Tak wygląda Herkules po latach. Ledwo go poznaliśmy
Jeszcze w latach 90. był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji, a jego wizerunek Herkulesa znał niemal każdy.
Kevin Sorbo, który przez lata kojarzył się z siłą, charyzmą i ekranowym heroizmem, dziś prowadzi zupełnie inne życie. Rzadko pojawia się publicznie, unika branżowych wydarzeń i skupia się na tym, co, jak sam podkreśla, jest dla niego najważniejsze.
Droga Sorbo do wielkiej popularności nie była oczywista. Zanim trafił do świata filmu i telewizji, pracował jako ochroniarz i pojawiał się w reklamach. Przełom przyszedł po przeprowadzce do Los Angeles w 1986 roku, kiedy zaczął kształcić się aktorsko i walczyć o pierwsze role.
Najpierw pojawił się w serii filmów o Herkulesie, ale prawdziwy sukces przyniósł dopiero serial “Herkules”, który szybko zdobył status kultowego. Sorbo zagrał w aż 111 odcinkach, a jego postać stała się symbolem epoki, połączeniem siły fizycznej i lekkiego, ironicznego humoru.
W szczycie popularności jego życie nagle wyhamowało. Na planie zaczął odczuwać silny ból, który, jak się okazało, był objawem poważnych problemów zdrowotnych. Diagnoza była szokująca.
Jak wspominał po latach, sytuacja była znacznie poważniejsza, niż początkowo zakładano:
Zalecono mi biopsję, ale zanim do niej doszło, guz zdecydował się działać na własną rękę. Okazało się, że tętniak był przyczyną setek zakrzepów w ramieniu. Trzy trafiły do mojego mózgu. W wieku 38 lat dowiedziałem się, że jestem tylko śmiertelnikiem – mówił w rozmowie z “Huffington Post”.
To doświadczenie nie tylko wpłynęło na jego zdrowie, ale też całkowicie zmieniło podejście do kariery i życia.
Po powrocie do formy aktor nie wrócił już na dawnych zasadach do Hollywood. Zamiast tego skupił się na projektach zgodnych ze swoimi przekonaniami, głównie produkcjach o tematyce religijnej i wartościowej według niego narracji.
Dziś rzadko można zobaczyć go na czerwonym dywanie – ostatni raz pojawił się na ściance w 2024 roku. Z fanami kontaktuje się głównie przez media społecznościowe, gdzie pokazuje fragmenty codzienności, w tym swoją pasję do golfa i refleksje na temat życia.
Największą zmianą w jego życiu okazało się jednak postawienie na rodzinę. W 1998 roku ożenił się z Sam Jenkins, z którą ma trójkę dzieci: Braedona, Shane’a i Octavię.
Ich związek trwa do dziś, co w świecie show-biznesu wciąż budzi zainteresowanie. Sam aktor podchodzi do tego z dystansem i humorem.
Śmiałem się, gdy świętowaliśmy nasze dziesięciolecie, że w przeliczeniu na lata Hollywood to jak złote gody. Do tej pory powinienem mieć trzy żony. Chyba nie podążam typową drogą dla Hollywood – żartował w jednym z wywiadów.
Choć minęły dekady od emisji serialu, Kevin Sorbo wciąż pozostaje dla wielu widzów symbolem jednej z najbardziej charakterystycznych postaci telewizyjnych lat 90. Dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej, spokojniej, bardziej prywatnie i z dala od medialnego szumu.
Zmienił się także jego wizerunek. Czas zrobił swoje, ale jedno pozostało bez zmian – rozpoznawalna twarz, którą trudno pomylić z kimkolwiek innym, nawet jeśli dziś pojawia się znacznie rzadziej.