Szokujące wyznanie Erin Heatherton o pracy na wybiegu
"Pamiętam, jak siedziałam gapiąc się na jedzenie i myśląc, że chyba nie powinnam tego jeść."
O tym, że życie modelki nie jest miłe, łatwe i przyjemne, wie każdy, kto choć trochę interesuje się pracą w tej branży. Na pozór jest uroczo – podróże w różne strony świata, sesje, pieniądze i popularność. W rzeczywistości wiele dziewczyn nie wytrzymuje presji, nacisków i stresu. O swojej walce podczas pracy w szeregach aniołków Victoria’s Secret opowiedziała właśnie Erin Heatherton.
Modelka była aniołkiem w latach 2008-2013. Każdego roku pojawiała się na głównych pokazach marki. Dwa ostatnie wspomina jako katorgę:
– Przed dwoma ostatnimi pokazami dowiedziałam się, że muszę schudnąć – opowiada modelka. – Ćwiczyłam dwa razy dziennie, ale ciągle nie mogłam osiągnąć zadowalających rezultatów.
Erin wspomina, jak załamana brakiem efektów rozważała głodówki:
– Zamartwiałam się, bo pracowałam bardzo ciężko, a moje ciało stawiało opór.
– Doszłam do momentu, gdy pewnego wieczoru po przyjściu do domu usiadłam gapiąc się na jedzenie i myśląc, że chyba nie powinnam w ogóle jeść wspomina modelka.
O odejściu z Victoria’s Secret mówi tak:
– Zrozumiałam, że nie mogę pokazywać mojego ciała przed tymi wszystkimi kobietami, które patrzą i myślą, że to takie łatwe i że każdy w prosty sposób może tak wyglądać.
Erin zrezygnowała, bo nie chciała oszukiwać siebie i innych kobiet.
Warto pamiętać o drugiej stronie modelingu, gdy ogląda się zdjęcia idealnych modelek.
Erin Heatherton
Erin Heatherton