Tak dziś wygląda ojciec Szczęsnego. Od lat ze sobą nie rozmawiają: “Urwał go z dnia na dzień i to zawsze boli”
Maciej Szczęsny pojawił się dziś na finale Mini Mistrzostw Europy 2024.
Wojtek Szczęsny jak i jego ojciec Maciej są bramkarzami, jednak poza sportem niewiele ich łączy, a relacje obydwu mężczyzn od lat pozostają mocno napięte.
Maciej Szczęsny wielokrotnie krytykował syna w mediach, drwił, że nie utrzymują kontaktu, bo Wojciech „pewnie ma jakąś sesję do „Gali” albo „Vivy”.
W 2017 roku w rozmowie ze „Sportowymi Faktami” otwarcie przyznał, że nie utrzymuje kontaktu z synem, nie wie co u niego słychać i „przestał tęsknić za tą wiedzą”. Również kilka miesięcy temu nie szczędził słów krytyki pod adresem Wojtka, podważając jego obecność w reprezentacji Polski, a jego grę nazywając „cyrkiem na kółkach”:
Jakie aspekty bierzemy pod uwagę w ustalaniu hierarchii? Czy jest to forma zaprezentowana w ostatnim meczu? Bo gdyby tak było, to Wojtka w ogóle nie należałoby powoływać. Pierwsza bramka, którą puścił, to cyrk na kołach – grzmiał w rozmowie z twórcami kanału „Cioną po oczach”.
Natomiast w ostatnim czasie Maciej Szczęsny zmienił podejście do syna i w wywiadzie dla “Przeglądu Sportowego” przyznał, że ubolewa nad złą relacją z synem:
“Odczuwam smutek, rozgoryczenie. Nie jest tajemnicą, że od wielu lat nie mam kontaktu z synem. Urwał go z dnia na dzień i to zawsze boli i jest przykre. I będzie, dopóki tego kontaktu nie będę miał, a to może być do końca życia mojego lub jego”.
Przypominamy, że Maciej Szczęsny odszedł od rodziny w 1990 r. – trzy miesiące po narodzinach Wojtka.
Alicja Szczęsna sama została z dwójką synów, dlatego musiała skończyć ze swoją pasją, czyli piłką ręczną. W jednym z wywiadów przyznała, że było im ciężko:
“Maciek niewiele zajmował się chłopcami. Odszedł, gdy Wojtek miał trzy miesiące. Zresztą, nawet gdyby chciał, nie mógł mi pomagać. Mieszkał w Krakowie, my w Warszawie, więc czasem nie widział ich przez osiem tygodni. Gdy był w stolicy, przychodził na ich mecze, stawał za bramką, udzielał wskazówek. Był obecny, ale ich nie wychowywał” – tłumaczyła mama Wojtka Szczęsnego dla “Przeglądu” .
Same zdziwienie toksyki widzę że tu piszą
Wojtek, przygarnij do serca ojca. Widać, że cierpi i Cię kocha, i to Twój ojciec. Sam masz małe dzieci i nad nimi możesz panować. Jednak Twój ojciec Cię kocha, bo nic nie chce tylko Ciebie i Wnuki. Jak mo żna tak kogoś odrzucić? Co za moda straszna…
Karma wróciłam do ojca.
Gdzie był ojciec, gdy synowie zostali bez ojca.
Ja też mam problemy z bratem cały mającego zabral fafuszujac testament. A teraz moja córka mnie nie wpuszcza do mojego domu bo chce testament na mój dom Pomóżcie mi 89 lat
Wojtek wstyd na cały świat !!!!Wybacz ojcu wszyscy mamy grzechy.To tylko świadczy o tobie jaki jesteś zawzięty.Obudz się chłopie!
Karma zawsze wraca.Lepiej niech Wojtek te słowa weźmie na poważnie,bo z jego rodziną będzie podobnie.Wdziecznosc i szacunek są bardzo ważne.Kiedyś każdy się o tym przekona ale będzie za późno.Nie żyjemy tylko dla siebie i zawsze jest za co komuś dziękować.Duma i pycha do kieszeni.Wojtek z uśmiechem spotyka się z tatą trzymając w rękach cygara i whisky.Zycie jeszcze trwa i może już czas……..
Nie wiem co powinien mi zrobić złego rodzic by być tak zawziętymi
To samo mam z synem.Ma swoje dzieci ,niewiadomo jak losy się potoczą.Kiedyś zrozumie ,oby nie było zapóźno.Pozdrawiam.
To samo mam z Córką i żyje, rana boli , owszem….. Ale ,,karma,, wraca .