Tak mieszka Maryla Rodowicz. Marmury, złote krany, ale… Coś jednak zgrzyta w tych luksusach
Luksus, historia i odrobina grozy.
Maryla Rodowicz od lat mieszka w zabytkowej ponad 100-letniej willi, której wnętrza mogłyby konkurować z najdroższymi rezydencjami gwiazd Hollywood. Choć piosenkarka wielokrotnie narzekała na wysokie koszty utrzymania domu, to wystarczy jedno spojrzenie, by zobaczyć, że luksus w jej posiadłości ma się doskonale.
Marmury, złote krany i antyki na każdym kroku tworzą klimat prawdziwego pałacu. Ale dom ten skrywa również mroczną tajemnicę.
Willa Maryli Rodowicz to miejsce, w którym elegancja spotyka się z tajemnicą. Nocami – jak opowiada artystka – słychać stukot, szmery i dźwięk przesuwających się kieliszków. Bez powodu trzęsą się kieliszki i zastawa stołowa w kredensie. Nocami słychać kroki i jęki – mówiła w rozmowie z tygodnikiem Na Żywo.
Rezydencja Maryli Rodowicz to prawdziwa perełka architektury. Willa ma ponad sto lat i została urządzona z przepychem. Stylizowane meble, rzeźbione ramy, żyrandole z kryształami, marmurowe blaty i wspomniane już złote baterie w łazience robią wrażenie nawet na najbardziej wymagających. To mieszanka elegancji i artystycznego chaosu, w której widać temperament właścicielki.
Jednak to nie tylko luksus przykuwa uwagę. Sama Maryla niejednokrotnie opowiadała, że w jej domu dzieją się rzeczy trudne do wytłumaczenia.
W moim domu cały czas straszy. Czasami tak mocno stuka, że aż trudno to zignorować. Moje koty patrzą w jeden punkt i jeżą im się grzbiety. One widzą coś, czego ja nie widzę – mówiła w rozmowie z Super Expressem.
Choć Maryla Rodowicz często mówi o niskiej emeryturze i rosnących kosztach utrzymania, ale jej dom z pewnością nie wygląda jak miejsce, w którym liczy się każdy grosz. Wystarczy rzut oka na wnętrza, by dostrzec marmurowe powierzchnie, stylowe meble i ekskluzywne dodatki, które świadczą o ogromnym przywiązaniu do detalu.
Czy naprawdę nawiedzają ją duchy dawnych lokatorów, czy może to tylko wyobraźnia?