko gotowy efekt. Nie brakowało też osób, które przyznawały, że u nich remont wygląda dokładnie tak samo.
Projektantka coraz częściej dzieli się w sieci nie tylko efektami swojej pracy, ale też codziennością. Remont domu, który prowadzi poza kamerami, okazał się kolejnym tematem, który wzbudził spore zainteresowanie.
W przeciwieństwie do telewizyjnych realizacji tutaj nie ma scenariusza ani ustalonego terminu finału. Sama Szelągowska daje do zrozumienia, że potrzebuje więcej czasu i że tym razem musi uzbroić się w cierpliwość.
Na razie nie wiadomo, kiedy prace się zakończą, ale wszystko wskazuje na to, że projektantka zamierza pokazywać kolejne etapy. A to oznacza, że obserwatorzy mogą zobaczyć remont od kuchni, bez filtrów i bez idealnego finału na zawołanie.